Strona główna » Lokalne » Nie byłoby tych nakrętek, gdyby nie wspaniali ludzie. Rodzice Tymka dziękują ełczanom.
Lokalne

Nie byłoby tych nakrętek, gdyby nie wspaniali ludzie. Rodzice Tymka dziękują ełczanom.

Foto: nadesłane

Tymoteusz Szmurło urodził się z torbielą pajęczynówki, czyli nowotworem niezłośliwym mózgu. Przez tę torbiel ma mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę oraz szereg skomplikowanych chorób endokrynologicznych.

Aby pomóc w finansowaniu leczenia, zorganizowano akcję zbierania nakrętek, które potem zostaną zamienione na złotówki. Rodzice Tymka chcą podziękować wszystkim osobom, które włączyły się do akcji i pomagają w leczeniu ich synka.

— Leczenie Tymonka jest kosztowne — mówią rodzice chłopca. —Podobnie jak dojazdy do lekarzy do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. To właśnie tam lekarze od urodzenia opiekują się Tymonkiem i mają na tyle doświadczenia, by leczyć skomplikowane choroby endokrynologiczne.

Aby pomóc w kosztach leczenia Tymonka, większość ełckich szkół zbierała nakrętki. Akcja była na tyle udana, że nazbierano ich aż 3 tony. Zbierały szkoły, przedszkola, osoby prywatne, firmy.
Część tego plastiku trafiłaby na śmietnik, a tak posłużą w szczytnym celu.

— Zbieranie nakrętek bardzo pomaga. Dzięki nim mamy środki na dojazdy i leki. Ale nie byłoby tych nakrętek, gdyby nie wspaniali ludzie, którzy nam pomagają. Administracja Rejonu III na os. Północ 2 Spółdzielni Mieszkaniowej „Świt” udostępniła nam piwnicę, by składować nakrętki, sortować je i pakować na nowo do specjalnych worków—mówi mama Tymonka.

Firma Murbet, również ma swój udział w nakrętkomanii. Pogodni i zawsze uśmiechnięci pracownicy pomagają przechowywać nakrętki na hali tuż przed samym transportem oraz pomagają w samym załadunku tira i transporcie. Bez nich nakrętki z Ełku by nie wyjechały w dalszą podróż do skupu.

Za 1 kg nakrętek można otrzymać od 50 gr do 1 zł. Wszystko zależy od rodzaju surowca. Skupujące firmy przeglądają go i dzielą na odpowiednie kategorie — stąd taki przedział cenowy. Niekiedy nakrętki muszą przejechać cała Polskę, by trafić do skupu. Mimo iż dokładnie nigdy nie wiadomo, ile otrzymamy za nakrętki, to i tak każdy grosz jest ważny tak samo, jak każda nakrętka.
Dlatego ogromnie dziękujemy wszystkim firmom, osobom prywatnym, szkołom i przedszkolom za zbieranie nakrętek i prosimy o jeszcze. To mniej lub bardziej, ale pomaga. — Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy — Rodzice Tymonka.

1 komentarz

napisz komentarz
  • gdzie my qrwa mać jesteśmy ????? w europie ????? Przed 2004 r i wejściem do unii , która “daje” nam dziadom na wszystko – czyli mostki , lampy ledowe, kostki brukowe , szkolenia , granty itp ,itd – wmawiano nam iż będziemy mogli leczyć się na zachodzie !!!!! rzeczywistość jest taka że trzeba zbierać odpady (według ministerstwa ochrony środowiska ) aby móc w ogóle się leczyć . Ciężko mi nadal uwierzyć że takie rzeczy dzieją się w naszej polskiej codzienności i dobrobycie – i nie piję tu do PiSu, za poprzednich dziadów było to samo