WIADOMOŚCI LOKALNE

„Bezdomność niejedno ma imię”

Podczas wystawy zaprezentowanych zostało kilkanaście portretów wykonanych w technice podwójnej ekspozycji, których bohaterami są mieszkańcy ełckiego Monaru.

— Spędziłem dwa tygodnie z naprawdę fantastycznymi ludźmi, przyjeżdżałem do ich domu — Monaru mówił Radek Nowacki. — Zawsze czekała na mnie ciepła kawa, rozmowa. Po rozmowie jechaliśmy w miejsca związane z ich przeszłością z ich wcześniejszym zawodem, pasją.

Mężczyźni biorący udział w projekcie, to osoby, które w przeszłości całkiem sprawnie radziły sobie w życiu, czy w społeczeństwie, ale różne okoliczności doprowadziły ich do tego, że znaleźli się poza nawiasem tzw. normalnego życia. Dziś głośno już mówią o swoich pragnieniach, marzeniach czy pasjach.

— Nie chcą się chować, nie chcą być cieniami — mówi fotograf Radek Nowacki. — Każdy z nich ma niesamowitą historię, każdy z nich ma jakaś przeszłość.

— Nie byłoby tu nas, gdyby nie kierownik — mówi jeden z bohaterów wystawy. — Czy jesteśmy bezdomni? — Ja nie uważam się za bezdomnego. Mieszkamy u pana Nikodema (kier. Nikodem Kemicer — Monar — red.). — Bezdomni to są ludzie, którzy mieszkają na ławce, w parku. To, że nie mam meldunku, nie oznacza, że jestem bezdomny — ja mam dom — podsumowuje podopieczny schroniska.

— Chciałbym podziękować kierownikowi, pani kierowniczce, za przyjazną atmosferę w tym domu. Tobie Radku, za to, że zainspirowałeś mnie do tego, aby kontynuować swoją pasję — mówi drugi mieszkaniec Monaru.

Wernisaż ma przybliżyć proces bezdomności i wychodzenia z niej, ale przede wszystkim pokazać zmagających się z bezdomną codziennością mieszkańców ełckiego Monaru.
Wystawę można oglądać do 7 grudnia 2018 r. w Ełckim Centrum Kultury.

galeria

„Bezdomność niejedno ma imię”

źródło ECK

skomentuj

zostaw odpowiedź

To Top