Bunt radnych miejskich przeciwko PiS

Obniżenie wynagrodzenia samorządowcom to „kara” za ujawnienie nagród dla rządu przez posła Brejzę. Prawo i Sprawiedliwość po „awanturze” obniżyło pensję posłom i senatorom. Teraz od 1 lipca o 20% mniej mają zarabiać samorządowcy.

foto: Renata Szymaszko/sesja 26 czerwca
Renata Szymaszko
Publikacja Lipiec 05, 2018, 7:47 pm
14 mins

Do końca czerwca samorządy miały podjąć uchwały w sprawie ustalenia wynagrodzenia włodarzom. Jednak nie we wszystkich gminach zastosowano się do nowo obowiązującego prawa.

Na sesji 26 czerwca radni miejscy wystąpili przeciwko PiS, a konkretnie zbuntowali się przeciwko obniżeniu wynagrodzenia prezydentowi Tomaszowi Andrukiewiczowi.
Rozporządzenie dotyczące obniżenia wynagrodzenia pracownikom samorządowym, w tym prezydentowym, wójtom i burmistrzom obowiązuje od 1 lipca 2018 roku i zastąpiło rozporządzenie z roku 2009. Nowa regulacja obniża wynagrodzenie włodarzom o 20% pensji zasadniczej.

Ci włodarze, którzy zarabiają powyżej ustalonego, nowego pułapu, muszą mieć obniżone uposażenie zasadnicze (podstawa). Do takich samorządowców należy Tomasz Andrukiewicz. Jego wynagrodzenie przewyższa tzw. widełka. W związku z tym radni miejscy muszą obniżyć mu pensje, dostosowując ją do określonych wytycznych. Nad uchwałą dotyczącą ustalenia wynagrodzenia prezydentowi miasta Ełku przeciw obniżeniu głosowało 19 radnych, jeden wstrzymał się od głosu (Mirosław Sawczyński — DW) oraz jeden radny nie był obecny podczas głosowania (Tomasz Przekop).
Podjęcie uchwały niezgodnej z prawem może oznaczać, że wystąpiła tu niezgodność między rozporządzeniem a uchwałą, i w takiej sytuacji nie ma ona podstawy prawnej.
Obowiązkiem radnych było dostosowanie się do nowego rozporządzenia i dostosowanie wynagrodzenia prezydenta Ełku do obowiązującego od 1 lipca prawa. Niepodjęcie uchwały zgodnej z przepisami prawa jest jego naruszeniem, w tej sytuacji nawet celowym.

Czy zatem radni złamali prawo?
— W analizowanym przypadku niepodjęcie uchwały może być poczytywane za naruszenie przepisów rozporządzenia, a więc aktu niższej rangi niż ustawa — czytamy w opinii prawnej, o którą wystąpiliśmy do dyrektora Wydziału Prawnego i Nadzoru w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie. — W związku z regulacjami, po stronie organów stanowiących jednostki samorządu terytorialnego powstała konieczność rewizji dotychczas ustalonego poziomu wynagrodzeń wójtów (burmistrzów, prezydentów, starostów i marszałków województw) oraz ewentualnego podjęcia w konsekwencji uchwał dostosowujących dotychczasową wysokość wynagrodzeń do poziomu nieprzekraczającego maksymalnych kwot wynikających z rozporządzenia, które będą obowiązywały od dnia 1 lipca 2018 r.

Co dalej?
Na stronie internetowej Gazety Olsztyńskiej w tej kwestii wypowiedział się Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. „— Dlaczego nie wszystkie samorządy obniżyły wynagrodzenia? Otóż rozporządzenie daje radom miast i gmin możliwość obniżenia płac, ale nie obliguje ich do cięć. Nie precyzuje również, kiedy mają to zrobić. — Nie ma takiego przepisu ani w tym rozporządzeniu, ani w żadnym innym akcie, który zobowiązywałby do tego radę”

Jednakże biorąc pod uwagę fakt, że Związek Miast Polskich jest stowarzyszeniem miast, a nie instytucją uprawnioną do rozstrzygania o prawie, taką interpretację można jedynie uznać za pogląd.
Obligacją do cięć są podane w rozporządzeniu kryteria ustalone w tym dokumencie. Jeżeli włodarz miał pensję zasadniczą powyżej danego kryterium tzn., że wynagrodzenie zasadnicze trzeba mu obciąć. Jeżeli mieścił się w nowych kryteriach, wynagrodzenie może pozostać na ustalonym przez radnych wcześniej poziomie. Brak daty, na którą powołuje się dyrektor to 1 lipca 2018 roku.

To, że radni miejscy nie dostosowali wynagrodzenia do nowego rozporządzenia oznaczać może, że prezydent Andrukiewicz zarabia więcej, niż przewiduje prawo. W tej sytuacji, w przypadku biernej postawy rady gminy i niepodjęcia stosownej uchwały aktualizującej wynagrodzenie, wojewoda może wezwać radę gminy do podjęcia działań zgodnych z prawem, nie wszczynając jak na razie w tym zakresie postępowania nadzorczego. Natomiast, jeżeli pomimo wezwania wojewody do podjęcia uchwały zgodnej z ustawą, radni powtórzą czynność, zachowując bierność, ten może zastosować zarządzenie zastępcze.

Zamiast doprowadzać do sytuacji, która i tak sama się rozwiąże, może warto było pomyśleć o tym, że włodarze też podlegają kodeksowi pracy. I gdyby rada podjęła uchwałę o obniżeniu wynagrodzenia prezydentowi 29 czerwca 2018 r., to przyjmując 3-mięsięczny okres wypowiedzenia warunków pracy, nowe zasady odnoszące się do nowego wynagrodzenia zaczęłyby obowiązywać dopiero od 1 października 2018 r. Prawo, które obecnie jest, należy przyjąć czy się nam ono podoba, czy nie. Jeżeli ktoś nie zgadza się z tymi zmianami, może w najbliższych wyborach pokazać obecnej władzy „środkowy palec” – prawo demokracji gwarantuje nam wybory co cztery lata. Dziwi tylko fakt, że Tomasz Andrukiewicz, przyjmując poparcie Prawa i Sprawiedliwości nie wystąpił z wnioskiem o obniżenie mu podstawy wynagrodzenia.

Pensję zasadniczą obniżono nawet marszałkowi województwa, który jest przeciwko obecnej władzy — tam postąpiono zgodnie z obowiązującym prawem. Bo jeśli nawet, przyjmując retorykę niektórych radnych, że PiS sam łamie prawo, to czy warto iść tą samą drogą — gdzie zatem w postępowaniu jest różnica? Radni i tak będą musieli podjąć uchwałę zgodną z obowiązującymi przepisami. Po co więc było wzniecać ogień, jeśli nie ma się go czym ugasić ; -).

[fruitful_sep]BYŁO: Włodarz gminy X liczącej powyżej 15 tys. do 100 tys. mieszkańców do 30 czerwca 2018 r. ma ustalone warunki wynagrodzenia:
wynagrodzenie zasadnicze – 6.000 zł (przedział od 4.500 zł do 6.000 zł).
– dodatek funkcyjny – 2.100 zł (poziom maksymalny) – dodatek specjalny
– 40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego (przedział od 20% do 40%) tj. 3.240 zł
– dodatek za wieloletnią pracę – 20% wynagrodzenia zasadniczego tj. 1200 zł.
Łącznie wynagrodzenie miesięczne ustalone na maksymalnym poziomie wynosiła 12.540 zł.

TERAZ: Od 1 lipca 2018 r. wynagrodzenie ustalone również na poziomie stawek maksymalnych będzie wynosiło:
– wynagrodzenie zasadnicze – 4.800 zł (przedział od 3.600 zł do 4.800 zł)
– dodatek funkcyjny – 2.100 zł (poziom maksymalny)
– dodatek specjalny – 40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego (przedział od 20% do 40%), tj. 2.760 zł
– dodatek za wieloletnią pracę – 20% wynagrodzenia zasadniczego, tj. 960 zł.
Łącznie wynagrodzenie miesięczne ustalone na maksymalnym poziomie będzie wynosiło od 1 lipca 2018 r. 10.620 zł.[fruitful_sep]

■Robert Klimowicz — prezydent to osoba reprezentująca miasto, zarządzająca niemal wszystkim, co się w nim dzieje. Zasługuje na wynagrodzenie adekwatne do wykonywanej pracy. Nie może być także tak, że będzie ono niższe niż zarobki urzędników, którym wydaje polecenia, a do takich absurdów w naszym mieście niestety dojdzie. Decyzja o obniżeniu wynagrodzenia dla włodarzy samorządów to moim zdaniem nieodpowiedzialne psucie państwa. Konsekwencje przyjętej regulacji w dłuższej perspektywie będą bardzo negatywne. Zabraknie w samorządach fachowców, a mogą zacząć pojawiać się ludzie przypadkowi, którzy funkcji publicznych potrzebują do załatwiania swoich prywatnych interesów.
Ponadto uważam, że nie zmienia się reguł w trakcie trwania kadencji i to praktycznie z dnia na dzień. To brak szacunku dla pracy samorządowej.

■Krzysztof Wiloch — w moim przekonaniu — obniżenie wynagrodzenia prezydentowi może dokonać jedynie Rada Miasta, negatywnie oceniając jego pracę, a radny ma w tej sprawie nieskrępowane niczym prawo, głosując „za” lub „przeciw”. Nie ma żadnych przesłanek merytorycznych i faktycznych, aby – w obliczu polityki wynagrodzeń prowadzonej wobec kierownictw instytucji państwowych, spółek Skarbu Państwa oraz ich rad nadzorczych – dokonywać redukcji nie najwyższych przecież wynagrodzeń samorządowców. Zawsze będę okazywał swój sprzeciw wobec nieszlachetnych pobudek, jakimi kierowali się w przeważającej liczbie posłowie i senatorowie, podejmując tak niegodziwe decyzje w stosunku do samorządu, gdzie jednocześnie szereg z nich (posłów i senatorów) w sposób nieuprawniony bierze pieniądze za niewytłumaczalne kilometrówki, przeloty, delegacje czy koszty funkcjonowania ich biur.

■Dariusz Dracewicz— Jestem przeciwko pseudo ustawie dezubekizacyjnej w tym wydaniu, gdzie ludziom po 89. którzy przeszli weryfikację służb, pozwolono pracować dalej, a potem zabrano 66% wynagrodzenia wypracowanej emerytury. Byłem też przeciwko obniżaniu poborów prezydentowi i innym wys. urzędnikom tylko dlatego, że PiS zatracił się we własnym upojeniu nieomylnością i dziejową sprawiedliwością zagalopowując się sam w tym, co zrobił/temat- nagrody dla tzw. wierchuszki. Gdy to „wypłynęło”, to aby nie stracić punktów w sondażach i jako tako wyjść z twarzą, napisali ustawę gniot. Nie będę nigdy głosował za zabraniem kasy czy też zwolnieniem z pracy.

■Andrzej Surynt — uważam, że nie zmienia się reguł w trakcie gry, chyba że zakres obowiązków, jaki spoczywa na prezydencie, wskazywałby na rażące zaniedbania bądź działał na szkodę miasta i naszej lokalnej społeczności. A nie uważam by takowe miały miejsce. Poza tym, to nie tylko nasza Rada Miasta w większości jest przeciwna takim działaniom, które uderzają w samorządność i decyzyjność, a która do tej pory spoczywała na społeczności lokalnej, czyli na samorządach. Jest wiele miast, gmin, które też są przeciwne takiej decyzji, chociażby odnosząc się do listu otwartego prezydenta Nowej Soli. Staram się oddzielać „wielką politykę” od naszej lokalnej, choć w dużej mierze ma ona wpływ na to, co się dzieje w naszych małych ojczyznach, ale jak słyszę wypowiedzi głównych polityków (choćby wicemarszałka sejmu), że pewne działania są konsekwencją błędów i robione „pod publiczkę”, to trudno jest podjąć inną decyzję, którą wyraziłem w swoim głosowaniu. Stąd mój głos jest przeciw obniżeniu pensji na stanowisku prezydenta miasta – (nie jako konkretnej osobie, ale jako sprawowanej funkcji).

■Ireneusz Dzienisiewicz — obniżanie pensji, dla kogokolwiek w ramach np. populizmu to bardzo brzydkie chwyty. Mimo iż wielokrotnie krytykowałem prezydenta Ełku, to nie akceptuję sytuacji, kiedy życie zawodowe ludzi jest wykorzystywane do rozgrywek politycznych. Nie może być tak, że partia pokazuje swoją dominację nad samorządami.

Wynagrodzenia włodarzom nie obniżono także w gminie Ełk i w powiecie.

46
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
29 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

Ta strona ogranicza spam. Komentarze, które zawierają nazwiska osób prywatnych (RODO), czy też odwołujące się do życia prywatnego (i obraźliwe) jakichkolwiek osób, będą usuwane.

Dz.
Dz.

Prezio wyblagal PiS o błogosławieństwo wiedział że idą ciężkie czasy. Pozyskał tym samym jeden gwoździk do „trumny” więcej.

Czytelnik
Czytelnik

W mieście rady nie ma, jest podporządkowany klakierski organ który przeglosuje „słuszne” ustawy prezia. Jeśli ktoś wątpi to może prześledzić wszystkie klakierskie glosowania na stronach mam prawo wiedzieć. To jedyna taka rada w Polsce. Jeśli nie ma w mieście prawdziwej opozycji to nie ma żadnej kontroli. Publikowane zadłużenie miasta to kabaret. Mamy nadzieję że po zmianie władz będzie zrobiony bezstronny zewnętrzny audyt.

Artur
Artur

Wilochowi mówimy dość co on zrobił co załatwił dla mieszkańców osiedla piekna i Kilińskiego?

D. W
D. W

Wilochowi kompletnie się pokręciło. Za długo przesiaduje z DW. Czy się Panu podoba czy nie prawo ustanowione przez Sejm i podpisane przez prezydenta musi Pan respektować. Jest Pan jeszcze radnym i Pana wypowiedź szokuje. Co Pan tam robi? Na dodatek jest Pan radnym opozycji. Pana głosowania są na portalu Mam prawo wiedzieć. Tak klakierskiej rady nie znajdziemy w żadnym mieście.

M.
M.

Teraz widać jak mocno stracił Pan poseł Kossakowski pozycje w pisie.

Mię.
Mię.

Z tej Pana krytyki to można pęc że śmiechu. My śledzimy Pana wypowiedzi na portalu Mam prawo wiedzieć.

Konspiratorka
Konspiratorka

Najpierw popierają PIS a później przeciwstawiają się. To dopiero polityka…… Haha….. Ja mam inny pomysł. Jak dorbo wspólne jest takie zgodne i tak wspaniale ze sobą współpracuje i jako wynagrodzenie powinni dostawać jedną pulę i rozdzielić pomiędzy członkami. Ten który udziela się i „czysto” pracuje dostanie wiadomo więcej a ten co dużo gada i liże dupe pozostałym najniższą czyli 1500. Kto jest za??? Łapka w górę!!!

ja@wp.pl
ja@wp.pl

wynagrodzenie być może i ucięte temu i tamtemu…wielu nie wie ile tak naprawdę to wsio kosztuje… wyjazdy niby służbowe a może i prywatne są mogą być i będą opłacane z budżetu gmin miastowych czy i innych… obniżenie raptem o 2 tyś to jest pryszcz patrząc na cały rok funkcjonowania danego prezydenta czy wójta… brak słów

podatnik
podatnik

Wiloch – obrońca włodarzy którzy ” zarabiają niewiele ” – starosta z Dobra wspolnego Chojnowski ok 9000zl, prezydent Andrukiewicz powyżej 9000 zł na rękę Podejrzewam że Wiloch ma ok 6-8 tysięcy a może i więcej jako dyrektor Eko Mazury i dla Wilocha 9000 na rękę to niewiele – to może panie radny miaasta Ełku spróbuje pan wyżyć za 1500 na rękę bo tak ludzie zarabiają w waszych spółkach

czytelnik
czytelnik

bardzo dobra konstatacja, prezydent dążył do poparcia PISU i jej ma i nadal jest przeciwko PISOWI Dobro WSPOLNE trzyma wszystkie lepsze stanowiska w Ełku Jest to jednowładztwo a to jest bardzo niedobre bo nie maja bata nad sobą Radni Dobra Wspólnego zarówno w mieście jak i w powiecie ( Andrukiewiczowi i Chojnowskiemu ) nie obniżyli wynagrodzeń.To sa ludzie którzy nie szanują prawa liczy się TYLKO ICH DOBRO a nie mieszkańca Ełku ( opłaty za wodę, śmiecie, podatki największe w porownniu z ościennymi powitami – największe ) Dać im po 1500 złotych i niech się utrzymają bo tak zarabiają pracownicy w Ełku – brak szacunku dla mieszkańców – Sa zarozumiali i pełni buty