Strona główna » Lokalne » Festyn rodzinny w Mrozach Wielkich pobił ełcką „Fiesta Kartofella” [FILM]
Lokalne Powiat

Festyn rodzinny w Mrozach Wielkich pobił ełcką “Fiesta Kartofella” [FILM]

Salezjańskie zakończenie lata

Tłumy wiernych z parafii św. Rafała Kalinowskiego w Ełku bawiły się na festynie rodzinnym, zorganizowanym już po raz drugi, na zakończenie lata, w Mrozach Wielkich! Impreza została zorganizowana na prywatnej posesji Bogusława Wisowatego. Jej inicjatorem był ks. Tadeusz Jarecki.

Wielkie świętowanie parafianie rozpoczęli od uroczystej mszy świętej. Po niej uczestnicy bryczkami, rowerem i biegiem wyruszyli do Mrozów Wielkich. Na miejscu, gości przywitał wójt gminy Ełk, Tomasz Osewski.

20150906_140249 [1600x1200]
– Dzisiejsze spotkanie zorganizowali sami mieszkańcy, natomiast my wsparliśmy przedsięwzięcie finansowo, poprzez ufundowanie nagród – mówi Tomasz Osewski. – Chcemy, żeby ludzie integrowali się ze sobą i spędzali wspólnie wolny czas. Myślę, że tego typu inicjatywy będą kwitły.
Organizatorzy festynu przygotowali wiele atrakcji. Były rozgrywki szachowe, konkurencje sportowe, m.in. bieg w workach i przeciąganie liny oraz zabawy dla najmłodszych. Panie mogły spróbować swoich sił w obieraniu ziemniaków na czas.
– Miałam piątkę dzieci, więc jestem wprawiona w obieraniu ziemniaków – mówi Ewa Banachowska z Ełku, która w “ziemniaczanej” konkurencji zajęła 2. miejsce. – Bawię się w Mrozach Wielkich już drugi rok. Jest bardzo fajnie. Dużo atrakcji dla dzieci i starszych. W Ełku brakuje takich imprez.
Kolejną rywalizację, tym razem na najsmaczniejsze ciasto, wygrała mieszkanka Mrozów, Barbara Lutecka.

- Przygotowałam sernik z jogurtów greckich z brzoskwiniami, polany czekoladą – mówi Barbara Lutecka. – Ciasto udało się i posmakowało oceniającym, z czego się cieszę. Było warto, bo wygrałam mikser. Przyda się w domu. Myślę, że ten festyn wpisze się w tradycję naszej miejscowości. Jest bardzo pozytywnie odbierany przez mieszkańców. Warto coś takiego organizować.
– Przygotowałam sernik z jogurtów greckich z brzoskwiniami, polany czekoladą – mówi Barbara Lutecka. – Ciasto udało się i posmakowało oceniającym, z czego się cieszę. Było warto, bo wygrałam mikser. Przyda się w domu. Myślę, że ten festyn wpisze się w tradycję naszej miejscowości. Jest bardzo pozytywnie odbierany przez mieszkańców. Warto coś takiego organizować.

Z wielkim zainteresowaniem uczestnicy imprezy obejrzeli pokaz strzelców z JS 1007 Ełk i chętnie włączyli się we wspólny taniec pod sceną, który prowadziły wolontariuszki z Oratorium św. Jana Bosko. Na wszystkich zgłodniałych czekały gorące kartacze, bigos i grochówka. Był też dzik pieczony na ognisku. 

20150906_150610 [1600x1200] [1600x1200]
– Organizujemy wiele akcji dla dzieci i młodzieży przy parafii na Barankach, ale mamy też piękną część naszej wspólnoty wiernych tutaj, w Mrozach Wielkich – mówi ks. Tadeusz Jarecki, proboszcz parafii św. Rafała Kalinowskiego w Ełku. – Chcemy integrować społeczeństwo. W tym roku mamy szczególną okazję, z tego względu, że obchodzimy 200-cie urodzin św. Jana Bosko. Jest to założyciel naszej rodziny salezjańskiej, ale przede wszystkim wielki wychowawca dzieci i młodzieży. Festyn rozrasta się i myślę, że będzie kontynuowany w kolejnych latach, bo potrzeba nam nie tylko modlitwy i pracy, ale też wspólnego świętowania. Przy okazji kieruję podziękowania w stronę mieszkańców Mrozów Wielkich, którzy zaangażowali się w przygotowanie tego przedsięwzięcia. To, że się tutaj dzisiaj spotkaliśmy, to ich zasługa.
W organizację festynu, już drugi rok z rzędu, włączył się przedsiębiorca Bogusław Wisowaty.

20150906_145756 [1600x1200] [1600x1200]
-Z racji tego, że jestem mieszkańcem wsi Mrozy Wielkie, tu się urodziłem i tu mam firmę, pomogłem w realizacji tego przedsięwzięcia – mówi Bogusław Wisowaty. – Udostępniłem teren, który należy do moich rodziców. Trochę nam pogoda nie dopisała, ale i tak bawimy się znakomicie. Pomogła cała społeczność wsi, lokalne stowarzyszenie, sołtys, radny i wiele innych osób, m.in. prezes firmy Serwistal – Wiesław Mieczkowski.
– Wydarzenie jest bardzo interesujące – mówi Wiesław Mieczkowski. – Organizują je Salezjanie. To okazja, aby mieszkańcy wsi, w której sam mieszkam, mogli się spotkać, zapoznać, porozmawiać. Widzę, że jest duże zainteresowanie ze strony społeczności lokalnej. Oby inne wsie brały z nas przykład.
Festyn trwał do późnych godzin i jeśli wziąć pod uwagę frekwencję, zdecydowanie przebił on organizowaną dzień wcześniej w Ełku “Fiestę Kartofella”.

ZOBACZ FILM I GALERIĘ

 

Komentarze