Connect with us

Ja się pytam

Chcą rządzić swoimi gminami i być senatorami

Renata Szymaszko

Publikacja

/

Grafika by Renata Szymaszko

Związek Miast Polskich chce zniesienia zakazu łączenia funkcji senatora z mandatem wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta. Prezes Związku, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz twierdzi, że byłaby to korzystna zmiana dla całej polskiej polityki. Nasze miasto także należy do tej organizacji. Przedstawicielem Ełku jest Tomasz Andrukiewicz.

Krótko mówiąc, członkowie ZMP chcą być jednocześnie prezydentami swoich miast i senatorami. Obecnie, art. 27 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym zakazuje łącznia funkcji wójta, burmistrza czy prezydenta z mandatem posła, czy senatora. Dodatkowo zapis ten nie pozwala też na łącznie mandatów dla ich zastępców.

Senat potocznie jest nazywany izbą refleksji i zadumy. Obowiązkiem senatora jest nie tylko zasiadanie w Izbie senackiej, ale także wykonywanie zadań związanych ze swoim okręgiem wyborczym i innymi miejscami na terenie kraju, a także za granicą, co wiąże się z ciągłymi wyjazdami i nieobecnością. Zapytaliśmy radnych z każdego ugrupowania, co sądzą o postulacie samorządowej organizacji.

MICHAŁ TYSZKIEWICZ KLUB DW

➦Michał Tyszkiewicz — Potrzeba więcej samorządowców w parlamencie? To wystarczy na nich głosować i sprawa załatwiona, zwłaszcza że wprowadzono dwukadencyjność w samorządach. Po nabyciu doświadczenia na lokalnym podwórku można działać na arenie krajowej. Nie wydaje mi się dobrym pomysłem łączenie funkcji wójta, burmistrza, prezydenta miasta z mandatem senatora. Znam samorząd od wielu lat i widzę, ile obowiązków ma wójt czy prezydent. Nie sposób łączyć takiego stanowiska jeszcze z mandatem senatorskim, bo będzie się dobrym wójtem i słabym senatorem, na odwrót lub wcale miernym w jednym i drugim. Nie widzę możliwości skutecznego łączenia tych funkcji. To takie przysłowiowe łapanie kilku srok za ogon. Zapewne ktoś niebawem wyskoczy z kolejnymi pomysłami, typu wydłużenie kadencji parlamentu do 5 lat. Można byłoby przyklasnąć takiemu rozwiązaniu, ale właśnie z „ale”. Ale przy założeniu dwukadencyjności w sejmie i senacie. Niektórzy z ław parlamentarnych nie wyszli od kilkunastu lat, a może i od kilkudziesięciu. Przy dwóch kadencjach zwolnią się miejsca, na przykład dla samorządowców.


ROBERT KLIMOWICZ KLUB DW

➦KLIMOWICZ ROBERT — Sama idea, aby senat składał się z przedstawicieli samorządów, nie jest zła. Jego realizacja mogłaby wspomóc rozwój Polski lokalnej i myślę, że takie miasta jak Ełk skorzystałyby na tym. Nie jestem jednak przekonany, czy dobrze by się stało, gdyby senatorami zostawali włodarze miast. Prezydenci, burmistrzowie, czy wójtowie mają na co dzień mnóstwo odpowiedzialnej pracy i dokładanie bardzo ważnych senatorskich obowiązków nie jest dobrym pomysłem. Mogłoby to spowodować, iż znacznie mniej czasu poświęcaliby swoim samorządom i ich mieszkańcom.


MIROSŁAW SAWCZYŃSKI KLUB DW

➦MIROSŁAW SAWCZYŃSKI — Nie mam zdania.

 

 

 

 

 


HUBERT GÓRSKI KLUB KO-L

➦HUBERT GÓRSKI — Wyobraźmy sobie sytuację, że prezydent Ełku spędza dwa tygodnie poza miastem, w Warszawie pracując, w senacie i tylko na dwa tygodnie przyjeżdża do miasta, by nim zarządzać. Czy miasto wtedy sprawnie by funkcjonowało? Moim zdaniem nie! Oczywiście, można powiedzieć, że są zastępcy, radni i urzędnicy, ale… samorządy są jak machiny, w których każdy trybik ma zadanie i znaczenie. I kiedy nagle jednego z nich zaczyna brakować, cała machina spowalnia, albo wręcz zatrzymuje się… Czy tego chcemy dla naszego miasta? Chcemy, aby Ełk spowolnił? Dlatego stanowczo nie zgadzam się z tymi postulatami. Uważam, że będą kolidować zarówno w dobrej pracy prezydentów, burmistrzów, wójtów, jak i senatorów.


ADAM DOBKOWSKI KLUB KO-L

➦DOBKOWSKI ADAM — Moim zdaniem, łączenie funkcji senatora z funkcją wójta, burmistrza, prezydenta jest: po pierwsze nierealne do zrealizowania. Wiązałoby się to ze zmianą nie tylko ustawy o samorządzie gminnym, ale również i Konstytucji RP, co jak możemy zaobserwować, jest niezmiernie trudne do przeprowadzenia. Po drugie, nie po to mieszkańcy danego regionu wybierają swojego przedstawiciela do samorządu, by ten zajmował się kwestiami politycznymi. Obecnie przedstawiciele samorządu mają możliwości, by wspierać procesy zmieniania prawa, chociażby zrzeszając się w samorządowe związki jak np. ZMP. Związek ma wpływ na tworzone w Polsce prawo poprzez przygotowane stanowiska i projekty zmian ustaw dotyczących samorządu, które są przedstawiane Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego i jej zespołom roboczym, komisjom Sejmu i Senatu oraz odpowiednim ministerstwom. W kwestii zasiadania samorządowców w obu izbach parlamentu nie widzę problemu, gdyż aktualnie ich duże grono w nich zasiada, oczywiście po ustaniu pełnienia funkcji w samorządzie.


IRENEUSZ DZIENISIEWICZ KLUB KO-L

➦IRENEUSZ DZIENISIEWICZ — Jest to przykład postulatu korzystnego jednostce  (włodarzawi), a katastrofalnego w skutkach dla ogółu mieszkańców. Trudno sobie wyobrazić pracę np. prezydenta, który przez pół miesiąca jest w Warszawie, a pół miesiąca w swojej gminie. Które miasto wybierze, gdy o te same dotacje rządowe będzie rywalizowało miasto, którym obecnie zarządza z innym znajdującym się w jego senackim okręgu wyborczym. Samorządowcy zawarli w wyborach 5-letnią umowę z lokalną społecznością i ich obowiązkiem jest dotrzymać słowa. Odnoszę wrażenie, że niektórym włodarzom znudziło się wieloletnie zarządzanie w „małych ojczyznach” i w celu poprawienia swojego ego zamarzyła się im wielka polityka. Skoro tak bardzo chcą większej władzy, to proponuję, żeby zrezygnowali z pełnionych funkcji i wystartowali, na równych zasadach do parlamentu bez korzystania z ogromnej przewagi, jaką daje zarządzanie miastem czy gminą. Jeżeli jednak tak bardzo ciągnie ich do Warszawy, proponuję, żeby jeździli tam jak najczęściej w celu pozyskiwania inwestorów do swoich samorządów.


ROBERT WESOŁOWSKI KLUB PIS

➦ROBERT WESOŁOWSKI — Z niewolnika, nie ma pracownika. Jeśli prezydent chce być senatorem, prawo nie powinno go zatrzymywać, W mojej opinii dobry prezydent powinien mieć pomysł na miasto. Jeśli ma pomysł, to może łączyć funkcję prezydenta z obowiązkami w senacie. Nie widzę przeszkód, pod warunkiem, że jest efektywny umysłowo i kreatywny, odważny. Twórcy ustawy samorządowej, mają do siebie pretensje właśnie o „prezydentów”, że nie przewidzieli pewnych patologicznych zachowań wynikających ze skłonności do wykorzystywania przysługujących im przywilejów. Czasami może być tak, że po kilku kadencjach brakuje im już nowych bodźców. W takiej sytuacji nowa funkcja senatora może wpłynąć ożywczo i dać nowy impuls dla rozwoju miasta.


RAFAŁ KARAŚ KLUB PIS

➦RAFAŁ KARAŚ — Nie udzielił żadnej odpowiedzi.


 

Czytaj więcej
Reklama
15 komentarzy

15 komentarzy

  1. Avatar

    Janka. Baranki

    16 maja 2019 w 10:14

    Do Pana Tyszkiewicza. Jest Pan mądrym facetem, niech pan powie, co Panu odbiło by zapisać się do stajni dobrzaków. Dziś nazywają Pana na P. PO CO. PANU TO BYŁO. przecież pracuje Pan u Pana wójta w Gminie.

  2. Avatar

    A. Wald.

    6 kwietnia 2019 w 13:39

    Pan przechrztą G stwierdza, chcemy by Ełk spowolnił? . To ja zapytam Pana przechrztę a kiedy Ełk przyspieszył. 12 lat temy był kombinat mięsny i jest teraz i nic nowego. Panu się pomyliło sadzenie bratków z przyspieszeniem gospodarczym.

  3. Avatar

    J. L

    27 marca 2019 w 20:22

    Na tym przepięknym zdjęciu było dwóch przechrztow, teraz jest trzech.

    • Avatar

      Jaro

      28 marca 2019 w 21:53

      Na ostatniej sesji Tyszkiewicz zagłosował przeciwko gminie. Panie wojcie czy on u Pana na wymówieniu.

      • Avatar

        Gminny

        4 kwietnia 2019 w 18:05

        Żeby wójt mu wbaczył ostrzygł się na wójta.

    • Avatar

      Aga

      4 kwietnia 2019 w 18:03

      Ten trzeci przechrzta znowu się objawił.

  4. Avatar

    Studenci.

    22 marca 2019 w 16:57

    Do Pana Radnego Wesołowskiego. Ten pan który tu rządzi nigdy nie miał bodźców. Zniszczył miasto gospodarczo. Nikt poważny tu nie zainwestował. Trwa to od 12 lat. To takie jedyne miasto w Polsce. Sprawdziliśmy.

  5. Avatar

    Adam

    22 marca 2019 w 11:09

    Ten pan Sawczynski podobny jest do klakiera z ubiegłych kadencji Stradczuka. Żona kiedy zobaczyła to zdjęcie zaczęła krzyczeć. Boże powrócił.

  6. Avatar

    Wyborca KOL

    20 marca 2019 w 08:55

    Humorzasty szykuje się jesienią do Sejmu. Już to obgadał, ale bez pośrednictwa Pana Posła. A jeśli chcecie likwidacji Senatu to bądźcie ostrożni
    Bo pani senator i tak po nocach nie śpi.

  7. Avatar

    skipper

    20 marca 2019 w 07:50

    Senat powinno się zlikwidować, wesołe pomysły by się skończyły. Sejm odchudzić o połowę. No i oczywiście dwukadencyjność, z być może wydłużeniem kadencji do 5 lat.

    • Avatar

      Bartek

      21 marca 2019 w 13:22

      Dwukadencyjnosc oznacza wypędzenie z Sejmu kaczynskiego, uważasz że on na to się zgodzi.

      • Avatar

        skipper

        22 marca 2019 w 18:01

        Z biologią jeszcze nikt nie wygrał. Kostucha nie będzie pytać, czy ten pan się zgadza opuścić sejm.

    • Avatar

      Ala

      22 marca 2019 w 11:35

      Nie wierzę w likwidację Senatu. Wszyscy to obiecywali ale kolesiom trzeba zapewnić stołki.

  8. Avatar

    tutejszy

    19 marca 2019 w 14:42

    Pan Sawczyński „nie mam zdania” ! A czy kiedykolwiek ten pan swoje zdanie miał? Nie słyszałem o interpelacjach jako Radnego Miasta Ełk. Siedzi cicho inni pomogą 🙂

    • Avatar

      Mieszkaniec wyjałowionego gospodarczo miasta.

      22 kwietnia 2019 w 09:15

      Jedna druga tych „przystojniaków” to przechrzty. To coś najgorszego co można zafundować wyborcom. Idą do urn głosują na dawno ustalonych kandydatów a tu po paru dniach niespodzianka. Ten na którego głosowaliśmy jest już w ugrupowaniu na które wstydzilibyśmy się kiedykolwiek zagłosować. Tego im nie możemy nigdy darować. Wesołych Świat wszystkim oprócz przechrztów.

Zostaw odpowiedź

Ja się pytam

Ireneusz Dzienisiewicz-Czy Rada Miasta Ełku powinna zakazać sprzedaży alkoholu w sklepach nocnych ?

miasto-gazeta.pl

Publikacja

/


Nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wprowadza przepis, który pozwala samorządom na ograniczeniu sprzedaży alkoholu w godzinach od 22:00 do 6:00 (nie dotyczy lokali gastronomicznych). Czy Rada Miasta Ełku powinna zakazać sprzedaży alkoholu w sklepach nocnych ? Czy ważniejsze jest utrzymanie swobody prowadzenia działalności gospodarczej, czy utrzymanie porządku w okolicach punktu sprzedaży alkoholu?


 

Artur Urbański Z-ca prezydenta Ełku

Samorząd miasta Ełku nie zajmował się do tej pory tą sprawą. Faktem jest, że docierają do nas głosy mieszkańców na temat zakłócania porządku i hałasu w godzinach nocnych w okolicach sklepów z alkoholem. Myślę, że przed podjęciem decyzji zapytać należy naszych mieszkańców, co o tym sądzą. Przyjrzymy się też bliżej funkcjonowaniu sklepów z alkoholem, które otwarte są po godzinie 22. Zapytamy też służby odpowiedzialne za porządek w mieście, jak i komisję zajmującą się rozwiązywaniem problemów alkoholowych w Ełku o ich opinię. Ważne jest dla nas, aby okolice takich sklepów były miejscami bezpiecznymi. Pytaniem jest również, czy w sytuacji wprowadzenia takiego zakazu nie powrócą dawne praktyki tzw. sklepów u babci w bramie, gdzie odbywał się kiedyś handel często bardzo niebezpiecznymi substancjami oferowanymi jako alkohol. Temat z pewnością wymaga analizy.


Nikodem Kemicer Radny miejski Dobro Wspólne

Temat wprowadzenia częściowej prohibicji (bo tak należałoby nazwać te pomysł) ma więcej wad aniżeli zalet. Nie trzeba poświęcać dużo czasu, aby po wpisaniu w przeglądarkę internetową słowa *prohibicja znaleźć wiele ciekawych odniesień do historii nowożytnej świata. I niestety, z przykrością trzeba przyznać, że nigdzie nie odniosło to zamierzonego skutku, co więcej bardzo często prowadziło to do tworzenia się kolejnych problemów/patologi społecznych np. budowania majątku organizacji przestępczych. Nie zmienia to faktu, że należałoby przeanalizować skuteczność dotychczasowych działań w różnych programach profilaktyki antyalkoholowej i rozważyć ewentualne zmiany. Od zawsze powtarzam, że ewolucja jest zdecydowanie lepsza niż rewolucja. Co do wprowadzenia samego zakazu powinniśmy jako Rada poddać go dogłębnej analizie, żeby nie zatoczyć koła i nie popełnić tych samych błędów. Uważam również że można pogodzić kwestię zachowania swobody prowadzenia działalności gospodarczej z utrzymaniem porządku, a wszystko to można uzyskać w trakcie debaty obu stron — samorządu i handlowców.


Włodzimierz Szelążek Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej w Ełku

Myślę, że każde ograniczenie, nie tylko te dotyczące zakazu sprzedaży alkoholu, powoduje u nas chęć szukania jego obejścia. Umysł ludzki nie zna granic i na pewno powstanie kreatywny sposób na ominięcie tego zakazu /ten, co chce się napić, napije się/. Z drugiej strony nasuwa się pytanie, dlaczego sam ustawodawca nie wprowadził takiego zakazu, tylko chce pozwolić samorządom w tej sprawie decydować? Czy boi się krytyki? Przyjmijmy, że wyjątkowo chce dać samorządom więcej kompetencji, choć w innych sprawach je zabiera. Już dziś, samorządy miały możliwość wpływania na ilość i lokalizację takich punktów sprzedaży. Myślę, że robią to dobrze i jeśli ustawa taka wejdzie w życie, też staną na wysokości zadania. Proszę zauważyć, że wchodzenie ustawą w ten temat to kolejna już próba ograniczania nam swobód zarówno tych gospodarczych, jak i publicznych. A sam pomysł zmian to odwrócenie uwagi od innych spraw po to, aby media miały temat.


Krystyna Cegiełka Radna powiatowa Prawo i Sprawiedliwość

Nadmierne spożywanie alkoholu stanowi poważne zagrożenie dla życia i trudno tu dyskutować z tą oczywistą prawdą. Liczba sklepów monopolowych w Polsce czterokrotnie przekracza normę światową, np. w samej Bydgoszczy jest więcej punktów sprzedaży niż w całej Norwegii. Przyjęta ustawa, która ma obowiązywać od 1 stycznia 2018 r. ma na celu umożliwienie gminom realizacji celów wychowywania w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi poprzez między innymi ograniczenie dostępu do alkoholu. Przepisy ustawy wprowadzają między innymi ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Jest to narzędzie dane samorządowcom, za pomocą którego będzie można ograniczyć sprzedaż a pośrednio obniżyć poziom spożycia alkoholu. Przepisy ustawy dają władzom samorządowym prawo ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych w miejscach, gdzie ich spożycie stanowi największy problem. Rozwiązania te będzie można stosować elastycznie i tak np. widełki godzinowe sprzedaży nocnej gmina może kształtować według własnego uznania z możliwością oczywiście stosowania różnych rozwiązań na terenie gminy. Ustawa ta jest na pewno krokiem we właściwym kierunku, chociaż z mojego punktu widzenia jest za mało radykalna. Ełk należy do miast, które w tej materii również ma problem. Niejednokrotnie od mieszkańców można było usłyszeć narzekania i konieczność reakcji na nocne awantury uliczne, osób po spożyciu alkoholu. Rada Miasta Ełku mając takie instrumenty, ma wręcz obowiązek zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Proponowany zakaz jednak powinien dotyczyć wszystkich punktów sprzedaży alkoholu na wynos. Oddanie większej władzy radnym w zakresie ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych nie jest polskim wynalazkiem. Np. w USA w niektórych stanach alkoholu nie można kupić już od godzin wieczornych rozpoczynających weekend. Uważam również, że ustawa nie stanowi też znaczącego ograniczenia wolności obywatelskich czy swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Ugruntował się u nas model, zgodnie z którym alkohol można kupić wszędzie i zawsze. Nowe prawo ograniczy wolność tylko tym, którzy już bardzo mocno „wstawieni” wracają z imprez i chcą się jeszcze „doprawić”.
Ograniczenie dostępności fizycznej jest uznanym na świecie mechanizmem przyczyniającym się do ograniczenia spożycia alkoholu. Włodarze Ełku, kierując się odpowiedzialnością za bezpieczeństwo mieszkańców, powinni zauważyć konieczność wprowadzenia powyższych zmian, które wysoce sprzyjają ograniczeniu, a przynajmniej podniesieniu poziomu kultury spożywania alkoholu.


Dariusz Dracewicz Radny miejski Łączy nas Ełk

Jestem przeciwny takim ograniczeniom. Jestem także za jego swobodnym dostępem. Są inne sposoby na to, aby ograniczać spożycie alkoholu. Jest to moim zdaniem, zbyt daleko idąca ingerencja władzy. Jak ktoś zechce się napić, to pójdzie do CPN. Jeżeli będziemy musieli nad tym, jako rada się pochylić, to na pewno będę głosował przeciwko takim ograniczeniom.


 

Czytaj więcej

Ja się pytam

Ja się pytam© – Robert Klimowicz

Robert Klimowicz

Publikacja

/

Dla każdego z nas nie ma ważniejszej rzeczy jak bezpieczeństwo naszej rodziny.

Prawo do obrony domu, w którym zawsze powinniśmy czuć się pewnie i bez troski o bezpieczeństwo naszych dzieci, powinno być jednym z podstawowych praw. Czy zatem uważasz, iż zasada „Mój dom – Moja twierdza” powinna ograniczać się tylko do ewentualnych skutków prawnych obrony przed napastnikiem, czy też dopuszczasz możliwość obrony swojej rodziny z użyciem legalnie posiadanej broni palnej, do której dostęp powinien być łatwiejszy niż obecnie?

 

 


 ADAM DOBKOWSKI

Pytanie to jest przewrotnie skonstruowane. Czy chcemy czuć się bezpiecznie w swoim domu – jak najbardziej TAK? Czy chcemy mieć łatwiejszy dostęp do broni palnej – uważam, że jest clou tego pytania? A przytoczona zasada „Mój dom – Moja twierdza”, to wybieg do dyskusji na temat broni. Równie dobrze mógłbym przytoczyć powiedzenie Ala Capone – „Dobrym słowem i spluwą zdziałasz więcej niż samym dobrym słowem”.

Bardzo ciekawy przykład, iż według zapisów prawa łowieckiego prywatne działki mogą być włączone do obwodu łowieckiego bez wiedzy właściciela i może okazać się pewnego dnia, że spotykamy taką brygadę myśliwych na swoim terenie i co robimy – nawiązujemy wymianę ognia?
Przez wiele lat sam byłem zwolennikiem liberalizacji w dostępie do posiadania broni. Nabrałem z czasem jednak poważnych wątpliwości. Debata o broni powraca w Polsce, co jakiś czas, jak bumerang. Ostatnio kontrowersje budzi przede wszystkim projekt Kukiz’15, według którego dostęp do broni palnej powinien mieć każdy obywatel na żądanie i to bez żadnych badań psychologicznych. Nawet osoby uzależnione od alkoholu. Wystarczy zaświadczenie od internisty. Oderwanie polityków od rzeczywistości przejawia też wizja zwiększenia bezpieczeństwa publicznego. Projekt ustawy wyklucza udzielenie pozwolenia na broń palną jedynie osobom karanym i ze zdiagnozowanymi zaburzeniami psychiatrycznymi. Co to oznacza? Masę agresywnych narwańców czekających tylko na zmianę przepisów. W Europie w odróżnieniu od USA rzadko dochodzi do zamachów z użyciem broni, ponieważ jest ona trudno dostępna. Przeciętna liczba ofiar zamachu z wykorzystaniem noża lub pojazdu to kilka ofiar śmiertelnych, natomiast strzelaniny pociągają za sobą dużo krwawsze żniwo. Dzisiejsze statystyki policyjne ujawniają małą liczbę przestępstw z użyciem broni palnej.
Łatwiej zabić kulą, niż bijąc sztachetą. Na filmach bohaterowie strzelają na ulicach miast, a giną tylko bandyci. W prawdziwym świecie pociski rykoszetują i bez trudu przebijają ciało na wylot, po czym mogą śmiertelnie ranić przechodnia spacerującego sto metrów dalej.
Prawo do skutecznej obrony jest ważne, ale nie mniej niż prawo innych ludzi do bezpieczeństwa w miejscach publicznych. Zaznaczyć trzeba, że już teraz nie ma problemów z uzyskaniem zezwolenia na broń do celów sportowych, warto byłoby jednak tak doprecyzować przepisy, by nie było już absolutnie żadnych wątpliwości, kto broń, w jakim celu posiadać może, a kto zezwolenia nie dostanie.


MICHAŁ TYSZKIEWICZ

Moim zdaniem jest do uregulowania i naprawienia tyle spraw w Polsce, że akurat temat powszechnego dostępu do broni nie jest najważniejszy. Najpierw stwórzmy mieszkańcom naszego kraju godne warunki życia i pracy, a o bezpieczeństwo niech dbają powołane do tego służby. Z pewnością taka zmiana dostępu do broni palnej miałaby wpływ na bezpieczeństwo i porządek publiczny i nie oszukujmy się — również na wzrost wypadków z użyciem takiej broni. Nie jestem stanowczym przeciwnikiem pomysłu, aby każdy zdrowy i dorosły człowiek mógłby mieć pozwolenie na broń, ale wydaje mi się, że powinny być to pozwolenia czasowe, związane, chociażby z tym, czy dana osoba potrafi posługiwać się bronią, czy przeszła odpowiednie szkolenia i systematyczne badania psychologiczne.


KRZYSZTOF WILOCH

Hasło: „Mój dom – Moja twierdza” na pewno nie jest moim życiowym mottem. Jako pacyfista i chrześcijanin, zamiast tego, rzekłbym: „Gość w dom – Bóg w dom” !!! Jednakże w sytuacji zagrożenia dla Domu i Rodziny, uważam za moralny obowiązek – stać na straży tych najwyższych wartości.

Osobiście nie mam najmniejszych wątpliwości, że prawo winno w sposób jednoznaczny regulować zasady wolności światopoglądowej, wolności osobistej oraz prawo do obrony Domu i Rodziny (w sytuacji bezpośredniego zagrożenia).

Ale – chociaż bardzo lubię tzw. … „męskie zabawki”, jak „spluwa” – to jednak w życiu bym nie zezwolił na łatwiejszy niż obecnie dostęp do broni palnej. Jestem święcie przekonany, że wielokrotnie częściej byśmy wtedy słyszeli o porachunkach i rozbojach z użyciem legalnej broni palnej, niż o faktach użycia jej w obronie domu i rodziny.

Czytaj więcej

Ja się pytam

Co Waszym zdaniem w Ełku „odstrasza” potencjalnych inwestorów?

Renata Szymaszko

Publikacja

/

Opublikowany raport PAN wskazuje, iż naszemu miastu może grozić, zapaść społeczno- gospodarcza. Miasto Suwałki, mimo iż utraciło funkcję miasta wojewódzkiego, pod względem gospodarczym rozwija się prężniej od naszego miasta. Ilość inwestorów, która w ostatnim czasie „postawiła” na Suwałki jest imponująca. Z naszych informacji wynika, że Suwałki prowadzą „przyjazną politykę fiskalną” wobec inwestorów. Co to oznacza i co Waszym zdaniem w Ełku „odstrasza” potencjalnych inwestorów?

IRENEUSZ DZIENISIEWICZ RADNY MIASTA EŁKU

Że Suwałki „grają w innej lidze ekonomicznej” to niestety fakt i nie ma co dłużej załamywać rąk tylko szukać rozwiązań, żeby zaistniałą sytuację zmienić. Czynnikiem rozwoju gospodarczego miast wielkości Ełku jest ich położenie względem najważniejszych dróg. I w tym upatruję głównej szansy na rozwój. W latach 2020 – 2022 zakończą się inwestycje Via Baltica i Rail Baltica. Dzięki tym szlakom komunikacyjnym ułatwiony zostanie dostęp do rynków w państwach nadbałtyckich i skandynawskich (ok. 30 mln konsumentów). W związku z tym, w najbliższych latach mamy jedyną i ostatnią szansę na pozyskanie inwestorów. Powinniśmy szukać potencjalnych inwestycji wśród firm z branży logistycznej, w szeroko rozumianym przemyśle drzewnym czy też spożywczym.
Oczywiście nie można również zapomnieć o turystyce. Dodatkowo należy uzgodnić z organem prowadzącym szkoły średnie (Starostwo Powiatowe) zwiększenie nakładów na kształcenie zawodowe. Konieczne jest też przygotowanie, we współpracy z okolicznymi gminami, gruntów pod inwestycje.

Marketing miasta powinien zwrócić się w stronę podkreślania naszych obecnych i przyszłych atutów inwestycyjnych. A my, jako samorządowcy powinniśmy częściowo zrezygnować z atrakcyjnego pijarowo upiększania miasta na rzecz mało widowiskowego inwestowania w potencjał gospodarczy. Jeżeli nie wykorzystamy 5 najbliższych lat na pozyskanie inwestorów to Ełk, w porównaniu z Suwałkami, zostanie ładnym, aczkolwiek biednym miastem dla emerytów.

ROBERT KLIMOWICZ RADNY MIASTA EŁKU

Raport PAN mówi o zagrożeniach, a nie stanie faktycznym i jak łatwo zauważyć dotyczy niemalże wszystkich małych i średnich miast najbiedniejszych części naszego kraju. Oczywiście nie należy go bagatelizować, ale tylko od nas zależy, czy ten czarny scenariusz się sprawdzi, czy też nie.

Stworzenie dobrych warunków do rozwoju przedsiębiorczości to proces złożony i w dużej mierze niezależny od decyzji podejmowanych przez lokalny samorząd. Firmy będą się rozwijać, jeżeli będą miały dobry dostęp do rynków zbytu, do surowców, do zewnętrznych źródeł finansowania, do nowych technologii, do wykwalifikowanych pracowników. Może to zależeć nawet od mody i gustów konsumentów. Czasem spełnienie i tych wszystkich warunków nie wystarcza do powodzenia w biznesie.

Ełk i Suwałki to miasta bardzo różne, inaczej położone i nie da się tak wprost, w uproszczony sposób ich porównywać. Umiejscowienie Suwałk niedaleko granicy państwa to atut, z którym ciężko naszemu miastu rywalizować.

Nie sądzę, aby w Ełku kogokolwiek „odstraszano”, niemniej uważam, że powinno się robić wszystko, co możliwe, aby klimat do rozwoju przedsiębiorczości był jak najlepszy.

KRZYSZTOF PIŁAT RADNY POWIATU EŁCKIEGO

Dyskusja o tym, czy poziom zaangażowania inwestorów w Ełku spełnia oczekiwania mieszkańców, jest rozmową o aspiracjach ełczan.
Te zaś są bardzo wysokie i nawet najwyższe w Polsce zaangażowanie kapitału u nas nie budziłoby pełnego zadowolenia. To dobrze, bo ełczanie nie chcą zadowalać się byle czym. Pragną zawsze więcej. To zdrowy objaw, jeżeli polega na wymaganiu od siebie, a nie tylko od innych.

W wielu dziedzinach Ełk ma znaczne osiągnięcia, ale każdy ełczanin czuje, że można by więcej. Dlatego nie da się wskazać jednego winowajcy słabości albo jednego ojca któregokolwiek sukcesu w Ełku. Musi na to składać się wysiłek wielu podmiotów.

Miejscowi przedsiębiorcy powinni mieć możliwość i chęć korzystania wzajemnie ze swoich potencjałów. Wspomaganie podmiotów zewnętrznych powinno następować przy pamięci o już działających lokalnych podmiotach.

Oczywiście kompetentni urzędnicy powinni być otwarci na pomysły przedsiębiorców. Nie tak jak w znanej anegdocie o urzędniku: „Pomysł, z którym przychodzisz, nie może być dobry, bo jeżeli by taki pomysł był dobry, to przecież ja bym go wymyślił już dawno”.

Mile widziani są uczciwi przedsiębiorcy z perspektywą rozwoju nawet przez wiele lat, nie zaś amatorzy złupienia lokalnego potencjału już. Podstawowe mechanizmy, jak ulgi dla przedsiębiorców, szkolenia i godziwa płaca dla pracowników, to nie populizm i to nie wyklucza rentowności, jeżeli liczymy ją na lata, a nie na rok.

Mamy wśród ełczan znaczną liczbę innowacyjnych ludzi, prorocy są nie tylko gdzieś daleko. Warto skorzystać z tego potencjału na poziomie samorządowym, ale nie rezygnować z dobijania się o rozwiązania systemowe na poziomie rządowym.

TOMASZ MICHAŁ MICHAŁOWSKI

Według GUS za II kwartał 2017 jest w Ełku zarejestrowanych około 4,5 tysiąca bezrobotnych, a stopa bezrobocia rejestrowanego wynosi około 14,9%. Wskaźnik obciążenia demograficznego za rok 2016 mówi nam, że na 100 osób pracujących przypada 62 osoby bezrobotne, gdzie w województwie wynosi około 58 osób.
Uważam, że miasto Ełk jest przygotowane pod względem urbanistycznym, inwestycyjnym, społecznym do budowania dobrego wizerunku gospodarczego, by młodzi ludzie nie musieli wyjeżdżać za pracą z naszego miasta i dlatego też ten trend należy zmienić oraz zamienić na pracę. Jest to wyzwanie dla pana prezydenta i radnych.

Biorąc pod uwagę, że mamy w Ełku podstrefę ełcką SSSE, podstrefę Parku Naukowo-Technologicznego, mamy miasto bezpieczne, edukację, szpital czy sport. Są to czynniki istotne do budowania zakładów pracy na naszym terenie. Jaki jest powód tzw. zapaści społeczno-gospodarczej opierając się na Raporcie PAN, należałoby się zapytać Gospodarza miasta Ełku i radnych miejskich.

ADAM DOBKOWSKI EŁCKIE STRUKTURY PO

Strategie zarządzania samorządem są bardzo zróżnicowane i w zależności od tego, jakie cele sobie postawimy, do takich dążymy. Nie chodzi o to, że Ełk w zestawieniu PAN został sklasyfikowany dopiero na 72 miejscu, ale o to, że w ogóle został tam wskazany. Co jest tego przyczyną i jak z tego wybrnąć?
Największym problemem średnich miast, według raportu jest demografia i odpływ młodych ludzi do większych ośrodków. Mieszkańcy muszą również zmagać się z brakiem pracy (dobrze płatnej pracy), ewentualnie brakiem perspektyw rozwoju zawodowego. Główne ośrodki przemysłowe znajdują się w dużych miastach, podobnie sytuacja wygląda, jeżeli chodzi o edukację, szczególnie szkolnictwo wyższe. Jeżeli chodzi o Ełk, również nie napawają optymizmem wyniki podstrefy SSSE, które wskazują, że podstrefa przeżywa zastój – wobec rozwoju innych podstref SSSE.

Porównywać należy się zawsze z lepszym lub równym nam, wobec czego porównanie z Suwałkami uważam za dobre. Suwałki w swojej historii miały dużo szczęścia i ich rozwój społeczno-gospodarczy poprzez różne kwestie (była stolica województwa, surowce naturalne, przygraniczne położenie itd.) przebiegał dynamiczniej. Analizując temat inwestycji, należy zwrócić uwagę na to, co zawarłem na wstępie – czyli jakie cele sobie stawiamy. Przykład fabryki Jaguara, która zamiast w Polsce została wybudowana na Słowacji – przykład z innej skali, choć jasno obrazujący sposób postępowania. Słowacja prócz wsparcia finansowego dokonała szeregu zmian legislacyjnych wspomagających powstanie tak dużej inwestycji.

Z ważniejszych czynników, które zadecydowały o lokalizacji inwestycji była tzw. pomoc publiczna. To właśnie ten aspekt jest bardzo istotny przy podejmowaniu inwestycji lokalizacyjnej przez inwestora. Przy pozyskiwaniu inwestycji trzeba determinacji. W przyszłości warto zachować również pokorę do ostatniej chwili, bo jak mawiał klasyk, duże pieniądze lubią spokój, wielkie — ciszę.■

RYSZARD SKAWIŃSKI RADNY POWIATU EŁCKIEGO PiS

Opracowania PAN mają charakter naukowy i nie służą rankingowaniu samorządów. Dwa opracowania sporządzone przez prof. P. Śleszyńskiego w IGiPZ PAN powstały w 2016 r. na potrzeby Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Raport „Delimitacja miast średnich tracących funkcje społeczno-gospodarcze” ustala pozycje Ełku i Suwałk według kryteriów społeczno-gospodarczych (spadek lub wzrost liczby ludności 2004 -2014, prognozy demograficzne do 2035 r., zmiana liczby bezrobotnych 2004 -2014, zmiana dochodów własnych w budżetach gmin 2004-2014, zmiana liczby udzielonych noclegów 2004/2005-2013/2014, zmiana liczby zarejestrowanych podmiotów gospodarczych 2004-2014, zmiany liczby siedzib największych spółek wg Listy 2000 „Rzeczypospolitej” 2004-2013).

Oba miasta ze sobą sąsiadują w tabeli. Pozycję Ełku obniża położenie na obszarach o dużej skali problemów, jak niska innowacyjność sektora nauki oraz innowacyjność przedsiębiorstw, ubóstwo ekonomiczne, niskie kwalifikacje siły roboczej, niska jakość kształcenia, słaba dostępność komunikacyjna oraz słaba dostępność infrastruktury cyfrowej. Naukowcy rekomendują zwiększanie jakości kształcenia, inwestycje w obszarze infrastruktury edukacyjnej, polepszanie połączeń komunikacyjnych z najbliższymi „biegunami wzrostu”, zwiększenie dostępności infrastruktury cyfrowej, wspieranie rozwoju sektora turystycznego na terenach o odpowiednim potencjale. W innym raporcie PAN zalecane są następujące działania na rzecz miast średnich: reindustrializacja, rozwijanie przedsiębiorczości innowacyjnej, zwiększanie aktywności zawodowej oraz mobilności mieszkańców, poprawa jakości życia mieszkańców, racjonalizacja zagospodarowania przestrzennego.

Czy Ełk dobrze się rozwija?

Według ekspertów PAN Ełk mieści się w grupie miast objętych stagnacją. Jak ocenić efektywność działania naszych władz samorządowych? Czy Park Technologiczny podniósł innowacyjność przedsiębiorstw? Czy inwestycje oświatowe oraz realizowane programy oświatowe podnoszą do satysfakcjonującego poziomu jakość ełckiej edukacji? Czy dzięki Specjalnej Strefie Ekonomicznej udaje się reindustrializacja Ełku? Czy działania w szkolnictwie zawodowym oraz programy PUP wobec bezrobotnych podnoszą aktywność zawodową ełczan? Czy ełccy przedsiębiorcy otrzymali od lokalnych władz dobre warunki do rozwoju swoich firm? I wreszcie: czy mieszkańcom Ełku żyje się dobrze w naszym mieście? Niech każdy sam sformułuje odpowiedzi na te pytania. Wydaje się, że warto sporządzić opracowanie „Ełk a inne miasta średniej wielkości” pokazujące np. wysokość wszystkich lokalnych podatków, opłat, cen oraz innych porównywalnych kosztów życia w Ełku, oraz w Suwałkach, w Łomży, Augustowie, Giżycku, Kętrzynie, a nawet np. w Zamościu, Białej Podlaskiej, Ciechanowie, Ostrowcu Świętokrzyskim itp. Można by też porównać dane z rynku pracy, wyniki uczniowskich egzaminów zewnętrznych itp. A także wielkość budżetów samorządów oraz strukturę dochodów i wydatków budżetowych (oczywiście z uwzględnieniem tego, że niektóre miasta mają prawa i zadania powiatów). Mam wrażenie, znając część tych danych, że władze przynajmniej niektórych wymienionych miast zwracają więcej uwagi na koszty życia mieszkańców.

Jak ocenić rozwój gospodarczy Ełku w porównaniu z rozwojem gospodarczym Suwałk?
Porównywanie rozwoju Ełku i Suwałk wg jednego kryterium, np. kryterium liczby inwestorów zewnętrznych, nie jest trafne. Suwałki były miastem w I Rzeczypospolitej, w okresie zaborów, w II Rzeczypospolitej oraz PRL pełniły ważne funkcje administracyjne i uzyskiwały z tego korzyści. Ełk „skompletował” polską ludność w ciągu kilku powojennych lat. Suwałki mają inny „kapitał ludzki”, niektórzy mieszkańcy miasta żyją tu od pokoleń. Być może mieszkańcy Suwałk przejawiają większą aktywność gospodarczą niż ełczanie. Nie możemy wykluczyć, że samorząd Suwałk działa sprawniej niż samorząd Ełku – ma zresztą szersze możliwości (powiat grodzki). Nie wiem, czy i jak dałoby się udowodnić, że Suwałki prowadzą „przyjazną politykę fiskalną” a Ełk „odstrasza” potencjalnych inwestorów. Gdyby nawet tak było, to nie wydaje mi się, żeby ten jeden element decydował o rozwoju gospodarczym miast.

Konkluzja: Dobrze się stało, że uczeni z Polskiej Akademii Nauk zauważyli problemy Ełku i zidentyfikowali tu stagnację. To może być szansa, ponieważ opracowania PAN powstały na potrzeby działania rządu. Pokazują, że państwo powinno wspierać średnie miasta. Uwidaczniają znaczenie tych miast dla policentrycznego charakteru kraju i zalety takiego układu. Wytyczną dla polityki samorządów powinno stać się działanie na rzecz poprawy warunków życia mieszkańców.

W tej sferze na pewno nie jest tak dobrze, jak przedstawia to „propaganda sukcesu” Dobra Wspólnego rządzącego Ełkiem. Noworoczne zajścia, interpretowane w mediach jako przejaw ksenofobii na prowincji, mogą być także erupcją skrywanych napięć społecznych. Opracowania PAN-u zawierają tezę, że nie wszystko można rozwiązać na poziomie samorządów, że niezbędna jest pomoc władz centralnych. I takie działania przewiduje program działania rządu Prawa i Sprawiedliwości. W tej sytuacji zdumiewa wrogość władz Ełku i powiatu ełckiego wobec Prawa i Sprawiedliwości.

PISALIŚMY O TYM

Dlaczego jest źle, skoro rzekomo jest tak dobrze?

 

Czytaj więcej

komentowane

Piszą dla Was

Adam Sobolewski

Adam Sobolewski

Renata Szymaszko

Renata Szymaszko

Agnieszka Czarnecka

Agnieszka Czarnecka

Poza prawem

czytane