Od 1 września miasto Ełk musi zapewnić miejsca w przedszkolu dla wszystkich chętnych 3-latków. Dodatkowo samorządy gminne są zobowiązane do zapewnienia miejsc w placówkach wychowania przedszkolnego dla wszystkich uprawnionych dzieci.

Jest to efekt przeprowadzonej przez rząd reformy systemu oświaty. Z uwagi na to, że po pierwszym naborze w Ełku zabrakło miejsc dla około 240 dzieci, miejski samorząd podjął decyzję o utworzeniu nowych oddziałów.

W marcu zakończył się nabór do przedszkoli publicznych na rok szkolny 2017/2018. W wyniku przeprowadzonej procedury okazało się, że liczba chętnych dzieci przewyższa ilość oferowanych miejsc.

— Pierwszy etap naboru odbywa się według kryteriów zewnętrznych (ministerialnych) — mówi Artur Urbański, z-ca prezydenta Ełku. — Pierwszeństwo przyjęcia do przedszkola mają dzieci matek samotnie je wychowujących, dzieci, w których rodzinie występuje niepełnosprawność itd. Po tym pierwszym etapie naboru okazało się, że dla ok. 240 dzieci zabrakło miejsc w naszych placówkach. Znaczny procent stanowiły 3-latki.

— Przygotowania do zmiany przepisów (chodzi o obowiązek zapewnienia 3-latkom miejsca w przedszkolu — przyp. autora) rozpoczęliśmy już od ubiegłego roku, poprzez zaadaptowanie bloku C w Miejskim Przedszkolu „Ekoludki” — mówi Artur Urbański. — Powstało tam wówczas 7 nowych oddziałów przedszkolnych i 1 grupa żłobkowa. Natomiast kilka przyczyn złożyło się na to, że dla dość znaczącej liczby dzieci zabrakło miejsca w przedszkolu. Zostało nam bardzo dużo 6-latków, które mają teraz prawo pozostać w przedszkolu. W tej chwili mamy ok. 350 dzieci 6-letnich w oddziałach przedszkolnych, a od przyszłego roku będziemy mieli tych 6-latków ponad 420. Być może wiąże się to z faktem, że 6-latek od stycznia nie płaci za przedszkole.
Jest nowe rozporządzenie MEN, które daje możliwość posłania 6-latków do przedszkola, bez ponoszenia opłat. Rok 2017 jest pierwszym rokiem, kiedy samorząd dostaje na 6-latki subwencję oświatową.

— W przypadku naszego samorządu jest to ok. 3,5 tys. zł na jedno dziecko. Mamy też sporo dzieci 4 i 5-letnich. Po pierwszym etapie naboru, kiedy okazało się, że taka znacząca grupa dzieci pozostała bez miejsca w przedszkolu, prezydent podjął decyzję o uruchomieniu nowych oddziałów. W sumie będzie ich 10.
Najwięcej, bo aż 6 nowych oddziałów przedszkolnych, powstanie w budynku Szkoły Podstawowej nr 9 na os. Konieczki. Będą to oddziały zamiejscowe Miejskiego Przedszkola „Słoneczna Ósemka” — mówi Artur Urbański. Chcielibyśmy wyłączyć cały parter bloku A zajmowany do tej pory przez „podstawówkę”.
W Miejskim Przedszkolu „Bajka” na os. Jeziorna powstaną 2 nowe oddziały, w Szkole Podstawowej nr 4 – 1 oddział (zamiejscowy Miejskiego Przedszkola „Mali Odkrywcy”) oraz w Miejskim Przedszkolu i Żłobku „Ekoludki” – 1 oddział.
10 kwietnia ruszył nabór uzupełniający do nowych oddziałów, który będzie prowadzony do 28 kwietnia.

Nowe przedszkole w centrum?
Z prognoz wynika, że w najbliższej przyszłości czeka nas wyż demograficzny. Mając to na uwadze, samorząd miasta już przygotowuje się do rozbudowy bazy edukacyjnej.
— Rozważamy budowę nowego przedszkola, aczkolwiek mamy pewne obawy — mówi Artur Urbański.
— Wynikają one z tego, że nasz system edukacji jest mocno niestabilny, przede wszystkim w zakresie wieku, w jakim dziecko ma rozpocząć naukę w szkole. Przecież nie tak dawno jeszcze dzieci 6-letnie miały pójść do szkoły. Dzisiaj w oddziałach przedszkolnych mamy 15 grup 6-latków.

A jeśli za kilka lat przyjdzie komuś do głowy, żeby te dzieci znów skierować do szkoły?
Jeżeli w Ełku powstanie nowe przedszkole, a takie są założenia samorządu, to pod uwagę brana jest rozbudowa którejś z istniejących placówek (o ile będzie taka możliwość), ewentualnie budowa nowej placówki, od podstaw.

Takie przedszkole, jak zdradza Artur Urbański, mogłoby powstać w centrum miasta.
— Dziś wykładnią jest to, że w przedszkolu powinny znaleźć się dzieci 3, 4, 5 i 6-letnie. W oparciu o to założenie będziemy podejmowali decyzję o budowie nowego obiektu żłobkowo-przedszkolnego — dodaje Urbański. — Potrzebujemy jeszcze trochę czasu na zebranie danych, żeby mieć pełną wiedzę odnośnie do celowości tej inwestycji.

Rodzice zadowoleni
Mamy, z którymi udało się nam porozmawiać, w zmianach, które są pokłosiem reformy oświaty, widzą same plusy.
— Nareszcie będę mogła pójść do pracy i będzie mi się to opłacało — mówi pani Lidia. — Za przedszkole nie muszę dużo płacić, w przeciwieństwie do niani, której za opiekę nad Zuzią (3-latka) musiałabym „dać” co najmniej 500 zł. Koleżanki mają starsze dzieci i jeszcze rok temu miały taki właśnie dylemat — pójść do pracy i zarobić tylko na nianię, czy zostać w domu. Zostały w domu.

— Cieszę się, że nie muszę wysyłać Kacpra (6 lat) do szkoły — mówi pani Karolina. — Syn jest bardzo nieśmiały, taki dziecinny jeszcze, i według mnie, nie poradziłby sobie w „podstawówce”. Dzieciństwo powinno trwać jak najdłużej.

— Same pozytywne zmiany — uważa pani Weronika. — Pamiętam, jak moje dzieci chodziły do przedszkola. Ile to ja wtedy musiałam za nie płacić? Teraz rodzice mają naprawdę dobrze. Opieka od 3 do 6 roku życia, praktycznie za darmo. I taka mama może wrócić do pracy i realizować się zawodowo, bo daje jej się teraz taką możliwość.
CZAR

Ta strona ogranicza spam. Komentarze, które zawierają nazwiska osób prywatnych (RODO), czy też odwołujące się do życia prywatnego (i obraźliwe) jakichkolwiek osób, będą usuwane.