Zaledwie wniosek Komendanta Powiatowego Policji trafił na biurka w urzędzie, a przewodniczący Michał Tyszkiewicz już „wyrywa się przed szereg”. W Radiu 5 ogłosił z entuzjazmem: „Myślę, że pochylimy się nad tym wnioskiem. Jest szansa, żeby taką uchwałę wprowadzić”.
Brzmi jak plan? Raczej jak ponury żart z demokracji. Dwa piętra niżej urzędnicy planują konsultacje społeczne, chcąc zapytać Ełczan o zdanie. Tymczasem przewodniczący zdaje się już wiedzieć, jaka jest „szansa”. To nie jest troska o bezpieczeństwo, to polityczna arogancja, która ignoruje głos mieszkańców, zanim ci w ogóle zdążyli go zabrać.
Największy absurd tej operacji leży jednak w logistyce. Aby wprowadzić nocną prohibicję i zakazać sprzedaży w godzinach 22:00–06:00, trzeba najpierw mieć… sklepy, które w tych godzinach handlują.
Panie Przewodniczący, Panie Komendancie: zapraszamy na spacer po Ełku po godzinie 23:00. Klasyczne „monopolowe 24h” – nie istnieją. Sklepy alkoholowe- zamykają się o 22:00. Żabki? Gaszą światła o 23:00. Biedronka na Miłosza? Tylko w weekendy dociąga do 23:30.
Wprowadzenie zakazu w tych godzinach to klasyczna walka z wiatrakami. W praktyce jedynym „polem bitwy” zostaną stacje benzynowe i ostatnia godzina handlu w Żabkach.
Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach wierzy, że 700 osób rocznie trafiających na izbę wytrzeźwień to ofiary nocnych zakupów na Orlenie o 4 rano?
Prawda jest bolesna: ludzie, którzy stają się bohaterami policyjnych statystyk, nie czekają do północy, aby iść na stację po alkohol. Oni zaopatrzyli się w dyskoncie o 19:00, korzystając z promocji „12+12 gratis”.
Cała ta operacja wygląda na klasyczne działania pozorowane. Władza chce pokazać, że „trzyma rękę na pulsie”, więc wytacza ciężkie działa przeciwko placówkom, które i tak są zamknięte. To próba leczenia dżumy (alkoholizmu i przemocy domowej) kolorowym plasterkiem naklejonym na sklepy, których de facto nie ma.
Zamiast medialnych wycieczek do radia, sugerujemy rzetelną diagnozę. Jeśli przewodniczący Tyszkiewicz chce realnie walczyć o trzeźwość Ełczan, niech zacznie od realnych problemów, a nie od „zakazywania” czegoś, co w naszym mieście niemal nie istnieje.
Panie Przewodniczący, sprawdzenie godzin otwarcia sklepów w Google zajmuje 30 sekund. Może warto to zrobić, zanim Rada Miasta Ełku zafunduje sobie kolejny powód do wstydu, uchwalając martwe prawo dla poklasku?







