Światło, świeć!

Ełk. Perfekcyjne miasto. Laureat wielu konkursów organizowanych przez wydawnictwa i agencje reklamowe. Jednak jesienią wystarczy, że trochę popada, a główne ulice toną w kałużach. Sygnalizacji świetlnej przy dworcu nie można się doczekać już od kilku lat. Ale w tej sprawie jest, chociaż widoczne światełko w tunelu.

foto:Adam Sobolewski
Publikacja Marzec 04, 2018, 5:05 pm
4 mins

FOTO:Adam Sobolewski

O fakcie braku instalacji świetlnej u zbiegu ulic Armii Krajowej i Dąbrowskiego, naprzeciwko dworca PKP informowaliśmy w kwietniu ubiegłego roku.

— Sznur samochodów ciągnących od strony Suwalskiej do centrum miasta, część z nich skręca w ulicę Mickiewicza, część dojeżdża do skrzyżowania przy dworcu i skręca w ulicę Amii Krajowej albo jedzie dalej prosto w stronę Galerii Brama Mazur i ulicy Kościuszki. Gdyby tego było mało, to w tym miejscu odbywa się również wzmożony ruch pieszych, zmierzających na dworzec PKP albo PKS-u oraz na zakupy do galerii handlowej – pisaliśmy rok temu.
— Sprawa montażu sygnalizacji świetlnej u zbiegu ulic Armii Krajowej i Dąbrowskiego znalazła finał w sądzie — mówił nam wówczas Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku. —Rozprawa dotyczy sporu o zapłatę już poniesionych przez wykonawcę kosztów zainstalowanych elementów i dalszej realizacji zawartej umowy.

Brzmiało to trochę enigmatycznie, nie doczekaliśmy się również ze strony prezydenta Ełku żadnych deklaracji dotyczących terminów uruchomienia tej instalacji. Sprawa traktowana była jednak przez włodarzy poważnie. Nikodem Kemicer, rady miejski z Dobra Wspólnego, stowarzyszenia, które rozdziela karty na ełckiej scenie politycznej, informację o tym, że w temacie świateł przy dworcu coś się wreszcie zaczęło dziać zatytułował: „Blisko, bliżej coraz bliżej” (pisownia oryginalna).
— Wczoraj (04.02.2018 r.) została wstępnie (na razie w fazie testów) uruchomiona sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Dąbrowskiego — napisał na portalu społecznościowym Face–
book Nikodem Kemicer.
— Mam nadzieję, że to już ostatnia prosta. Prawie 3 lata czekania — wpierw żeby ktoś zapłacił (główny wykonawca), potem, żeby ten, który wziął pieniądze — wykonał (podwykonawca). Ot taka nasza Polska (pisownia oryginalna)

W komentarzach pod tym postem rozgorzała zaciekła dyskusja dotycząca oceny tej sytuacji.
— Ja bym bardzo chciał, żeby znalazł się odpowiedzialny z imienia i nazwiska za stan dróg oraz wybierania metody przetargu! Dziura na dziurze, na każdej ulicy, studzienki pozapadane, wydaje się małe miasto, a stan dróg „niemalże wszystkich” to koszmar. Ogłaszamy przetarg, wygrywa najtańsza oferta, najgorsze materiały i kiepskiej jakości robocizna, rok, dwa i znowu remont. Ile asfaltu jest w asfalcie, a ile masy bitumicznej — pytał jeden z internautów.
To, że pozapadane studzienki to realny problem, mogą się ostatnio przekonać kierowcy poruszający się, chociażby ulicą Kościuszki. Po ostatnich tam remontach są trzy miejsca, w których trzeba zwalniać, żeby nie poniszczyć zawieszenia w samochodzie. Cieszy jednak, że mają być światła koło dworca PKP. Może, dzięki nim uda się uniknąć jakiejś stłuczki albo wypadku. Chociaż …
Testy rozpoczęły się na początku miesiąca, który już minął, a światła wciąż tylko jedynie migają.

2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

Ta strona ogranicza spam

najnowszy najstarszy
Dariusz

Cyt „Blisko coraz bliżej” to kojarzy mi się z Kaczyńskim i Sprawą Katastrofy Smoleńskiej 🙂

migacz

I migać będą – można powiedzieć,że mrugają ostrzegawczo do kierowców przekazując „zachowajcie ostrożność” 😉