Strona główna » Pod napięciem » KALINOWO: Pierwsza ofiara „500+”
Pod napięciem Powiat

KALINOWO: Pierwsza ofiara „500+”

Pani inspektor ds. alimentacyjnych kilka godzin po odmowie złożonej na piśmie otrzymuje wypowiedzenie stosunku pracy.

Funkcję inspektora ds. funduszu alimentacyjnego w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Kalinowie pełniła przez 9 lat. Wraz z wejściem w życie ustawy o świadczeniach wychowawczych „500+” na samorządy zostały nałożone nowe obowiązki. W ramach programu w całej Polsce zatrudnienie miało otrzymać około 7000 osób (wg szacunków). Jednak ocena zapotrzebowania kadrowego dotyczącego realizacji tego nowego zadania przez gminy, należy w ostateczności do władz każdego samorządu. Gmina Kalinowo postanowiła nie zatrudniać pracownika, a obarczyć nowymi obowiązkami dotychczasowego, który pełnił obowiązki ds. funduszu alimentacyjnego. Ten nie zgodził się na przyjęcie nowych warunków pracy i odmówił. Co oznacza odmowa przyjęcia propozycji przez pracownika w gminie Kalinowo? Oznacza zwolnienie z pracy.

WINNA USTAWA

Wójt gminy Kalinowo zarządzeniem z 1 marca 2016 wyznaczył GOPS jako jednostkę właściwą do realizacji nowego świadczenia „500+”. W lutym nasza Czytelniczka otrzymała (ustnie) od kierownika GOPS-u Ewy Rak propozycję obsługi tych zadań i prowadzenia ich dodatkowo w ramach dotychczasowych obowiązków. W praktyce wyglądałoby to tak, że kobieta musiałaby pracować na dwóch etatach. Wykonywałaby obowiązki wynikające z zakresu funduszu alimentacyjnego, jak i obowiązki związane z obsługą wypłaty świadczenia „500+”.

OFICJALNA PROPOZYCJA – 7 MARCA
W marcu po raz drugi pani inspektor dostaje propozycję obsługi świadczenia wychowawczego, tym razem na piśmie, i ponownie odmawia. Pismo, jakie złożyła kierownik Ewa Rak naszej Czytelniczce, nie jest właściwie propozycją, lecz raczej informacją o zmianie stanowiska pracy i zakresu obowiązków. Ewa Rak zmienia w nim nazwę stanowiska z inspektora ds. funduszu alimentacyjnego na inspektora, z powodu koniecznej zmiany. Zmiana ta wynika z ustawy (wg pani kierownik) o pomocy państwa w wychowaniu dzieci, czyli słynnego „500+”. Kierownik GOPS-u uważa, że jej pracownica posiada umiejętności, jak i doświadczenie potrzebne do realizacji nowych zadań. Na zastanowienie i zajęcie stanowiska w tej sprawie daje podwładnej jeden dzień.

OFICJALNA ODMOWA- 8 MARCA
Inspektor ds. funduszu alimentacyjnego odmawia. Uważa, że jeden dzień na rozważanie przyjęcia propozycji to stanowczo za mało czasu. Twierdzi też, że postawienie jej w takiej sytuacji jest krzywdzące. Decyzję o odmowie motywuje tym, że jednoczesna realizacja zadań związanych z obsługą „500+” oraz zadań wynikających z funduszu alimentacyjnego w ciągu 8 godzin pracy nie jest możliwa. Uważa, że jedne obowiązki utrudnią wykonywanie drugich. Jako argument dodaje też, że w roku 2017 okresy zasiłkowe ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów oraz ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci nałożą się na siebie, co znacznie skomplikuje pracę. Przydzielenie stażysty jako wsparcia, które oferuje pani Rak, nie odciąży jej w nadmiarze obowiązków, a dołoży nowych.

ZWOLNIONA Z PRACY – 8 MARCA – KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
Pani inspektor ds. alimentacyjnych kilka godzin po odmowie złożonej na piśmie otrzymuje wypowiedzenie stosunku pracy. Jako przyczynę podaje się już „nieprzydatność do pracy w GOPS-ie” z uwagi na fakt dokonania zmian organizacyjnych w związku z wejściem w życie przepisów ustawy o pomocy państwa.

WINNE „500 +”
Całą sytuację wywołało oczekiwane przez rodziny „500 +”. Tak wynika z argumentacji pani kierownik GOPS-u Ewy Rak: „(…) w związku z wejściem w życie przepisów ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci i konieczności uzupełnienia zakresu obowiązków dotychczasowego inspektora ds. funduszu alimentacyjnego o zadania wynikające z ww. ustawy”. Z tego, co nam wiadomo, ustawa nie nakazuje łączenia stanowisk. Gmina może jednak zrealizować zadania we własnym zakresie, czyli rozdzielić obowiązki na kilku pracowników. Jeżeli jednak powierzone zadania będą nakładać się na siebie, powinna zatrudnić pracownika do obsługi nowych zadań.
Nasza Czytelniczka z chęcią przyjęłaby nowe obowiązki, ale wtedy, kiedy zdjęta byłaby z niej odpowiedzialność za zadania, które realizowała dotychczas. Zwolniona z pracy proponowała różne rozwiązania tej sprawy, ale pani kierownik one nie przekonywały. Postanowiła rozstać się z doświadczonym pracownikiem.

KOMENTARZ POSŁA WOJCIECHA KOSSAKOWSKIEGO
Przyglądając się sprawie, można by domniemywać, że gmina Kalinowo nie przemyślała całej sytuacji. Rząd na realizację nowych zadań przyznał dotację gminom. Daje pieniądze nie tylko na wypłatę świadczenia, ale także na organizację nowych stanowisk. W tym także na utworzenie nowego etatu. I to należało zrobić. Kierownik GOPS-u powinien przydzielić do obsługi nowego zadania osobę doświadczoną, posiadającą wiedzę i umiejętności. Skoro pani Rak zaproponowała pani inspektor ds. funduszu alimentacyjnego takie stanowisko, to znaczy, że była to według niej najbardziej kompetentna osoba, a na jej dotychczasowe miejsce zatrudnić powinna kogoś nowego. Nie rozumiem więc, dlaczego fachowiec został zwolniony.. Gmina powinna znaleźć rozwiązanie najbardziej korzystne dla obu stron. Powierzenie zadań nowym osobom bez doświadczenia, może doprowadzić do sytuacji konfliktowej na styku beneficjent-GOPS.

Kontaktowaliśmy się z kierownikiem GOPS-u Ewą Rak. Na pytania: Jakie były przyczyny zwolnienia? Dlaczego Pani 7 marca oceniła pracownicę jako fachowca, doceniła jej umiejętności i doświadczenie, a już 8 marca wydaje Pani opinię całkiem sprzeczną z poprzednią – wskazując na nieprzydatność tej osoby do pracy (dwie różne opinie w czasie 24 godz.)? Co oznacza według Pani „nieprzydatność do pracy” i kiedy zwolniona zdołała udowodnić tę „nieprzydatność”? Dlaczego powtórzyła Pani na piśmie zmianę stanowiska (7 marca), kiedy pracownica odmówiła już w lutym? Komu i po co miało być potrzebne to pismo? Czy uważa Pani, że osoba pracująca de facto na dwóch etatach w ramach czasu pracy przewidzianego na jeden etat, będzie pracowała efektywnie? Dlaczego nie utworzyli Państwo nowego etatu, skoro są  pieniądze z dotacji rządowej na ten cel? Pani kierownik nie odpowiedziała.

Sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Do sprawy wrócimy.

6 komentarzy

napisz komentarz
  • 1) były wybory w 2014r. – trzeba było wójta zmienić jak wam się nie podobał- to po pierwsze, 2) myślę, że owa pracownica odwołała się do sądu pracy w Ełku od przyczyny wypowiedzenia i wniosła w pozwie o przywrócenie do pracy. Każdy pracownik jeżeli otrzyma jakiekolwiek pismo z którego by wynikał że pracodawca pogarsza mu warunki pracy (a w konsekwencji może dojść do rozwiązania stosunku pracy)- a też bywa i tak, że- nie obrażając broń Boże nikogo – że pracownicy często nie rozumieją czy jakakolwiek zmiana jest dla nich korzystna czy nie –

    DLATEGO PRZED PODPISANIEM CZEGOKOLWIEK INFORMUJĘ ŻEBY ZGŁASZAC SIE DO PŃSTWOWEJ INSPEKCJI PRACY I ZASIĘGNĄC MERYTORYCZNEJ PORADY EŁK MICKIEWICZA 15

  • Pani Rak powinna też zwolnić panne Agatke bo umie tylko zabierać ludziom pieniądze TAK jakby to z własnego portfela przyznawala a nie Olsztyn.A pan wójt wraz z dyrektorem gimnazjum to niech zrobią porządek z kucharkami w szkole -bo jak wchodzą do pracy z pustymi rękoma to i tak powinne wychodzić a nie torby wynosić i to po dwa razy dziennie co poniektore obracają za pieniądze dzieci.Trzeba nam na Stasia znów głosować to będzie porządek.

  • Moim zdaniem za ta gminę, powinni się wszyscy wziąć. Nie spełniają się oni w żadnej roli, socjal powinien pomagać, a nie pchać do swojego kuferka. Szkoda mi Pani od funduszu alimentacyjnego, bo ona jako jedyna tam stanowiła podporę sama składałam papiery do alimentów była wsparciem i zawsze z uśmiechem pomagała a reszta to nadęnte bufony Urzędnicy bez serca ich tylko opisać do Olsztyna, ale chyba ludziom brak odwagi.

  • Tak to jest jak znajomi posadzili na stanowisko nieodpowiednia osobe po znajomosci, a teraz czas wziąść sie do pracy elita gminna machlojki działki wszystkich won!!!

  • Niech Ewa Rak weźmie na siebie dodatkowo te obiwiazki i będzie sprawiedliwie albo wojt Wilk