Weźmy przykład: radni Platformy Obywatelskiej, Jolanta Gierasimiuk i Paweł Sobolewski, proponują budowę wodnego placu zabaw za blisko 3 miliony złotych. Argumentacja jest rozbudowana i pełna pięknych haseł o zdrowiu dzieci, rozwoju motoryki i integracji międzypokoleniowej. Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że to bardziej marketingowy opis atrakcji z folderu turystycznego niż realna analiza potrzeb miasta. Czy naprawdę największym problemem naszych rodzin jest brak fontann do pluskania się latem? A może bardziej przydałyby się bezpieczne i nowoczesne place zabaw całoroczne, remonty szkół, inwestycje w transport publiczny czy mieszkania komunalne?
Jeszcze bardziej zaskakuje wniosek stowarzyszenia Dobro Wspólne – o zakup mobilnego fortepianu. I tu argumentów… brak. Nie wiadomo, po co, dla kogo i za ile. Być może instrument miałby objeżdżać osiedla niczym cyrkowy wóz, a może stać w ratuszu, by dodawać powagi obradom? W tej chwili wygląda to raczej na kuriozum niż poważną propozycję inwestycyjną.
Ale żeby nie było, że tylko krytykujemy – wśród propozycji pojawiło się też wiele rozsądnych i potrzebnych wniosków. I tu trzeba oddać sprawiedliwość, że część radnych potrafi jeszcze myśleć o realnych problemach miasta.
Na plus wyróżniają się m.in.:
- budowa i modernizacja ulic Spacerowej i Wiosennej,
- naprawa nabrzeża jeziora ełckiego i remont mostków, bo dziś ich stan zagraża bezpieczeństwu,
- zwiększenie liczby kolumbariów na cmentarzach, co odpowiada na realne potrzeby mieszkańców,
- budowa nowych wiat przystankowych przy ul. Mickiewicza, szczególnie w rejonie szkół i przychodni,
- sfinansowanie dojazdów autobusami MZK dla uczniów – realne wsparcie dla rodzin,
- dodatkowe nasadzenia dużych drzew i krzewów, bo w mieście zwyczajnie brakuje zieleni,
- rekultywacja Jeziora Ełckiego – inwestycja w przyszłość i zdrowe środowisko,
- remont pustostanów z przeznaczeniem na mieszkania komunalne, bo problem lokali w Ełku narasta od lat,
- budowa nowych przejść interaktywnych i doświetleń ulicznych, poprawiających bezpieczeństwo pieszych,
- instalacja dodatkowych ławeczek dla seniorów w ramach programu „Ławeczka”.
To są wnioski, które mają sens – dotyczą codzienności mieszkańców, bezpieczeństwa, komunikacji i jakości życia w mieście. To są inwestycje, które faktycznie poprawiają Ełk, a nie jedynie dobrze brzmią w mediach.
Dodajmy, że wszystkie kluby złożyły wnioski – z wyjątkiem Prawa i Sprawiedliwości, które wolało nie zgłaszać niczego. Trudno ocenić, co gorsze: mnożenie pomysłów oderwanych od rzeczywistości czy kompletna bierność.
Budżet miasta to nie lista życzeń i nie scena do popisywania się kreatywnością radnych. To narzędzie do realizacji realnych potrzeb mieszkańców. Każdy milion wrzucony w atrakcyjną, ale zbędną zabawkę, to milion mniej na rzeczy naprawdę pilne. A z roku na rok obserwujemy to samo – festiwal pomysłów, które dobrze brzmią w mediach, ale gorzej wyglądają w zderzeniu z codziennością mieszkańców.
Można odnieść wrażenie, że część radnych wciąż nie rozumie podstawowej zasady: pieniądze publiczne nie są od spełniania fantazji, tylko od odpowiedzialnego zarządzania. Wodny plac zabaw i mobilny fortepian są tego najlepszym przykładem – pomysłami efektownymi, ale zupełnie oderwanymi od potrzeb miasta.
Pełna lista wniosków tutaj







