Copyright MIASTO-GAZETA.PL 2016

Ełk upamiętni Jerusalemberg?

Po styczniowych zamieszkach w Ełku pod barem „Prince Kebab” wizerunek naszego miasta bardzo ucierpiał. Przez kilka dni przez prasę i media elektroniczne przetoczyła się lawina relacji, komentarzy i analiz, w których ełczanie jawili się jako rasiści. Redaktor jednego z ogólnopolskich dzienników nazwał nawet Ełk miastem, w którym „buzują nacjonalistyczne emocje, dochodzi do przemocy na tle rasowym”.

Sprawa wciąż budzi emocje i kontrowersje. Podejmowane są działania, żeby ten niekorzystny trend odwrócić. Działania edukacyjne. Dzięki inicjatywie nauczycielek z Przedszkola „Światełko” odbyły się w tej placówce zajęcia i warsztaty, które miały na celu wszczepienie dzieciom szacunku i akceptacji dla innych kultur, narodowości, dla ludzi o innym kolorze skóry.

To chyba dobry kierunek – otwarcie się na innych w złożonym świecie gospodarki globalnej, sieci wzajemnych powiązań i zależności.

Warto pamiętać, że Ełk od zawsze był miejscem granicznym, przestrzenią, w której stykały się i mieszały jak w tyglu różne pierwiastki etniczne.
Jaćwingowie, Litwini, Niemcy z różnych zakątków tego bardzo przecież w średniowieczu zróżnicowanego kraju, Mazowszanie, zwani Mazurami (stąd nazwa krainy — Mazury), Polacy, Rosjanie, Cyganie i Żydzi.

Po tych ostatnich niewiele śladów pozostało. Jednym z nich jest górka na Placu Jana Pawła II znana w materiałach źródłowych jako Jerusalemberg (Góra Jerozolimska).
Nazwa ta jest nieprzypadkowa i wskazuje, że miejsce to jest związane z judaizmem. Według starych map w jej pobliżu był cmentarz, zniszczony w czasie burzliwych czasów narodowego socjalizmu w III Rzeszy.

Co ciekawe, teren ten prawnie należy już do Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP.
— Sprawa cmentarza żydowskiego przy ulicy Kilińskiego w Ełku przed Komisją Regulacyjną została zakończona na podstawie orzeczenia z 2010 r. — poinformował nas Adam Pindor z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. – Na podstawie przedmiotowego orzeczenia Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP stał się właścicielem działki ewidencyjnej nr 3055/1 o powierzchni 1714 metrów kwadratowych.

Dopytywaliśmy, czy Związek uznaje sprawę roszczeń majątkowych w tym miejscu za zakończoną. — Tak, więcej roszczeń nie mamy.
Sprawa została zweryfikowana na podstawie dokumentów oraz specjalnej komisji, która badała ją na miejscu – dodaje Adam Pindor.
Nam nasunął się jednak jeszcze jeden wątek tej sprawy. Proszę sobie wyobrazić, że w jednym z ogólnopolskich dzienników ukazuje się wstrząsający artykuł, z którego wynika, że ełczanie nie dość, że nienawidzą Arabów, to są też antysemitami. Gdyby to był tabloid, początek tekstu mógłby brzmieć tak: „Skandal! Groby bezczeszczone przez tłuszczę, która za nic ma spokój zmarłych. Dzieci jeżdżą na sankach po trupach przy akceptacji rodziców”. Gdyby gazetą był dziennik opiniotwórczy, wprowadzenie w temat brzmiałoby trochę inaczej: „W diecezjalnym Ełku, na placu upamiętniającym Wielkiego Polaka miejscowi profanują miejsce wiecznego spoczynku wyznawców judaizmu. Władze miasta nie widzą żadnego problemu”.

Postanowiliśmy uprzedzić pojawienie się takich artykułów i zapytać samych zainteresowanych, czyli organizacje żydowskie, jak spoglądają na tę delikatną sytuację. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, iż sami zainteresowaniu uważają, iż zjeżdżanie na sankach z tej górki jest lepsze, niż np.: spożywanie w tym miejscu alkoholu.
Nic nie wskazuje na to, że będą tam w najbliższej przyszłości prowadzone jakieś prace polegające na upamiętnieniu tego miejsca.
— Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego nie planuje w najbliższym czasie żadnych prac na terenie starego cmentarza żydowskiego w Ełku — powiedział nam Adam Pindor.
Z kolei Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku, zapewnia, że wkrótce powstaną tam tablice, które mają informować o historii tego miejsca.

— Będą to tablice podobne do tych, jakie stoją, chociażby w  Parku Solidarności, gdzie również informujemy miejscowych i turystów o tym, co się w danym miejscu przed laty znajdowało — mówi Tomasz Andrukiewicz. — Treść tych napisów w porozumieniu z nami przygotowuje Muzeum Historyczne w Ełku.

Wygląda więc na to, że górka przy pomniku Jana Pawła II dalej będzie służyła najmłodszym ełczanom do zimowych harców na sankach i deskach. Tym bardziej że jej zawartość, wcale nie jest pewna. Miejska legenda głosi wprawdzie, że pochowani w niej są ludzie, ale …
— Przy cmentarzach żydowskich były zwykle miejsca zapasowe na grzebanie zmarłych i żeby mieć pewność, czy Jerusalemberg w Ełku służyła takim celom, czy też kryje jednak w sobie szczątki ludzkie, potrzebne są badania georadarowe — wyjaśnia Adam Pindor. – Badania archeologiczne nie wchodzą tutaj w rachubę, gdyż wyklucza je religia żydowska.
Adam Sobolewski


Pierwsze wzmianki o Żydach w Ełku dotyczą kupców żydowskich, którzy pojawili się tutaj już w XV w. Żydzi w mieście zaczęli osiedlać się jednak dopiero na początku XVIII w. Wcześniej pojawiali się na organizowanych w mieście jarmarkach. W 1713 r. w mieście mieszkało 29 Żydów. Ich liczba stale wzrastała. Dostępne źródła podają następujące dane o liczbie żydowskich mieszkańców Ełku: 1845: 90, 1852: 118, 1878: ok. 300, 1907: 181, 1910: 156, 1913: 162, 1925: 167, 1933: 137 Żydów.
Ełcka gmina żydowska zaczęła rozrastać się dopiero po edykcie emancypacyjnym z 11 marca 1812 r., który przyznawał Żydom obywatelstwo pruskie. […] Ełczanie żydowskiego pochodzenia trudnili się przede wszystkim kupiectwem i spedycją.
Źródło: Michał Olszewski, Rafał Żytyniec, Ełk. Spacerownik po mieście niezwykłym, Muzeum Historyczne w Ełku, 2012 r., strona 41

Podziel się
Co o tym myślisz?
  • Ciekawa dyskusja o ( między innymi) tzw. Górce Jerozolimskiej na tym forum http://www.sercemazur.pl Strona Główna>>Historia Mazur>>Powiat ełcki>>Ełccy Żydzi

    3 marca 2017

Komentarze