Strona główna » Ja się pytam » Ja się pytam©- Robert Jurkowski
Ja się pytam

Ja się pytam©- Robert Jurkowski

12118689_1905905852968679_9104738635311039694_nJa się pytam©- Robert Jurkowski

Obo­wią­zu­ją­ca usta­wa o odpo­wie­dzial­no­ści mająt­ko­wej funk­cjo­na­riu­szy publicz­nych uchwa­lo­na 20 stycz­nia 2011 roku, nor­mu­ją­ca odpo­wie­dzial­ność funk­cjo­na­riu­szy wobec Skar­bu Pań­stwa, jed­no­stek samo­rzą­du i innych pod­mio­tów odpo­wie­dzial­nych za szko­dę powsta­łą przy wyko­ny­wa­niu wła­dzy publicz­nej z rażą­cym naru­sze­niem pra­wa jest dzi­siaj prze­pi­sem mar­twym. Ostat­nio przy­po­mnia­no o niej gło­śno w kra­ju pod­czas deba­ty w Sej­mie na temat Audy­tów rzą­du PiS doty­czą­cych pra­cy poprzed­niej koali­cji rzą­du PO i PSL. Pod­czas deba­ty nad audy­tem rzą­dów PO-PSL, posło­wie zwra­ca­li uwa­gę i upo­mi­na­li się o praw­dzi­wą odpo­wie­dzial­ność poli­ty­ków i naj­wyż­szych urzęd­ni­ków”. Czy waszym zda­niem za stwier­dzo­ne Audy­tem nie­pra­wi­dło­wo­ści odpo­wie­dzial­ny urzęd­nik lub pra­cow­nik służb publicz­nych powi­nien pono­sić odpo­wie­dzial­ność praw­ną i mate­rial­ną, rów­nież swo­im mająt­kiem, oraz co jest przy­czy­ną, iż prze­pi­sy doty­czą­ce odpo­wie­dzial­no­ści urzęd­ni­czej za decy­zje wyda­ne z naru­sze­niem pra­wa, noszą mia­no mar­twej usta­wy”? Moim zda­niem odpo­wie­dzial­ność urzęd­ni­ków jest chro­nio­na przez wymiar spra­wie­dli­wo­ści poprzez brak prak­ty­ki sto­so­wa­nia prze­pi­sów usta­wy, a wymie­rza­ne kary noszą mia­no niskie­go stop­nia szko­dli­wo­ści społecznej.

Krystyna Cegiełka  PiS • radna powiatowa

krystyna-cegielka— Zatrud­nie­nie osób w sze­ro­ko rozu­mia­nej admi­ni­stra­cji zasłu­gu­je na szcze­gól­ną uwa­gę ze wzglę­du na swą spo­łecz­ną doniosłość.
War­to może na wstę­pie spoj­rzeć na tę kwe­stię retro­spek­tyw­nie. Pierw­szą w Pol­sce pró­bą stwo­rze­nia kadry zawo­do­wych urzęd­ni­ków był dekret z 1808 r. o komi­sjach kwa­li­fi­ka­cyj­nych dla kan­dy­da­tów na sta­no­wi­ska urzę­do­we”. Egza­mi­ny prze­pro­wa­dza­ła Naj­wyż­sza Komi­sja przy Radzie Sta­nu Księ­stwa War­szaw­skie­go. Od 1810 r. wszy­scy chcą­cy pra­co­wać w admi­ni­stra­cji musie­li przejść pro­ce­du­rę selek­cyj­ną. Za Księ­stwa War­szaw­skie­go powsta­ła też Szko­ła Pra­wa i Admi­ni­stra­cji, mają­ca kształ­cić kadry urzęd­ni­cze. Naj­cen­niej­szą oka­za­ła się prak­ty­ka zdo­by­ta przez pol­skich urzęd­ni­ków pra­cu­ją­cych w admi­ni­stra­cji Prus, a zwłasz­cza Austro- Węgier pod­czas zabo­rów. Urzę­dy cesar­stwa nie bez pod­staw ucho­dzi­ły za wzór skru­pu­lat­no­ści, sza­cun­ku dla peten­ta i kul­tu prawa.
Już w 1918 r. dosłow­nie parę dni po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści zaczę­ły obo­wią­zy­wać Tym­cza­so­we zasa­dy służ­by cywil­nej”. Nie­ste­ty, coraz czę­ściej powta­rza­ją­ce się wypad­ki nad­użyć służ­bo­wych, popeł­nia­nych w pierw­szych latach Pań­stwa Pol­skie­go przez oso­by woj­sko­we i urzęd­ni­ków cywil­nych i dale­ko się­ga­ją­ce ujem­ne ich skut­ki, tak dla siły obron­nej Pań­stwa i Skar­bu Pań­stwa, jak i dla pra­wi­dło­we­go życia gospo­dar­cze­go, były powo­dem, że to wła­śnie spo­łe­czeń­stwo zaczę­ło się doma­gać wyda­nia nad­zwy­czaj­nych norm praw­nych, któ­re by nad­uży­cia te jak naj­su­ro­wiej kara­ły. W try­bie pil­nym uzna­no potrze­bę wpro­wa­dze­nia takich norm. Uchwa­lo­na usta­wa z dnia 1 sierp­nia 1919 r. o odpo­wie­dzial­no­ści osób woj­sko­wych oraz usta­wa z dnia 30 stycz­nia 1920 r. o odpo­wie­dzial­no­ści urzęd­ni­ków za prze­stęp­stwa, popeł­nio­ne z chę­ci zysku poprze­dzi­ła burz­li­wa dys­ku­sja w tej mate­rii. I tak np. poseł Głą­biń­ski doma­gał się natych­mia­sto­we­go wyda­le­nia ze służ­by publicz­nej bez moż­li­wo­ści ponow­ne­go powro­tu do niej, kon­fi­ska­ta mająt­ku jego, jak i naj­bliż­szej rodzi­ny, o ile nie udo­wod­nią, że mają­tek ten, ewen­tu­al­nie jego część zosta­ła naby­ta w spo­sób legalny”.
W obu usta­wach zna­la­zły się zapi­sy idą­ce znacz­nie dalej, a mia­no­wi­cie: „… oszu­stwa lub udzia­łu w nim […], jeże­li oszu­stwo popeł­nio­ne w ten spo­sób, że win­ny w zamia­rze osią­gnię­cia dla sie­bie lub oso­by trze­ciej nie­praw­nej korzy­ści mająt­ko­wej wyrzą­dził inne­mu szko­dę mająt­ko­wą przez wpro­wa­dze­nie w błąd, lub utrzy­my­wa­nie w błę­dzie za pomo­cą przed­sta­wie­nia oko­licz­no­ści fał­szy­wych albo prze­krę­ca­nia, lub ukry­wa­nia praw­dzi­wych – będzie kara­ny śmiercią”.
Nie były to zapi­sy – jak to ma to miej­sce obec­nie – martwe.
Tak, jestem urzęd­ni­kiem i sta­now­czo opo­wia­dam się za prze­pi­sa­mi, któ­re w momen­cie wyka­za­nia rażą­ce­go postę­po­wa­nia urzęd­ni­ka, funk­cjo­na­riu­sza publicz­ne­go- rezul­ta­tem cze­go jest nara­że­nie Skar­bu Pań­stwo lub innej jed­nost­ki na ewi­dent­ne stra­ty- do ponie­sie­nia przez nie­go dotkli­wej kary z rze­czy­wi­stą kon­fi­ska­tą jego mienia.
Pato­lo­gia w tym zakre­sie roz­po­czę­ła się po 1989 r., gdzie nastą­pi­ło ewi­dent­ne przy­zwo­le­nia na two­rze­nie tzw. kla­sy eli­tar­nej. Pamię­ta­my słyn­ne powie­dze­nie pro­mi­nent­ne­go dzia­ła­cza Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej Janu­sza Lewan­dow­skie­go i jego słyn­ne przy­zwo­le­nie na pierw­szy milion trze­ba ukraść”. Przez takie to postę­po­wa­nie urzęd­ni­ków, funk­cjo­na­riu­szy nie bra­ku­je przed­się­bior­ców, któ­rzy popa­dli w finan­so­we tara­pa­ty lub zmu­sze­ni byli do likwi­da­cji przed­się­biorstw two­rzo­nych latami.
To, co dzie­je się obec­nie – kwe­stia tzw. dzi­kiej repry­wa­ty­za­cji, nie­le­gal­nej, z naru­sze­niem pod­sta­wo­wych norm pra­wa- budzi ogrom­ne emo­cje wśród spo­łe­czeń­stwa. Urósł gigan­tycz­ny biz­nes, w któ­re­go pro­ce­de­rze — o zgro­zo — bio­rą czyn­ny udział urzęd­ni­cy, funk­cjo­na­riu­sze publicz­ni, przed­sta­wi­cie­le pale­stry, wyspe­cja­li­zo­wa­ne kan­ce­la­rie praw­ne. Mamy do czy­nie­nia wręcz z dzia­łal­no­ścią mafij­ną. Zor­ga­ni­zo­wa­na prze­stęp­czość wnik­nę­ła w struk­tu­ry pań­stwa, ma swo­ich urzęd­ni­ków w samo­rzą­dach, ma swo­ich urzęd­ni­ków na pozio­mie mini­ste­rial­nym, a tak­że w sądach. To wła­śnie do tych funk­cjo­na­riu­szy, praw­ni­ków powin­na mieć zasto­so­wa­nie usta­wa przed­wo­jen­na, któ­rą przy­to­czy­łam wyżej. To wła­śnie oni doży­wot­nio powin­ni być pozba­wie­ni swo­ich sta­no­wisk. Bez wzglę­du na funk­cję któ­rą peł­nią np. pre­zy­den­ta, bez wzglę­du na brak pod­pi­su zwierzch­ni­ka- funk­cjo­na­riu­sza na doku­men­cie – cał­ko­wi­tą odpo­wie­dzial­ność powi­nien pono­sić wła­śnie zwierzch­nik – urzęd­nik- funk­cjo­na­riusz na zasa­dzie im więk­sza god­ność urzę­du publicz­ne­go, tym więk­sza odpo­wie­dzial­ność za cało­kształt dzia­łal­no­ści danej placówki.

Ireneusz Dzienisiewicz  SLD •radny miejski

dzienisiewicz-216404— Wycho­dzę z zało­że­nia, że każ­dy powi­nien odpo­wia­dać za swo­je błę­dy. Doty­czy to tak­że urzęd­ni­ków. Inte­re­sant w kon­fron­ta­cji z urzę­dem zawsze jest na słab­szej pozy­cji, więc taka ochro­na jego praw jest nie­zbęd­na. Nie moż­na jed­nak w kara­niu pójść za dale­ko. W urzę­dach funk­cjo­nu­je sil­na struk­tu­ra hie­rar­chicz­na. Zda­rza­ją się sytu­acje, że pra­cow­nik otrzy­mu­je od swo­je­go prze­ło­żo­ne­go pole­ce­nie wyda­nia decy­zji, któ­ra jest zła. Ze stra­chu przed utra­tą zatrud­nie­nia, czy też, by unik­nąć pro­ble­mów w pra­cy, urzęd­nik wyko­nu­je bzdur­ne pole­ce­nie. Dla­te­go waż­ne jest, by każ­dą spra­wę dot. błę­du urzęd­ni­ka trak­to­wać indywidualnie.
Co zaś się tyczy mar­twych prze­pi­sów” to mamy do czy­nie­nia z czę­stym zja­wi­skiem w naszym sys­te­mie praw­nym. Jedy­nym roz­wią­za­niem jest zmia­na podej­ścia sędziów. W prze­ciw­nym razie prze­pi­sy chro­nią­ce oby­wa­te­la przed błę­da­mi urzęd­ni­ków pozo­sta­ną martwe.

Jarosław Franczuk sekretarz gminy Stare Juchy

franczuk— Pamię­taj­my, że Kodeks Postę­po­wa­nia Admi­ni­stra­cyj­ne­go opi­su­je zasa­dy roz­strzy­ga­nia spraw tra­fia­ją­cych do urzę­dów. Każ­da spra­wa koń­czy się wyda­niem decy­zji lub posta­no­wie­niem. O wyni­ku postę­po­wa­nia zawia­da­mia się tak zwa­ne stro­ny. Mogą one wno­sić wła­sne uwa­gi w trak­cie postę­po­wa­nia i zaskar­żyć wyda­ną decy­zję. To powo­du­je jaw­ność. Ale oczy­wi­ście bywa tak, iż petent uwa­ża (podob­nie jak bab­cia Paw­la­ko­wa z Samych Swo­ich”), iż racja jest po jego stro­nie. Obo­wiąz­kiem każ­de­go urzęd­ni­ka jest więc wyda­nie takie­go roz­strzy­gnię­cia, któ­re JEST ZGODNE Z PRZEPISAMI oraz z INTERESEM PUBLICZNYM. W trak­cie mojej ponad ćwierć­wiecz­nej pra­cy w samo­rzą­dzie zawsze spo­ty­ka­łem kom­pe­tent­nych urzęd­ni­ków. Każ­dy z nich naby­wał w trak­cie pra­cy doświad­cze­nia (każ­da spra­wa jest róż­na) i musi dosko­na­lić się zawo­do­wo. Nie­ste­ty, ulep­sza­nie” pra­wa przez posłów czę­sto powo­du­je zmia­nę cze­goś dobre­go na gor­sze. Jako spo­strze­że­nie z mojej pra­cy zawo­do­wej mogę rów­nież powie­dzieć, iż to wła­śnie urzęd­ni­cy gwa­ran­tu­ją cią­głość pra­cy urzę­dów mimo zmie­nia­ją­cych się wło­da­rzy gmin i powia­tów. Oczy­wi­ście może się zda­rzyć, że urzęd­nik podej­mie złą decy­zję, ale pono­si on wów­czas odpo­wie­dzial­ność służ­bo­wą i kar­ną. Kon­stru­owa­nie dodat­ko­wych kar obej­mu­ją­cych skut­kiem TYLKO urzęd­ni­ków uwa­żam za błęd­ne. Bo załóż­my: może w takim razie nauczy­ciel rów­nież powi­nien odpo­wia­dać za złe przy­go­to­wa­nie ucznia? Czy też mamy kon­fi­sko­wać jego mają­tek, któ­ry nabył z pen­sji nauczycielskiej?

 

6 komentarzy

napisz komentarz
  • Jak widać to tyl­ko ta Pani jest oso­bą kom­pe­tent­ną resz­ta to pozo­sta­łość zde­frau­do­wa­ne­go sys­te­mu, któ­ra nie­źle się zabun­kro­wa­ła w naszym pięk­nym regionie

  • Moim zda­niem naj­więk­szym pro­ble­mem jest nepo­tyzm samorządowy.
    Samo­rzą­do­we szpi­ta­le, szko­ły, domy kul­tu­ry, biblio­te­ki, stra­że miej­skie i gmin­ne, nie mówiąc o spół­kach, to kró­le­stwo wszel­kich form nepo­ty­zmu. (…) Ale cesar­stwo nepotyzmu.

  • A czy ktoś z rad­nych zain­te­re­so­wał się ilu urzęd­ni­ków w UM Ełk I Sta­ro­stwie dopu­ści­ło się rażą­cych nad­użyć? Jeże­li roz­pa­try­wa­na spra­wa tra­fia do WSA i wyty­ka­ne są błę­dy to wów­czas mówi­my o nad­uży­ciu władzy.

  • a pan Jaro­sław to chy­ba nie zro­zu­miał isto­ty pro­ble­mu odno­sząc się do kara­nia nauczy­cie­li za złe przy­go­to­wa­nie do życia ucznia

  • Dzię­ku­je ci Iwo­no za twój cen­ny i jak że traf­ny komentarz!

  • Rober­cie masz rację, dzi­siaj chu­li­ga­ni” chro­nie­ni są przez wymiar spra­wie­dli­wo­ści. Wyraź­nie to widać w spół­dziel­czo­ści miesz­ka­nio­wej, gdzie pre­ze­si i spół­ka pod para­so­lem ochron­nym usta­wo­daw­cy i naj­wyż­szych władz w kra­ju. Nie pono­szą żad­nych odpo­wie­dzial­no­ści za dzia­ła­nia na szko­dę pracodawcy.

    Pani Kry­sty­nie, dzię­ku­ję za rys histo­rycz­ny. Tak, mamy do czy­nie­nia z prak­ty­ka­mi mafijnymi.
    I nic nie zmie­ni­ła kom­pu­te­ry­za­cja, mamy na gar­bie” 840 tys. urzęd­ni­ków i koń­ca nie widać.

    Odpo­wiedź P. Ire­ne­usza, mówi dla­cze­go SLD nie zna­la­zło się w sej­mie obec­nej kadencji. 

    Panie Jaro­sła­wie od wpro­wa­dze­nia ( jak dotąd ) mar­twej usta­wy w życie, ilu urzęd­ni­ków uka­ra­no, pocią­gnię­to do odpowiedzialności?

OSTATNIE