Jeżeli się nic nie zmieni, Ełk zacznie się szybko „kurczyć”.

Ostatnio przez ełckie media przeszła pozytywna informacja – w Ełku przybywa mieszkańców. Według wyliczeń GUS w roku 2016 zameldowało się o 316 osób więcej, niż wymeldowało.

Agnieszka Czarnecka
Publikacja Październik 25, 2017, 1:41 pm
4 mins

Ostatnio przez ełckie media przeszła pozytywna informacja – w Ełku przybywa mieszkańców. Według wyliczeń GUS w roku 2016 zameldowało się o 316 osób więcej, niż wymeldowało.

Wzrost liczby mieszkańców zawsze daje szansę na prężny rozwój. Więcej ludzi, to większy rynek zbytu, to więcej firm, więcej pracy, więcej lepszej pracy, większe dochody miasta i mieszkańców, większe i ciekawsze inwestycje, lepsza oferta kulturalna … itd., itd.

I gdyby w tym miejscu postawić kropkę kończącą informację, byłby to powód do zadowolenia. Żyjemy w jednym z naprawdę nielicznych miast w Polsce, w którym przybywa mieszkańców. Świadczy to o tym, że Ełk rozwija się, w naszym mieście chce się żyć, miasto przyciąga ludzi jak magnes, bo tu żyje się dobrze, a dzięki temu z pozytywnym nastawieniem możemy patrzeć w przyszłość.

Ale, czy aby na pewno?

Jak zauważył na jednej z miejskich komisji radny Robert Klimowicz, po głębszej analizie zmian struktury społecznej mieszkańców naszego miasta okazuje się, że w perspektywie czasu może już nie być tak „różowo”. Pierwsza informacja jest taka, że w Ełku rodzi się więcej ludzi, niż umiera. W roku 2016 urodziło się o 550 osób więcej, niż umarło. Łatwo więc zauważyć, iż wzrost liczby mieszkańców spowodowany jest „płodnością” Ełczan. Gdyby w statystykach zameldowań nie uwzględniać urodzeń i zgonów to okazałoby się, że…….

z Ełku wyprowadza się więcej osób, niż przyjeżdża tu z zewnątrz.

Nie jest więc tak, że mieszkańcy innych miast i miasteczek tak bardzo chętnie przeprowadzają się do naszego miasta. I niestety Ełk opuszcza głównie młode pokolenie.
Dlatego już wkrótce okazać się może, iż pozytywny trend urodzeń nie utrzyma się długo. Wszystko przez bardzo szybkie starzenie się naszych mieszkańców. W ciągu ostatnich siedmiu lat w grupie poprodukcyjnej przybyło niemalże 5 proc. mieszkańców, natomiast w grupie przedprodukcyjnej nastąpił podobny spadek liczby mieszkańców. To duża zmiana w dość krótkiej perspektywie czasu. Jeżeli tendencja się utrzyma, to już niedługo w Ełku więcej ludzi będzie umierać niż się rodzić. Wówczas, jeżeli się nic nie zmieni, Ełk zacznie się szybko „kurczyć”.

Liczba mieszkańców naszego miasta zacznie się zmniejszać, co może negatywnie wpłynąć na rozwój miasta.
W perspektywie kończących się wkrótce środków unijnych, braku powiększenia Ełku, a tym samym powierzchni niezbędnych do rozbudowy miasta oraz niebezpieczeństwo spadku liczby mieszkańców może przyczynić się do gwałtownego wyhamowania rozwoju. Pozostaje dodać — oby to czarnowidztwo się nie sprawdziło.

3 komentarze w: Jeżeli się nic nie zmieni, Ełk zacznie się szybko „kurczyć”.

  1. Tomm

    Październik 30th, 2017

    Przedstawiono tu oczywiste tendencje, ale cały wywód to prywatne zdanie nie poparte rzeczywistoscia

    Odpowiedz
  2. Big

    Październik 26th, 2017

    Diagnoza jest słuszna ale drastycznie odbiega od tego, co prezentuje prezydent miasta wraz ze swoim ugrupowaniem. PR prezydenta jest mocniejszy niż dane statystyczne 🙂

    Odpowiedz
    • Gargamel

      Październik 27th, 2017

      To dla kogo deweloperzy budują bloki? Wyjazd młodych ludzi z miasta jest naturalny, a starzenie się społeczeństwa (albo lepiej wydłużanie się długości życia) dotyka cały kraj i całą Europę. Młodzi po to kształcą się w ogólniakach aby dalej studiować. Dane GUS-u jednoznacznie wskazują na to, że w mieście przybywa ludzi. Widać to zresztą na każdym kroku. Ale co tam dane GUS-u. Były już prognozy zapaści finansowej miasta, byli już przepowiadacze w pomarańczowych kamizelkach ratunkowych i miasto dalej istnieje rozwija się i nic nie wskazuje na to aby miało się coś zmienić. Teraz rolę czarnowidzów przejęły w mieście dwie wróżki i wróżą, wróżą i wróżą. Póki co z nędznym skutkiem 🙂

      Odpowiedz

Co o tym myślisz?