300 drzew pod topór? Czy jest to cena, którą warto zapłacić?

Publikacja Listopad 05, 2017, 12:14 pm
9 mins

Ponad trzysta starych drzew do wycinki – to cena, jaką przyjdzie zapłacić za ułatwienia w przejechaniu ulicą Wojska Polskiego, powstanie większej ilości miejsc parkingowych i ogólne polepszenie infrastruktury tej głównej arterii komunikacyjnej Ełku. Czy jest to cena, którą warto zapłacić? Dlaczego decyzje dotyczące wszystkich ełczan zapadają w trochę dziwnych okolicznościach?

 

Tylko 7 osób (oprócz urzędników, radnych i reporterów) przyszło na spotkanie z projektantem przebudowy ulicy Wojska Polskiego na odcinku od Wieży Ciśnień do skrzyżowania z ulicą Kościuszki.
– Dlaczego to spotkanie odbywa się o godz. 11 podczas dnia pracy? – takie pytanie po prezentacji wizji architektonicznej projektanta padło w pustej praktycznie sali Ełckiego Ośrodka Kultury. – Przecież to powinno być wydarzenie dla mieszkańców, a nie dla urzędników, dziennikarzy i kilku radnych. – Zwykle takie konsultacje odbywają się przed godz. 16, co nie przeszkadza, że uczestniczy w nich większa ilość osób – przekonywał Wojciech Grzybowski, projektant.

– Spotkanie zorganizowane w środę o godz. 11 jest raczej skazane na porażkę. Chyba można było dotrzeć do zainteresowanych tematem w inny sposób? – uważa Katarzyna Sochacka, mieszkanka Ełku.

– Dlaczego ogłoszenie o tym spotkaniu ukazało się tylko jako notka w Biuletynie Informacji Publicznej i na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta – pytała inna kobieta. – Czy tylko w taki sposób dociera się z informacją do mieszkańców miasta?

Nie tylko sposób komunikacji z lokalną społecznością wzbudzał kontrowersje. Problemem, zwłaszcza dla osób wrażliwych na walory przyrodnicze naszego miasta, jest sama istota sprawy, czyli planowana wycinka starego drzewostanu, który przeszkadza w planach architektonicznych.

– Przebudowa sieci podziemnych rzutuje na ilość wycinanych drzew – przekonywał Wojciech Grzybowski, autor tej koncepcji. – Można te drzewa zostawić, ale ich uszkodzone korzenie sprawią, że one i tak uschną i będą stanowić ogólne zagrożenie.
– Czy nie można w takim razie zorganizować prac budowlanych w taki sposób, że będzie się podczas nich dbać o te drzewa i się je uratuje? – dopytywali ełczanie.
– Oczywiście, że najlepiej byłoby zorganizować nadzór przyrodniczy podobny do nadzoru konserwatora zabytków – odpowiadał Wojciech Grzybowski. – Regionalny Dyrektora Ochrony Środowiska w Olsztynie może narzucić takie rozwiązanie, ale sprawa i tak będzie się rozstrzygała podczas codziennych prac.

Takie postawienie tego zagadnienia spotkało się z zarzutem, iż projektant trochę frywolnie podchodzi do kwestii ochrony przyrody.
– Nie jest to prawda – odpowiadał na ten zarzut Wojciech Grzybowski. – Moim zadaniem jest zrealizować wytyczne zamawiającego inwestycje zgodnie z uregulowaniami prawnymi i to też robię. Te drzewa, które mogłem uratować, to zaoszczędziłem, zresztą zgodnie z głosami, jakie docierały ze strony Urzędu Miasta w Ełku.

Według tego, co mówił projektant, nie można zrobić tak, żeby wilk był syty i owca cała.
– Albo robimy inwestycję, która ma polepszyć codzienne życie mieszkańców, albo zostawiamy wszystko po staremu i robimy tylko kosmetyczne zmiany – uważa Wojciech Grzybowski.

Warto odnotować, iż zgodnie z zaleceniami Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Olsztynie w miejsce każdego z wyciętych drzew ma być zasadzone 3 kolejne.

Z prostego rachunku matematycznego wynika, iż w miejsce 300 dotychczasowych drzew, które znikną z naszego podwórka, powstanie 900 innych. Jednak może to być rozwiązane w rozmaity sposób, a te nowe drzewa zasadzone nad Jeziorem Ełckim, w jednym tylko miejscu i wytyczne RDOŚ będą w ten sposób spełnione.

– Czy będą to karłowate krzewy, czy dorodne drzewa – dopytywali uczestnicy spotkania?
Według informacji udzielonych przez urzędników z ełckiego ratusza nowe drzewa będą rodzimego pochodzenia i będą one średniej wielkości.

Wycinka drzew to tylko jedna z kontrowersyjnych kwestii związanych z planami przebudowy Wojska Polskiego. Jak rozładować ruch samochodowy przy Wieży Ciśnień i skrzyżowaniu z ulicami Kajki, Sikorskiego oraz 11 Listopada w taki sposób, żeby nie kolidowało to z bezpieczeństwem uczestników ruchu drogowego?
– Zdecydowaliśmy się na powstanie tam sygnalizacji świetlnej, chociaż swoich zwolenników miała również koncepcja wybudowania tam ronda – tłumaczył Wojciech Grzybowski. – Rozstrzygnęły o tym właśnie względy bezpieczeństwa, bliskość w tym miejscu szkoły i duży ruch pieszych.

Inną z kontrowersyjnych spraw związanych z przebudową ulicy Wojska Polskiego poruszył na swoim profilu społecznościowym radny Michał Tyszkiewicz, jeden z dwóch radnych obok Ireneusza Dzienisiewicza, który uczestniczył w spotkaniu z projektantem w ramach rozprawy administracyjnej.

– Nie do końca podoba mi się pomysł przebudowy skrzyżowania WP z ulicami Armii Krajowej i Zamkową – uważa Michał Tyszkiewicz. – Przewidziano tylko jeden wariant, kosztowny zresztą, „wyprostowania ” skrzyżowania w taki sposób, aby z Zamkowej można było jechać np. na wprost w Armii Krajowej. Nie przewidziano w tym miejscu wariantu np. z rondem ze światłami, czy utworzenia lewo i „prawoskrętów”, na które moim (nie fachowca) zdaniem miejsce jest – np. przy biurze podróży Cristal (przy zatoczce).

Można również np. okroić pasy zieleni na tym skrzyżowaniu, aby utworzyć pasy do skrętów. Ronda nie będzie, a przynajmniej nie ma go w projekcie, na skrzyżowaniu przy Wieży Ciśnień. Dlaczego nie ma takiego wariantu, a nawet kilku, z sygnalizacją czy bez? Nie bardzo rozumiem.

Kolejną sprawą, która mi się kompletnie nie podoba, to przesunięcie zatoki autobusowej, obecnie znajdującej się tuż za domem św. Faustyny, za apteką św. Brunona, przed sklepami i punktami usługowymi.

Projekt zakłada przesunięcie zatoki za „Żabkę” i jej powiększenie. Tutaj zlikwidowane będą obecnie istniejące miejsca parkingowe, a także zieleń z kilkoma drzewami, zaś przez przystanek funkcjonowały będą wyjazdy z podwórek (trzy!!!).

Nie rozumiem, po co przesuwać zatokę z miejsca nieuciążliwego pod okna mieszkańców starych kamienic. Spodziewam się protestów w tej sprawie, a i sam podpiszę się pod apelem o zmianę tego nieprzemyślanego pomysłu. Tu już „bezpieczeństwem” zasłonić się nie można.

Warto dodać, iż do 9 listopada w ełckim ratuszu każdy zainteresowany może zapoznać się z planami przebudowy ul. Wojska Polskiego na odcinku od ul. Kościuszki do ulicy Sikorskiego oraz zgłaszać uwagi, które mają być rozpatrzone przez Tomasza Andrukiewicza, prezydenta Ełku.[fruitful_sep]

 

[su_permalink id=”70465,” target=”blank”][/su_permalink]

 

 

 

Ta strona ogranicza spam