Strona główna » Opinie » Klęska samorządu. Kiedy władzę dzierżą organy
Opinie

Klęska samorządu. Kiedy władzę dzierżą organy

Europejska Karta Samorządu Terytorialnego, którą Polska ratyfikowała w 1994 r., mówi o tym, że „Przez samorząd lokalny rozumie się prawo i rzeczywistą zdolność wspólnot lokalnych do regulowania i zarządzania, w ramach prawa, na ich własną odpowiedzialność i na rzecz ich ludności, istotną częścią spraw publicznych. To prawo jest pełnione przez rady lub zgromadzenia złożone z członków, wybranych w głosowaniu wolnym, tajnym, równym, bezpośrednim i powszechnym i mogące zarządzać organami wykonawczymi, które przed nimi odpowiadają.
Oznacza to, że rada miasta jest organem nadrzędnym nad organem wykonawczym, czyli prezydentem.

Czy tak jest w rzeczywistości, że rada miasta, jest w stanie realnie pełnić swój mandat i umieć go obronić oraz „zarządzać” prezydentem?

W 2015 roku Jerzy Stępień prezes Trybunału Konstytucyjnego i twórca ustawy samorządowej, opracował na 25-lecie samorządu terytorialnego raport, w którym mówi o bezradności radnych.

Polski samorząd znalazł się już kilka lat temu na niebezpiecznym zakręcie — czytamy w raporcie. — Coraz częściej pojawiają się raporty niezależnych ośrodków eksperckich, które zwracają uwagę na problem całkowitej marginalizacji rad. Nepotyzm kwitnący w wielu gminach prowokuje do pomysłów prowadzących do ograniczenia liczby kadencji wójtów, co – w opinii autora raportu (2015 r.) – jest próbą zwalczania objawów choroby, a nie jej przyczyn, w myśl klasycznej już zasady „zbij termometr – nie będziesz miał gorączki”.

Przypomnimy, że w 2018 roku znowelizowano ustawę, która ograniczyła kadencję wójtów, burmistrzów i prezydentów do dwóch kadencji.
Mechanizmy wręcz dyktatorskiego rządzenia wielu wójtów, burmistrzów i prezydentów miast są aż nadto czytelne i nie widać sposobów na ich skuteczną naprawę. Do tego trzeba dodać słabość debaty publicznej w sprawach lokalnych i regionalnych, brak kompetencji prasy lokalnej i brak zainteresowania samorządem mediów ogólnokrajowych. Profesor Michał Kulesza (drugi z twórców ustawy samorządowej) mawiał, że już od dawna mamy z powrotem „rady narodowe” z radnymi-bezradnymi. Z trudem i rozgoryczeniem przychodzi mi postawić przysłowiową kropkę nad i, wyrażając może szokującą niektórych opinię, że w tej chwili nie możemy już mówić o samorządzie gminnym w ogóle. Zachodnioeuropejski standard cywilizacyjny fundamentu demokracji zamieniliśmy mniejszymi i większymi krokami po prostu w samodzierżawie – pisze dalej w raporcie prezes TK.

Wójt kontroluje stanowiska w gminie. Ta grupa tworzy kokon niezainteresowany  zmianami, a już w żadnym wypadku zmianą wójta. To klęska samorządu-(Gazeta wyborcza 11 listopada 2014) 

I dalej. Mimo tak licznych błędów w konstrukcji samorządu, a nawet postępującego z czasem demontażu jej elementów nadal można mówić o operacji przywrócenia samorządu jako znaczącym sukcesie transformacji. Z mojego punktu widzenia zawdzięczamy to konsekwentnie przestrzeganej zasadzie osobowości prawnej gminy, jak i pozostałych jednostek samorządu lokalnego i regionalnego, co pozwoliło uczynić z gmin rzeczywistych właścicieli mienia komunalnego i dysponentów odrębnych budżetów. Do tego katalogu rozwiązań ustrojowych koniecznie trzeba dodać instytucję nadzoru wyłącznie legalnego nad samorządem. Nie zapominamy też o demokratycznych wyborach.

Ale… „Jesteśmy podwójnymi niejako szczęśliwcami – nie tylko mogliśmy uczestniczyć bezpośrednio w procesach transformacji ustrojowej, ale możemy także efekty tych zmian poddać krytycznej refleksji. […] Trzeba też pamiętać, że samorząd jest instytucją, a nie realnym bytem – jest prawem i zdolnością społeczności lokalnych, a nie formą nadaną raz na zawsze. Instytucje powinny się zmieniać wraz z rytmem oczekiwań i wyzwań danego czasu”.

Obserwując sesje i komisje Rady Miasta Ełku, czasami nasuwa mi się myśl, że w ełckim samorządzie władzę dzierżą cztery organy: wykonawczy, uchwałodawczy – to te ustawowe oraz organ władczy i posłuszny. To oczywiście ironiczne zestawienia, ale są pokłosiem znowelizowanej w 2002 roku ustawy samorządowej (za rządów SLD i PSL, która wprowadziła bezpośrednie wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów.

To doprowadziło do osłabienia rad gmin. Wypracowany przez lata układ doprowadził do tzw. jednowładztwa, gdzie rada miasta z racji posłuszeństwa i niejakiego poddaństwa, utracenia swojej władzy (właściwie chętnie się jej pozbywając) pozwoliła i doprowadziła się do takiej sytuacji, z której każdy włodarz chętnie skorzysta.
Jak zauważa Jerzy Stępień w swoim raporcie – „W wypowiedziach wielu wójtów rady są niepotrzebnym balastem, a bywa, że przeciwko radnym opozycyjnym reszta rady zdominowana przez wójta czy prezydenta podejmuje uchwały potępiające jego krytykę”.

Od 2018 roku układ sił w ełckiej radzie zmienił się na tyle, że pojawiły się trudności w tzw. jednomyślności, do której samo Dobro Wspólne (w ostatniej kadencji) przyzwyczaiło prezydentów Ełku.

Już nie da się wszystkiego przeforsować „od ręki”, a hołdy dziękczynne pojawiają się coraz rzadziej. Jednak o prawdziwej opozycji w RM mówić jest jeszcze za wcześnie. Za wcześnie też mówić o realnym sprawowaniu władzy kontrolnej nad wykonawczą. Mandat radnego odradza się jak na razie powoli i w bólach.

Źródło: Kształt reaktywowanego samorządu terytorialnego w zamierzeniu jego twórców/Jerzy Stępień.

6 komentarzy

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • Pewnie wielu osobom to się nie spodoba ale największym złem są rządy Pana Andrukiewicza. Przez 12 lat ciągle konflikty wewnątrz Urzędu jak i na zewnątrz. Nieustająco zmienne humory przeważnie złe. Od wielu lat Wójt gminy to wróg. Wiele a nawet wiekszość nietrafionych inwestycji jak kładki, mostki, lampki. Zastój gospodarczy, nie powstał żaden nowy zakład dobrze płatnej pracy. Ucieczka młodych za granicę i zmniejszenie się liczby ludności miasta. Można tak jeszcze wyliczać. I zazdrosnym okiem spoglądać na sytuację w Suwałkach.

    • Oczywiście, pierwszy to Radny D Wyważone te ataki na prezydenta, przemyślane. A jeszcze weźmie i zwolni. A weźmie i zwolni żoneczkę. Tragedia.

  • O sile klubu radnych, ich zaangażowaniu, czy uległości wobec prezydenta często decyduje szef klubu. Jeżeli na jego czele stoi nieudacznik i „przydupas” prezydenta to reszta radnych nie ma chęci działać i po czasie tylko asystuje na sesjach.

  • To nie klęska „samorządu” to sukces pełną gębą klubu wzajemnej adoracji kolegów z ratusza – władza absolutna . W moim odczuciu nasza RM to ełcki teatrzyk kukiełek poruszanych sznurkami. Oglądając owe obrady pękam ze śmiechu patrząc na ich tępy wyraz twarzy, o przepraszam – poważny wyraz twarzy , tak jakby mięli pojęcie o co chodzi w danej debacie.Bawią mnie do łez . Wystarczy prześledzić kariery i poziom intelektualny naszych radnych , odpowiadający przeżytym latom i wtedy nie dziwi nic .

  • Przez 12 lat nie było RM w Ełku. Była to grupa osób podnoszących rączki w ustalonym przed Radą harmonogramie. Obecnie jest trochę lepiej ale przyzwyczajenie humorzastego pozostało. Nowa Rado obudź się korzystaj że swoich praw. GM to.. Jedyny niezależny organ w mieście.

OSTATNIO KOMENTOWANE