foto: www.1wszk.elk.pl

Miała wrócić neurologia. Zostały plotki

Jeszcze niedawno reaktywacja oddziału neurologii w szpitalu wojskowym w Ełku była przedstawiana jako niemal pewnik. Polityczne wizyty, konferencje, deklaracje i nagłówki w mediach lokalnych budowały obraz przełomu po czterech latach przerwy w dostępie do kluczowej opieki neurologicznej. Dziś jednak w przestrzeni publicznej coraz głośniej wybrzmiewa pytanie: czy zapowiadany oddział w ogóle ruszy?

W ostatnich dniach w Internecie krążą informacje, że trzech neurologów miało złożyć wypowiedzenia. Jeśli te doniesienia są prawdziwe, oznacza to jedno, szpital może znów zostać bez kadry, a cała medialna ofensywa okaże się jedynie dobrze opakowaną obietnicą.

Przypomnijmy fakty
16 stycznia 2025 roku do Ełku przyjechali poseł Urszula Pasławska, wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król oraz wicemarszałek województwa Sylwia Jaskulska. Wspólnie z władzami miasta i szpitala omawiano plany reaktywacji oddziału neurologii w szpitalu wojskowym. Oddział ten został zamknięty w lipcu 2021 roku z powodu braku specjalistów.

Od 2026 roku placówka funkcjonuje jako samodzielna jednostka – 118 Szpital Wojskowy z Przychodnią SP ZOZ w Ełku, wydzielona ze struktur 1 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Równolegle zapowiadano przywrócenie oddziału neurologii, choć początkowo w ograniczonym zakresie. Informacja ta była szeroko nagłaśniana, niemal wszystkie media mówiły jednym głosem o „powrocie neurologii do Ełku”.

Entuzjazm minął, pytania zostały
Dziś, gdy w obiegu publicznym pojawiły się informacje o wypowiedzeniach neurologów, entuzjazm wyraźnie przygasł. Co znamienne, chętnych do komentowania już nie ma.

Poseł KO Anna Wojciechowska w rozmowie z nami zwróciła uwagę, że sytuacja może mieć związek z faktem, iż szpital wojskowy wkrótce będzie dysponował własnym „portfelem”. Jak zaznaczyła, słyszała również, że lekarzom prawdopodobnie nie wypłacono należnych środków.

Próbowaliśmy uzyskać stanowisko poseł Urszuli Pasławskiej. Kilka prób kontaktu zakończyło się niepowodzeniem, telefon pozostał bez odpowiedzi.

W tej sprawie rozmawialiśmy również z prezydentem Ełku Tomaszem Andrukiewiczem. Jak przekazał, na ten moment nie posiada on żadnych zweryfikowanych informacji dotyczących sytuacji kadrowej na oddziale neurologii. Prezydent zadeklarował, że po zweryfikowaniu pojawiających się sygnałów niezwłocznie przekaże nam swoje stanowisko.

Kulisy kontraktów

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że neurolodzy byli zatrudnieni na kontraktach zakładających realizację określonych limitów przyjęć pacjentów. Limity te miały nie zostać osiągnięte, a lekarze nie wyrazili zgody na obniżenie wynagrodzenia wynikające z niewyrobienia założeń kontraktowych, co w konsekwencji miało doprowadzić do wypowiedzenia umów. W przestrzeni publicznej pojawiają się również głosy, że oczekiwania finansowe lekarzy były bardzo wysokie.

Jeśli te informacje się potwierdzą, problem nie będzie dotyczył „złej woli lekarzy”, lecz modelu organizacyjnego, który od początku nie był dostosowany ani do realiów kadrowych, ani do demograficznych uwarunkowań regionu.

Oddział neurologii to nie polityczny slogan ani medialny projekt. To konkretna potrzeba zdrowotna tysięcy mieszkańców. Jeśli dziś, zamiast jasnych wyjaśnień, słyszymy ciszę – to również jest komunikat. Niezbyt optymistyczny.
Pytanie brzmi nie tylko, czy plotki się potwierdzą, ale czy ktokolwiek zdecyduje się wreszcie powiedzieć mieszkańcom Ełku prawdę: na jakim etapie naprawdę jest neurologia i czy była to realna obietnica, czy jedynie dobrze sprzedana zapowiedź.