Miasto i Caritas. Kulisy „dzikiej” eksmisji

Renata Szymaszko
Publikacja Październik 11, 2018, 7:49 pm
11 mins

Film Kler obejrzałam. Osobiście mnie nie wzruszył, nie zadziwił, ale oficjalnie pokazał to, o czym mówiło się od dawna. Seks, władza, pieniądze i polityka, to obrazy, które najbardziej wybrzmiały. Film na pewno nie jest przeciw wierze i przeciw samemu Kościołowi. Pokazuje patologie w tym środowisku. Zaczęłam zadawać sobie pytanie, czy w moim mieście jest miejsce dla „Kleru”?

W opinii powszechnej mieszkańców panuje przekonanie, że zbyt duży wpływ na władze naszego miasta mają osoby związane ze środowiskiem kościelnym. Panuje też przekonanie, że ełcka Caritas „może” w Ełku bardzo dużo. Nigdy jednak nie zastanawiałam się nad tym, ale przypominała mi się pewna sytuacja z dawnych lat, która być może była namiastką „współpracy” samorządu z księdzem Dariuszem Kruczyńskim, wieloletnim dyrektorem Caritas. O sprawie pisano w 2009 roku. Jednak o jej szczegółowym przebiegu i zakończeniu nie pisał już chyba nikt.

Mieszkanie w zabytkowej kamienicy

Mieszkanie komunalne w kamienicy przy ulicy Kościuszki 20 składało się z trzech pokoi. Dwa z nich, na podstawie umowy najmu z miastem, zajmowała pani Jadwiga. Pozostałe pokoje zajmowali inni lokatorzy. Wspólnie do dyspozycji mieli łazienkę, kuchnię oraz korytarz.
Zameldowana od 1961 roku mieszkanka kamienicy co jakiś czas wyjeżdżała do Stanów Zjednoczonych do rodziny oraz do Niemiec w celach zarobkowych. Za swoje centrum życiowe uważała jednak mieszkanie, będące przedmiotem najmu. Wracała do Polski w różnych okresach, na wakacje, święta. Jej dłuższą nieobecność zgłosił pisemnie do spółki „Administrator” jeden z mieszkańców dzielących z nią komunalne mieszkanie, który wkrótce zmarł. Na podstawie tego doniesienia, Urząd Miasta Ełku postanowił wymeldować i eksmitować ełczankę, po czym podpisać umowę na wynajem wspomnianego mieszkania z ełcką Caritas. Kobieta nie zgodziła się z decyzją ełckiego urzędu, a sprawy znalazły swój finał w sądzie. Po wieloletniej batalii udało jej się obronić swoje mieszkanie, swoje „zameldowanie” oraz doprowadzić do rozwiązania umowy miasta z Caritas. Gmina Miasto Ełk, Caritas przegrały sprawy w sądzie. Ale po kolei.

Rok 2009. Rozprawa sądowa mieszkanki Ełku o eksmisję i wymeldowanie
Miasto Ełk 28 października 2008 roku na podstawie doniesienia o niby wieloletniej nieobecności lokatorki wypowiedziało pani Jadwidze umowę najmu z zachowaniem 6 — miesięcznego terminu wypowiedzenia, czyli do 30 kwietnia 2009. Datę okresu wypowiedzenia podważył Sąd Rejonowy, gdyż uznał, że wypowiedzenie powinno obowiązywać do 30 maja. Jako przyczynę wypowiedzenia wskazało fakt niezamieszkiwania lokatorki w przedmiotowym lokalu od co najmniej 3 lat, mimo że ta jeszcze w sierpniu tego samego roku zwróciła się z prośbą o wykup mieszkania w trybie bezprzetargowym, gdyż była jego wieloletnim najemcą.

„Miasto” odmówiło sprzedaży lokalu i jeszcze podczas trwającej procedury, czyli przed rozwiązaniem umowy najmu z panią Jadwigą podpisało umowę na wynajem mieszkania z ełcką Caritas, która chciała utworzyć w ww. lokalach grupy usamodzielnienia się wychowanków domu dziecka. Jednak na powstanie takiej placówki w tym lokalu wspólnota mieszkaniowa nie wyraziła zgody.
Gmina Miasto Ełk wystąpiła więc przeciwko pani Jadwidze z pozwem o eksmisję, w którym domagała się, aby kobieta opróżniła i wydała lokal mieszkalny położony przy ulicy Kościuszki 20.

Dzika eksmisja
Poszkodowana, po powrocie z zagranicy nie mogła zamieszkać w swoim domu, odłączono tam nawet prąd. Co więcej, zanim jeszcze skończyła się umowa najmu, Caritas, bez jej wiedzy i zgody rozpoczęła już remont kuchni i łazienki.
W listopadzie 2008 r. pracownicy spółki „Administrator” działając w imieniu miasta Ełk, włamali się do zajmowanego przez ełczankę lokalu, wyłamali zamki i wyrzucili z jej mieszkania wszystkie rzeczy: meble, rzeczy osobiste, sprzęty i przedmioty gospodarstwa domowego. Zniszczono jej łazienkę, zlikwidowano instalację elektryczną i gazową, zamurowano drzwi do kuchni z najmowanego przez nią pokoju.

— Nie mogę tego przeboleć — mówiła wówczas (2009 r.)
Rozmaitościom Ełckim pani Jadwiga. — Nie ma mebli, dokumentów, ani pamiątek po rodzicach. W pokoju wisiał piękny zabytkowy obraz z gobelinu z 1940 lub 1950 roku, był dla mnie bardzo cenny. Miałam XIX-wieczne modlitewniki oprawione w skórę. Nie rozumiem, jak zarządca budynku może tak bezkarnie włamać się do mieszkania lokatora i wyrzucić przez okno dorobek całego życia.
Pełnomocnik lokatorki postanowił wtedy zawiadomić o całym zajściu policję i prokuraturę.
Spółka „Administrator” nie miała jednak sobie nic do zarzucenia. Jak wówczas stwierdziła, doszło do nieporozumienia.

Wygrana w sądzie
Sąd Rejonowy w Ełku oddalił powództwo Gminy Miasto Ełk o eksmisję, co oznacza, że działania „miasta” i Caritas były niezgodnie z prawem. Dodatkowo sąd ocenił krytycznie zeznania świadków, którzy zeznawali na korzyść miasta. Jak się okazało, byli to świadkowie, którzy nie mieszkali w Ełku. Nadto osoby te były skonfliktowane z panią Jadwigą. W uzasadnieniu sądowym napisane jest też, że „nie ma znaczenia czy były to rzeczy zabytkowe, przedstawiające wartość materialną, czy jedynie wartość sentymentalną. Takie zachowanie powinno być ocenione krytycznie, przejawiające się brakiem poszanowania praw wynikających z ustawy zasadniczej. Z uwagi na wadliwość i bezskuteczność wypowiedzenia umowy najmu żądanie eksmisji pozwanej z lokalu było niezasadne”.
Od wyroku ełckiego sądu „miasto” się odwołało. Na szczęście dla lokatorki Sąd Okręgowy w Olsztynie oddalił apelację „miasta” i tym samym uznał, że odwołanie było całkowicie bezzasadne, a działania „miasta” bezprawne. Ełczanka, po raz drugi wygrała sprawę z „miastem Ełk”.
Wydawałoby się, że wygrane sprawy powinny zakończyć jej bój i gehennę, jaką przeszła w tym czasie. Jednak ta musiała walczyć jeszcze o odszkodowanie za stracone rzeczy oraz doprowadzić do rozwiązania umowy najmu między „miastem” a Caritas ełcką. Wszystkie sprawy zakończyły się dla niej pozytywnie, a dziś jest już właścicielem mieszkania.

Przegrana miasta
„Bandycka” procedura opróżniania mieszkania jest co najmniej dziwna. Bo jeśli lokatorka miała okres wypowiedzenia do 30 kwietnia 2009 roku, to dlaczego jeszcze w trakcie trwania tego okresu włamano się do jej mieszkania, bo zrobiono to w listopadzie 2008 r., a już 22 grudnia 2008 r. podpisano umowę najmu z Caritas?
„Miasto” w tym czasie przekonywało na łamach lokalnej gazety, że działało zgodnie z prawem.
— Kobieta przez 15 lat zamieszkiwała w Stanach Zjednoczonych, potwierdzili to pozostali lokatorzy na piśmie w dniu 4 stycznia 2007 roku — wyjaśniał wtedy Artur Urbański, z-ca prezydenta Tomasza Andrukiewicza. — Decyzja o wypowiedzeniu lokalu jest podejmowana na podstawie rzetelnych informacji i przy stuprocentowej pewności. Mamy 131 osób oczekujących na przydział lokalu socjalnego, 27— czeka na mieszkanie komunalne. W sytuacji, gdy w kolejce czeka tylu potrzebujących, nie możemy pozwolić na to, by mieszkanie stało puste — uzasadniał Artur Urbański.

Należy w tej sytuacji zadać pytanie, czy ełcki samorząd i spółka mu podległa zachowała się podobnie jak czyściciele warszawskich kamienic? Czy ełcka Caritas była wpisana w kolejkę oczekującą na mieszkanie? Czy była wśród tych, przywołanych przez Urbańskiego 27-u czekających na mieszkanie komunalne?

Jeżeli wszystko było rzetelne i „miasto” miało stuprocentową pewność, że postępuje zgodnie z prawem, to dlaczego dwukrotnie przegrało sprawy w sądzie, a koszty procesów obciążyły budżet miasta? Sprawę dla miasta Ełku i Caritas prowadził Zbigniew Rachwalski, radca prawny Urzędu Miasta Ełku, pełniący tę funkcję do dziś.
Z uwagi na obszerność materiału dowodowego, sprawę opisaliśmy skrótowo, jednak jeszcze do niej wrócimy. Źródło: Akta spraw sądowych.

20
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

Ta strona ogranicza spam. Komentarze, które zawierają nazwiska osób prywatnych (RODO), czy też odwołujące się do życia prywatnego (i obraźliwe) jakichkolwiek osób, będą usuwane.

G. L.
G. L.

Humorzasty ma dość problemów. Pochowali się developerzy bo yes Yes ek I może w każdej chwili zawitać. Chciało się popierać to teraz trzeba to potwierdzić.

W. L.
W. L.

Humorzasty mówi, tak się cieszę że wygrałem, cała noc nie mogłem spać. Po Myśli chodzą mnie już następne Mieszkania oj Dario się ucieszy. Bardzo go lubię, może nawet więcej.

Waldek
Waldek

Każdy z nas może kiedyś coś takiego w tym katolskim mieście przeżyć. A pospólstwo ustawiło się i zagłosowało w podzięce za ten nikczemny czyn. Chwała wam Ełczanie nie liczcie w przyszłości na pomoc.

tutejszy
tutejszy

Konsekwencje swoich złych decyzji powinien ponieś Prezydent i Spółka Administrator. Tam powinien być paragraf- ” włamanie do mieszkania” BEZ ZGODY UŻYTKOWNIKA !

J. Kl.
J. Kl.

Jestem ciekaw co zrobi w dniu wyborów społeczeństwo Ełku, czy solidaryzujemy się z Panią Jadwigą czy poprzemy człowieka który to samo może zrobić z nami. Wielu z nas często wyjeżdża i może nie mieć gdzie wrócić. Pieniędzy w kasie brakuje, miasto katastrofalne zadłużone. Prawomocnym wyrokiem sad nakazał zwrócić mieszkanie i wypłacenia odszkodowania. To będzie egzamin dla Ełczan. Czy temu Panu podziękujemy czy zaakceptujemy ten zbrodniczy czyn. Najtragiczniejsze jest to że to zrobili katolicy dobrzacy którzy modlą się do Boga przy każdej okazji nawet rozpoczynając każde posiedzenie.

Dar
Dar

Odnosząc się jeszcze raz do eksmisji pani Jadwigi przypominam sobie a jest to przestroga dla mieszkańców że katolicki prezio z katolickiej partii z katolickim księdzem zabrali bezprawnie mieszkanie Ełckiej katoliczce i oddali katolickiej organizacji Caritas. Czy to Państwa nie przeraża?

Teresa. W
Teresa. W

Pani Redaktor dziękuję pani za ten Artykuł. Dobrze ze są media takie jak GM Ełk. Pracuje za granicą tylko dlatego że w Ełku zaproponowano mni 2000zł.Tam mam 10 tys płacę podatki i składki. Kiedy przeczytałam ten artykuł o pani Jadwidze od razu pomyślałam, przecież mnie to może spotkać i mogą przekazać moje mieszkanie caritasowi. Dobrze ze prawomocnym wyrokiem sądu oddano mieszkanie, nie oddano mebli i innych rzeczy bo zostały zniszczone czy rozkradzione. Dlatego zanim oddacie państwo głos przy urnie pomyślcie że może spotkać Was to samo że katolicki prezio z katolickiej partii z katolickim księdzem mogą pozbawić państwa waszego mieszkania i dobytkui przekazać je katolickiemu Caritasowi. Przecież tu nie mamy wątpliwości że na Pana TA nie zagłosujemy. Bądźmy solidarni z Panią Jadwigą. Myślmy też o swoich dzieciach. Mamy… Czytaj więcej »

Ewa
Ewa

Chciałabym wiedzieć jaka kwota z budżetu miasta poszła na Caritas bo o tym cisza?! Te dokumenty kiedyś ujrzą światło dzienne i ciekawe będą tłumaczenia.?!Przecież w warszawce trzeba się bawić! Pozdrawiam zaslepionych osobą TA

Mieszkaniec
Mieszkaniec

Ciągle przy preziu ten Caritas. O co tu chodzi?

Tadeuszbaranki
Tadeuszbaranki

Klamczuch prezio łapie się wszystkiego i nic mu nie wychodzi O wniosku unijnym w ECK nie ma pojęcia I kłamie kiedy P. WOJCIECHOWSKĄ protestuje dalej kłamie wtedy pani Anna mówi mu to ja ten wniosek pisałam. Wtedy opada mu szczęka. Całe 3 kadencje na czarowaniu jechał a wspaniali Ełczanie w to wierzyli wreszcie odpowiednia osoba zniszczyła go wiedzą, fachowoscią. Inteligencjąi prezencją. Gratulacje pani Anno ma pani nasz głos. Andruk powinien przeprosić Supinska za pytanie kto za nią stoi. Nie Pana to sprawa kłamczuszku. Wiadomo że jest od Gowina.