Strona główna » Pod napięciem » „Emerycie, emerytko”. Żałuję, że tu wróciłam
Pod napięciem

“Emerycie, emerytko”. Żałuję, że tu wróciłam

Emerycie, emerytko, dziadku i babciu — Ełk to ekonomiczna pustynia dla waszych wnuków, synowych i zięciów. Nie mają po co tutaj wracać, chyba tylko po to, żeby doznać szeregu licznych upokorzeń w zmaganiach z marazmem polukrowanym zgrabnymi, lecz pustymi sloganami.

Taki nie­we­soły obraz wyła­nia się z wia­do­mo­ści, która tra­fiła na naszą skrzynkę pocz­tową. Oddajmy głos K. (dane do wia­do­mo­ści redak­cji).
Moja wia­do­mość będzie doty­czyła realiów ełc­kich odno­śnie rynku pracy. Nazy­wam się K., mam dwa­dzie­ścia kilka lat — młoda mężatka, ełczanka od uro­dze­nia, po stu­diach, co prawda licen­cjat, ale jest. Z doświad­cze­niem, z bie­głym języ­kiem angiel­skim, ciągle inwe­stuję w sie­bie – aktu­al­nie robię kurs, mam zali­czone dwa semestry na kierunku na wydziale prawa. Chcia­ła­bym to dokończyć w przy­szło­ści zaocz­nie. W lutym będę miała cer­ty­fi­kat, który pozwala na pracę w zawo­dzie Z.

Po ponad roku nie­obec­no­ści zachciało mi się strasz­nie wró­cić do rodzin­nego mia­sta, żeby zna­leźć tu pracę. Powo­dem, dla któ­rego też tu przy­je­cha­łam, jest nasz jed­no­ro­dzinny dom bez kre­dytu i z teściową, która się starzeje, a ma nie­stety tylko nas. Pomy­śle­li­śmy sobie, że może ten los się uśmiech­nie do nas mło­dych mał­żon­ków i pozwoli wrócić do mia­sta.
Po przyjeździe zare­je­stro­wa­łam się w urzę­dzie pracy, zło­ży­łam wnio­sek o „kuro­niówkę”, bo mi przy­słu­guje, acz­kol­wiek bar­dzo chcia­ła­bym znaleźć pracę, póki jej nie mam, muszę z cze­goś rachunki opłacać. Mój doradca zawo­dowy pro­po­no­wał mi pracę w X jako pomoc kuchenna albo sprze­dawca — zaśmiałam się i mówię, że to nie dla mnie. Doradca zawo­dowy w UP poin­for­mo­wał mnie, że w mie­ście Ełk jest tzw. BON NA PRZESIEDLENIE. Gdy­bym dostała gdzie­kol­wiek umowę o pracę pod warun­kiem, że jest to 140 km od mia­sta rodzin­nego, dostaję na start na życie od Urzędu Pracy 7500 tys. zł — myślę sobie piękna pro­po­zy­cja, ale dla osoby, która nie ma nic, co ją trzyma w rodzin­nym mie­ście.

Wró­ci­łam do domu, prze­spa­łam się parę nocy z tą infor­ma­cją i wró­ci­łam do PUP poin­for­mo­wać mojego doradcę, że będę jed­nak szu­kała pracy w naszym mie­ście. Stan­dar­dowo cie­ka­wych ofert nie było, więc Pani powie­działa, że muszę sama sobie zna­leźć pra­co­dawcę, który mnie weź­mie na staż albo da mi etat. Zago­to­wało się we mnie, że jak to… Przy­zwy­cza­iłam się do jed­nego z zachod­nich kra­jów, gdzie dzwo­nię do biura agen­cji tym­cza­so­wej, mówię jaka praca mnie inte­re­suje, za jakie pie­nią­dze i oni oddzwa­niają, jeste­śmy w cią­głym kon­tak­cie, nawet nie wycho­dząc z domu. Znowu wró­ci­łam do domu, odcze­ka­łam parę dni, aż w gło­wie się stwo­rzy plan dzia­ła­nia.

Już na następny dzień zaczę­łam dzia­łać, nowe zdję­cie do CV, nowe CV, wydru­ko­wa­łam 40 sztuk. Ełk podzie­li­łam na strefy, okręgi, pla­cówki, spółki. Doda­łam ogło­sze­nie płatne w inter­ne­cie, że szu­kam pra­co­dawcy, który da mi staż z moż­li­wo­ścią zatrud­nie­nia w biu­rze …Rozno­sząc swoje CV pod­kre­śla­łam, że jeże­liby firma dała mi moż­li­wość pracy bądź stażu w biu­rze, mogę mie­siąc pra­co­wać za doświad­cze­nie, żeby pra­co­dawca mógł mnie poznać, stwier­dzić czy chce mi dać szansę… Jak widać nawet za darmo się nie udało gdzie­kol­wiek dostać. Poja­wiła się oferta pracy 100 km od Ełku. Wzię­liby mnie bez doświad­cze­nia, od razu na umowę o pracę, ale pod­kre­ślili, że czę­sto zda­rzają się nad­go­dziny, że ciężko by mi było dojeż­dżać, a nie mam samo­chodu.

Zaczę­łam szu­kać stan­cji i wcale tanie nie były. Stwier­dzi­łam, że to nie ma sensu. Odpu­ści­łam. Rozno­sząc to CV, nie wie­dzia­łam, że ludzie w Ełku są na tyle nie­mili… Naj­bar­dziej mnie zabo­lało, jak kilka razy poszłam na roz­mowę do X, bo dowie­dzia­łam się z urzędu pracy, że będą uru­cha­miać miej­sce na staż. Rozma­wia­łam z Ważną Panią z X, która przez 15 min. mnie prze­ko­ny­wała, że nie ma miej­sca pracy, ani stażu dla mnie, bo ona to by chciała osobę po psy­cho­lo­gii, żeby to jej pra­cow­ni­ków moty­wo­wała. A potem mi zapro­po­no­wała pracę fizyczną. Bo gdy­bym 2 lata popra­co­wała to bym poznała firmę X od wewnętrz­nej strony i wie­dzia­ła­bym, jak wygląda praca, jak mam rekru­to­wać nowych pra­cow­ni­ków i moty­wo­wać sta­rych i „moooże” po tych 2 latach bym prze­szła do biura.Powie­działa też, że ona ma paru magi­strów pra­cu­ją­cych fizycz­nie i że ja to za wysoko się cenię. Zali­czy­łam też dzień próby w Y, gdzie mi nie wypła­cili i pani dyrek­tor zro­biła to pro­fe­sjo­nal­nie, aby żaden ślad po tym nie został. Po wywia­dzie ze zna­jo­mymi oka­zało się, że nie byłam pierw­sza i nie ostat­nia, którą tak zała­twili.

W stycz­niu w lokal­nych mediach zazwy­czaj poja­wia się arty­kuł z Urzędu Pracy, jak to liczba bez­ro­bot­nych spada. W tym roku nie pozwolę na ten arty­kuł. Pod­czas mojej 3 – mie­sięcz­nej przy­gody zwią­za­nej z szu­ka­niem pracy, było jesz­cze wiele innych sytu­acji, o któ­rych warto wspo­mnieć. Jestem prze­ko­nana, że poza sta­żem w nowym roku to nic innego tu nie znajdę, a luty to jest „max” do kiedy tu będę. Dla tego wyjazdu poświę­ci­łam swoje życie oso­bi­ste, bo wyje­cha­łam szybko po ślu­bie i nie zamie­rzam uda­wać, że będę tu dłu­żej sie­działa i cze­kała na jaki­kol­wiek tele­fon, gdzie za gra­nicą mam pracę od wczo­raj. Dzi­siaj żałuję, że tu wró­ci­łam. Wola­ła­bym te pie­nią­dze, które wło­ży­łam w kurs zain­we­sto­wać w szko­le­nie języ­kowe. Nagło­śni­łam temat na moim pro­filu w mediach spo­łecz­no­ścio­wych, ode­zwało się tro­chę zna­jo­mych, ale też obcych ludzi z Ełku, że mają ten sam pro­blem albo że mieli, bo wyje­chali i ni­gdy tu nie wrócą. Mój powrót za gra­nicę chcę zakoń­czyć arty­kułem, który wręcz zachęci tych wszyst­kich ludzi, co tak ciężko pra­cują na stre­fie za 1600 zł i nie są w sta­nie nic odło­żyć, a na życie wiecz­nie im bra­kuje, aby stad po pro­stu wyje­chali za gra­nicę. Nikt nie ma do nich sza­cunku, zastę­pują ich Ukra­iń­cami, zaczy­nają ścią­gać ludzi z Indii.

Bab­cie i dziad­ko­wie, matki i ojco­wie, niech wie­dzą, że my mło­dzi nie mamy tu szansy, bo mia­sto jej nie daje, a pre­zy­dent ma nas w nosie, bo co on może? W sumie to więk­sze pre­ten­sje mam do pra­co­daw­ców. Cho­dzą, maru­dzą, a szansy nie dają, a jak dadzą to staż i pa pa. Jak ma się utrzy­mać rodzina np. z dwójką dzieci, mąż w fabryce, a matka sta­ży­sta. Nie jestem spo­krew­niona z żad­nym urzęd­ni­kiem, więc co ja w ogóle chcę? Teściowa nie rozu­mie, co tu się dzieje. Robi nam wyrzuty, wpa­dła w depre­sję. Ona żyje realiami PRL, wtedy o pracę było łatwo.

Dane i realia naszej infor­ma­torki zmie­ni­li­śmy i ukry­li­śmy ze zro­zu­mia­łych wzglę­dów — ktoś z bez­in­te­re­sow­nego odru­chu „dobroci” mógłby chcieć się na niej mścić. Dodajmy jesz­cze, że piszemy tutaj o oso­bie wykształ­co­nej, ambit­nej, która bez tzw. ple­ców w star­ciu z ełc­kimi realiami jest bez­radna. Praca jest, ow­szem, nawet bra­kuje pra­cow­ni­ków, ale są to pro­ste prace fizyczne. Prze­stańmy żyć w Matrik­sie suk­cesu, bo to tylko lans i pro­pa­ganda, czę­sto za pie­nią­dze podat­ni­ków. Aha — arty­kuł jest wyjąt­kowo nie­obiek­tywny, bo prze­cież dzieci niektó­rych ełc­kich nota­bli pro­wa­dzą firmy, które mają zle­ce­nia z urzędu  i świet­nie sobie radzą. Prawda?
Adam Sobo­lew­ski (pisownia listu oryginalna)

30 komentarzy

napisz komentarz
  • Ostatnio zauważyłem jeszcze jedną tendencję… Gdy spotykam dawno nie widzianych znajomych to jedno z pierwszych pytań jakie pada to : gdzie teraz siedzisz? Hmm smutne prawda? W ciągu kilku lat wykosilo wszystkich młodych… Od jakiegoś czasu nie mogę też znaleźć oficjalnych danych o elckiej demografii…. Tzn urząd miasta zamieścił info o liczbie urodzeń ale o liczbie zgonów mogę sobie pomarzyć… Tajemnica? Aż tak pod kreską miasto jest?

  • Jeszcze pod koniec 2017 roku dług Ełku wynosił wg danych z resortu finansów 54 350 000 zł, pod koniec 2018 roku 70 850 000 zł. Natomiast w obecnej WPF widnieje już kwota 91 850 000 zł. O wzroście długu i zaciągnięciu kolejnych zobowiązań na kwotę dodatkowych 26 milionów złotych radni dowiedzieli się już po wyborach samorządowych.

  • Najtragiczniejsze jest to że ten pan”rządzaący “miastem mysli że to nie do niego należy szukanie inwestorów. Wypowiedział się że kiedy powstanie Via Baltica którą notabene on”załatwił”. Inwestorzy rzucą się na miasto i wybudują tysiace zakładów w których powstaną tysiące miejsc dobrze płatnej pracy. W Suwałkach nie ma jeszcze Viabaltici a tylko w lipcu 2018 powstało 1000 miejsc pracy. Panie humorzasty w Suwałkach bezrobocie wynosi zero. Kiedy brał udział w otwarciu McD. Oznajmił że powstało 60 miejsc pracy. Nazywają go przedszkolak za lampki mostki i inne zabawki teraz ma jeszcze jedna zabawkę” BIGmaca.”

  • Po 13 latach przyjechaliśmy tu też z UK… Standard : dom bez hipoteki itp… Powiem tak : jak przyjechaliśmy w 2017 byliśmy pełni nadziei, mieliśmy nadzieję że coś tu się zmieniło przez ten czas… Nawet syn nam się urodził w elckim szpitalu… Po 2 latach jestem gotów sprzedać dom i inne nieruchomości, żałuję że syn ma polskie obywatelstwo, kolejny potomek urodzi się już napewno w innym kraju… Młodych ludzi jak na lekarstwo w Ełku a będzie gorzej… Dla naszego Eja z urzędu miasta mogę załatwić pracę na zmywaku jak skończy mu się eldorado w Ełku… A i tak pewnie na zmywaku zarobi więcej…

    • No i czy wspomniałem o zmowie płacowej w Ełku? Hmm póki co obstawiamy że znajomymi grube funty kto walnie pierwszego dużego bankruta… Murbet? Porta? A może Cezar? Haha nie mogę się doczekać wyjazdu ukrow do Niemiec… Ciekawe co wtedy zrobią elckie janusze? Szkoda gadać… W UP też w większości pracodawcy się pojawiają haha

    • Do młodych. Gdybym był w waszym wieku wyjechałbym z tego miasta i nawet na mapie nie popatrzył w jego stronę. Kliki kolesie panowanie kleru, pustka gospodarcza.Srednia zarobków 1500 zł. Szafarze na stanowiskach koleś zUSC w delegacji stanowisko czeka a sekretarz miasta zastępczo udziela ślubów. Radna miejska nauczycielka śpiewu zarabia ponad 80 tys zł(dane z BIP) dodatkowo 14 tysięcy diety radnej.. Brat starosty szefem MZK kierowcy groźbą strajku wymusili podwyżki. Na co czekaicie, że będzie lepiej. Zajrzyjcie na oficjalne strony UM. Dług osiągnie wysokość 92 mln. Zł.

    • To nie chodzi o niego! Tu chodzi o nadetych prywaciarzy co myślą że są pepkami święta, ktorzy nie chca dac szansy mlodym, albo ich wykorzystuja. Tu chodzi o te osoby co już dawno powinny być na emeryturze a blokuja miejsce młodym. Dobry tekst.

  • Po prostu szkoda słów kto na niego głosował lub nie poszedł na wybory .Proponuje referendum

  • Apel do młodych. JAKO senior radzę jeśli tylko możecie uciekajcie stąd kiedyś będziecie żałować. Mam wielu znajomych którzy wyjechali i nawet na urlop nie chcą tu przyjechać, Jest tyle pięknych miejsc a nie wypomadowane miasto z cuchnacym dochodami jeziorem. Zbliża się kolejne gorące lato. Nikt nawet nie planuje by oczyścić jezioro. Jeszcze ostatnia szansa w nowych opozycyjnych Radnych ale zadłużenie miasta katastrofalne.

  • Ta pani pięknie pisze i widać ma żal do pana prezydenta, jak wszyscy w tej gazetce, może jakaś praca w redakcji waszej gazetki by się dla niej znalazła? jakby nie patrzeć to tez jest przedsiębiorca z Ełku, który ma wpływ na rozwój rynku pracy w tym mieście 🙂

    • Najwiekszy szacunek Pani Redaktor za to że mimo przeszkód pani tu w tym stronniczym mieście funkcjonuje. Nie tylko Pani krytykuje, jest dużo artykułów z życia miasta. Gdyby nie pani skazani bylibyśmy na lans rzadzacego w radio. Na jego mosty i wieże na walce ze staruszkami w kampanii wyborczej. Jest pani trudno tutaj funkcjonować bo rządzi miastem dzieciak humorzasty a ostatnio obrażalski. Nie zaprosił na miejska wigilię tych co nie udzielili mu poparcia w wyborach. To brak klasy. W Polityce ludzie się wzywają a po chwili piją wódkę w sejmowej restauracji. Ten pan do tego nie dorósł. W koło wiele miast ale nie ma z nimi przyjacielskich stosunków, żadnych biznesowych spotkań. To samotnik. Ulotnily się narzeczone nawet te wirtualne nam pozostało wierzyć że to się zmieni. Zadłużenie miasta niebawem przekroczy 100 mln.

  • Wspaniały prawdziwy opis degradacji tego zapicowanego z zewnątrz miasta. Nasz największy skarb młodzież zapytana o plany odpowiadają uciekam z tego zacofanego gospodarczo biskupiego miasta bez najmniejszej przyszłości. Gigantyczne kolejki do lekarzy. Brak przemysłu, w urzędach zahukani pracą nisko opłacani urzędnicy. Ich miny świadczą o atmosferze miejsca gdzie niestety muszą pracować bo ciężko o dobrze płatną. pracę. U władzy wołodarz lansujacy się w mediach budujący ohydne mosty i wieże. Kliki w urzędach na stanowiskach prezesów. Kolesiostwo i układy których władza udaje że nie widzi. Zapytani maturzyści, co po maturze jednym tchem odpowiadają, wyjazd już wszystko zaplanowane. A facet od propagandy oznajmia co chwilę jak miasto rośnie w siłę. Ile to mieszkańców przybyło. Propagandy komunistycznej ciąg dalszy. Psychologiczny chwyt picowania miasta działa na ludzi. Wybierają na kolejne kadencje nieudacznika który zniszczył miasto gospodarczo. Opamiętanie wróci kiedy starość zniszczy zdrowie a ci na których liczyli są tysiące km stąd.

  • Andruk zniszczy Ełk i wtedy pojedzie na taczce nie takich speców wywieźli. Nie sposób patrzeć na te kliki i układy których jeszcze wielu mieszkańców niestety nie widzi

    • Przestroga jest likwidacja od 1 stycznia gminy Ostrowiec i przydzielenie jej do dwóch sąsiednich miast. Ełk zmierza w tym kierunku. Ostrowiec 50 mln długu Ełk 91 mln. O jak spec zmodernizował Ełk.

    • Jego załatwi zadłużenie. Obecnie 91 mln a wynegocjował że przez 5 lat nie będzie spłacał ,dług będzie rósł.Potem to lepiej nie spekulować co będzie.

  • Pani redaktor, gratulacje że porusza pani tak ważny temat. Tego TA nie widzi on picuje Ełk a mieszkańcy płaczą kiedy syn, córka, wnuk zostawiają ich samych w tej pustyni inwestycyjnej z 16 kościołami.

  • Wystarczy popatrzeć na prezia, przedsiebiorcow i już chce się uciekać stąd. Nawet sobie nie wyobrażacie ilu uciekło, ucieka i uciekać będzie. Przecież jeśli ktoś wyjeżdża to nie idzie do urzędu i melduje humorzastemu że opuszcza pustynię inwestycyjna. Wsiada w samochód przeważnie bierze jeszcze 4 kumpli i już go Ełk nigdy nie zobaczy. Miasto bez szans. Zaraz po wyborach humorzasty ogłasza że będą zmiany. Kolesie siedzą na posadkach dalej ich praca to właśnie siedzenie i patrzenie przez okno. Dla zmylki przedstawia emeryta strażaka kiedy potrzeba kogoś z jajami temperamentem wiedzą samorządowa. W spółkach kliki od 12 lat. Przedsiębiorcy to oddani preziowi popierający go oficjalnie developerzy. O jakiej pracy mówicie, Miałem okazję pomagać osobie która po zawirowaniach chciała wrócić na tzw dobra drogę. Płakać się chce jacy tam ludzie pracują jakie podejście maja do poszukujących pracy. Tak jest Ełku bo wkurzeni na mafijne stosunki w miescie pojechaliśmy do Suwałk. Już drugi pracodawca z zaplanowanych 12 zatrudnił znajomego. Dofinansuje mu wynajem mieszkania po okresie próbnym. Na wejsciu otrzyma 3 tys brutto w Ełku na rękę Proponują.1500. Mieszkańcy dotąd nie mogli zrozumieć że humorzasty to największe zło tego. Miasta, mydlil im oczy przez 12 lat nie sprowadzając tu inwestorów. Biegnie jak szalony do radia i krzyczy będzie wieża, będzie mostek, będzie siłownia. A miasto opuszczają setki wykształconych młodych preznych. Zamiast zatrudnić na stanowisko wice prezydenta młodego wykształconego zatrudnia emeryta. Powód paniczny strach że młody nowy mógłby się stać popularniejszy. Jego nie obchodzi Ełk on myśli już o następnych wyborach.

  • List czytelniczki może i jest jak na ełckie warunki, życzeniowy. Ale, prawda jest taka, ze to władza lokalna, w tym prezydent są od tego by stwarzać warunki rozwoju nowych firm, a wręcz szukać i zapraszać nowe podmioty. A tu jak można zaobserwować, nic konstruktywnego się nie dzieje. Miasto woli ładnie wyglądać i kładki przez jezioro puszczać. Nasza podstrefa ekonomiczna rownież niewiele w tym temacie ma do powiedzenia, a szkoda. Co do wniosku z listu czytelniczki, aby wyjeżdżać – nie wyjeżdżać, a zmieniać, podejmować ryzyko, otwierać własne działalności.

  • Szokujące , taka wykształcona persona i nikt jej nie zaprosi do pracy ? W Anglii to pewnie była ministrem ? Każdy kto był , wie że tam zawsze będzie obcy i dostanie tylko pracę której nie zechce miejscowy , nawet colorowy . A w Ełku ? Popytajcie ile zarabiają w Urzędzie i przestaniecie zazdrościć znajomości i zatrudnienia . Nie ma i nie będzie tu pracy dla każdego , do tego wysokopłatnej przy co najwyżej średnio przydatnym wykształceniu. Licencjat nie jest argument kładący pracodawcę na kolana. W Ełku i w Anglii.

      • odrażający , brudny , zły ? nie , po prostu realista twardo stojący na ziemi. Jak władza mówi , że coś zabierze to dotrzymuje słowa i zabiera, jak mówi że da , to mówi. Przeceniacie wszyscy rolę władzy lokalnej . Daj , daj , daj …..

        • władza jest po to, by polepszać warunki!!!! za to dostaje wynagrodzenie! i pierdolenie, że władza gdy mówi, to tylko mówi, TO NIE JEST TŁUMACZENIE. nie można się na takie traktowanie zgdadzać!

    • Kierowca kat c w podrzednym angielskim miasteczku : 30k+ GBP rocznie, Ełk 16zl/h max… I jak tu żyć…? Chętnie wsiądę za kółko za połowę tej kwoty….

  • Smęty Smęty Smęty.
    A czego przepraszam wy byście chcieli co? Ełk ma 60k ludzi a my żyjemy w kraju na takim etapie rozwoju że Warszawa przejęła już ponad 50% powierzchni biurowej Polski. Pojazd po pracodawcach? Autorka skoro taka wykształcona to powinna wiedzieć że jak byłoby zapotrzebowanie na pracę to by ją wzięli. AAle no po co wiedzieć podstawowe rzeczy o rynku pracy i rozwoju państwa. Lepiej pisać że prezydent ma w nosie, pracodawcy chuje itp. Każde średnie miasto w Polsce boryka się z tym problemem, ale jak piszę, po co coś wiedzieć, lepiej jęczeć 🙂

    Ps:Autor artykułu jakoś pracę ma… Na pewno krewny prezydenta!

    • Bzdura!
      Wystarczy pojechać do do zach a szczególnie płd-zach Polski, żeby zobaczyć przepaść cywilizacyjną. Są gminy tak uprzemysłowione, że nawet się to nam nie śniło.
      Jestem pewien, że kiedy wybudowana zostanie droga ekspresowa S61 to Ełk stanie się takim “hubem” łączącym wschód i zachód, południe z północą. Inwestorzy sami dostrzegą zaletę tego miasta i nim się obejrzymy przyjadą, kupią nas dziesięć razy. Lokalni “potentaci” przemysłowi prawdopodobnie dojrzeją albo zbankrutują. Cały ten region, który jest skansenem “popegieeryzmu” zniknie w okamgnieniu. Miasto owszem jest ładne i ładnie wygląda z zewnątrz. Ale jest puste od środka. Ktoś to zauważy i po swojemu wykorzysta. A cała reszta mieszkańców też na tym skorzysta.

    • Suwałki jakoś dały radę…. A startowały z pozycji o wiele gorszej niż Ełk… Da się? Przegonic tą klikę I kółka wzajemnej adoracji… Jak nie będzie jak w Niemczech…. 80 mln ludzi i zero młodych… Demografia jest nie ublagalna… 30 lat zaniedbań już powoli zbiera żniwa… Ja na szczęście na Andruka nie głosowałem…. Ale taczki będę mógł uzyczyc dla niego 😛

Komentarze