Z ubiegłorocznego raportu o stanie miejskich zasobów wyłania się obraz pełen skrajności. Na początku 2025 roku w kolejce po własny kąt od gminy stało 50 rodzin. Do grudnia ta lista skurczyła się do 26 nazwisk. Średni czas oczekiwania na klucze ustabilizował się na poziomie dwunastu miesięcy. Z pozoru sytuacja wygląda na opanowaną.
Jednak miasto dysponuje łącznie 1 303 lokalami w 241 budynkach, z czego aż 109 to tzw. pustostany. Oznacza to, że niemal co dziesiąte miejskie mieszkanie nie ma lokatora. W obliczu wciąż istniejącej kolejki oczekujących, to statystyka, która rodzi pytania.
Ruina zamiast własnego kąta
Dlaczego ratusz nie rozdaje kluczy do pustych mieszkań? Powody są dwa. Pierwszy i najważniejszy to fatalny stan techniczny. Choć miasto dyplomatycznie ocenia ogólną kondycję swoich budynków jako „średnią”, szczegółowe dane bywają bezlitosne. Przeciętny miejski lokal ma 48,56 mkw. I o ile każdy ma podłączoną wodę, to ponad 11 proc. z nich wciąż nie ma łazienki, a niemal w 27 proc. brakuje centralnego ogrzewania.
Wiele z pustostanów to miejsca wymagające natychmiastowego, kompleksowego remontu, zanim w ogóle będzie można do nich kogoś bezpiecznie wprowadzić.
Drugi powód to niedopasowanie. Nawet jeśli mieszkanie nadaje się do zasiedlenia, nierzadko po prostu rozmija się ze specyficznymi wymaganiami rodzin zakwalifikowanych przez Komisję Mieszkaniową.
Pół miliona to kropla w morzu
Władze Ełku próbują ratować sytuację, ale potrzeby znacznie przewyższają bieżące inwestycje. W 2025 roku na modernizację części lokali wydano nieco ponad 414 tys. zł. Pieniądze te poszły m.in. na remonty instalacji (elektrycznych, wodno-kanalizacyjnych i c.o.), naprawy dachów i elewacji, a także iniekcję krystaliczną piwnic. Prace objęły budynki m.in. przy ulicach Wojska Polskiego, Armii Krajowej, Orzeszkowej czy Sikorskiego. Ostatecznie rok zamknął się oddaniem do użytku 21 wyremontowanych mieszkań z gminnej puli (w tym samym czasie 9 innych lokali sprzedano).
To jednak nie wystarcza. Bez potężnego zastrzyku gotówki pustostany nie znikną, a harmonogramy napraw na kolejne lata są napięte. Z prowizorium na rok 2026 i lata następne wynika, że szacowane nakłady na remonty sięgają niemal 4,45 mln zł. Z tego 1,8 mln zł zapisano jako wydatki w trybie pilnym – to pieniądze niezbędne do wyremontowania pustostanów oraz instalacji c.o. i elektrycznych w 26 budynkach.
Koniec tolerancji dla długów
Tymczasem miasto coraz ostrzej traktuje tych, którzy w miejskich lokalach mieszkają, ale za nie nie płacą. Powodem do zdecydowanych działań jest trwałe zaleganie z czynszem. W 2025 roku wszczęto dziesięć postępowań eksmisyjnych w celu odzyskania lokali. Dwa z nich doczekały się finału, w wyniku czego wyeksmitowano łącznie 18 osób. W ubiegłym roku do zasobu mieszkaniowego miasta udało się łącznie odzyskać dwa lokale.
Dla 26 ełckich rodzin, które dziś widnieją na listach oczekujących, tempo zaplanowanych napraw będzie kluczowe. Lokale fizycznie na nich czekają – na razie jednak potrzebują raczej ekip budowlanych niż nowych lokatorów.







