Strona główna » Poza prawem » Ełk: Kara za mycie samochodu na stacji paliw i spożywanie alkoholu
pixabay.com.pl
Poza prawem

Ełk: Kara za mycie samochodu na stacji paliw i spożywanie alkoholu

Mycie samochodu na stacji paliw i spożywanie alkoholu w miejscu publicznym to kolejne przykłady złamania wprowadzonych w ostatnim czasie zaleceń mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Teraz osoby, które złamały obowiązujące ograniczenia w tym zakresie, czekają dotkliwe sankcje.

Tylko wczoraj policjanci dwukrotnie interweniowali w stosunku do osób, które nie zastosowały się do ograniczeń związanych z obowiązującym w Polsce stanem epidemii.

Około godziny 13:00 policjanci patrolujący ulice miasta zauważyli mężczyznę, który na stacji paliw mył auto. Mężczyzna na zwróconą uwagę zareagował bardzo agresywnie, twierdząc, że nie interesują go żadne przepisy i nie będzie się do nich stosował. Teraz, za tak lekceważące zachowanie, mężczyzna odpowie przed sądem. Grozi mu za to kara grzywny nawet do 5.000 złotych.

Policjanci interweniowali również w stosunku do 32-letniego mieszkańca Ełku, który w miejscu publicznym pił alkohol. Tym samym zignorował przepis dotyczący wychodzenia z domu tylko w uzasadnionych przypadkach, za co został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł. 32-latek otrzymał również mandat karny wysokości 100 zł za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym.
Dodatkowo o zaistniałych sytuacjach zostanie poinformowany inspektor sanitarny, który może na obu mężczyzn nałożyć karę pieniężną nawet do 30 tys. złotych.

Komunikat prasowy KPP Ełk

4 komentarze

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • Okazuje się, że można być bagietą, ale można też i policjantem. Ten sam kraj, te same przepisy. Wyguglujcie sobie: „Toruńska policja zezwala myć auta i wymieniać opony”.

  • No a cóż w tym było złego, że ktoś korzystał z myjni? Czy była tam choćby grupka osób, czy sznurek samochodów? Zakaz, jak wiele innych, dla zasady ”nie można- dlaczego?- bo nie”. Kontroluje się osoby na spacerze, a seniorzy w sklepach po kilka razy dziennie, bez maseczek, bez rękawic, choć wielu z nich ma opiekę, bo ”nikt nie kupi tego, co ja” .

  • Jeżeli był agresywny to co innego ale myjnia była czynna więc miał prawo umyć. Dziś tworzy się dziwne zaka zy. Ogłasza się że seniorzy mogą robić zakupy od 10 do 12 a potem policja ich ściga. Nikt nie rozumie tych zakazów ale większość czytelne zakazy będzie respektować. To dla naszego dobra.

  • No jeżeli mycie było na stacji paliw, to faktycznie policja miała rację. Co innego gdyby mył w myjni, co przecież zakazane nie jest (rząd myjni nie zamknął, w przeciwieństwie np. do zakładów fryzjerskich).
    I ciekawe, jak to z tą agresywnością naprawdę było. Póki nie będzie kamerki osobistej na każdym policjancie, póty funkcjonariusze zawsze mogą twierdzić, że agresja była. „Bardzo agresywny był, Wysoki Sądzie, tak walił twarzą w nasze kolana, jakby oszalał, normalnie nie mogliśmy go nijak powstrzymać”.