O elektrycznym przetargu, czyli o tym, co miało być, a nie jest

Ełk nie stanie się przyjazny dla samochodów elektrycznych, wbrew temu, co jeszcze kilka miesięcy temu pisały lokalne media. Punkty szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych staną w Łomży, Grajewie i Suwałkach, a to oznacza, że sieć instalacji firmy GreenWay Infrastructure Poland, ominie nasze miasto. Przynajmniej na razie.

Publikacja Kwiecień 02, 2018, 2:12 pm
13 mins

Informacja o tym, że w Ełku powstanie punkt szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych, pojawiła się w sierpniu 2017 r. Lokalne media, powołując się na Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Miasta Ełku, pisały o ogłoszonym przetargu na dzierżawę nieruchomości pod wspomniany punkt, który miałby się znajdować na placu przy ul. Kościuszki, tuż za kinem Planet Cinema.

„Ełcka stacja szybkiego ładowania będzie słupkiem o wysokości 2 metrów oraz głębokości i szerokości 70 cm – donosiły lokalne media. — Do niego przylegać będą dwa miejsca parkingowe, zarezerwowane tylko dla ładujących się aut elektrycznych”.
Według medialnych doniesień stacja w Ełku miała składać się z dwóch niezależnych ładowarek o mocy 100-150 kW, które miały obsługiwać trzy typy wtyczek z możliwością szybkiego ładowania symultanicznego: DC, CCS, CHAdeMO oraz AC typu 2. „Czas ładowania auta wyniesie średnio 30 minut – donosiły lokalne media. — Punkt będzie dostępny całą dobę i we wszystkie dni tygodnia”.

Zgodnie z przekazem umieszczonym na stronie internetowej elk.dlawas.info (z 11 sierpnia 2017 r.) swoją ofertę, w związku z ogłoszonym przetargiem, miała zgłosić firma GreenWay Infrastructure Poland. Informacja o przetargu została opublikowana na stronie BIP UM w Ełku 25 lipca, zaś sam przetarg – ustny, nieograniczony na dzierżawę gruntu pod punkt szybkiego ładowania samochodów elektrycznych – miał się odbyć dopiero 7 września. Skąd media wiedziały, kto przystąpił do przetargu, skoro ten nie był jeszcze rozstrzygnięty i nie ogłoszono jego wyników? 🙂
Inne lokalne media, pisząc 24 sierpnia 2017 r., a więc kilka dni po swoich poprzednikach, stwierdziły nawet, że „Do przetargu zgłosiła się już jedna firma, GreenWay Infrastructure Poland”.

Przetarg, do którego nikt się nie zgłosił…

Ponieważ sprawa budowy punktu szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych w Ełku nieco przycichła, postanowiliśmy sprawdzić u źródła, na jakim etapie realizacji znajduje się inwestycja. Na stronie internetowej GreenWay Infrastructure Poland, natknęliśmy się na mapkę planowanych instalacji do 2019 r. Ku naszemu zdziwieniu, wśród wskazanych punktów ładowania pojazdów elektrycznych, nie odnaleźliśmy Ełku. Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem firmy.
Edyta Szczęśniak zaprzeczyła, jakoby GreenWay Infrastructure Poland, przystąpiła do miejskiego przetargu.

Poszliśmy naszym tropem dalej… Na stronie BIP Urzędu Miasta w Ełku znaleźliśmy dwa ogłoszenia o przetargach na dzierżawę nieruchomości pod punkt szybkiego ładowania samochodów elektrycznych. Pierwszy miał się odbyć 7 września, natomiast drugi 22 grudnia. Zapytaliśmy władze miasta o wynik tych przetargów.
Poprosiliśmy również o odpowiedź na pytanie, skąd wzięła się informacja w mediach, że firma GreenWay Infrastructure Poland będzie budowała stację w Ełku?

— Pierwszy przetarg na dzierżawę, wyznaczony na dzień 7 września 2017 r. o godz. 11, zakończył się wynikiem negatywnym z powodu braku oferentów – informują urzędnicy. — Drugi przetarg na dzierżawę, wyznaczony na dzień 22 grudnia 2017 r. o godz. 9, zakończył się wynikiem negatywnym z powodu braku oferentów. Lokalne media zainteresowały się tematem, po opublikowaniu w Biuletynie Informacji Publicznej informacji o pierwszym ogłoszonym przetargu na dzierżawę gruntu, pod budowę stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Ogłoszenie przetargów przez Urząd Miasta Ełku było wynikiem zainteresowania firmy Greennway Infrastructure Poland Sp. z o.o. Ponadto informuję, że Urząd Miasta Ełku poprzez swoje portale internetowe nie informował o planowanym przedsięwzięciu i nie przekazywał mediom żadnych materiałów na ten temat. Dlatego UM Ełku nie odpowiada za treści zamieszczone w internetowych serwisach prasowych.

Z odpowiedzi, którą otrzymaliśmy z urzędu, jasno wynika, że przekazane przez lokalne media informacje dotyczące budowy stacji ładowania pojazdów elektrycznych w Ełku, były nie do końca prawdziwe. Wychodzi na to, że niektórych dziennikarzy poniosła wyobraźnia. Bo firma wymieniona w artykułach, jakoby przystępująca do przetargu, wcale do niego nie przystąpiła.

Ełk za drogi dla inwestorów…?

Okazuje się, że firma Greennway Infrastructure Poland była faktycznie zainteresowana lokalizacją jednego z punktów szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych w Ełku. Co się zatem stało?
Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz – pieniądze… To one stanęły na drodze inwestycji.
— Szczegóły wyglądały w ten sposób, że pojawiła się pewna opłata dotycząca najmu tego kawałka ziemi – wyjaśnia Sebastian Majkowski, kierownik projektu Greenway Infrastructure Poland. — Oczywiście, my płacimy pewne sumy, z tytułu zajmowanej powierzchni pod ładowarkę, tylko że są to symboliczne opłaty. A ta suma była, nie powiem, że jakaś wysoka, czy bardzo wysoka, ale wyższa, niż ta, którą my dopuszczamy, czy też Komisja Europejska dopuszcza w stosunku do nas. O ile projekt jest dofinansowany z Unii Europejskiej (w ramach instrumentu „Łącząc Europę”—przyp. autora), i w głównej mierze otrzymujemy dotację na narzędzie, które będziemy budować, o tyle nikt nie przewidział, że pojawią się jakieś czynsze z tytułu tych ładowarek. Miasto zaproponowało pewną kwotę, nie wiem, czy wynikała ona z jakichś minimalnych stawek, czy po prostu ktoś ją wymyślił, ale ta kwota była za wysoka, i nie mogliśmy podejść do przetargu.

Jak wyglądały rozmowy z miastem?

— Później dostałem pismo (z UM – przyp. autora), że ta kwota może być mniejsza, że oni ją dostosują – kontynuuje Sebastian Majkowski. — Tylko że nasz projekt jest dosyć taki dynamiczny. Mamy mało czasu, żeby zbudować tę infrastrukturę. Decyzje prezesa były takie, że budujemy w takim razie gdzieś indziej, i z tego, co wiem, Grajewo będzie miało taką ładowarkę na prywatnym terenie (Intermarche) i Suwałki (tam się rozgrywało pomiędzy basenem miejskim a Kauflandem, czyli pomiędzy terenem miasta i prywatną firmą). Chyba Kaufland został wybrany, ze względów łatwiejszego przyłączenia do sieci elektroenergetycznej.
W pierwszym przetargu cena wywoławcza dzierżawy 28 m kw. gruntu pod punkt szybkiego ładowania samochodów elektrycznych, jaką zaproponowało miasto, wynosiła 420 zł (netto) miesięcznie, a już w drugim przetargu spadła diametralnie do 50 zł (netto) miesięcznie – już za grunt o powierzchni 3 m kw. (powierzchnia została zmniejszona po sugestii Majkowskiego i obejmowała tylko miejsce pod ładowarkę, bez przyległych miejsc postojowych).

Teoretycznie, jak podkreśla Sebastian Majkowski, Ełk mógłby wziąć udział w projekcie.

— Gdyby ten pierwszy przetarg, który się odbywał, był na takich stawkach minimalnych, albo prawie że zerowych, to prawdopodobnie byłaby ta ładowarka – mówi kierownik projektu Greenway Infrastructure Poland. — Finansujemy ładowarkę, czyli urządzenie ładujące, energię elektryczną dostarczaną do tego urządzenia i przyłącze elektroenergetyczne, czyli tak naprawdę całe koszty inwestycyjne i operacyjne są po stronie Greenway – wyjaśnia zasady udziału w projekcie Sebastian Majkowski. — A druga strona wydzierżawia teren za symboliczna kwotę. Szczegółów nie pamiętam, ale z tego, co kojarzę, to mamy wpisywaną w umowach najczęściej taką kwotę np. 100 zł rocznie za miejsce, gdzie stoi ładowarka. Trudno jest nam płacić jakieś komercyjne czynsze, bo te urządzenia nie przynoszą zysków. One generują wręcz koszty, bo przyłącze kosztuje, energia kosztuje… Nawet jak uruchomimy odpłatność za nasze usługi, to może w najlepszych lokalizacjach w centrum Warszawy czy Wrocławia, gdzie tych samochodów elektrycznych jest więcej, będzie jedna, czy dwie ładowarki, które się utrzymają (tzn. pokryją koszty instalacji).

Chcieli się z miastem dogadać

Firma Greenway Infrastructure Poland była wstępnie zainteresowana terenem położonym na zapleczu Bramy Mazur w Ełku.
— Sytuacja wyglądała tak, że w Ełku jest Galeria Brama Mazur, i tak się składa, że o ile rezerwę energetyczną ta galeria posiadała, czyli moglibyśmy się teoretycznie podłączyć do ich sieci, o tyle nie posiadała terenu takiego, gdzie mogłaby stanąć nasza ładowarka – mówi Sebastian Majkowski. — Bo miejsca, gdzie może stanąć ładowarka (w ramach wspomnianego projektu – przyp. autora) musi być ogólnodostępne, czyli nie może to być np. strzeżony parking. Ponadto musi to być miejsce, które będzie czynne 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Były tereny zewnętrzne przyległe do galerii. Okazało się, że są to tereny miejskie. No i padł pomysł, żeby z miastem się dogadać.
— Ta współpraca z miastami różnie się układa – dodaje. — Są jednostki terenowe, gdzieś tam w każdym mieście, które coś robią w tym kierunku, żeby postawić tę ładowarkę, a są takie, które dużo myślą, jakieś takie chaotyczne ruchy wykonują, żeby pokazać, że coś robią, ale to nie prowadzi do celu czasami, absolutnie. Media może trochę się zagalopowały. Od nas był przekaz, że przystąpimy do przetargu, ale jak zapoznałem się z warunkami, to niestety…

Niestety, znaczy tyle, że miasto Ełk straciło okazję do tego, by stać się przyjaznym dla samochodów elektrycznych. A pisanie w stylu „Powstanie pierwszy w mieście punkt ładowania samochodów elektrycznych” jakby już się coś miało dokonać i istnieje w przestrzeni publicznej jako fakt, jest, jak widać przesadzone. Przynajmniej na razie.

FOTO: GreenWay Infrastructure Poland

3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

Ta strona ogranicza spam. Komentarze, które zawierają nazwiska osób prywatnych (RODO), czy też odwołujące się do życia prywatnego (i obraźliwe) jakichkolwiek osób, będą usuwane.

najnowszy najstarszy oceniany
Maniek

No szkoda faktycznie… z Greenway’a korzystam na bieżąco a zwłaszcza gdy jestem na dłuższych trasach. Prawda jest taka, że taki dodatkowy punkt na ich mapce stacji to duży komfort dla kierowców. Nie raz ratowałem się podładowaniem, gdy nagle okaząło się że trzeba jeszcze zahaczyć w drodze o jeden sklep (pracuje jako PH). Tutaj juz nawet nie chodzi o to ile jest samochodow elektrycznych w danym miescie – bo miejmy nadzieje bedzie ich coraz wieceje, ale o kierowcow jadacych z roznych tras a glownie o to nasze srodowisko ktore z roku na rok kuleje coraz bardziej

Kryspin

A może to dilerzy aut elektrycznych powinni zaangażować się w ten biznes? To oni czerpią z tego zyski. Ile takich aut jest dzisiaj w Ełku?

Rad

Droga Redakcja miało być wiele rzeczy. McDonald, wieszaki.,3 synów a zostały drogie ołtarze i plany niestety na 4 kadencję