Connect with us

Pod napięciem

„Emerycie, emerytko”. Żałuję, że tu wróciłam

Adam Sobolewski

Publikacja

/

foto:pixabay

Emerycie, emerytko, dziadku i babciu — Ełk to ekonomiczna pustynia dla waszych wnuków, synowych i zięciów. Nie mają po co tutaj wracać, chyba tylko po to, żeby doznać szeregu licznych upokorzeń w zmaganiach z marazmem polukrowanym zgrabnymi, lecz pustymi sloganami.

Taki nie­we­soły obraz wyła­nia się z wia­do­mo­ści, która tra­fiła na naszą skrzynkę pocz­tową. Oddajmy głos K. (dane do wia­do­mo­ści redak­cji).
Moja wia­do­mość będzie doty­czyła realiów ełc­kich odno­śnie rynku pracy. Nazy­wam się K., mam dwa­dzie­ścia kilka lat — młoda mężatka, ełczanka od uro­dze­nia, po stu­diach, co prawda licen­cjat, ale jest. Z doświad­cze­niem, z bie­głym języ­kiem angiel­skim, ciągle inwe­stuję w sie­bie – aktu­al­nie robię kurs, mam zali­czone dwa semestry na kierunku na wydziale prawa. Chcia­ła­bym to dokończyć w przy­szło­ści zaocz­nie. W lutym będę miała cer­ty­fi­kat, który pozwala na pracę w zawo­dzie Z.

Po ponad roku nie­obec­no­ści zachciało mi się strasz­nie wró­cić do rodzin­nego mia­sta, żeby zna­leźć tu pracę. Powo­dem, dla któ­rego też tu przy­je­cha­łam, jest nasz jed­no­ro­dzinny dom bez kre­dytu i z teściową, która się starzeje, a ma nie­stety tylko nas. Pomy­śle­li­śmy sobie, że może ten los się uśmiech­nie do nas mło­dych mał­żon­ków i pozwoli wrócić do mia­sta.
Po przyjeździe zare­je­stro­wa­łam się w urzę­dzie pracy, zło­ży­łam wnio­sek o „kuro­niówkę”, bo mi przy­słu­guje, acz­kol­wiek bar­dzo chcia­ła­bym znaleźć pracę, póki jej nie mam, muszę z cze­goś rachunki opłacać. Mój doradca zawo­dowy pro­po­no­wał mi pracę w X jako pomoc kuchenna albo sprze­dawca — zaśmiałam się i mówię, że to nie dla mnie. Doradca zawo­dowy w UP poin­for­mo­wał mnie, że w mie­ście Ełk jest tzw. BON NA PRZESIEDLENIE. Gdy­bym dostała gdzie­kol­wiek umowę o pracę pod warun­kiem, że jest to 140 km od mia­sta rodzin­nego, dostaję na start na życie od Urzędu Pracy 7500 tys. zł — myślę sobie piękna pro­po­zy­cja, ale dla osoby, która nie ma nic, co ją trzyma w rodzin­nym mie­ście.

Wró­ci­łam do domu, prze­spa­łam się parę nocy z tą infor­ma­cją i wró­ci­łam do PUP poin­for­mo­wać mojego doradcę, że będę jed­nak szu­kała pracy w naszym mie­ście. Stan­dar­dowo cie­ka­wych ofert nie było, więc Pani powie­działa, że muszę sama sobie zna­leźć pra­co­dawcę, który mnie weź­mie na staż albo da mi etat. Zago­to­wało się we mnie, że jak to… Przy­zwy­cza­iłam się do jed­nego z zachod­nich kra­jów, gdzie dzwo­nię do biura agen­cji tym­cza­so­wej, mówię jaka praca mnie inte­re­suje, za jakie pie­nią­dze i oni oddzwa­niają, jeste­śmy w cią­głym kon­tak­cie, nawet nie wycho­dząc z domu. Znowu wró­ci­łam do domu, odcze­ka­łam parę dni, aż w gło­wie się stwo­rzy plan dzia­ła­nia.

Już na następny dzień zaczę­łam dzia­łać, nowe zdję­cie do CV, nowe CV, wydru­ko­wa­łam 40 sztuk. Ełk podzie­li­łam na strefy, okręgi, pla­cówki, spółki. Doda­łam ogło­sze­nie płatne w inter­ne­cie, że szu­kam pra­co­dawcy, który da mi staż z moż­li­wo­ścią zatrud­nie­nia w biu­rze …Rozno­sząc swoje CV pod­kre­śla­łam, że jeże­liby firma dała mi moż­li­wość pracy bądź stażu w biu­rze, mogę mie­siąc pra­co­wać za doświad­cze­nie, żeby pra­co­dawca mógł mnie poznać, stwier­dzić czy chce mi dać szansę… Jak widać nawet za darmo się nie udało gdzie­kol­wiek dostać. Poja­wiła się oferta pracy 100 km od Ełku. Wzię­liby mnie bez doświad­cze­nia, od razu na umowę o pracę, ale pod­kre­ślili, że czę­sto zda­rzają się nad­go­dziny, że ciężko by mi było dojeż­dżać, a nie mam samo­chodu.

Zaczę­łam szu­kać stan­cji i wcale tanie nie były. Stwier­dzi­łam, że to nie ma sensu. Odpu­ści­łam. Rozno­sząc to CV, nie wie­dzia­łam, że ludzie w Ełku są na tyle nie­mili… Naj­bar­dziej mnie zabo­lało, jak kilka razy poszłam na roz­mowę do X, bo dowie­dzia­łam się z urzędu pracy, że będą uru­cha­miać miej­sce na staż. Rozma­wia­łam z Ważną Panią z X, która przez 15 min. mnie prze­ko­ny­wała, że nie ma miej­sca pracy, ani stażu dla mnie, bo ona to by chciała osobę po psy­cho­lo­gii, żeby to jej pra­cow­ni­ków moty­wo­wała. A potem mi zapro­po­no­wała pracę fizyczną. Bo gdy­bym 2 lata popra­co­wała to bym poznała firmę X od wewnętrz­nej strony i wie­dzia­ła­bym, jak wygląda praca, jak mam rekru­to­wać nowych pra­cow­ni­ków i moty­wo­wać sta­rych i „moooże” po tych 2 latach bym prze­szła do biura.Powie­działa też, że ona ma paru magi­strów pra­cu­ją­cych fizycz­nie i że ja to za wysoko się cenię. Zali­czy­łam też dzień próby w Y, gdzie mi nie wypła­cili i pani dyrek­tor zro­biła to pro­fe­sjo­nal­nie, aby żaden ślad po tym nie został. Po wywia­dzie ze zna­jo­mymi oka­zało się, że nie byłam pierw­sza i nie ostat­nia, którą tak zała­twili.

W stycz­niu w lokal­nych mediach zazwy­czaj poja­wia się arty­kuł z Urzędu Pracy, jak to liczba bez­ro­bot­nych spada. W tym roku nie pozwolę na ten arty­kuł. Pod­czas mojej 3 – mie­sięcz­nej przy­gody zwią­za­nej z szu­ka­niem pracy, było jesz­cze wiele innych sytu­acji, o któ­rych warto wspo­mnieć. Jestem prze­ko­nana, że poza sta­żem w nowym roku to nic innego tu nie znajdę, a luty to jest „max” do kiedy tu będę. Dla tego wyjazdu poświę­ci­łam swoje życie oso­bi­ste, bo wyje­cha­łam szybko po ślu­bie i nie zamie­rzam uda­wać, że będę tu dłu­żej sie­działa i cze­kała na jaki­kol­wiek tele­fon, gdzie za gra­nicą mam pracę od wczo­raj. Dzi­siaj żałuję, że tu wró­ci­łam. Wola­ła­bym te pie­nią­dze, które wło­ży­łam w kurs zain­we­sto­wać w szko­le­nie języ­kowe. Nagło­śni­łam temat na moim pro­filu w mediach spo­łecz­no­ścio­wych, ode­zwało się tro­chę zna­jo­mych, ale też obcych ludzi z Ełku, że mają ten sam pro­blem albo że mieli, bo wyje­chali i ni­gdy tu nie wrócą. Mój powrót za gra­nicę chcę zakoń­czyć arty­kułem, który wręcz zachęci tych wszyst­kich ludzi, co tak ciężko pra­cują na stre­fie za 1600 zł i nie są w sta­nie nic odło­żyć, a na życie wiecz­nie im bra­kuje, aby stad po pro­stu wyje­chali za gra­nicę. Nikt nie ma do nich sza­cunku, zastę­pują ich Ukra­iń­cami, zaczy­nają ścią­gać ludzi z Indii.

Bab­cie i dziad­ko­wie, matki i ojco­wie, niech wie­dzą, że my mło­dzi nie mamy tu szansy, bo mia­sto jej nie daje, a pre­zy­dent ma nas w nosie, bo co on może? W sumie to więk­sze pre­ten­sje mam do pra­co­daw­ców. Cho­dzą, maru­dzą, a szansy nie dają, a jak dadzą to staż i pa pa. Jak ma się utrzy­mać rodzina np. z dwójką dzieci, mąż w fabryce, a matka sta­ży­sta. Nie jestem spo­krew­niona z żad­nym urzęd­ni­kiem, więc co ja w ogóle chcę? Teściowa nie rozu­mie, co tu się dzieje. Robi nam wyrzuty, wpa­dła w depre­sję. Ona żyje realiami PRL, wtedy o pracę było łatwo.

Dane i realia naszej infor­ma­torki zmie­ni­li­śmy i ukry­li­śmy ze zro­zu­mia­łych wzglę­dów — ktoś z bez­in­te­re­sow­nego odru­chu „dobroci” mógłby chcieć się na niej mścić. Dodajmy jesz­cze, że piszemy tutaj o oso­bie wykształ­co­nej, ambit­nej, która bez tzw. ple­ców w star­ciu z ełc­kimi realiami jest bez­radna. Praca jest, ow­szem, nawet bra­kuje pra­cow­ni­ków, ale są to pro­ste prace fizyczne. Prze­stańmy żyć w Matrik­sie suk­cesu, bo to tylko lans i pro­pa­ganda, czę­sto za pie­nią­dze podat­ni­ków. Aha — arty­kuł jest wyjąt­kowo nie­obiek­tywny, bo prze­cież dzieci niektó­rych ełc­kich nota­bli pro­wa­dzą firmy, które mają zle­ce­nia z urzędu  i świet­nie sobie radzą. Prawda?
Adam Sobo­lew­ski (pisownia listu oryginalna)

Czytaj więcej
Reklama
30 komentarzy

30 komentarzy

  1. Avatar

    Zniesmaczony

    3 lutego 2019 w 14:21

    Ostatnio zauważyłem jeszcze jedną tendencję… Gdy spotykam dawno nie widzianych znajomych to jedno z pierwszych pytań jakie pada to : gdzie teraz siedzisz? Hmm smutne prawda? W ciągu kilku lat wykosilo wszystkich młodych… Od jakiegoś czasu nie mogę też znaleźć oficjalnych danych o elckiej demografii…. Tzn urząd miasta zamieścił info o liczbie urodzeń ale o liczbie zgonów mogę sobie pomarzyć… Tajemnica? Aż tak pod kreską miasto jest?

  2. Avatar

    ja

    16 stycznia 2019 w 07:48

    Jeszcze pod koniec 2017 roku dług Ełku wynosił wg danych z resortu finansów 54 350 000 zł, pod koniec 2018 roku 70 850 000 zł. Natomiast w obecnej WPF widnieje już kwota 91 850 000 zł. O wzroście długu i zaciągnięciu kolejnych zobowiązań na kwotę dodatkowych 26 milionów złotych radni dowiedzieli się już po wyborach samorządowych.

  3. Avatar

    Mieszkaniec. Baranki

    15 stycznia 2019 w 12:59

    Najtragiczniejsze jest to że ten pan”rządzaący „miastem mysli że to nie do niego należy szukanie inwestorów. Wypowiedział się że kiedy powstanie Via Baltica którą notabene on”załatwił”. Inwestorzy rzucą się na miasto i wybudują tysiace zakładów w których powstaną tysiące miejsc dobrze płatnej pracy. W Suwałkach nie ma jeszcze Viabaltici a tylko w lipcu 2018 powstało 1000 miejsc pracy. Panie humorzasty w Suwałkach bezrobocie wynosi zero. Kiedy brał udział w otwarciu McD. Oznajmił że powstało 60 miejsc pracy. Nazywają go przedszkolak za lampki mostki i inne zabawki teraz ma jeszcze jedna zabawkę” BIGmaca.”

  4. Avatar

    Zniesmaczony

    15 stycznia 2019 w 08:38

    Po 13 latach przyjechaliśmy tu też z UK… Standard : dom bez hipoteki itp… Powiem tak : jak przyjechaliśmy w 2017 byliśmy pełni nadziei, mieliśmy nadzieję że coś tu się zmieniło przez ten czas… Nawet syn nam się urodził w elckim szpitalu… Po 2 latach jestem gotów sprzedać dom i inne nieruchomości, żałuję że syn ma polskie obywatelstwo, kolejny potomek urodzi się już napewno w innym kraju… Młodych ludzi jak na lekarstwo w Ełku a będzie gorzej… Dla naszego Eja z urzędu miasta mogę załatwić pracę na zmywaku jak skończy mu się eldorado w Ełku… A i tak pewnie na zmywaku zarobi więcej…

    • Avatar

      Zniesmaczony

      15 stycznia 2019 w 09:51

      No i czy wspomniałem o zmowie płacowej w Ełku? Hmm póki co obstawiamy że znajomymi grube funty kto walnie pierwszego dużego bankruta… Murbet? Porta? A może Cezar? Haha nie mogę się doczekać wyjazdu ukrow do Niemiec… Ciekawe co wtedy zrobią elckie janusze? Szkoda gadać… W UP też w większości pracodawcy się pojawiają haha

    • Avatar

      Senior

      15 stycznia 2019 w 13:08

      Do młodych. Gdybym był w waszym wieku wyjechałbym z tego miasta i nawet na mapie nie popatrzył w jego stronę. Kliki kolesie panowanie kleru, pustka gospodarcza.Srednia zarobków 1500 zł. Szafarze na stanowiskach koleś zUSC w delegacji stanowisko czeka a sekretarz miasta zastępczo udziela ślubów. Radna miejska nauczycielka śpiewu zarabia ponad 80 tys zł(dane z BIP) dodatkowo 14 tysięcy diety radnej.. Brat starosty szefem MZK kierowcy groźbą strajku wymusili podwyżki. Na co czekaicie, że będzie lepiej. Zajrzyjcie na oficjalne strony UM. Dług osiągnie wysokość 92 mln. Zł.

  5. Avatar

    Ds

    10 stycznia 2019 w 20:13

    Niech będzie dzień przeklęty w którym humorzasty został preziem

    • Avatar

      Miłosz

      12 stycznia 2019 w 21:38

      To nie chodzi o niego! Tu chodzi o nadetych prywaciarzy co myślą że są pepkami święta, ktorzy nie chca dac szansy mlodym, albo ich wykorzystuja. Tu chodzi o te osoby co już dawno powinny być na emeryturze a blokuja miejsce młodym. Dobry tekst.

  6. Avatar

    klara

    3 stycznia 2019 w 14:22

    Po prostu szkoda słów kto na niego głosował lub nie poszedł na wybory .Proponuje referendum

  7. Avatar

    Senior

    2 stycznia 2019 w 14:24

    Apel do młodych. JAKO senior radzę jeśli tylko możecie uciekajcie stąd kiedyś będziecie żałować. Mam wielu znajomych którzy wyjechali i nawet na urlop nie chcą tu przyjechać, Jest tyle pięknych miejsc a nie wypomadowane miasto z cuchnacym dochodami jeziorem. Zbliża się kolejne gorące lato. Nikt nawet nie planuje by oczyścić jezioro. Jeszcze ostatnia szansa w nowych opozycyjnych Radnych ale zadłużenie miasta katastrofalne.

  8. Avatar

    Adam

    26 grudnia 2018 w 10:27

    Ta pani pięknie pisze i widać ma żal do pana prezydenta, jak wszyscy w tej gazetce, może jakaś praca w redakcji waszej gazetki by się dla niej znalazła? jakby nie patrzeć to tez jest przedsiębiorca z Ełku, który ma wpływ na rozwój rynku pracy w tym mieście 🙂

    • Avatar

      J. K

      26 grudnia 2018 w 15:06

      Szwagier nie musisz tej gazetki czytać. Jesteś dupolizem prezia to widać

    • Avatar

      Stały mieszkaniec.

      4 stycznia 2019 w 10:08

      Najwiekszy szacunek Pani Redaktor za to że mimo przeszkód pani tu w tym stronniczym mieście funkcjonuje. Nie tylko Pani krytykuje, jest dużo artykułów z życia miasta. Gdyby nie pani skazani bylibyśmy na lans rzadzacego w radio. Na jego mosty i wieże na walce ze staruszkami w kampanii wyborczej. Jest pani trudno tutaj funkcjonować bo rządzi miastem dzieciak humorzasty a ostatnio obrażalski. Nie zaprosił na miejska wigilię tych co nie udzielili mu poparcia w wyborach. To brak klasy. W Polityce ludzie się wzywają a po chwili piją wódkę w sejmowej restauracji. Ten pan do tego nie dorósł. W koło wiele miast ale nie ma z nimi przyjacielskich stosunków, żadnych biznesowych spotkań. To samotnik. Ulotnily się narzeczone nawet te wirtualne nam pozostało wierzyć że to się zmieni. Zadłużenie miasta niebawem przekroczy 100 mln.

  9. Avatar

    Mieszkaniec

    25 grudnia 2018 w 19:57

    Wspaniały prawdziwy opis degradacji tego zapicowanego z zewnątrz miasta. Nasz największy skarb młodzież zapytana o plany odpowiadają uciekam z tego zacofanego gospodarczo biskupiego miasta bez najmniejszej przyszłości. Gigantyczne kolejki do lekarzy. Brak przemysłu, w urzędach zahukani pracą nisko opłacani urzędnicy. Ich miny świadczą o atmosferze miejsca gdzie niestety muszą pracować bo ciężko o dobrze płatną. pracę. U władzy wołodarz lansujacy się w mediach budujący ohydne mosty i wieże. Kliki w urzędach na stanowiskach prezesów. Kolesiostwo i układy których władza udaje że nie widzi. Zapytani maturzyści, co po maturze jednym tchem odpowiadają, wyjazd już wszystko zaplanowane. A facet od propagandy oznajmia co chwilę jak miasto rośnie w siłę. Ile to mieszkańców przybyło. Propagandy komunistycznej ciąg dalszy. Psychologiczny chwyt picowania miasta działa na ludzi. Wybierają na kolejne kadencje nieudacznika który zniszczył miasto gospodarczo. Opamiętanie wróci kiedy starość zniszczy zdrowie a ci na których liczyli są tysiące km stąd.

  10. Avatar

    Mieszkaniec

    23 grudnia 2018 w 10:21

    Andruk zniszczy Ełk i wtedy pojedzie na taczce nie takich speców wywieźli. Nie sposób patrzeć na te kliki i układy których jeszcze wielu mieszkańców niestety nie widzi

    • Avatar

      Ja. Walczak

      31 grudnia 2018 w 10:42

      Przestroga jest likwidacja od 1 stycznia gminy Ostrowiec i przydzielenie jej do dwóch sąsiednich miast. Ełk zmierza w tym kierunku. Ostrowiec 50 mln długu Ełk 91 mln. O jak spec zmodernizował Ełk.

    • Avatar

      Kama

      3 stycznia 2019 w 10:51

      Jego załatwi zadłużenie. Obecnie 91 mln a wynegocjował że przez 5 lat nie będzie spłacał ,dług będzie rósł.Potem to lepiej nie spekulować co będzie.

    • Avatar

      J. C.

      14 stycznia 2019 w 10:36

      Już go widzę na zardzewialej taczce.

  11. Avatar

    Wars.

    21 grudnia 2018 w 08:48

    Pani redaktor, gratulacje że porusza pani tak ważny temat. Tego TA nie widzi on picuje Ełk a mieszkańcy płaczą kiedy syn, córka, wnuk zostawiają ich samych w tej pustyni inwestycyjnej z 16 kościołami.

  12. Avatar

    Mieszkaniec

    21 grudnia 2018 w 08:43

    Wystarczy popatrzeć na prezia, przedsiebiorcow i już chce się uciekać stąd. Nawet sobie nie wyobrażacie ilu uciekło, ucieka i uciekać będzie. Przecież jeśli ktoś wyjeżdża to nie idzie do urzędu i melduje humorzastemu że opuszcza pustynię inwestycyjna. Wsiada w samochód przeważnie bierze jeszcze 4 kumpli i już go Ełk nigdy nie zobaczy. Miasto bez szans. Zaraz po wyborach humorzasty ogłasza że będą zmiany. Kolesie siedzą na posadkach dalej ich praca to właśnie siedzenie i patrzenie przez okno. Dla zmylki przedstawia emeryta strażaka kiedy potrzeba kogoś z jajami temperamentem wiedzą samorządowa. W spółkach kliki od 12 lat. Przedsiębiorcy to oddani preziowi popierający go oficjalnie developerzy. O jakiej pracy mówicie, Miałem okazję pomagać osobie która po zawirowaniach chciała wrócić na tzw dobra drogę. Płakać się chce jacy tam ludzie pracują jakie podejście maja do poszukujących pracy. Tak jest Ełku bo wkurzeni na mafijne stosunki w miescie pojechaliśmy do Suwałk. Już drugi pracodawca z zaplanowanych 12 zatrudnił znajomego. Dofinansuje mu wynajem mieszkania po okresie próbnym. Na wejsciu otrzyma 3 tys brutto w Ełku na rękę Proponują.1500. Mieszkańcy dotąd nie mogli zrozumieć że humorzasty to największe zło tego. Miasta, mydlil im oczy przez 12 lat nie sprowadzając tu inwestorów. Biegnie jak szalony do radia i krzyczy będzie wieża, będzie mostek, będzie siłownia. A miasto opuszczają setki wykształconych młodych preznych. Zamiast zatrudnić na stanowisko wice prezydenta młodego wykształconego zatrudnia emeryta. Powód paniczny strach że młody nowy mógłby się stać popularniejszy. Jego nie obchodzi Ełk on myśli już o następnych wyborach.

  13. Avatar

    Tenor

    20 grudnia 2018 w 22:33

    List czytelniczki może i jest jak na ełckie warunki, życzeniowy. Ale, prawda jest taka, ze to władza lokalna, w tym prezydent są od tego by stwarzać warunki rozwoju nowych firm, a wręcz szukać i zapraszać nowe podmioty. A tu jak można zaobserwować, nic konstruktywnego się nie dzieje. Miasto woli ładnie wyglądać i kładki przez jezioro puszczać. Nasza podstrefa ekonomiczna rownież niewiele w tym temacie ma do powiedzenia, a szkoda. Co do wniosku z listu czytelniczki, aby wyjeżdżać – nie wyjeżdżać, a zmieniać, podejmować ryzyko, otwierać własne działalności.

  14. Avatar

    Tutejszy

    20 grudnia 2018 w 20:10

    Szokujące , taka wykształcona persona i nikt jej nie zaprosi do pracy ? W Anglii to pewnie była ministrem ? Każdy kto był , wie że tam zawsze będzie obcy i dostanie tylko pracę której nie zechce miejscowy , nawet colorowy . A w Ełku ? Popytajcie ile zarabiają w Urzędzie i przestaniecie zazdrościć znajomości i zatrudnienia . Nie ma i nie będzie tu pracy dla każdego , do tego wysokopłatnej przy co najwyżej średnio przydatnym wykształceniu. Licencjat nie jest argument kładący pracodawcę na kolana. W Ełku i w Anglii.

    • Avatar

      bolek

      20 grudnia 2018 w 22:20

      Szokujące, jaki dobry wspaniały ełczanin

      • Avatar

        Tutejszy

        21 grudnia 2018 w 19:20

        odrażający , brudny , zły ? nie , po prostu realista twardo stojący na ziemi. Jak władza mówi , że coś zabierze to dotrzymuje słowa i zabiera, jak mówi że da , to mówi. Przeceniacie wszyscy rolę władzy lokalnej . Daj , daj , daj …..

        • Avatar

          jj

          22 grudnia 2018 w 13:00

          władza jest po to, by polepszać warunki!!!! za to dostaje wynagrodzenie! i pierdolenie, że władza gdy mówi, to tylko mówi, TO NIE JEST TŁUMACZENIE. nie można się na takie traktowanie zgdadzać!

    • Avatar

      Zniesmaczony

      15 stycznia 2019 w 11:16

      Kierowca kat c w podrzednym angielskim miasteczku : 30k+ GBP rocznie, Ełk 16zl/h max… I jak tu żyć…? Chętnie wsiądę za kółko za połowę tej kwoty….

  15. Avatar

    Dawidoff

    20 grudnia 2018 w 16:37

    Smęty Smęty Smęty.
    A czego przepraszam wy byście chcieli co? Ełk ma 60k ludzi a my żyjemy w kraju na takim etapie rozwoju że Warszawa przejęła już ponad 50% powierzchni biurowej Polski. Pojazd po pracodawcach? Autorka skoro taka wykształcona to powinna wiedzieć że jak byłoby zapotrzebowanie na pracę to by ją wzięli. AAle no po co wiedzieć podstawowe rzeczy o rynku pracy i rozwoju państwa. Lepiej pisać że prezydent ma w nosie, pracodawcy chuje itp. Każde średnie miasto w Polsce boryka się z tym problemem, ale jak piszę, po co coś wiedzieć, lepiej jęczeć 🙂

    Ps:Autor artykułu jakoś pracę ma… Na pewno krewny prezydenta!

    • Avatar

      Marriu

      11 stycznia 2019 w 00:10

      Bzdura!
      Wystarczy pojechać do do zach a szczególnie płd-zach Polski, żeby zobaczyć przepaść cywilizacyjną. Są gminy tak uprzemysłowione, że nawet się to nam nie śniło.
      Jestem pewien, że kiedy wybudowana zostanie droga ekspresowa S61 to Ełk stanie się takim „hubem” łączącym wschód i zachód, południe z północą. Inwestorzy sami dostrzegą zaletę tego miasta i nim się obejrzymy przyjadą, kupią nas dziesięć razy. Lokalni „potentaci” przemysłowi prawdopodobnie dojrzeją albo zbankrutują. Cały ten region, który jest skansenem „popegieeryzmu” zniknie w okamgnieniu. Miasto owszem jest ładne i ładnie wygląda z zewnątrz. Ale jest puste od środka. Ktoś to zauważy i po swojemu wykorzysta. A cała reszta mieszkańców też na tym skorzysta.

    • Avatar

      Jol

      11 stycznia 2019 w 10:14

      Nażarles się czegoś i bredzisz.

    • Avatar

      Elczanin - jeszcze...

      15 stycznia 2019 w 10:48

      Suwałki jakoś dały radę…. A startowały z pozycji o wiele gorszej niż Ełk… Da się? Przegonic tą klikę I kółka wzajemnej adoracji… Jak nie będzie jak w Niemczech…. 80 mln ludzi i zero młodych… Demografia jest nie ublagalna… 30 lat zaniedbań już powoli zbiera żniwa… Ja na szczęście na Andruka nie głosowałem…. Ale taczki będę mógł uzyczyc dla niego 😛

Zostaw odpowiedź

Pod napięciem

Trudna droga na Mazury. „Ratujmy Mazury” chce dialogu o S16

miasto-gazeta.pl

Publikacja

/

Z końcem maja Sejmik Województwa Warmińsko – Mazurskiego wykreślił z podjętej uchwały poparcie dla budowy drogi S16 w wariancie proponowanym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. „Ratujmy Mazury” uważa, że to ważny krok na drodze do zatrzymania inwestycji dewastującej przyrodniczo i ekonomicznie Krainę Wielkich Jezior Mazurskich oraz rozpoczęcia faktycznego dialogu społecznego. Bo, z tym że drogi trzeba zmodernizować, zgadzają się wszyscy.

Uchwała w sprawie budowy drogi ekspresowej S16 na odcinku Olsztyn – Ełk została podjęta przez Sejmik Województwa Warmińsko-Mazurskiego 28 maja. Wniosek o jej podjęcie złożyli radni PIS, natomiast ostatecznie, tuż przed głosowaniem, wyszli z sali, gdyż z treści wykreślono poparcie dla działań GDDKiA. Mimo to uchwała w sprawie poparcia budowy drogi S16 została przyjęta. Proponowany przez drogowców przebieg tej trasy – mającej służyć przede wszystkim ciężarowemu ruchowi tranzytowemu – we wszystkich zakładanych wariantach prowadzi przez najcenniejsze przyrodniczo i krajobrazowo tereny Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Z wykreślenia poparcia dla GDDKiA przez Sejmik cieszą się członkowie inicjatywy społecznej „Ratujmy Mazury”.

— Działania GDDKiA wzbudzają ogromny opór społeczeństwa. Nie chcemy wybierać między złym wariantem u nas a złym u sąsiadów — podkreślają działacze „Ratujmy Mazury”. — Drogi muszą być modernizowane, ale Kraina Wielkich Jezior Mazurskich to nie trasa dla tysięcy tirów dziennie. Zamiast wspierania rozwoju oznacza gospodarczą i turystyczną śmierć regionu. Koncepcja transportu na Mazurach musi brać pod uwagę unikalny charakter tego miejsca – dodają.

W wydanym oświadczeniu mówią jasno: — Chcemy dobrych, bezpiecznych i wygodnych dróg dla mieszkańców województwa. Nie uważamy, że żółwie i orły są ważniejsze od ludzi. Uważamy jednak, że Kraina Wielkich Jezior Mazurskich – Cud Natury – jak głosi od lat hasło promocyjne regionu, nie jest przestrzenią odpowiednią dla tysięcy tirów dziennie. Cudy natury należy chronić, a nie niszczyć, a żeby to zrobić, trzeba odróżnić potrzeby regionu od potrzeb międzynarodowego ciężarowego ruchu tranzytowego. Te pierwsze zasługują na dobre rozwiązanie drogowe, te drugie na alternatywę.

W sprawie działań GDDKiA zabrali również głos samorządowcy Mrągowa, Mikołajek, Orzysza i Rynu, wydając wspólne stanowisko.

— Droga krajowa nr 16 ma po przebudowie spełniać funkcję międzynarodowego korytarza transportowego i przebiegać przez cenne przyrodniczo, krajobrazowo i turystycznie tereny, które stanowią podstawę gospodarki tego obszaru […] Nie chcemy być postrzegani jako ci, którzy hamują rozwój naszego województwa, nie możemy jednak dopuścić, aby decyzje w tak ważnej dla Mazur sprawie zapadły bez pełnej analizy możliwych skutków tego przedsięwzięcia, zarówno tych przyrodniczych, krajobrazowych, jak i gospodarczych czy społecznych.

„Ratujmy Mazury” uważa, że uchwała i wyrażony w niej brak poparcia ze strony Sejmiku Województwa dla obecnych działań Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad to pierwszy tak poważny krok do rozpoczęcia w tej sprawie dialogu społecznego z prawdziwego zdarzenia. Dlatego „Ratujmy Mazury” oraz samorządowcy z gmin zagrożonych inwestycją nie ustają w wysiłkach zmierzających do przeprowadzenia dyskusji i rzetelnych konsultacji społecznych, które nie będą sprowadzały się jedynie do pokazania kolejnych wersji trasy S16, ale pozwolą wspólnie wypracować możliwe rozwiązania, godząc interesy transportu drogowego przy zachowaniu obecnego charakteru Krainy Wielkich Jezior Mazurskich.

Inne zdanie w sprawie budowy S16 ma Jerzy Szmit szef struktur PiS w okręgu olsztyńskim. — Okazało się, że środkowe Mazury: Ryn, Orzysz, Gmina Mrągowo, Mikołajki nie chcą drogi — pisze na swoim profilu społecznościowym. — Należałoby raczej powiedzieć, że ze środkowych Mazur dochodzą głosy, że nie chcą drogi. No może trochę chcą, ale żeby szła gdzieś tam na północy, a może na południu. W każdym razie, żeby ich tereny omijała, bo w sumie jest im bardzo dobrze i żadnej zmiany nie potrzebują. Dzieciaki już dawno wyjechały w świat, może jest nudno, biednie, czasem nawet beznadziejnie, ale życie bezstresowe ma wiele uroków. Cisza, spokój, czyste powietrze. Nikomu nie spieszy się, zawsze jest czas, żeby pogadać. Tam, gdzie trzeba dotrzeć, żeby sprawy pozałatwiać to i rowerem da radę dojechać. Po co więc tak droga — tylko smród i hałas.

Inni niezadowoleni to Mazurzy wakacyjni, odwiedzający nasz region okazjonalnie, czasem kilka razy w roku. Oni również drogi nie potrzebują. Mają dobre auta, jakoś dojadą, do swoich domów, pensjonatów, hoteli. Trochę dłużej trzeba będzie jechać, droga kręta, na pieszych i rowerzystów należy uważać, czasem dzikie zwierzęta ominąć, albo hodowlane przepuścić — ale w sumie w końcu na odpoczynek się jedzie. Co im potrzebne na kilka dni, ze sobą przywiozą, nikogo i niczego nie potrzebują. Tylko żeby nikt i w nic im się nie wtrącał i spokój był.

Na wpis polityka PiS inicjatywa „Ratujmy Mazury” nie pozostała obojętna. — Drwi Pan z naszej „ciszy, spokoju, czystego powietrza” – a to jest majątek naszego kraju! — odpowiadają na swoim FB. — Potrzebujemy lepszych dróg, ale nie tysięcy TIR-ów, które sprowadza nam Pan do Cudu Natury — Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Drwi Pan z nas, Polaków, z których część głosowała na Pana partię — także w nadziei, że inaczej będziecie z nami rozmawiać. Drwi Pan z turystów i ludzi, którzy kochają Mazury i stają w ich obronie. Mają do tego prawo, bo to jest przestrzeń, której nikt nie jest właścicielem, ale odpowiadamy za nią wszyscy — bo jest dobrem Polski, a nie miejscem pod drogę tranzytową.

22 maja, na sesji miejskiej samorządowcy ełccy jednogłośnie poparli budowę drogi S16. 
Realizowana od lat budowa odcinków drogi nr 16 w ramach kolejnych etapów inwestycji przyczynia się do rozwoju całego obszaru województwa warmińsko-mazurskiego, a w szczególności subregionu ełckiego. Ma wpływ na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym i zmniejsza wykluczenie komunikacyjne regionu. Inwestycja ta stanowi ogromną szansę dla mieszkańców, ale również turystów i inwestorów. Jej realizacja, a w szczególności wybór wariantów inwestycji powinna odbywać się na zasadach zrównoważonego rozwoju. W sposób szczególny priorytetowo powinno być brane pod uwagę dziedzictwo przyrodnicze Mazur, uwarunkowania społeczne, przyczyniając się do rozwoju społeczności lokalnych, poprawiać bezpieczeństwo i wspomagać wzrost gospodarczy — brzmi treść uzasadnienia stanowiska Rady Miasta Ełku.

Czytaj więcej

Pod napięciem

Czytelnik skarży się na MOSIR. „Nie wszyscy czekają z kąpielą na św. Jana”

Przerwa w ełckim parku wodnym, jak i brak ratowników na miejskich plażach nie podoba się ełczaninowi. W liście nadesłanym do naszej redakcji czytelnik zarzuca MOSIR-owi złe zarządzanie jednostką, jak i złe planowanie sezonowych prac.

Renata Szymaszko

Publikacja

/

https://pixabay.com/pl

Nowa ustawa z lipca 2017 Prawo Wodne wymusiła na samorządach pewne zmiany, do których muszą się dostosować. W Polsce sezon kąpielowy zgodnie z nowym prawem zaczyna się 1 czerwca i trwa do 30 września. Samorządy posiadające „swoje” plaże muszą przestrzegać wymogów, które nakłada ustawa. Do końca każdego roku (31 grudnia) poprzedzającego sezon organizatorzy (w naszym przypadku MOSIR) muszą zgłosić legalne plaże tzn. wykaz kąpielisk.

„MOSiR w Ełku dostał do zagospodarowania kolejną plażę i nie od dziś było wiadome, że większe zasoby ratowników będą niezbędne. W mojej ocenie należało podpisać umowy ze szkołami, stowarzyszeniami i klubami na korzystanie z Parku Wodnego maksymalnie do końca maja, przegląd technologiczny zaplanować na wrzesień i to wtedy, a nie teraz wysłać ratowników na zasłużone urlopy. Ten model sprawdzał się przez wiele długich lat. Oczywiście sprawdza się również doskonale model przerwy technologicznej w czerwcu, ale….w miejscowościach, które nie mają kąpielisk otwartych. Ja rozumiem, że w modelu wrześniowym okres pobierania opłat od dzieci za zajęcia z nauki pływania w Parku Wodnym trochę się skróci, ale pojawi się możliwość uruchomienia, chociażby jednego miejsca do kąpieli nad jeziorem. I tu należy zadać sobie pytanie. Kto planował, kiedy planował, jak i dlaczego właśnie tak???” – pisze niezadowolony Czytelnik.

– Początek czerwca to jedyny dla nas dobry okres, aby naszych ratowników wysłać na urlopy. Mamy w Ełku dwa kąpieliska. Na sezon kąpielowy zatrudniliśmy dodatkowo 10 nowych ratowników – mówi Konrad Siemienkiewicz dyrektor MOSIR. Ełckie plaże będą od 20 czerwca do 1 wrześnie objęte nadzorem i kontrolą ratowniczą w godz. od 10 do 18.

Pierwsze dni czerwca zaskoczyły upałami, a ełczanie już korzystają z uroków lata na miejskich plażach. Wg czytelnika MOSIR powinien przewidzieć warunki pogodowe i zgłosić plażę wcześniej, co oznaczałoby, że już teraz, a nie od 20 czerwca kąpieliska były strzeżone.

 „Gdzie troska o bezpieczeństwo ludzi? Nie wszyscy czekają z kąpielą do momentu poświęcenia wody przez św. Jana. Ostatnie lata pokazały, jak piekielnie gorący może być maj czy czerwiec”. – pisze. – Kierownictwo MOSiR o tym nie wiedziało, a może wkradła się w ich poczynania rutyna; i to w momencie, gdy obiektów nad wodą im przybywa, a nie ubywa? Nie podejrzewam tu nikogo o złą wolę, ale chyba przydałby się w firmie człowiek, który na chłodno przeanalizowałby tę całą sytuację i pokusił się o właściwe wnioski – sugeruje ełczanin.

Do 19 czerwca na plażach miejskich kąpiecie się na własną odpowiedzialność. Od 20 czerwca do 1 września na plażach miejskich przebywać będą ratownicy. Obecność ratowników nie zwalnia rodzica z opieki nad dzieckiem. Ratownicy nie pełnią też roli niańki czy opiekuna.
Ełckie plaże w porównaniu do niektórych sąsiadujących gmin są najdłużej strzeżonymi kąpieliskami w sezonie.


Szanowna redakcjo,
Po przeczytaniu artykułu, który pojawił się dzisiejszego dnia na łamach waszego wydania internetowego, nie mogłem pozostać obojętny na to, o czym mowa w tekście. Czytelnikowi – ełczaninowi, nie podoba się, że na plażach miejskich w Ełku nie ma jeszcze ratowników. W myśl przepisów, które ów ełczanin zapewne doskonale zna, sezon kąpieliskowy w Polsce można zaczynać 1 czerwca i kończyć 30 września. Każdy organizator kąpieliska, w naszym przypadku Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ełku, ma obowiązek do końca roku kalendarzowego poprzedzającego sezon kąpieliskowy dokonać zgłoszenia zamiaru utworzenia tego kąpieliska odpowiednim organom. Procedura nie jest prosta, ale z pewnością do przejścia, o czym przekonałem się już dwukrotnie.

Faktem jest, że skompletowanie wszystkich niezbędnych dokumentów jest czasochłonne i pracochłonne, ale właśnie dlatego ustawodawca wskazał termin, którego przekroczyć nie wolno. Przygotowując dokumentację dotyczącą planowanego kąpieliska, należy wskazać termin jego otwarcia i zamknięcia. Biorąc pod uwagę wiele czynników, każdy zarządca robi to indywidualnie, ale tak, by zmieścić się w ustawowo wskazanym okresie od 1 czerwca do 30 września. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ełku wskazał datę otwarcia obu kąpielisk (pierwszy dzień pracy ratowników na kąpieliskach), którymi zarządza – 20 czerwca 2019, a datę zamknięcia (ostatni dzień pracy ratowników na kąpielisku) – 1 września 2019 r.

Analizując sytuację funkcjonowania innych kąpielisk w regionie (strona https://sk.gis.gov.pl) łatwo zauważyć, że Ełk nie jest wyjątkiem. W Olecku jedno kąpielisko będzie pracowało w okresie od 20.06 do 31.08, a drugie od 01.07 do 31.08. W Augustowie jedno kąpielisko zacznie pracę 23.06, a skończy 01.09, drugie zacznie 01.07, skończy 31.08. W Suwałkach kąpielisko będzie otwarte od 01.07 do 31.08. W Mikołajkach i Gołdapi – od 15.06 do 31.08 (pięć dni wcześniej niż w Ełku). W Giżycku jedno (miejskie kąpielisko) – od 21.06 do 31.08, a Kąpielisko Centralnego Ośrodka Sportu-Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Giżycku (COS-OPO) wyjątkowo od 15.06, aż do 30.09. W Węgorzewie kąpielisko zacznie pracę 22.06, skończy 31.08. Olsztyn wszystkie kąpieliska otwiera 19.06, a zamyka 01.09. Jasno widać, że Ełk nie stanowi na tym tle żadnego wyjątku. Biorąc pod uwagę naszą strefę klimatyczną (możliwość upalnego czerwca, jak również ulewnego), koszt utrzymania ratowników w gotowości (gdyby kąpieliska były otwarte od 01.06), koszt zwiększonej liczby badań wody oraz inne mniej istotne składowe, zarządcy decydują się jednak na rozpoczynanie sezonu kąpielowego właśnie wraz z początkiem wakacji. To w okresie wakacji osób korzystających z kąpielisk jest najwięcej.

Przerwa technologiczna w ełckim Parku Wodnym, od kilku lat jest prowadzona w okresie czerwcowym. Ustawiona została tak, by zajmować dwa ostatnie tygodnie pracy szkół i pierwszy tydzień wakacji (wtedy pracują już ratownicy na kąpieliskach). Jest to optymalny czas zarówno pod kątem pracy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, jak i szkół korzystających z pływalni. Umowy, o czym skarżący ełczanin zapewne nie wie, są podpisywane z podmiotami korzystającymi z Parku Wodnego właśnie do chwili rozpoczęcia przerwy technologicznej. Wrzesień to zdecydowanie zły okres na trzytygodniową przerwę w pracy Parku Wodnego, chociażby z uwagi na klasy pływackie w naszych miejskich szkołach. Okres wakacji to półkolonie, których jesteśmy organizatorem i które korzystają z Parku Wodnego, a także liczne zgrupowania klubów sportowych, dla których Ełk jest atrakcyjnym miejscem na zorganizowanie zgrupowania właśnie ze względu na możliwość skorzystania z pełniej infrastruktury – boiska, hala, pływalnia. Kwestia planowania pracy ratowników to pilnowanie również przestrzegania prawa do wypoczynku, w tym do urlopu. W okresie roku szkolnego trudno jest wygospodarować dwutygodniowy urlop dla ratownika pracującego w Parku Wodnym, z uwagi na wiele czynników. Uzupełnianie składu ratowników o ratowników sezonowych zaczyna się już w lutym. Wielu z nich (ratownicy zatrudnieni na sezon) to uczniowie lub studenci, którzy mogą rozpocząć pracę w określonym, konkretnym czasie. Nasi stali ratownicy idą na urlop właśnie w czasie przerwy technologicznej i tuż przed otwarciem kąpielisk. Wypoczęty pracownik to dobry pracownik.

Podsumowując – byłbym daleki od oceny pracy innych jednostek nie znając ich specyfiki. To, co widzimy i czujemy, nie czyni z nas ekspertów. Rozumiem, że dzisiejsza technologia pozwala rozwijać wodze fantazji na internetowych forach i poddawać ocenie wszystko i wszystkich. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ełku jest otwarty na wszelkie uwagi i sugestie swoich klientów, niemniej milej jest, gdy ktoś zgłasza się do nas osobiście na konkretną, merytoryczna, rzeczową rozmowę, a nie wykorzystuje ekran komputera by schować się za nim i oskarżać jednostkę o złą wolę lub brak działań. Takie zachowanie obraża tych, którzy na co dzień pracują dla ełczan i na rzecz ełczan, poświęcając nieraz więcej niż etat.
W Powiecie Ełckim zgłoszone są tylko dwa kąpieliska. Oba są w zarządzie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ełku. Jeśli skarżący ełczanin chciałby uzyskać więcej informacji na poruszane przez siebie tematy, zapraszamy do nas, do biura Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ełku.

Z wyrazami szacunku
Konrad Siemienkiewicz
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ełku

Czytaj więcej

Pod napięciem

Na „świętych hektarach” ma powstać hala. Mieszkańcy protestują

Renata Szymaszko

Publikacja

/

W miejscu dwóch boisk ma pojawić się hala sportowa

Towarzystwo Salezjańskie ma ambitne plany budowy. Oprócz zbudowania prywatnej szkoły podstawowej planuje na swoim terenie także budowę trzykondygnacyjnej hali sportowej.

Mieszkańcom okolicznych bloków nie do końca podoba się ta inwestycja. Jak twierdzą, wybudowanie hali sportowej nie tylko wpłynie negatywnie na krajobraz osiedla, ale także obniży wartość ich nieruchomości. Dodatkowo nowa inwestycja, wg protestujących, pozbawi ich promieni słonecznych, jak i zasłoni widok na jezioro.

Innym argumentem podnoszonym przez sprzeciwiających się mieszkańców jest argument likwidacji kolejnych terenów zielonych, parkingów czy miejsc rekreacyjnych pod wybudowanie drogi pożarowej, która jest niezbędna przy tego typu inwestycji.

Lokatorzy w ramach swojego sprzeciwu wystosowali pisma z prośbą do prezydenta Ełku, jak i do zarządu Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej. Złożyli też petycję do Komisji skarg, wniosków i petycji.

Dziś już wiadomo, że protestujący mają poparcie Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej. Teraz szukają go u radnych. Jak dowiadujemy się z posiedzenia KSWiP, na wsparcie urzędu mieszkańcy raczej liczyć nie mogą. Budowa hali nie będzie nawet przedmiotem konsultacji społecznych, które odbędą się w najbliższym czasie w sprawie m.in. budowy salezjańskiej szkoły. Dyskusję o budowie pawilonu sportowego oponenci będą musieli podjąć sami.

— Mamy nadzieję, że uda nam się osiągnąć jakiś kompromis — mówi jeden z protestujących. — Salezjanie robią naprawdę fajne rzeczy, ale dobrze byłoby, gdyby brało też pod uwagę nasz interes, a nie tylko swój. Budowa szkoły i hali to bogata oferta dla potencjalnego klienta. Nam natomiast wartość naszych mieszkań spadnie.

O ile budowę szkoły przez salezjanów mieszkańcy okolicznego bloku są w stanie „przełknąć”, tak hala zaczyna być kością w gardle. Tym bardziej że jeszcze do niedawna o jej budowie nie wiedziała duża część mieszkańców, jak i sama MSM.

Obecne ustalenia miejscowego planu zagospodarowania dla tej działki pozwalają na zabudowę sakralną tj. kościół z Domem Zakonnym oraz Oratorium wraz z zespołem rekreacyjno — sportowym. Wychodzi na to, że zespół rekreacyjno — sportowy, który jest obecnie kompleksem boisk, zostanie zamieniony na halę. Hala sportowa ma sięgać 11 metrów wysokości – to praktycznie 4 piętrowy blok. Cudem architektonicznym też raczej nie będzie.

— Nie jestem przeciwnikiem szkół prywatnych, ale w tym przypadku uważam jej lokalizację za wysoce niefortunną — mówi radny Ireneusz Dzienisiewicz.— Miasto planuje wydać ponad 20 milionów złotych na rozbudowę już istniejącej szkoły i to znajdującej się w odległości kilkuset metrów. Dodatkowo lokalizacja hali sportowej w samym środku osiedla, oszpeci okolicę oraz panoramę naszego jeziora. Kościół znajduje się na wyjątkowo atrakcyjnej działce. Szkoda, że kolejny fragment naszego miasta może zostać oszpecony budynkiem niepasującym do reszty krajobrazu.

Komentarz
„Kościół” i związki wyznaniowe są uprzywilejowane, jeżeli chodzi o obrót gruntami i nieruchomościami. Ziemię pod np. zabudowę sakralną mogą kupić od samorządu już nawet z wieloprocentową zniżką. Ustawa z 1989 roku zagwarantowała im wysokie ulgi podatkowe, ubezpieczenie zdrowotne, czy właśnie obrót ziemią i budynkami na wolnym rynku. Ze swoich przywilejów Kościół umiejętnie korzysta, a samorządy sprzeciwić się nie potrafią.

Wybudowanie szkoły i hali przez Towarzystwo Salezjańskie jest ideą zacną. Brakuje w naszym mieście prywatnych placówek edukacyjnych, które byłyby alternatywą dla tych miejskich. Problemem jest to, że lokalizacja tych inwestycji nie do końca wpisuje się w nadjeziorny krajobraz. Wielu mieszkańców twierdzi, że miasto pozbyło się najatrakcyjniejszej działki w tej części Ełku, oddając ją w ręce Kościołowi. I choć idea zacna i szczytna to kompletnie, jeżeli chodzi o rejon niezrozumiała. Osiedle Jeziorna będzie miało do dyspozycji aż dwie szkoły podstawowe, tymczasem osiedle Tuwima nie dysponuje żadną.

Nieoficjalnie pojawiła się też informacja, że na „Barankach” ma powstać 3. podstawowa szkoła katolicka. Takie plany ma ponoć parafia św. Jana Pawła II w Ełku, która pod swoją kuratelą ma Niepubliczne Katolickie Przedszkole „U Lolka”.

Niesprawiedliwością gospodarczą jest także to, że na nabytych „świętych hektarach” za grosze, dziś będzie się uprawiać działalność komercyjną.

Wielu mieszkańców pyta nas także o to, czy w Ełku protesty mają jakiś sens?
Każde wyrażenie swojego zdania, nawet sprzeciwu, jest dojrzałym rozumieniem działania obywatelskiego opartym na zasadach demokratycznych. Nie ma bowiem większej siły niż ta, która tkwi w ludziach.

O konsultacjach społecznych w sprawie m.in. budowy szkoły pisaliśmy tutaj:  http://miasto-gazeta.pl/jak-ratusz-slucha-mieszkancow-elku/ .

Tak ma wyglądać hala sportowa. Projekt z fejsbuka parafii

Czytaj więcej

komentowane

Piszą dla Was

Adam Sobolewski

Adam Sobolewski

Renata Szymaszko

Renata Szymaszko

Agnieszka Czarnecka

Agnieszka Czarnecka

Poza prawem

czytane