Connect with us

Opinie

Oświatowy węzeł gordyjski

Adam Sobolewski

Publikacja

/

https://pixabay.com/pl

— Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18. roku życia jest obowiązkowa. Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna — mówi Konstytucja RP. A system oświatowy szwankuje, bo zapowiedziany strajk nauczycieli to tylko jeden z objawów jego niewydolności.

Co zrobić, żeby edukacja w Polsce działała sprawnie? W takim pytaniu zawarta jest sugestia, że coś z nią jest nie tak. I chyba jest, skoro przed egzaminami gimnazjalnymi, maturalnymi i zawodowymi grozi nam totalny paraliż. Nie jest dobrą drogą wytykanie nauczycielom ich przywilejów i napuszczanie jednych grup społecznych na drugie. Owszem, Karta Nauczyciela to twór z innej epoki i przywilej dość ekskluzywny. Czemu jednak nikt nie ośmiela się ruszyć systemu emerytur mundurowych, w którym 40-letnie, sprawne chłopisko zostaje emerytem z pokaźnym przelewem z ZUS-u co miesiąc i zasila prywatny sektor, bo nie trzeba za niego płacić składek?

Właściwie, dlaczego edukacja ma być obowiązkowa aż do 18 roku życia i do tego bezpłatna? Młodzież kończy tę edukację i często przeciętniak zmyka na zmywak do Anglii, a najzdolniejsi do międzynarodowych korporacji w Warszawie, Poznaniu albo w Berlinie.

Oświata gubi się w przeładowanych programach, ciągłych reformach, przekształceniach, zmianach, dostosowaniach. Czasem mam wrażenie, że działa jakieś tajne lobby wydawnictw i firm szkoleniowych, które naciskają na ciągły galimatias w edukacji, na którym przecież zarabiają. Bo jest nowa podstawa programowa i trzeba ją wdrażać. Jak? Nie bardzo wiadomo, ale specjaliści od szkoleń pomogą. Może specjaliści od szkoleń i nowej podstawy programowej zorganizują szkolenie dla nas wszystkich o tym, jak rozwikłać ten oświatowy węzeł gordyjski?

(ams)

Czytaj więcej
Reklama
21 komentarzy

21 komentarzy

  1. Avatar

    Nauczyciel

    9 kwietnia 2019 w 08:44

    Nie rozumiem nauczycieli. Jedni strajkuja inni tak jak w gminie tego nie chcą. W takim razie jesli dzięki strajkowi nauczyciele dostaną podwyżki czy w szkołach Gminy Ełk nauczyciele zrezygnują z podwyżki i nie pójdą do kasy.

  2. Avatar

    Jolka

    8 kwietnia 2019 w 18:09

    Czy to prawda że humorzasty niedawno znowu odwiedził prezesa na Nowogrodzkiej?

    • Avatar

      Mieszkaniec

      9 kwietnia 2019 w 10:24

      Nie potrafimy nic zrobić my Polacy od początku do końca stanowczo. Tylko strajk generalny przez miesiąc. Nie przeprowadzenie egzaminów wogole powaliłoby pisowcow na kolana i zamiast krowom dać nauczycielom podwyżkę. Olewaja nauczycieli kompletnie a oni martwią się o egzaminy. Uczniowie zdadzą egzaminy za miesiąc i nic się nie stanie. Bądźmy wreszcie zorganizowanym społeczeństwem. Gdzie jest solidarność z innymi branżami pogotowie strajkowe powinno być we wszystkich państwowych firmach. PiS to coś najgorszego co mogło nas Polaków spotkać. Będziemy niebawem Grecją kiedy zamiast ludziom wypłaca się kasę krowom i świniom.

  3. Avatar

    Zniesmaczony

    8 kwietnia 2019 w 17:53

    Dzisiaj zobaczyłem na fb posta prezydenta Andrukiewicza dziękującego posłowi i senatorce PIS, za wsparcie przy inwestycji dotyczącej hali sportowej. Wstyd, panie prezydencie! Powinien pan zapytać tych państwa, co zrobili w kwestii oświaty, że mamy sytuację – jaką mamy, a pan im jeszcze dziękuje? Co pan robi, w jaki sposób jeszcze będzie się pan identyfikował z pisem?

    • Avatar

      Wyborca

      8 kwietnia 2019 w 18:01

      Bo pewnie nie wiesz że w wyborach do parlamentu krajowego ucieka z namaszczeniem Pana z Nowogrodzkiej. Odwiedził go w kampanii ze znanym klechą. Zapytany w kampanii oczywiście zaprzeczył bo by go nie wybrali. Pan poseł wystawiony na porażkę do PE.

  4. Avatar

    Tadeusz.

    8 kwietnia 2019 w 16:54

    To i tak się ciesz, jest taki lekarz na AK i jego córeczka to dopiero team.

    • Avatar

      Władeczek

      8 kwietnia 2019 w 19:13

      a jaki to specjalist?

      • Avatar

        W.m

        9 kwietnia 2019 w 13:29

        Okulista

  5. Avatar

    Marek

    8 kwietnia 2019 w 11:15

    Nie wierzyłem własnym oczom, gdy kolega nauczyciel powiedział, ile zarabia po 10 latach pracy. 2400 na rękę. Ma 2 dzieci. Skończył studia. Ja pracuję w Mięsnych, szkół nie mam, a wyciągam 4000. Popieram nauczycieli. Takie zarobki to wstyd na całą Europę. A praca w szkole jest naprawdę ciężka.

    • Avatar

      Marek

      8 kwietnia 2019 w 11:17

      On pokazał mi nawet pasek z wypłaty. Wstyd i żenada. Przecież mają wykształcić pokolenie inżynierów, lekarzy. Nie może być tak, że klepią biedę.

    • Avatar

      uczeń

      8 kwietnia 2019 w 11:40

      A powiedział ci ile bierze za godzinę korków?

      • Avatar

        Artur Konieczki

        8 kwietnia 2019 w 16:50

        Tylko go za to chwalić że zarabia na korepetycjach a nie siedzi jak ty z pilotem w łapie i szczęśliwy jak ci dobrze 1500 na czysto nierobie.

      • Avatar

        piki

        8 kwietnia 2019 w 17:03

        Na korki nie ma szans historyk, geograf, wuefmen, n-l klas młodszych, plastyk, muzyk, biolog. Na korkach dorobi matematyk, fizyk, chemik, nauczyciel języków obcych i polonista. I wcale to nie jest taki miód. Ale ten kolega nie łapie się, bo wiem, o kim mowa. Jestem w podobnej sytuacji.

        • Avatar

          Belfer

          9 kwietnia 2019 w 05:35

          Dziwne poglądy maja nauczyciele. W Ełku są solidarni i wszyscy strajkuja a w gminie same pisiory. Nie strajkuje żadna szkoła. Niby jeden region a jak różni ludzie. Może na wsi ldobrze zarabiają. I są szczęśliwi że żyją na poziomie świń i krów. Do tej pory na pierwsze dziecko nie otrzymywali 500+ a na świnie i nawet pierwszą otrzymają 100 i 500+.Jednak zwierzęta Górą w rządzie PiS.

          • Avatar

            Damian

            11 kwietnia 2019 w 14:59

            Jak muszą być zastraszeni że żaden na Twój wpis się nie odezwal. Wiem że większość nie popiera pisu. Jest wśród nich wielu wspaniałych ludzi.

    • Avatar

      Emeryt

      26 kwietnia 2019 w 10:15

      Mój syn zarabiał 4200 na rękę. Wyjechał do Wrocławia i zarabia 9600.jeden myśli że 4000 to majątek inny ambitniejszy szuka. I znajduje. W Ełku jest tak że siedzą strachliwi przy rodzicach zadluzą się dożywotnio na mieszkanie i wegetuja. W Niemczech tylko 16%mlodych kupuje mieszkanie. Pozostali wynajmują uciekając jak najdalej od rodziców. Kiedy skąpy szef dziad płaci za mało biorą walizkę i szukają nowego miejsca. U nas problem co z niesplaconym mieszkaniem zrobić.

  6. Avatar

    Pacjent

    8 kwietnia 2019 w 08:39

    Oświata to jededn problem a służba zdrowia to katastrofa. Zapisałem się do okulisty w szpitalu wojskowym w styczniu 2018 roku. Wyznaczono datę na styczeń 2019 roku. Wszedłem do gabinetu i od razu zorientowałem się że jestem intruzem Doktor oznajmił że to że słabiej widzę to wina wieku jednak poprosiłem o badanie i wypisanie recepty na okulary. Oczywiście doktor zbadał wypisał receptę ja szczęśliwy że w końcu. będę miał nowe okulary udałem się do optyka. Kiedy odbierałem okulary proszono bym je założył i pytano czy wszystko o, k. Od razu stwierdziłem że na jedno oko źle widzę w nowych okularach. Byle przekonany że robiąc okulary popełniono błąd. Poproszono mnie o stare okulary i zbadano je stwierdzając że mam każde oko inne co wiedziałem od 30 lat.lekarz w wojskowym badał wzrok jedna minutę i nalisal że mam jednakowe dwie gałki oczne. Oczywiście zbadałem wzrok jeszcze raz potwierdzono pomyłkę lekarza i zrobiono mnie nowe okulary i teraz widzę już normalnie. Skandalem jest że po tak długim oczekiwaniu doktor nie dokładnie zbadał wzrok. Dysponuje jego recepta jako dowodem tragicznej sytuacji w służbie zdrowia. Nigdy oczywiście nie pójdę więcej do szpitala wojskowego z czymkolwiek choć wiem że pewnie się tym nie zmartwią.

    • Avatar

      Cyklop

      8 kwietnia 2019 w 13:37

      Lekarz ma prywatną praktykę i tam przyjmuje nieco tylko uprzejmiej , ale za prywatną kasę. Do okulisty jeżdżę prywatnie do Białegostoku , nie tylko taniej niż u nas, ale kultura i kompetencje nieporównywalne. Tam jako pacjent czuję się też człowiekiem , a nie tylko namolnym petentem .

    • Avatar

      Pacjent

      26 kwietnia 2019 w 10:18

      Ten doktoerk to jest znany z lenistwa. Żaden spec.

  7. Avatar

    tom

    8 kwietnia 2019 w 06:58

    No tak, najpierw rewolucja z gimnazjami, a kiedy „zatrybiło” to likwidacja gimnazjów. Ciekawe co jeszcze wymyślą?

  8. Avatar

    zm

    8 kwietnia 2019 w 06:49

    No właśnie, brak stabilizacji, pomysłu na oświatę. Co władza, to inna koncepcja, a cierpią na tym dzieci.

Zostaw odpowiedź

Opinie

Komunikacyjny Armagedon w mieście Dożów

Kładki nie będzie — gruchnęła wieść. I o to chodziło! Ta kładka jest jak miś na miarę naszych możliwości. Bo jesteśmy jakoś strasznie jako wspólnota lokalna niedocenieni. Przyznajmy sobie tytuł dziedziczny — Ełk miasto Dożów? Pod światłymi rządami Doży Pierwszego będzie się rozwijał i kwitł.

Adam Sobolewski

Publikacja

/

https://pixabay.com/pl. Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Przecież Euroazja zawsze prowadziła wojnę z Oceanią (patrz „Rok 1984”). Nikt tej kładki nie chciał — posypały się komentarze. Ona sama się napatoczyła, wpisała do planu zagospodarowania przestrzennego, ale wszyscy włodarze, z radnymi partii lokalnej władzy na czele walczyli, żeby z niego wypadła! I udało się!

Dzięki niezłomnej postawie dzielnych urzędników, którzy niczym Konrad Wallenrod nie docenili wartości rynkowej kładki, szacując koszt jej powstania dwa razy mniejszy niż oferty firm startujących w przetargu. Mamy to! Ekologia, cisza i spokój, pieniądze w budżecie miasta i na usta ciśnie się jedno gromkie, szczere, od serca: Dziękujemy!

I hyc, królik wyskakuje z kapelusza. Kładki nie będzie. Na razie? Tej dużej? Może jakaś mniejsza, drewniana, przecież wygłodniałemu sukcesów ludowi jakiegoś lwa rzucić na pożarcie trzeba? A może przesunąć jezioro? Wtedy koszt kładki byłby niższy. A po co ten zamek na wyspie? Krzyżacy, Niemce jakieś: spalić, wyburzyć, wybudować apartamenty klasy Exclusive For VIP Only i połączyć kładką. Kosmiczną. 😉

Mistrzowie iluzji. Życie to iluzja — mawiał mistrz białej magii Cagliostro w jednej z książek o przygodach dzielnego Pana Tomasza NN zwanego Panem Samochodzikiem. I hyc, wyciągał białego królika z kapelusza. Dzielny Pan Tomasz to muzealnik — detektyw PRL-u walczący z handlarzami dzieł sztuki, którzy swoim niecnym postępowaniem zubażają budżet państwa. Czy i u nas nie brak takich szkodników? Narzekają, przeszkadzają, wszystko na nie mają. Judzą, hejtują, kładki nie uszanują. To miała być Kładka Dobrych Ludzi, my tą kładką mieliśmy pokazać niedowiarkom, że … Chwila, przecież tej kładki wcale miało nie być? Polityka to iluzja.

A gdyby tak Pan Samochodzik wsiadł w służbowe autko i wypuścił w świat motywacyjno — krzepiący spot np. o remoncie Wojska Polskiego? Parafrazując — po Runmageddonie powstanie komunikacyjny Armagedon.

Królik siedzi w kapeluszu i nie chce wyskoczyć? A za uszy go wyciągnąć! To dla waszego dobra niedowiarki i malkontenci. Te tłumy turystów, którzy w tym roku przyjadą do Ełku na cykl imprez, których żadne miasto w tej galaktyce nigdy nie miało i mieć nie będzie, nie mogą się już doczekać urlopu na pięknej ziemi mazurskiej. A że w korkach stać trzeba? Jeśli to ich nie zniechęci, to wrócą, a przecież nam nie zależy na takich jednosezonowcach, my walczymy o długoterminowych fanów najpiękniejszego z najcudowniejszych miejsc na świecie. Tym sposobem oddzielamy ziarno od plew. Jeśli postoją w porządnych korkach i się nie zniechęcą, to wrócą.

Ełk — miasto w świecie niedocenione? Piękne, wspaniałe, cudowne, pięknieje, zachwyca, tu wracam. Jest w nas chyba jakiś straszny kompleks. Prowincji, niedocenienia? Wszystko u nas musi być naj. Czy nie można stanąć przed ludem i w szczerych, prostych słowach przyznać, że coś nie było naj? Że się pomyliliśmy? Składanie samokrytyki to wymysł minionego systemu, ale przyznanie się do własnych błędów świadczy raczej o dojrzałości i charakterze, zaś ciągłe kluczenie i stosowanie magicznych sztuczek ze świata iluzji to przecież tylko lukrowanie.
(Felieton satyryczny)

Czytaj więcej

Opinie

Android na prezydenta miasta

miasto-gazeta.pl

Publikacja

/

https://pixabay.com/pl

Potrzebna pozbawiona namiętności maszyna w ludzkim ciele zaprogramowana w celu realizacji wspólnego dobra! 🙂

Warto mieć marzenia. Radny Robert Wesołowski marzy o tym, żeby Ełk stał się smart city, czyli inteligentnym miastem. Szkoda, że nie definiuje tego terminu, ale wszyscy mamy Wikipedię i czytamy, że jest to „miasto, które wykorzystuje technologie informacyjno — komunikacyjne w celu zwiększenia interaktywności i wydajności infrastruktury miejskiej i jej komponentów składowych, a także do podniesienia świadomości mieszkańców”.

Brzmi mądrze — nowoczesne technologie, ekologia, sztuczna inteligencja, sieci wielopoziomowe, praca zespołowa, pobudzanie twórczych możliwości. W ogólnych zarysach chyba o to chodzi. Radny wyjaśnia, że ratusz powinien otworzyć swoje dane, żeby można było tworzyć aplikacje, np.: rozkład jazdy komunikacji miejskiej. Trochę to wygląda jak przejście z ery kultury wielbarskiej w wiek pary wodnej i elektryczności. Ktoś próbował skorzystać z miejskiej sieci internetowej? Niejaki projekt Elkman, który kosztował miliony złotych hula jak Stefan Hula w początkach swojej kariery skoczka narciarskiego. Stefan się później rozkręcił, mam nadzieję, że Elkman też rokuje na przyszłość. Przecież jest szerokopasmowy. A może to jakieś ukryte pasmo nadawania? Coś jak czarna dziura, która pochłania megabajty informacji?

Komunikacja miejska – kolejny element lokalnej kultury wielbarskiej. Nie udało się przejść z papierowych rozkładów do elektronicznych, co w takim Augustowie i Suwałkach jakoś działa. No tak, ale w Ełku jest Runmageddon. Może to dobry pomysł, żeby pomijać ten przeżytek rozwoju cywilizacyjnego, jakim jest elektronika? Tym tokiem rozumowania możemy pójść dalej. Pomińmy od razu obecne definicje inteligentnego miasta, patrzmy szerzej, dalej, czytajmy Lema. Może Ełk od razu wejdzie w epokę komunikacji opartej o sieci neuronowe? Co tam aplikacje, za kilka lat to będzie przeżytek. Otwarty ratusz komunikujący swoje cele i zamierzenia poprzez sieć androidów wyposażonych w neuroprzekaźniki? Android na prezydenta miasta? Pozbawiona namiętności maszyna w ludzkim ciele zaprogramowana w celu realizacji wspólnego dobra? Która z lokalnych firm podejmie się takiego projektu? Mógłby się nazywać Elkhumanoid. A może w Techno-Parku jest już zespół pracujący nad takim rozwiązaniem?

Zejdźmy na ziemię, a dokładniej „wejdźmy” na rower. Jadę nim po mieście, jest ciepło, mam przewagę nad ludźmi tłoczącymi się w samochodowych korkach. Ścieżek dużo, zrobione trochę na szybkiego, bez ładu i składu, jedna się kończy w próżni, trzeba wjechać na chodnik, żeby kontynuować jazdę, tam piesi wściekli na to, że rowerem się im narzucam. Jakaś podstawa smart city jednak jest. Problem pojawia się wtedy, kiedy chcę wejść do jakiegoś biura załatwić sprawę albo „zaparkować” bicyklem przed blokiem. Nie ma infrastruktury, brak miejsc parkingowych. Wypożyczalnia miejskich rowerów dla ełczan i turystów? To chyba u nas science fiction. Ale kładka przez jezioro będzie. Może z niej skomunikujemy się z jakąś cywilizacją, która podpowie nam jak być smart?
felieton(ams).

Czytaj więcej

Opinie

Fryta noworoczna, czyli ośle opowieści

Adam Sobolewski

Publikacja

/

Dług miasta miał rzekomo wynosić niewiele ponad 20% i być na bezpiecznym poziomie. Tak publicznie mówił prezydent np. podczas przedwyborczej konwencji partii miejskiej władzy. Teraz okazuje się, że ten dług to przeszło 90 mln zł i może wciąż rosnąć.

Co się wydarzyło w czasie tych trzech raptem miesięcy? Pojawili się w nowej radzie rajcy z ikrą, którzy sprawdzają i weryfikują informacje sączone w przestrzeń medialną przez włodarza?

No tak, co tam dług, wszyscy się zadłużają, w dzisiejszych czasach to normalne — mówią adwokaci obecnej władzy.

W bajce o Pinokiu niegrzeczne, leniwe i kłamliwe dzieci zamieniały się w osły, co niedawno przypomniał Andrzej Pilipiuk w swoim opowiadaniu „Ośla opowieść”. Może decydenci i propagandziści zajrzą do tego krótkiego tekstu, przeczytają go ze zrozumieniem i chociaż trochę się przestraszą?

Otwarcie fast food okazało się być Misiem na miarę naszych aspiracji. Jak się domyślamy — włodarze zajadali się frytami, aż im się uszy trzęsły. Z tej okazji było nawet specjalne, zamknięte oficjalne otwarcie, w którym przyjemność mieli uczestniczyć tylko włodarze i specjalni goście. Zwykły Kowalski, który przybył wcześniej zająć kolejkę do nowo otwartego „cudu gospodarczego”, mógł co najmniej z przyklejonym nosem do szyby popatrzeć na znikające pod podniebieniem specjalnych gości wyczekiwane od lat buły i kotlety.

Mamy nadzieję, że skusiła ich okazja do pokazania się, a nie darmowe „wieśmaki”. Swoją drogą, to ciężko jest zrozumieć ten entuzjazm. Przecież ten przybytek to bezpośrednia konkurencja dla lokalnych firm, chociażby dla bistro po drugiej stronie ronda, czy też dla „Ełczanki”. Powstanie w „maku” trochę nowych miejsc pracy, ale stratne na tym będą lokalne podmioty gospodarcze. Podobnie było z pompą „galerianową”, w której na przemiał poszły lokalne butiki przy ulicy Wojska Polskiego. Bardziej zrozumiale — duże korporacje wypierają z przestrzeni miejskiej małe, rodzinne firmy. Prezydent miasta czuje się już chyba spełniony. O ten fast food przecież tyle zabiegał, otwierał go, plótł o nim w audycjach i artykułach bardziej lub mniej sponsorowanych od tylu już lat, że wreszcie dopiął swego i się udało. Gratulujemy.

Teraz pora coś zrobić z zamkiem — straszydłem, bo chyba kładka przez jezioro pocałunkiem tej ropuchy w piękną księżniczkę nie zmieni.

Zasłyszane na bazarze, rozmowa dwóch emerytów przy stoisku z chińskimi kalesonami:
– Słyszał Pan? Andrukiewicza na ministra cyfryzacji biorą!
– Co Pan mówisz? Przecież obiecywał, że nas nie opuści?
– Co się Pan Panie dziwisz, tutaj już wszystko upiększył, to jedzie teraz stolicę zmieniać.

Filozofia upiększania miasta to mieszanka pozytywizmu i gnozy. Uzasadnienie jej jest takie, że w ładnej przestrzeni miejskiej rodzić się w ludzkich głowach będą tylko dobre, pozytywne myśli i emocje, zło samo się wyeliminuje i przekształci. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przechodząc przez oświetloną, wielobarwną kładkę przez rzekę staniemy się lepsi.

Spoglądając na inne wykwity tej filozofii, również zmieniać się będziemy do nie do poznania. Bardziej prozaiczne uzasadnienie brzmi, że lokalne firmy zarabiają przy budowach, renowacjach i naprawach. W to drugie bardziej bylibyśmy skłonni uwierzyć, ale może lepiej nie, bo jeszcze zaczniemy sprawdzać, jakie to firmy i z kim powiązane na tym zarabiają. Parafrazując klasyka, można napisać: „Kto za tym wszystkim stoi?” Oczywiście jest to nieuzasadniona z naszej strony psychoza i spiskowa teoria dziejów lokalnych, o której więcej w kolejnym wydaniu biuletynu.

Artykuł ma charakter satyryczny.

Czytaj więcej

komentowane

Piszą dla Was

Adam Sobolewski

Adam Sobolewski

Renata Szymaszko

Renata Szymaszko

Agnieszka Czarnecka

Agnieszka Czarnecka

Poza prawem

czytane