Ja się pytam© – Robert Klimowicz

Robert Klimowicz
Publikacja Listopad 13, 2017, 9:40 am
6 mins

Dla każdego z nas nie ma ważniejszej rzeczy jak bezpieczeństwo naszej rodziny.

Prawo do obrony domu, w którym zawsze powinniśmy czuć się pewnie i bez troski o bezpieczeństwo naszych dzieci, powinno być jednym z podstawowych praw. Czy zatem uważasz, iż zasada „Mój dom – Moja twierdza” powinna ograniczać się tylko do ewentualnych skutków prawnych obrony przed napastnikiem, czy też dopuszczasz możliwość obrony swojej rodziny z użyciem legalnie posiadanej broni palnej, do której dostęp powinien być łatwiejszy niż obecnie?

 

 


 ADAM DOBKOWSKI

Pytanie to jest przewrotnie skonstruowane. Czy chcemy czuć się bezpiecznie w swoim domu – jak najbardziej TAK? Czy chcemy mieć łatwiejszy dostęp do broni palnej – uważam, że jest clou tego pytania? A przytoczona zasada „Mój dom – Moja twierdza”, to wybieg do dyskusji na temat broni. Równie dobrze mógłbym przytoczyć powiedzenie Ala Capone – „Dobrym słowem i spluwą zdziałasz więcej niż samym dobrym słowem”.

Bardzo ciekawy przykład, iż według zapisów prawa łowieckiego prywatne działki mogą być włączone do obwodu łowieckiego bez wiedzy właściciela i może okazać się pewnego dnia, że spotykamy taką brygadę myśliwych na swoim terenie i co robimy – nawiązujemy wymianę ognia?
Przez wiele lat sam byłem zwolennikiem liberalizacji w dostępie do posiadania broni. Nabrałem z czasem jednak poważnych wątpliwości. Debata o broni powraca w Polsce, co jakiś czas, jak bumerang. Ostatnio kontrowersje budzi przede wszystkim projekt Kukiz’15, według którego dostęp do broni palnej powinien mieć każdy obywatel na żądanie i to bez żadnych badań psychologicznych. Nawet osoby uzależnione od alkoholu. Wystarczy zaświadczenie od internisty. Oderwanie polityków od rzeczywistości przejawia też wizja zwiększenia bezpieczeństwa publicznego. Projekt ustawy wyklucza udzielenie pozwolenia na broń palną jedynie osobom karanym i ze zdiagnozowanymi zaburzeniami psychiatrycznymi. Co to oznacza? Masę agresywnych narwańców czekających tylko na zmianę przepisów. W Europie w odróżnieniu od USA rzadko dochodzi do zamachów z użyciem broni, ponieważ jest ona trudno dostępna. Przeciętna liczba ofiar zamachu z wykorzystaniem noża lub pojazdu to kilka ofiar śmiertelnych, natomiast strzelaniny pociągają za sobą dużo krwawsze żniwo. Dzisiejsze statystyki policyjne ujawniają małą liczbę przestępstw z użyciem broni palnej.
Łatwiej zabić kulą, niż bijąc sztachetą. Na filmach bohaterowie strzelają na ulicach miast, a giną tylko bandyci. W prawdziwym świecie pociski rykoszetują i bez trudu przebijają ciało na wylot, po czym mogą śmiertelnie ranić przechodnia spacerującego sto metrów dalej.
Prawo do skutecznej obrony jest ważne, ale nie mniej niż prawo innych ludzi do bezpieczeństwa w miejscach publicznych. Zaznaczyć trzeba, że już teraz nie ma problemów z uzyskaniem zezwolenia na broń do celów sportowych, warto byłoby jednak tak doprecyzować przepisy, by nie było już absolutnie żadnych wątpliwości, kto broń, w jakim celu posiadać może, a kto zezwolenia nie dostanie.


MICHAŁ TYSZKIEWICZ

Moim zdaniem jest do uregulowania i naprawienia tyle spraw w Polsce, że akurat temat powszechnego dostępu do broni nie jest najważniejszy. Najpierw stwórzmy mieszkańcom naszego kraju godne warunki życia i pracy, a o bezpieczeństwo niech dbają powołane do tego służby. Z pewnością taka zmiana dostępu do broni palnej miałaby wpływ na bezpieczeństwo i porządek publiczny i nie oszukujmy się — również na wzrost wypadków z użyciem takiej broni. Nie jestem stanowczym przeciwnikiem pomysłu, aby każdy zdrowy i dorosły człowiek mógłby mieć pozwolenie na broń, ale wydaje mi się, że powinny być to pozwolenia czasowe, związane, chociażby z tym, czy dana osoba potrafi posługiwać się bronią, czy przeszła odpowiednie szkolenia i systematyczne badania psychologiczne.


KRZYSZTOF WILOCH

Hasło: „Mój dom – Moja twierdza” na pewno nie jest moim życiowym mottem. Jako pacyfista i chrześcijanin, zamiast tego, rzekłbym: „Gość w dom – Bóg w dom” !!! Jednakże w sytuacji zagrożenia dla Domu i Rodziny, uważam za moralny obowiązek – stać na straży tych najwyższych wartości.

Osobiście nie mam najmniejszych wątpliwości, że prawo winno w sposób jednoznaczny regulować zasady wolności światopoglądowej, wolności osobistej oraz prawo do obrony Domu i Rodziny (w sytuacji bezpośredniego zagrożenia).

Ale – chociaż bardzo lubię tzw. … „męskie zabawki”, jak „spluwa” – to jednak w życiu bym nie zezwolił na łatwiejszy niż obecnie dostęp do broni palnej. Jestem święcie przekonany, że wielokrotnie częściej byśmy wtedy słyszeli o porachunkach i rozbojach z użyciem legalnej broni palnej, niż o faktach użycia jej w obronie domu i rodziny.

Co o tym myślisz?