Strona główna » Polityka » Ełckie szkoły celem wojny hybrydowej?
Polityka

Ełckie szkoły celem wojny hybrydowej?

Trzy ełckie szkoły dostawały podczas egzaminów maturalnych wiadomości o podłożonych ładunkach wybuchowych. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, mógł to być element wojny hybrydowej.

Centrum Edukacji Mundurowej, Zespół Szkół nr 1 oraz Zespół Szkół nr 6 – te trzy ełckie placówki oświatowe były według naszych źródeł celem prawdopodobnych ataków.
Zgrozą powiało w nocy z pierwszego na drugi dzień matur.

— Wszyscy zginiecie! — pisał w e-mailu anonim.
— Wiadomość taka przyszła do nas w nocy z pierwszego na drugi dzień egzaminów maturalnych — potwierdza w rozmowie z nami Agnieszka Pasko, dyrektor Centrum Edukacji Mundurowej w Ełku. — Mówiła ona o tym, że jest podłożony w szkole ładunek wybuchowy, że należy ewakuować ludzi, że wszyscy zginą, że powinniśmy natychmiast stąd ludzi zabrać, że ładunek jest podłożony na salach egzaminacyjnych tam, gdzie młodzież pisała matury. Tytuł wiadomości — od Komendy Głównej Policji. Treść komunikatu wskazywała na podłoże polityczne akcji. W anonimie pisano, że bombę skonstruował i podłożył przedstawiciel jednej albo drugiej partii, że któryś z polityków jest za to odpowiedzialny.

— Nie dostawaliśmy treści narodowościowych bądź wyznaniowych. Powiadomiliśmy policję, przyjechała ekipa pirotechniczna i saperzy budynek został przeszukany i sprawdzony, sale zaplombowane, wszczęliśmy dodatkowe procedury bezpieczeństwa, to my przecież szkolimy w tym zakresie i jesteśmy na to przygotowani.
Po tym pierwszy ostrzeżeniu, kolejnej nocy pojawiło się na skrzynce pocztowej CEM drugie.

— Tym razem był to inny adres, rzekomo od jednego z głównych przedstawicieli policji — mówi Agnieszka Pasko. — Zrobiło się jeszcze bardziej gorąco, gdyż informowano, że ładunki wybuchowe są podłożone nie tylko na salach egzaminacyjnych, ale również w szatniach, sanitariatach, korytarzach. Budynek przy ulicy Grunwaldzkiej 1, gdzie mieści się nasza szkoła, jest ogromny, tych małych pomieszczeń jest mnóstwo. Samo plombowanie wszystkiego zajmuje kilka godzin. Trzeba zatrzymać windy, sprawdzić korytarze, odpowiednio ustawić kamery monitoringu, wprowadzić dodatkowych ludzi do pilnowania budynku. Ponownie wdrożyliśmy procedury bezpieczeństwa, tym razem jeszcze ściślejsze, z zabezpieczaniem całych pięter. Cały czas znajdowaliśmy się w sytuacji zagrożenia i stanu wyjątkowego.

Agnieszka Pasko podkreśla, że szkoła jest od dawna przygotowana na takie sytuacje wyjątkowe, teraz scenariusz teoretyczny został sprawdzony w sytuacji realnego zagrożenia.

— Szkolenia typu active shooter rozpoczęliśmy 3 lata temu — mówi Agnieszka Pasko, dyrektor CEM w Ełku. — Co ciekawe, pierwsze z nich było dla mieszkańców Ełku, pokazywało, jak się zachować w sytuacji, kiedy w przestrzeni publicznej, w parku lub w galerii handlowej pojawi się uzbrojony napastnik. Potem było szkolenie przeprowadzone przez naszych kadetów dla kuratorów i pracowników oświaty, na którym omawialiśmy postępowanie w sytuacjach, kiedy pojawi się napastnik z bronią, kiedy zacznie strzelać, kiedy będą podłożone ładunki wybuchowe. Najbardziej nam zależało na tym, żeby uczulić osoby, które nadzorują pracę placówek oświatowych, że taki problem może się pojawić. Okazuje się, że takie szkolenia są potrzebne. Trzeba być przygotowanym na takie sytuacje, trzeba mieć opracowane procedury, najlepszą bronią jest zapobieganie, szkolenie kadry, rodziców, uczniów. Jeżeli chcesz czemuś zapobiec, to stosuj techniki prewencji, gdyż lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Nasza szkoła jest dobrym przykładem, jak to wykorzystać, zapleczem, jesteśmy od tego, żeby wspomagać miasto i mieszkańców w tym zakresie. Czujemy się odpowiedzialni za bezpieczeństwo, można się do nas zgłaszać — pomożemy i przeszkolimy.

Dlaczego istnieje podejrzenie, że za informacjami o bombach w ełckich szkołach mogą się kryć służby obcych państw?

— Słyszałem taki głos z dwóch źródeł, opieramy się jednak na spekulacjach, domysłach, próbowano to ustalać, jest ślad wskazujący na serwery wenezuelskie, ten ślad prowadzi też w stronę Rosji — usłyszeliśmy od jednego z polityków.
Czym jest wojna hybrydowa? Wg Wikipedii, to strategia wojenna łącząca działania konwencjonalne, nieregularne, cybernetyczne, terroryzm i przestępczość, w tym samym czasie i na tym samym polu bitwy, celem osiągnięcia celów politycznych.

1 Komentarz

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • A po co podkładać jakieś ładunki wybuchowe w CEM-e? Ta kobieta, która nazwała siebie dyrektorką, bo przecież NIKT jej nie wybrał, sama od środka rozwali to, co niby sama budowała. Żenada, sensacja, efekciarstwo, niski poziom… Jak zwykle… A może to ona sama wysyłała do siebie te maile? Po co? I chociaż to bardzo prawdopodobne, to musicie państwo, sami sobie odpowiedzieć na to pytanie.