Frekwencja w dół o 76%. Takiego tąpnięcia jeszcze nie było
W 2024 roku w głosowaniu wzięło udział 3448 osób. W 2025 – już tylko 1132,
a w 2026 – zaledwie 825 mieszkańców.
To spadek o trzy czwarte uczestników w ciągu dwóch lat.
Tak głębokiego załamania nie da się wytłumaczyć ani pogodą, ani zmęczeniem formułą. To sygnał, że ełczanie nie wierzą już, że ich głos cokolwiek zmienia.
Coraz mniej projektów. Bo sens ich zgłaszania staje się wątpliwy:
- 2024 – 15 projektów,
- 2025 – 5 projektów,
- 2026 – 7 projektów.
Największy spadek nastąpił w 2025 roku. Mieszkańcy coraz częściej przyznają, że nie widzą sensu zgłaszać pomysłów, skoro nawet te, które wygrają, nie są realizowane lub stają się elementem przeciągających się procedur. Trzeba dodać, że jedna osoba mogła oddać dwa głosy – jeden na projekt inwestycyjny, drugi nieinwestycyjny.
Zwycięskie projekty nie powstają
Edycja 2024
- Ełcka Tężnia – niezrealizowana,
- Ełckie Pogotowie Stomatologiczne – niezrealizowane.
Dwa duże zadania z dużym poparciem mieszkańców nie zostały wykonane. To mocno podważyło sens udziału w kolejnych edycjach.
Edycja 2025
- Ambulans dla Pro-Medici – zrealizowany,
- Psi Park Zabawy – niezrealizowany, wpisany jedynie jako plan na przyszłość (580 tys. zł),
- Powietrze bez smrodu – niezrealizowany, nadal „w przygotowaniu”.
Z trzech zwycięskich propozycji powstała tylko jedna.
Edycja 2026
Wśród zwycięskich projektów znalazły się m.in.:
- Siłownia pod Chmurką,
- Gotowi na Kryzys,
- Filmowe Spotkania z Historią.
Jednak szczególne emocje wzbudził projekt „rozświetlenie miasta”, promowany przez jednego z byłych radnych i działacza Koalicji Obywatelskiej. W mieście panuje powszechne przekonanie, że był to pomysł urzędu, a wskazany wnioskodawca pełnił jedynie rolę figuranta, mającego nadać projektowi pozory oddolności. Ku uciesze, ten projekt otrzymał najmniej głosów ze wszystkich projektów (156).
Ten przypadek tylko wzmocnił obawy, że Budżet Obywatelski jest wykorzystywany do realizacji z góry przygotowanych koncepcji, a nie faktycznych inicjatyw mieszkańców.
Liczba oddanych głosów potwierdza kryzys:
- 2024: 6349 oddanych głosów,
- 2025: 1608,
- 2026: 1404.
W dwa lata ubyło ponad 4,9 tys. głosów. To jeden z najsilniejszych sygnałów spadającego zaufania do BO.
Budżet Obywatelski w Ełku wymaga naprawy i odbudowy wiarygodności
Analiza trzech ostatnich lat jednoznacznie pokazuje: Budżet Obywatelski przestał pełnić funkcję narzędzia realnego współdecydowania mieszkańców.
Liczby spadają, projekty nie powstają, a w przestrzeni publicznej rośnie przekonanie, że urząd ma coraz większy wpływ na kształt BO – większy niż sami ełczanie.
Budżet Obywatelski stał się rytuałem, nie narzędziem współdecydowania
Budżet Obywatelski traci sens, gdy: nie buduje realnego wpływu mieszkańców, nie daje poczucia, że decyzje „idą z dołu”.
I dokładnie w takiej sytuacji znalazł się dziś Ełk.
Jeśli miasto nie zacznie konsekwentnie realizować zwycięskich projektów i nie przywróci przejrzystości procesu, BO pozostanie jedynie formalnością – corocznym rytuałem, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą partycypacją.







