Strona główna » Opinie » Czyj jest ten mecenas?
Opinie

Czyj jest ten mecenas?

Nowy mecenas w urzędzie miasta, Jacek Mrozek, jest bardzo częstym gościem na komisjach i sesjach rady miasta. Ma służyć pomocą prawną i prezydentowi, i radnym, bo trzeba pamiętać o tym, że radcowie zatrudnieni w gminach nie świadczą usług prezydentowi, tylko gminie.

Mecenasa Mrozka najczęściej możemy obserwować na Komisji skarg, wniosków i petycji. Bywa, że czasami pojawia się i na innych obradach sesji rady miasta Ełku, szczególnie na zaproszenie samych radnych.

Jednak coraz częściej padają na sali obrad pytania, czyje interesy reprezentuje pan mecenas, bo z jakiegoś nieznanego nam powodu niektórzy radni nie darzą go zaufaniem. Czasami zarzucają mu nawet stronniczość. Czym nowy adwokat naraził się radnym i czy faktycznie zawsze w swoich udzielanych wypowiedziach, czy „poradach prawnych” ma rację. Naszym zdaniem – nie.

Szczególnie nasze wątpliwości budzą przede wszystkim wypowiedzi mecenasa podczas ostatnich Komisji skarg, wniosków i petycji.
Odnosimy wrażenie, że ów mecenas zachowuje się tak, jak naszym zdaniem zachowywać się nie powinien, a jego wypowiedzi czasami wykraczają poza jego kompetencje.

Do rzeczy
Podczas ostatniej wspomnianej komisji rozpatrywane było pismo, pod którym podpisało się przeszło 800 mieszkańców/parafian Ełku dotyczące ich stanu niezadowolenia, w związku z odebraniem „kawałka” chodnika w wyniku modernizacji ulicy Wojska Polskiego. I nie chodzi nam o kwestię słuszności ich postulatów, ale o rozpatrywanie sprawy pod względem formalno – prawnym.

Już na samym początku doszło w naszej ocenie do błędów w rozpatrywaniu samego pisma, ale może się mylimy? Otóż komisja miała problem z zakwalifikowaniem pisma czy jest to skarga, wniosek, czy petycja i kto to właściwie powinien rozpatrywać, bo podanie miało dwóch adresatów. Skierowane było do prezydenta miasta, jak i rady miasta.

Zanim jeszcze doszło do przyjęcia porządku obrad, mecenas Mrozek sam poprosił przewodniczącego Huberta Górskiego o głos w sprawie „Rozpatrzenia wniosku o zmianę projektu przebudowy skrzyżowania ulic Wojska Polskiego i Armii Krajowej”.

– Może warto byłoby się zastanowić, żeby dopisać albo po myślniku, stanowisko, albo rozpatrzenie stanowiska do wniosku, bo wniosek nie wpłynął ani do rady, ani do komisji i komisja nie może tego wniosku przyjąć lub go odrzucić, czyli go rozpatrzeć, może ewentualnie wydać stanowisko nawet nie zaopiniować, bo jakby nie mamy do czynienia z procesem uchwałodawczym […], bo to trafiło do prezydenta, … a, do radnych też (dodaje po chwili) – mówił podczas komisji Jacek Mrozek.

– W każdym razie organem właściwym do rozpatrzenia tego wniosku nie jest rada tak czy inaczej, która nie może zmusić prezydenta do pewnych działań, do zmiany projektu, tylko prezydent. […] Na sesji z pewnością ta sprawa stanie. Rada miasta nie może przyjąć uchwały w sprawie zmiany projektu czy przebudowy WP i zobowiązać do wykonania tej uchwały prezydenta – kontynuował mecenas.

Nie zgadzamy się w całej rozciągłości z „poradą” mecenasa, że rada miasta nie jest właściwym organem do rozpatrzenia tego wniosku, bo naszym zdaniem jest i to właśnie z mocy prawa.
Powołanie obowiązkowej Komisji skarg, wniosków i petycji wymusiła na samorządach nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym w styczniu 2018 roku. Art. 18b. 1. mówi: Rada gminy rozpatruje skargi na działania wójta i gminnych jednostek organizacyjnych; wnioski oraz petycje składane przez obywateli; w tym celu powołuje komisję skarg, wniosków i petycji. 2. W skład komisji skarg, wniosków i petycji wchodzą radni, w tym przedstawiciele wszystkich klubów, z wyjątkiem radnych pełniących funkcje, o których mowa w art. 19 ust. 1. 3. Zasady i tryb działania komisji skarg, wniosków i petycji określa statut gminy.

Oznacza to, że nawet jeżeli skarga, wniosek, lub petycja od obywateli będą kierowane tylko do prezydenta miasta, ten powinien zgodnie z KPA (Kodeks Postępowania Administracyjnego) przekazać do właściwego organu, czyli rady miasta. Przewodniczący rady kieruje wtedy pismo do właściwej komisji celem rozpatrzenia.

Już na wstępnym etapie, kiedy wpływa pismo do komisji, to radni w niej zasiadający dokonują oceny czy jest to skarga, petycja, czy wniosek. Jeśli zdaniem radnych jest to skarga, to rozpatrują ją w trybie skargowym. Z treści pisma „wyciągają” to, co ich zdaniem jest przedmiotem skargi – skarga np. że chodnik został zwężony. Petycja natomiast może postulować np. poszerzenie chodnika o 10 metrów z zaproponowanym konkretnym rozwiązaniem. Krótko mówiąc: to radni obierają drogę rozpatrywania pisma po to, aby nadać mu właściwy bieg i procedurę. I jest to kompetencja i decyzja organu rozpatrującego, czyli właściwej komisji. W dalszej części komisji z wypowiedzi mecenasa, który mówi, że sprawa nie powinna zakończyć się podjęciem uchwały, jest już bardziej klarowna.

Problem w tej komisji polega na tym, że widać w niej jej słabość. Na komisję nie została zaproszona druga strona sporu, czyli nadawca pisma. Co w naszej ocenie jest niedopuszczalne.
Swoje stanowisko odnośnie do „protestu” mieszkańców przedstawił także prezydent Andrukiewicz, do czego miał także prawo jako adresat. Ma prawo bronić swojej decyzji, ale nie może być sędzią w swojej sprawie, bo to on jako organ wykonawczy odpowiada za remont i przebudowę ulicy Wojska Polskiego. Pismo można nawet uznać za skargę na działanie prezydenta, gdyż decyzje wykonawcze dotyczące WP należą właśnie do niego.

Natomiast komisja, zamiast skupić się nad rozwiązaniem problemu, bardziej skupiła się na tym, czy należy przyjąć to stanowiskiem, czy może wnioskiem, co jest pewnego rodzaju kuriozum. Takie kwestie powinny być wiadome z góry. Deliberowanie nad kwestią formalną zajęło komisji więcej czasu niż dyskusja o samym problemie mieszkańców. Nie może być też tak, że przewodniczący ustala z organem wykonawczym treść odpowiedzi na pismo komisyjne, tym bardziej że organ wykonawczy może narzucić lub ustalić jej treść z góry. Co dla mnie jest nie do przyjęcia.

Do pewnej śmiesznej sytuacji dopuścił też Górski podczas posiedzenia swojej komisji, kiedy tak naprawdę to prezydent Urbański i mecenas weszli w jego buty, sugerując mu pewne rozwiązania. Wygląda to tak, że radny – przewodniczący komisji sam strzela sobie w stopę, pozwalając jednocześnie na odebranie sobie własnych kompetencji.

Komentarz ku przestrodze, na przyszłość
Radni muszą pamiętać o jednym. Nie jest rolą żadnego radcy prawnego zatrudnionego w gminie wydawanie opinii należących do ciał opiniujących (komisje), zabieranie głosu w sprawach merytorycznych czy odnoszenie się do jakichkolwiek zarzutów, mówienie o tym, czy jest coś możliwe, czy może możliwe nie jest, albo to czy ludzie mają rację, czy jej nie mają, bo czegoś tam chcą, lub coś im się nie podoba. Radca prawny powinien odnosić się do spraw prawnych, czyli wskazywać radnym czy coś jest w zgodności, czy niezgodności z prawem. Mecenasi niebędący radnymi nie mają mandatu demokratycznego. Natomiast rozpatrywanie wniosków, postulatów czy skarg należy do wyłącznej kompetencji Rady Miasta Ełku poprzez takie ciało jak komisja. Do skarg, wniosków i petycji od obywateli ma prawo też odnieść się włodarz, ale kwestie ich badania ustawodawca przyznał tej specjalnej komisji, gdzie tym samym odsunął włodarzy od „bycia sędziami we własnych sprawach”.

13 komentarzy

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

OSTATNIO KOMENTOWANE