Strona główna » Pod napięciem » Kontrowersje wokół bajorka. Niech pani napisze: pieniądze utopione w błoto. Dosłownie
Pod napięciem

Kontrowersje wokół bajorka. Niech pani napisze: pieniądze utopione w błoto. Dosłownie

Na zdjęciu: Rafał Karaś, Mirosław Sawczyński
Z dużą obawą i wzburzeniem mieszkańcy osiedla Północ II patrzą na działania inwestycyjne przy bajorku. Dewastacja, niszczenie przyrody, niegospodarność, obraz nędzy i rozpaczy to najczęściej pojawiające się w sieci „zarzuty” dotyczące osiedlowej inwestycji.

— Trzy tygodnie już nie widać tutaj robotników — mówi nam mieszkaniec osiedla. Przyszli, rozgrzebali, błota narobili a końca nie widać — dodaje.

— Na co komu szerokie chodniki — mówi kolejny mieszkaniec. Tu wystarczyło wymienić chodnik, postawić kilka ławek i latarni, i kosze na śmieci. Rozwalili i pojechali, kiedy to się skończy? —  pyta rozmówca.

O stan inwestycji i niepokój, jaki wywołuje „rewitalizacja”, zapytaliśmy prezes Zespołu Inwestycji, która nadzoruje budowę.

— Pracownicy mają awarię koparki, jutro dopiero mają być części i już niedługo robotnicy pojawią się na budowie — wyjaśnia Halina Bender. Sprawa też wygląda tak, że robotnicy wydobyli cały namuł, teraz muszą go transportować, ale on musi trochę przeschnąć — tłumaczy prezes.

W planie przewidziane jest, że pierwszy etap inwestycji miał zakończyć się 28 maja.

— Opóźnienie spowodowane jest także wykonaniem drenażu, który nie był ujęty w planie inwestycji, ale jest konieczny ze względów bezpieczeństwa. Chodzi o to, aby grunt przed grodzicami nie namakał. Wiem, że w tym momencie wygląda to wszystko okropnie, ale ta część robót jest mozolna. Firma otrzymała teraz wydłużenie terminu do końca czerwca, także ze względów covidowych — mówi Halina Bender.

Prezes spółki zapewnia nas także, że jak tylko skończą się prace „błotne” druga część inwestycji (chodniki i inne „dekoracje”) zostanie szybko zrealizowana.

Mieszkańcy osiedla nie zostawiają też suchej nitki na radnych. Szczególnie obrywa się radnemu Sawczyńskiemu i Karasiowi.

— Lansowali się na tle bajorka, a teraz nas unikają. Prezydent też tu kiedyś zaglądał, ale teraz go nie widać. Radny Sawczyński chodzi teraz naokoło,  Szkoda pieniędzy i szkoda bajorka — mówi jednogłośnie grupa mieszkańców.  

Radni odpierają zarzuty i twierdzą, że także są zaniepokojeni.

— Odpowiadam wszystkim mieszkańcom, którzy zwracają się do mnie w tej sprawie — mówi Mirosław Sawczyński. Nie będę natomiast odpowiadał na wulgarne zapytania czy wyzwiska. Mnie także, jak i mieszkańcom zależy na tej inwestycji. Skontaktuję się z panią prezes i prezydentem w sprawie bajorka, aby dowiedzieć się, co jest powodem opóźnienia.

— Jako radny zabiegałem o „rewitalizację” terenu wokół bajorka, ponieważ jest to ważna i długo wyczekiwana inwestycja dla mieszkańców naszego osiedla  — mówi Rafał Karaś. — Niestety, teraz otrzymuję szereg negatywnych opinii oraz zapytań, dlaczego inwestycja trwa tak długo, oraz dlaczego są takie długie przerwy w robotach. Jako radny, ale i jako mieszkaniec uważam, że miasto powinno więcej wymagać od firmy wykonującej remont, a tego typu inwestycje powinny być przeprowadzane tak, aby nie utrudniały codziennego życia i funkcjonowania mieszkańcom.

 

22 komentarze

napisz komentarz

  • Pani Redaktor, proszę wytłumaczyć mieszkańcom że władzy w mieście już się nie chce. Oni mają inne cele.

  • Ta sadzawka zawsze będzie przynosiła koszty dla tego zadłużonego Dozywotnio miasta. To będzie zawsze zbiorowisko śmieci. Powinna być zasypana a za te kasę należy kupić potrzebny sprzęt do Promedici lub przyznać nagrody personelowi szpitala za gigantyczną pracę w pandemii. Dopóki ta ekipa rządzi to sadzenie bratków będzie na pierwszym miejscu. Młodzież ucieka stąd w panice. Prezio bawi się w porwania. Mieszkańcy liczą że kiedyś porwą go na zawsze.

  • Panie Prezydencie prosimy o pilną interwencję w sprawie opieszałości ekip na bajorku! Nadzór zespółu inwestycji wydaje się niewystarczający

    • Na co Ty liczysz człowieku. On ma ważniejsze “sprawy” na głowie a nie robabrane bajorko. Tutaj się przecież nie wylansuje, a tylko o to jemu chodzi.

  • A zasypać w kiebienie ten lej i sprzedać teren naszym deweloperom. Za taki kawałek ziemi to i ze 20 milionów będzie. Czy Świt nie chce kasy? Mieszkańcom możnaby za to potem remonty w budynkach porobić, chodniki. Po co komu takie bajoro?

      • Taka niegospodarność? Tyle milionów za 1 zł? To afera dopiero jest i to nasze spółdzielcze pieniądze tak zmarnowali? Tego nie można zapomnieć, sprawa rozwojowa , to prokurator musi się tym zająć.

        • Ile milionów niby? Dla spółdzielni to była studnia bez dna – tylko wydatki, a zero dochodu. Ciekawe, co by “warszawski” powiedział, gdyby mu w czynszu dołożono pozycję “utrzymanie bajorka” z konkretną kwotą.
          Poza tym cała ta “niegospodarność” była zatwierdzona i przez radę nadzorczą, i przez walne zgromadzenie członków.
          A teraz idź sam się oskarż, że majątku spółdzielczego nie dopilnowałeś (o ile jesteś członkiem, bo jeśli nie, to i tak nic Ci do tego).

          • Dla spółdzielni, bytu czysto komunistycznego, czy tu utopił milion czy tam to nie robi różnicy. Nikt i tak nie rozliczy tego, robi się co się chce a te spółdzielce niech płacą. Dlaczego czynsze z dodatkami są najdroższe w Ełku? Nikt nie wie i nie chce wiedzieć? A wystarczyło bajorko sprzedać za parę baniek i już byłoby na ścieżki rowerowe i chodniki na całe osiedle Północ II a może nawet i na Konieczki wystarczyłoby zapewne, ale po co , oddać za 1zł i niech miasto nam tu zrobi porządek. To macie jak miasto robi, nie ma komu nadzorować i rozliczać wykonawcy, a dalej to już tylko schody….

          • shamowa, a był jakiś chętny do kupienia bajorka za kilka milionów? Znasz takowego?
            Bo być kozakiem w necie to każdy głupi potrafi, czego jesteś przykładem. Trzeba było napisać “parędziesiąt baniek” – to można byłoby wszystkich w Świcie na ładnych parę lat z opłat zwolnić.

        • … a może celowe, bo parafia obok mocno poprosiła. Teraz będą prosić o kolejny ruch – od miasta do kościoła. Przecież płot można przesunąć. Kościół jest w samym środku osiedla, jest tam mocno stłamszony. Brak jest miejsca na procesje, na drogę krzyżową, a i różne “bractwa różańcowe” się też gdzieś tam “cisną”. Może i amfiteatr ze sceną tam będzie, Pan Starosta z gitarą wystąpi… bo tak co dnia w kościele się tłoczy. Parkingi są też potrzebne, bo jak samochodami zajadą wierni, to znaczy, że są bogaci, to i na tacę nie poskąpią. Bo będą… potępieni.
          Staw? Po co nam staw, to tylko siedlisko zła… bakterii, komarów.
          Pewnie długo to trwa ten “rebranding”, choć to nazywają dla zmyłki rewitalizacją, ale się to sumarycznie będzie opłacać.
          Cierpliwi są zawsze wynagrodzeni. Zwłaszcza, gdy władza tak mocno sprzyja. Chociaż w TVP cały czas głoszą, że wstaliśmy już z kolan. Widać ta nowość do Ełku jeszcze nie dotarła. My to jeszcze krzyżem tu leżymy.

          • Szczególnie ty leżysz jak sobie popijesz. A takie pierdy w tej twojej mózgownicy to na trzeźwo napewno sie nie produkują, ale po co to puszczasz w eter.

          • molo, a jeden maciupki, tyciuni argumencik przeciw temu, co napisał Bolo? Tylko w miarę sensowny?
            Bo piszesz jak nie przymierzając jakiś wielebny z dowolnie wybranej parafii..

  • Od marca nie ma oświetlenia nad bajorkiem – dlaczego nie zadbano o oświetlenie zastępcze? To ważny trakt dla osiedla

  • Armageddon. Wygląda, jakby w staw centralnie przywaliła bomba termobaryczna w osłonie helowo-parówczanej. Gdyby ktoś nie rozumiał, to Androni Zamachiewicz wytłumaczy szczegółowo, tylko trzeba go najpierw znaleźć.