Publikacja Czerwiec 05, 2018, 9:47 am
5 mins[post-views]

Na prywatnej działce przy Polo-Markecie w Prostkach kilka tygodni temu stanęła lokomotywa… Lokomotywa wyjątkowa, bo z 1918 roku. Przyjechała do Prostek z Podlasia. Przez wiele lat była wizytówką białostockiego dworca. Teraz będzie „witać” turystów na Mazurach.

– Jesteśmy w trakcie opracowywania programu rozwoju turystyki na terenie gminy Prostki – mówi Mirosław Orłowski, wójt gminy Prostki. – Prostki słyną z dwóch sztandarowych zabytków. Są nimi: słup graniczny (tzw. trójstyk Polski, Litwy i Prus – przyp. Autora) z 1545 r. i kościół w Ostrymkole z 1667 r.
Przypomnę, że świątynia została spalona i złupiona przez Tatarów po bitwie pod Prostkami, która miała miejsce 8 października 1656
roku. 11 lat później udało się ją odbudować z niewielką modyfikacją. Stoi do dziś. Ksiądz proboszcz kilkanaście lat temu zdjął poniemiecką dachówkę i świątynia została pokryta gontem. Myślę, że pięknie się prezentuje, a jej wnętrze jest wręcz urocze.
Lokomotywka, która przyjechała do Prostek 17 kwietnia, będzie kolejnym punktem na mapie turystycznej gminy.

– Można powiedzieć, trochę tak patriotycznie, że zafundowaliśmy sobie na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę, lokomotywkę, która jest takim zaczątkiem rozwoju małego muzeum kolejnictwa na terenie Prostek – mówi Mirosław Orłowski. – Prostki były słynne, jako stacja graniczna. Posiadamy mapy z 1923 roku, na której można się doliczyć ok. 100 torów kolejowych, w tym ok. 17 głównych. Za 3 lata będziemy mieli okrągłą 150 rocznicę połączenia Prostek z Kaliningradem. W roku 1871 powstała trasa Prostki-Ełk. W latach świetności Ełk nie dorównywał Prostkom. Był maleńką stacyjką, gdzie tu już był gigant!

Miała trafić na żyletki

Lokomotywę (wraz z wagonem gastronomicznym) sprowadził do Prostek emerytowany kolejarz Mirosław Sawczyński. – Została ona uratowana, przez pierwszego właściciela, przed „pocięciem na żyletki” – mówi Mirosław Sawczyński. – W Białymstoku prawdopodobnie będzie remontowany dworzec. Właściciel lokomotywki zakończył swoją działalność i musiał coś z tą lokomotywką zrobić. Zwrócił się do mnie i do mojego brata Adama, z prośbą „zróbcie coś, żeby ona nie pojechała na południe Polski, tylko żeby została na ścianie wschodniej”. I udało się, w partnerstwie z pa-
nem wójtem, po rozmowie z właścicielem, sprowadzić lokomotywkę do Prostek.

Wójt gminy Prostki podkreśla, że lokomotywa nic gminę nie kosztowała. Do Prostek została przetransportowana, dzięki współpracy z przedsiębiorcami działającymi na terenie gminy.

foto: materiały nadesłane

Zatrzymać turystę  – na dłużej…

Jaką funkcję będzie spełniała lokomotywa? – Mamy pewne pomysły, ale czekamy na zaangażowanie Stowarzyszenia „Granica” na czele z Tomaszem Szulcem i naszego Gminnego Ośrodka Kultury z Ewą Ratkiewicz na czele – mówi Mirosław Orłowski. – Zrobimy spotkanie z przedstawicielami firmy Polo-Market i z właścicielem lokomotywki. Zobaczymy, jak to rozwiniemy, żeby turysta, zatrzymując się w Prostkach, spędził tu co najmniej dzień, albo dwa.

Jednym z pomysłów na zagospodarowanie lokomotywy, jak zdradza wójt, jest informacja turystyczna. – Z pamiątkami i gadżetami – wylicza. – A przy okazji możemy promować naszych lokalnych twórców, czy gospodarstwa agroturystyczne.

Gmina Prostki, jak się okazuje, ma bogatą historię, również pod ziemią… – Przy tak ciekawym węźle komunikacyjnym, na granicy Prusy-Polska, przejście pod torami ciągnęło się na odcinku prawie 200 metrów – mówi Mirosław Orłowski. – Mamy setki metrów kanałów. Jeden z takich kanałów odkryliśmy kilka lat temu. Wójt zapowiada, że będzie dążył do tego, żeby stworzyć w „prostowskich” kanałach małe muzeum.

Agnieszka Czarnecka


1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

Ta strona ogranicza spam

najnowszy najstarszy
Obserwator

Pogratulować dla wójta gminy Prostki inicjatywy ,Białystok nie będzie płakał po lokomotywce była to jednak wspaniała promocja dworca kolejowego i miasta , ale taki numer .Maleńka gmina przejęła inicjatywę i dowartościowała swój wizerunek historią kolei.Zadnych kosztów ze strony samorządu tylko gratulować.Co do Panów Sawczyńskich są znani z nieprzeciętnych działań.Obrona kolejki wąskotorowej przed likwidacją wyprowadzili na plac Sapera 3tys dzieci ,które wzięły się za ręce i utworzyły najdłuższy żywy pociąg świata wydarzenie to zostało wpisane do księgi rekordów Guinnessa.Jeszcze raz gratulacje dla samorządu.