Mieszkańcy: firma budowlana uprzykrza nam życie!

Agnieszka Czarnecka
Publikacja Październik 11, 2018, 6:01 am
3 mins

Na jednej z posesji przy ul. Matejki od kilku miesięcy prowadzone są prace remontowe. Mieszkańcy twierdzą, że budowlańcy często pracują w nocy, zakłócając ciszę. — Remont ciągnie się już od maja — pisze Czytelniczka. – Mamy dość!

— „Eksperty” od remontu wywalili na tyłach budynku (remontowanej hali — przyp. autora) ogromne sterty gruzu i jeździli po nich koparką — pisze Czytelniczka. — Przewalali ten gruz do góry nogami, żeby go rozdrobnić. Pył unosił się na wysokość 3. piętra i „szedł” na bloki. Pomijając hałas, nie było mowy o otwarciu okna, czy wywieszeniu prania.

— Później była akcja z malowaniem ściany szczytowej budynku pod ciśnieniem, taką specjalną maszyną — kontynuuje czytelniczka. — Były wtedy upały, więc zaczęli malowanie o 21.30 i skończyli po północy. Można się domyślić, jaki był odgłos, i jak niosło w nocy, nawet przy zamkniętych oknach. W któryś poniedziałek, o 3 w nocy robili podłogę wewnątrz, ale przy otwartych drzwiach wylewali posadzkę i równali ją maszynami. Ogromna lampa, która wisiała w drzwiach, odbijała się w naszych oknach. W czwartek, z kolei, już o 5.30 jeździła koparka i wywalała kolejny gruz na wywrotkę.

Udaliśmy się na ul. Matejki, żeby porozmawiać z kierownikiem robót. Na miejscu okazało się, że żaden z zapytanych przez nas pracowników, nie zna ani właściciela terenu, ani wykonawcy.
W końcu udało nam się porozmawiać z osobą, która prawdopodobnie, dogląda prac. — W nocy nikt tutaj nie pracuje — zaprzecza mężczyzna. — Proszę przyjechać i sprawdzić.
Za chwilę przyznaje jednak, że zdarzały się dni, kiedy pracownicy siedzieli do późnych godzin wieczornych, a nawet do rana, m.in. wtedy, kiedy wylewana była wspomniana posadzka.
Zaznacza, że prace prowadzone były wewnątrz budynku. I dodaje, że gdyby pracownicy zakłócali ciszę nocną, to policja, by na pewno zareagowała, wszak patrole przejeżdżają w okolicy budowy często. — Robotę trzeba było podgonić — wyjaśnia mężczyzna.

Krótkie terminy nie mogą być absolutnie wytłumaczeniem pracy w godzinach od 22 do 6. Przypomnijmy, Art. 51. 1. Kodeksu wykroczeń mówi, że: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.
Na szczęście dla mieszkańców, prace na ul. Matejki mają się niebawem zakończyć.

Dodaj komentarz

avatar

Ta strona ogranicza spam. Komentarze, które zawierają nazwiska osób prywatnych (RODO), czy też odwołujące się do życia prywatnego (i obraźliwe) jakichkolwiek osób, będą usuwane.