Strona główna » Polityka » Ełckie puby i restauracje zwolnione z części opłaty „kapslowej”
Polityka

Rada Miasta Ełku Ełckie puby i restauracje zwolnione z części opłaty „kapslowej”

Foto: Pixabay.com.pl
Ełcki samorząd wzorem innych miast zwolnił firmy gastronomiczne z obowiązku opłaty drugiej i trzeciej raty koncesji za sprzedaż alkoholu. Podmiotom, które opłaciły tzw. kapslowe w całości (czyt. jednorazowo) za cały 2021 rok, uchwała przewiduje zwrot części pobranej opłaty w wysokości odpowiadającej 2/3 opłaty rocznej.

Podczas dzisiejszej sesji miejskiej radni przegłosowali uchwałę dotycząca zwolnienia ełckich przedsiębiorców z tzw. opłaty kapslowej. Zwolnieniem objęte są firmy, które prowadzą sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży tj. puby i restauracje.

Z inicjatywą uchwałodawczą wprowadzenia ulg wystąpił nowo powstały klub Polska 2050. W jego skład wchodzą radni: Piotr Karpienia, Ada Lewandowska i Robert Klimowicz- przewodniczący klubu.

Tożsamą propozycję przedłożył radnym miejskim także prezydent Tomasz Andrukiewicz.

Gastronomia jest jedną z branż, które najbardziej ucierpiały w wyniku obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią.

 

 

9 komentarzy

napisz komentarz

  • Smutne to. Kiedy przyjedzie Holownia szukać przechrzty to nie będzie miał się gdzie porządnie napić. Pewnie zacznie znowu płakać. Ze tez do takiego beksy trafili.

  • Po co prowadzić firmę knajpę czy hotel. Gdy nadejdzie kryzys Kryzys nikt nie ma oszczędności na czarna godzinę. Właśnie przeczytałem że przedsiębiorcą dużej firmy otrzymał 250 tysięcy zł na ratowanie zatrudnienia. Nie dał pracownikom ani zlotówki.

  • Kiedy mój brat bankrutował w przed covid owych czasach nikt mu ręki nie podał. A dziś ci spece od niewydawania paragonów raptem uważają ze im się wszystko należy. Nie będzie waszych hoteli będą inne nowe . W świecie były kataklizmy Wojny wszystko padało a potem wszystko na nowo powstawało. Popieram powyższy wpis że nikt nie musi być przedsiębiorcą. Produkcja w Zakładach miesnych czeka.

  • Restauratorzy jak nie potrafią prowadzić biznesów zawsze mogą sprzedać interesy i pójść do pracy. Zakłady na strefie ciagle poszukują pracowników. Jeśli zaś nie chcą zmieniać branży alkoholowej to jak mawiał ich pewien idol ” można zmienić pracę i wziąć kredyt albo wyjechać”. W Ełku alholowych sklepów pełno, więcej jak banków, kościołów i salonów aut razem wziętych, więc jak kilka lokali, szumnie nazywających sie restauracjami, gdzie nawet dobrze zjeść nie było można, padnie czy zamknie się to i lepiej dla reszty, która potrafi, chce i umnie działać w każdych warunkach i czasach. Z powazaniem.

    • … a ile jest chętnych do brania kasy z tego się opłacania, tu zwanego „kapslowego”. Szereg osób, firm i działalności z tego dobrze się utrzymuje. I ciągle im mało. Toteż wyżej spisana propozycja brzmi jak sabotaż, bo chcesz udupić takiego pięknego “samograja”.
      A jeśli nie oni, to kto? To legalny biznes, są na to pozwolenia, licencje. Mają płacić, bez łaski.
      Zbulwersowani zaraz powiedzą, że pojawią się meliny, podziemie. Lukę wypełnia tzw. rynek. Natomiast nie wspomną o tym, że osobiście dotkliwie stracą… Toteż to nie jest możliwe, aby dobić tak piękną ideę, restauratorów, tak proste i duże źródełko na łatwe pieniądze. Prawem gwarantowane. Muszą być restauratorzy – ważny jest każdy, każdy jest potrzebny – muszą się też drogo opłacać… zawsze jakiejś „mafii”.

  • Najbardziej było widać, jak nieliczni radni się wili i krygowali; jak zrobić, aby jednak tych pieniędzy się nie pozbawić. Są one wszystkie dawno dobrze podzielone; są to tysiące złotych… setki… Może inaczej – dobrze są „ulokowane”. Bo trafiają do przeróżnych organizacji i grup, które to niby walczą z chorobą alkoholową, ale tak naprawdę w sporej rzeszy służą osiąganiu ekstra dochodów. Są to takie nagrody za bycie w tzw. klubie… „krewni i znajomi królika”. Są to organizacje i świeckie, i przykościelne. Zasilane sporym strumieniem gotówki. Od lat, tysiącami złotych, dziesiątki ludzi.
    Nie ma zmiłuj, ze te pieniądze są „z krzywdy”. Bo od pijących alkohol. Często kosztem rodzin, dzieci. Teraz jeszcze większej niegodziwości, bowiem są wyrwane ludziom bardzo skrzywdzonym, okradanym. Bo oczywiście, pominę fakt, że ełccy restauratorzy, którzy płacą za tzw. licencje dziesiątki tysięcy złotych, już drugi rok z rzędu są zamknięci… bo takie jest zarządzenie władzy, też lokalnej. Pilnują wykonania. A skoro nie pracują, to znaczy że nie sprzedają tego alkoholu… niczego nie sprzedają, ale ponoszą ogromne koszty, bo biznes niby oficjalnie jest. Bo muszą płacić pracownikom, prąd, ogrzewanie, ale tez i składki na ZUS. Branie jakichkolwiek od nich pieniędzy za licencję na alkohol, na cokolwiek, przez władzę to zwyczajny rozbój. Tak, to trzeba nazwać wprost…
    I to jęczenie ełckich radnych, że muszą coś tam odpuścić, ale z żalem, bo mają widmo pustych swoich kieszeni. Być może tu sobie poradzą, zaczerpną z budżetu miasta, a ten znów będzie z kredytu. Bo przecież kasa musi się zgadzać, szeroka rzesza beneficjentów bez opłacenia się ełckich restauratorów może z głodu nam umrzeć… a może tylko trochę schudnie.
    Radni, którzy tu tak dumnie teraz pierś wystawiają do orderów… powinni się wstydzić.Te zwolnienia – zarówno za rok ubiegły jak tez i obecny (w całości) pokrzywdzenie przedsiębiorcy powinni dostać bez łaski. Bez proszenia. Nawet więcej, bo z pieniędzy jakie zapłacili w „latach tłustych” powinni dostać jeszcze porządne rekompensaty. Za stracone życie, stracony czas i pieniądze… Nie oni zamknęli swoje biznesy. Te biznesy zamknęła im władza.