Strona główna » Lokalne » 62 akty zniszczenia i tylko 1 złapany. Jak miasto szuka wandali?
Lokalne

62 akty zniszczenia i tylko 1 złapany. Jak miasto szuka wandali?

O przypadkach niszczenia mienia komunalnego informują często lokalne media, a także ratusz. Najczęstszej niszczone są nowe wiaty przystankowe.  

Na początku tego roku radny Robert Klimowicz złożył do prezydenta miasta zapytanie w sprawie coraz częstszych aktów wandalizmu, do których dochodzi na terenie naszego miasta.

Jak się okazuje, w roku 2020 dokonano 62 aktów niszczenia mienia komunalnego. Z czego „7 aktów wandalizmu dotyczy wybicia szyb w wiatach przystankowych na terenie Ełku, które zostały zgłoszone na policję z wnioskiem o ściganie i ukaranie sprawców ww. przestępstw.

 W 6 przypadkach sprawa została umorzona z powodu niewykrycia sprawcy, natomiast w jednym przypadku policja znalazła sprawcę i prowadzone było postępowanie w tej sprawie.

 Ponadto odnotowano 55 zdarzeń zniszczenia małej architektury (zniszczenia ławek parkowych, graffiti, zaśmiecanie), z czego ani jednego sprawcy nie zarejestrowano na kamerach monitoringu”.

Szkody te zostały oszacowane na 18.387,45 zł brutto.

Do tej pory policja zatrzymała jednego sprawcę wybicia 2 szt. szyb w wiacie przystankowej przy ulicy Wojska Polskiego (przystanek o nazwie „Wojska Polskiego — most”).  Sąd skazał sprawcę wyrokiem prawomocnym zasądzając do zapłaty na rzecz pokrzywdzonego (Gmina Miasto Ełk) kwotę w wysokości 2 tys. 583 zł. W obecnej chwili trwają czynności wyegzekwowania należności.

Na koniec roku 2020 wysokość szkód pokrytych przez ubezpieczyciela wyniosła 5.024,55 zł brutto. Wypłacona kwota dotyczy 4 szt. szyb wybitych w trzech wiatach przystankowych.

4 komentarze

napisz komentarz

  • Mam pytanie! GDZIE MONITORING !
    POWIESILIŚCIE WIĘKSZOŚĆ ATRAP TO TERAZ MAMY TAKIE SKUTKI. LUB WIĘKSZOŚĆ KAMER JEST NIESPRAWNA !

    • Gorzej, jak kasa poszła za prawdziwe, najdroższe kamery i system… kto zamawiał, odbierał, gdzie obecnie i jak prowadzony jest ten (całodobowy) monitoring miasta. To jednak pewnie będzie tajne. O bezpieczeństwo miasta przecież chodzi.
      Poza tym kamery są niemal na każdym skrzyżowaniu ulic. Budynki, zaułki… Wszystkie nowe przystanki są także z kamerami, a nawet bywa, że są dwie. Na pewno jest to najnowocześniejszy system, HD, ze śledzeniem twarzy i innymi bajerami w automacie.
      Monitoring śledzi, nagrywa. Tylko co dalej, nikt tego nie pilnuje? A może władza boi się miejscowej patologii… bo groźni, mściwi… bo i tak będą niewypłacalni.
      Czytam, że jest mienie miejskie ubezpieczone. Na pewno idą na to godziwe pieniądze… setki tysięcy złotych? Są szkody, polisa puchnie. Może lepiej odebrać te kilka tysiączków od ubezpieczyciela, niż namierzyć niewypłacalnego chuligana. Zawsze to jakiś odzysk. I bać się potem nie trzeba.
      Patologię trzeba wspierać. Tu 500, tam inny plusik, bonusik, poparty jeszcze hojnym socjalem. Za śmieci zapłacą emeryci, czynsz miasto sfinansuje. Toteż energia rozpiera, zwłaszcza, że jest łatwa kasa na wszelką stymulację. Pocieszmy się, że dzięki naszej hojności w bramie nie leją nas po mordach.

Komentarze