Zerżnąć krasnala z Wrocławia

Rodzina Podróżyńskich z Warszawy spędzała wakacje na Mazurach. Wybrali się na kemping do Giżycka z zamiarem pożeglowania, zjedzenia smacznej ryby i wspólnych harców. Niestety, pogoda na Mazurach jest kapryśna i kiedy następnego dnia po przybyciu jedli śniadanie to padał deszcz.

Publikacja Maj 31, 2018, 8:46 pm
6 mins

— Żagle raczej dzisiaj odpadają. Co robimy rodzinko? – zapytał tata Podróżyński. — Pojedźmy do Ełku! – wrzasnęły szkraby.
— Do Ełku? Po co?— zdziwiła się mama. — Poszukać ufoludków! – pokrzykiwały i przekonywały jednogłośnie dzieciaki.

Scenka wygląda na razie na zaczerpniętą z wyobraźni autora. Jednakże „Świat jako wola i przedstawienie”. Inspiracją dla takich rozważań stała się wycieczka z rodzinką Sobolewskich do Wrocławia. Dlaczego akurat tam? Bo tam są krasnale! Jakie znów krasnale? Takie figurki porozmieszczane po pięknym Wrocławiu, które uparł się odnaleźć Łukasz. Coś jak zabawa w pokemony, tylko że bez wirtualnego świata, ze zwykłą mapą i jak w „realu”. Tata patrzył na ten pomysł trochę sceptycznie, jednak … Okazało się, że krasnale to świetny pretekst do zwiedzania miasta. Dzieciaki szalały, rodzice podziwiali kamienice. Ile jest krasnali w stolicy Dolnego Śląska? Na mapie mieliśmy zaznaczonych sto, na miejscu okazało się, że jest ich ponad 200 i wciąż powstają nowe. Powód? Właściciel lodziarni na starówce chce mieć reklamę swojego biznesu. Funduje krasnala lodziarza, wykonanego solidnie i z artystycznym zacięciem, dostaje wszelkie wymagane zezwolenia i już. Dzieciaki chcą zobaczyć krasnala – lodziarza, kiedy go już znajdą, to trzeba spróbować lodów. Wszyscy są zadowoleni. A jaka atrakcja dla Azjatów! Obserwując Chińczyków robiących sobie zdjęcia z krasnalami, miałem wrażenie, że to te baśniowe stwory przyciągnęły ich bardziej niż wrocławski rynek i ZOO razem wzięte.

Cóż to wszystko ma wspólnego z Ełkiem?
Wędrując uliczkami Wrocławia, tatuś pomyślał sobie, że fajnie by było, gdyby do miasta, z powodu takich „skrzatów” też ściągały tłumy turystów. Jak można ich przyciągnąć? O idei połączenie akwenów powiatu ełckiego z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi czy chociażby z Jeziorem Rajgrodzkim już pisaliśmy i dalej podtrzymujemy tezę, że trzeba iść w tym kierunku, mieć wizję, marzenia i dążyć do ich realizacji. Realia są jednak takie, jakie są i pomysł ten to obecnie raczej mrzonka. Ale … Możemy się na Mazurach wyróżniać, być magnesem dla podróżnych.

Czy jesteśmy gotowi?
Tak wiem, władze miasta robią wszystko, żebyśmy byli. Eksponowanie walorów estetycznych, widokowych, plus cały zestaw imprez plenerowych i innych to świetne rozwiązania. Ale czy wystarczające? Zawsze przecież można więcej, bardziej, mocniej.

Czy do tego potrzebne są pieniądze?
Wydaje się nam, że wcale nie i przykład wrocławskich krasnali świetnie to ilustruje. Liczy się pomysł, który się przyjął. Bo jaki jest koszt dla miasta tych krasnali? Fundują je instytucje i firmy zainteresowane reklamą, nawet nie wiem, czy miasto robi mapy i gadżety, a jeśli tak, to nie traci na tym, ale zarabia, bo pamiątkę z krasnalem trzeba mieć. Tymczasem w Ełku … Wielkie przedsięwzięcia, angażowanie korporacji z branży mediów i reklamy za grube pieniądze. Efekt? Hmmm… Można by to ugryźć jakoś inaczej? Przecież są w ełckim ratuszu przedsiębiorczy i kreatywni ludzie, którzy dostają pieniądze za to, żeby Ełk rozsławić. Jeśli aktualnie zajęci są ważniejszymi sprawami to nieśmiało (i za darmo!) podpowiadamy: a może trochę ściągnąć od Wrocławia? Krasnali już nie powielajmy, ale jacyś rycerze, ufoludki, strzygi, wampiry, święci Kościoła, co tam do głowy przyjdzie i się sprawdzi. Nie 200 jak tam, ale chociażby 10 takich figurek na początek? Gdzie? Kolej wąskotorowa, wieża ciśnień, Katedra, odrestaurowane kamienice w centrum. Wszędzie tam, gdzie możemy się pochwalić, iż ełczanie nie gęsi, swoje zabytki mają.

Co sądzicie o tym pomyśle drodzy włodarze i wy — Czytelnicy?
Nie trzeba by było wcale wielkich nakładów na promocję. Jeśli pomysł się przyjmie, to będzie samograj, poczta szeptana, pantoflowa i mediospołecznościowa pójdą w ruch i napędzą tę maszynę zwaną Ełkiem?

1
Dodaj komentarz

1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread

Ta strona ogranicza spam. Komentarze, które zawierają nazwiska osób prywatnych (RODO), czy też odwołujące się do życia prywatnego (i obraźliwe) jakichkolwiek osób, będą usuwane.

pomarańczowy

Tytuł co najmniej dwuznaczny 🙁 i raczej wulgarny .Autor zdaje się nie mieć pojęcia ,że krasnal we Wrocławiu jest symbolem pomarańczowej alternatywy , a nie tylko kiczowatym kurduplem . Chyba ,że to nawoływanie do kontestacji władzy , która jako żywo coraz bardziej przypomina komunę ?
Nie wystarczy bezmyślnie kopiować . Są ważniejsze sprawy do zrobienia w naszym Ełku nic wątpliwe „ozdoby”