Strona główna » Pod napięciem » Ponad 200 osób na bruk. Znika zakład ełckiej „Sklejki”
Pod napięciem

Ponad 200 osób na bruk. Znika zakład ełckiej „Sklejki”

Zarząd zakładu Paged Sklejki 19 czerwca tego roku powiadomił ełcki urząd pracy o grupowych zwolnieniach, które mają dotyczyć 221 pracowników. Ponad 200 osób ma stracić pracę od 1 listopada, pozostałych 19 od 1 grudnia.

Przyczyną zwolnień grupowych Spółki jest całkowite zamknięcie i likwidacja zakładu na terenie miasta Ełku. Od 1 lipca pracownicy będą otrzymywać wypowiedzenia pracy.
Sytuacja w ełckim zakładzie pogarszała się już od połowy stycznia tego roku — mówią anonimowo pracownicy zakładu. — Z zamówieniami było coraz gorzej. Część moich kolegów musiało wykorzystywać urlop, bo w firmie były przestoje.

Już na początku wiosny tajemnicą poliszynela było to, że w zakładzie dzieje się coś niedobrego. Ale nasze władze nabrały wody w usta i o niczym nie informowały. Aż do 19 czerwca. Tego dnia oficjalnie poinformowano nas o zwolnieniach — mówi jeden z rozmówców.

Jeszcze w 2000 roku Ełcki Zakład Przemysłu Sklejek (EZPS) był jednym ostatnich z zakładów, który nie został sprywatyzowany. W 2001 roku ełcką sklejką zainteresował się inwestor, który w 100% przejął fabrykę. Od tamtej pory firma działała pod nazwą Paged Sklejka z główną siedzibą w Morągu.

Mimo że ełcki producent sklejki ulokowany był przy ul. Przemysłowej, gdzie w dużej mierze teren objęty jest Suwalską Specjalną Strefą Ekonomiczną, zakład nie należał do SSSE i nie był objęty w latach wcześniejszych warunkami preferencyjnymi. Zakłady ełckiej sklejki były też jedną z firm, która zatrudniała, jak na ełckie warunki, znaczną ilość osób. EZPS rozpoczęły swoją działalność w 1911 roku. Starsza część ełczan pamięta jeszcze, kiedy zakłady miały swoją siedzibę przy ul. E. Orzeszkowej i Chopina.

Fabryka Sklejek we wspomnieniach Jarosława Kamińskiego:
„Ełk był bardzo uprzemysłowionym miastem. Tu były garbarnie nad jeziorem, były fabryka sklejek, fabryka mebli, było masę stolarni i masę rzemieślników. Robiono koła do bryczek, bryczki produkowano, części. Po wojnie przetrwała fabryka sklejek, pomimo że Rosjanie dużo maszyn powywozili. Do Ełku przybył pan Gertner, uczyłem się z jego synem. To był inżynier z fabryki sklejek, przedwojennej fabryki dykt z Mostów pod Grodnem. Tam olbrzymia fabryka dykty była przed wojną. I on tu przyjechał, zobaczył, że jest fabryka sklejek. Ona była tak usytuowana, że jedna brama była na Orzeszkowej, a druga na Szopena. I on zwoził maszyny przykładowo – od Szopena wwoził i montował, a szabrownicy z drugiej strony wchodzili i te maszyny wybierali, ale ich na dworcu zatrzymali. I on właśnie tę fabrykę uruchomił po raz pierwszy w powojennym Ełku. I ta fabryka prosperowała długie lata i produkowała bardzo dobą sklejkę, wysyłali ją za granicę. W tym czasie można było nie mieć żadnych zegarków. Dlaczego? Bo o 6.00 rozpoczynali pracę i o 6.00 włączali syrenę. I jak syrenę włączono, to każdy wiedział, że jest 6.00 godzina. I o godzinie 15.00 czy 16.00 był koniec, bo syrena wyła i wszyscy wychodzili. No to dlatego takie charakterystyczne – fabryka sklejek”. (źródło: MHE)

Dziś wraz z dramatem ełckich pracowników historia ełckiej sklejki kończy swój bieg na ul. Przemysłowej 2019 roku.

Pojawiła się też nieoficjalna informacja, że pracowników sklejek wsiąknie zakład Eco — Progres, potocznie nazywany zakładem Prawdy. Po zweryfikowaniu tych informacji u źródła, Eco-Progres takich planów nie ma. Jeżeli zakład zdecyduje się na jakiekolwiek dodatkowe zatrudnienie, to raczej indywidualne, a nie grupowe. Oznacza to, że nie wszyscy zwolnieni ze sklejek znajdą tam zatrudnienie, ale część z nich taką szansę może otrzymać. Nie od dziś też wiadomo, że firmy, zwłaszcza produkcyjne, borykają się z brakiem kadry pracowniczej.
Wysłaliśmy zapytanie do Paged Sklejka, z jakich przyczyn zamykany jest ełcki oddział.

ODPOWIEDŹ: Grupa sklejkowa Paged ogłasza zamknięcie zakładu produkcji sklejki w Ełku.

Zarząd Grupy Sklejkowej Paged podjął decyzję o zamknięciu zakładu produkcyjnego w Ełku i konsolidacji zasobów produkcyjnych w pozostałych zakładach należących do Grupy: w Piszu, Morągu i Parnu (Estonia).

Decyzja o zamknięciu zakładu produkcji sklejki w Ełku, który zatrudnia 220 osób, stanowi element strategii Grupy mającej na celu wzrost konkurencyjności produktów i jakości oferowanych usług poprzez podniesienie efektywności i optymalizację procesów produkcyjnych. Decyzja ta była poprzedzona wnikliwą analizą aktualnej i prognozowanej sytuacji rynkowej dla sklejek surowych i specjalistycznych, na kluczowych dla Grupy segmentach i rynkach.
Obecnie Zarząd i pracownicy działu kadr Grupy Paged wspólnie z przedstawicielami związków zawodowych i władz lokalnych dokładają wszelkich starań i wspierają możliwość podjęcia pracy przez pracowników zakładu w Ełku w strukturach Grupy (w najbliższym zakładzie Grupy w Piszu) oraz poza nią.

Szymaszko Renata

18 komentarzy

Kliknij tutaj, aby opublikować komentarz

  • Panie sprzątaczki instytucji( w większości Banków)przy u. Wojska Polskiego brudy po sprzątaniu zamiast do toalety to do kanału burzowego przy ulicy wylewały.Zresztą na osiedlach nie jest inaczej brudy z chemią po zmywaniu klatek też wędrują do kanalizacji burzowej !!

  • Może, choć wątpię, odżyje Jezioro Ełckie? Podobno Ełk przed wojną był kwitnącym, liczącym 5-7 tys. mieszkańców miasteczkiem. Miał własną elektrownię i gazownię. Była roszarnia lnu i f-ka sklejek. Jezioro żyło jak trzeba. A dzisiaj – trudno po tylu latach zwalać na Sowietów. Ich pobyt w mieście to epizod. A my? Wpuściliśmy ścieki do jeziora i jezioro umarło na długie lata. Potem odżyło. I co dalej? Ku czemu zmierzasz stolico Mazur? Oto jest pytanie.

    • Jest jeszcze jeden szczegół o którym się nie mówi. Zaraz po wojnie resztkami sił pracowała wybudowana przez Niemcow na tamte czasy nowoczesna oczyszczalnia ścieków. Niestety uległa awarii. Trzeba było sprowadzić części z Niemiec co w 1945 roku nie było z różnych względów możliwe. Nie było możliwości szybkiego wybudowania nowej oczyszczalni dlatego wprowadzono rurę o grobosci 50 cm do jeziora i w latach 1946-1973 pompowano ścieki kanalizacyjne bez jakiekolwiek utylizacji. To jest opowieść niezyjacej od lat osoby która widziała to na własne oczy. Nikt tu nikogo nie obwinia bo po wojnie były problemy ze wszystkim. Chodzi o to że przez tyle lat te niestety odchody ludzkie osiadaly na dnie a przeplywajaca obok rzeka naniosla muł to wszystko przykrywajac. Badanie dna jeziora trzeba zacząć od tego miejsca. Dziś jezioro ma temperaturę 26,1st C.Jest najcieplejsze w Polsce jak podała WP. Następuje fermentacja.i i rozwój bakterii. Wielokrotnie to było ostatnio opisywane, nikt nie podejmuje żadnych kroków bo byłoby to nie na rękę tym którzy wybudowali plażę za miliony nad jeziorem z nie zbadaną dokładnie wodą.

        • Nasze jezioro jest przeżyźnione biologicznie, czyli po prostu bardzo zanieczyszczone, w dużej mierze z powodu fermy kurczaków na 300 000 sztuk w Sikorach Juskich. Łomżyńska Ferma nielegalnie zdrenowała teren i zanieczyszczenia trafiają wprost do Łaśmiad, które z pięknego jeziora stają się ściekiem. Rzeka Ełk płynie przez Łaśmiady do Jeziora Ełckiego.

      • Ta legendarna oczyszczalnia to były prymitywne stawy biologiczne , których infrastruktura uległa zużyciu , a i miasto się rozrastało. Ścieki z tej „oczyszczalni” trafiały wprost do jeziora przy dzisiejszym centrum edukacji.
        Jezioro mimo dużych ładunków ścieków było w dużo lepszym stanie niż dzisiaj , z dużą ilością ryb i raków – znajdź dzisiaj choć jednego raka . Wiosną dosłownie aż się woda gotowała w czasie tarła. Dziś jezioro jest w dużo gorszym stanie i stale jest zasilane wodą z rzeki dużo bardziej zanieczyszczonej niż woda w jeziorze – to wynik prowadzonych co roku badań . Bez zrobienia porządku z rzeką , wszelkie działanie z „oczyszczaniem” jeziora są tylko pompowaniem budżetu. Wody opadowe też są odprowadzane do jeziora i też są źródłem nadmiernej eutrofizacji , zakwitów i degradacji jeziora.

        • Zamieszkały?! mam pytanie kiedy byłeś nad rzeką chyba dawno albo wcale,rzeka jest czysta żyją w niej raki dno jest widoczne nawet przy sporej głębokości,ale ty wiesz tyle ile ci durni politycy i pseudo dziennikarze powiedzą(napiszą)

          • Zanieczyszczenie rzeki to nie mętna woda , tylko ilość substancji biogennych , a piszę nie o opiniach polityków tylko badaniach ichtiologów i nie są one dyskusyjne czy kupione dla propagandy. Rzeka ma więcej zanieczyszczeń niż woda w jeziorze , więc mu nie pomaga tylko pogarsza jego stan. O rakach i rybach też lepiej nie mów bo nie wiesz o jakim stanie piszę. Raków jeziorowych nie ma od 50 lat , a nawet ten amerykański prawie wyginął z powodu przyduchy.
            Gdyby woda w rzece była istotnie lepsza niż ta w jeziorze to dawno by się oczyściło samoistnie. Przy ujściu rzeki jest najgłębsze miejsce jeziora i czysta woda by wypchała zanieczyszczenia do ujścia lub je utleniła i zmineralizowała, a jest dokładnie odwrotnie.
            Mieszkam nad rzeką od urodzenia. Bardzo długo.

          • żeby nie być gołosłownym , cytuję akapit z badań dotyczący rzeki Ełk:
            „podczas intensywnych opadów deszczu w październiku – stwierdzono wysoką liczebność bakterii Escherichia coli 4000 jtk /100 ml przekraczającą dopuszczalne normy.
            Uwzględniając przepływ wody oraz mierzone w niej stężenie substancji biochemicznych -stwierdzono ze Rzeka Ełk – jest największym zagrożeniem dla jakości wód Jeziora Ełckiego.
            Fosfor -12 396 kg/rok
            Azot -164 830 kg/rok”

            Wspomniana bakteria jest typu fekalnego co wskazuje wprost na to ,że do jeziora płyną rzeką gówniane „klocki”.
            Badania z 2017 roku o można je łatwo znaleźć w necie.

          • Brawo Soros popieram wpis.łapie ryby w rzece Ełk.to kłamstwa nieszczesliwego

      • Trzeba napisać otwarcie. Jeśli w latach 1946 – 1973 wpływały w całości bez jakiejkolwiek utylizacji ścieki z miasta te rozpuszczone w wodzie ale i te w postaci wiemy jakiej. To te rozpuszczone oczywiście w dużej części zabrała rzeka przeplywajaca przez jezioro. Natomiast te drugie osiadaly na dnie i leżą tam do dziś przykryte np mułem rzecznym. Możemy sobie wyobrazić ile tysięcy ton tam leży, bo przecież nie wyparowaly. I tu jest problem. Gorące lato i wodą tak jak w tym roku 26,1 st C robią swoje następuje fermentacja i rozwój bakterii. Wybudowanie plaży bez zbadania tych pokładów to skandal.