Strona główna » Polityka » Nowelizacja ustawy hazardowej ma zmniejszyć szarą strefę. Wpływy do budżetu będą większe
Polityka

Nowelizacja ustawy hazardowej ma zmniejszyć szarą strefę. Wpływy do budżetu będą większe

Zmiany dotyczące ustawy hazardowej według ekspertów na pewno wpłyną korzystnie na uregulowanie rynku branży bukmacherskiej w Polsce, ograniczą szarą strefę, większe będą też wpływy do budżetu Skarbu Państwa. Jak ocenia Wojciech Michałowski, prezes spółki E‑Toto Zakłady Bukmacherskie, wątpliwości budzą jednak kwestie blokowania stron internetowych zagranicznych operatorów i płatności do nich. Dobrym pomysłem jest zmiana 12 proc. podatku obrotowego na 20 proc. podatek od przychodu.

– Zmia­ny, któ­re nastę­pu­ją obec­nie w Sej­mie, są jak naj­bar­dziej pożą­da­ne, zwłasz­cza dla bran­ży zakła­dów buk­ma­cher­skich. To ogra­ni­cze­nie ryn­ku sza­rej stre­fy poprzez blo­ka­dę stron inter­ne­to­wych oraz prze­le­wów reali­zo­wa­nych w zagra­nicz­nych kon­tach firm buk­ma­cher­skich. Dobrą stro­ną jest umoż­li­wie­nie rekla­my. To dobry kie­ru­nek, podob­nie jak moni­to­ro­wa­nie dostę­pu nie­let­nich do hazar­du i gier – pod­kre­śla w roz­mo­wie z agen­cją infor­ma­cyj­ną New­se­ria Biz­nes Woj­ciech Micha­łow­ski, pre­zes zarzą­du spół­ki E‑Toto Zakła­dy Bukmacherskie.

Resort finan­sów wska­zu­je, że pod­sta­wo­wym celem nowe­li­za­cji jest zapew­nie­nie moż­li­wie jak naj­wyż­sze­go pozio­mu ochro­ny gra­czy przed nega­tyw­ny­mi skut­ka­mi hazar­du i pod­nie­sie­nie pozio­mu świa­do­mo­ści spo­łe­czeń­stwa co do zagro­żeń zwią­za­nych z nie­le­gal­nym hazar­dem. Zmia­ny mają też na celu wal­kę z sza­rą stre­fą, zwłasz­cza w zakre­sie auto­ma­tów do gier i gier hazar­do­wych w internecie.

– Obec­ne zmia­ny for­so­wa­ne w Sej­mie mają dobry kie­ru­nek. Z pew­no­ścią wpły­nie to korzyst­nie na ure­gu­lo­wa­nie ryn­ku bran­ży buk­ma­cher­skiej w Pol­sce, ogra­ni­cze­nie sza­rej stre­fy, więk­sze będą też wpły­wy do budże­tu Skar­bu Pań­stwa – oce­nia ekspert.

Jak wska­zu­je Micha­łow­ski, wąt­pli­wo­ści budzi kwe­stia nało­że­nia na ope­ra­to­rów tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nych obo­wiąz­ku blo­ko­wa­nia stron inter­ne­to­wych, któ­re umoż­li­wia­ją nie­le­gal­ny hazard.

– Nigdzie nie jest zazna­czo­ne, jak będzie egze­kwo­wa­ne blo­ko­wa­nie tych stron i prze­le­wów. Myślę, że to jest bar­dzo waż­ny czyn­nik, któ­ry powi­nien być dopre­cy­zo­wa­ny, aby było to rze­czy­wi­ście reali­zo­wa­ne, a nie zosta­ło tyl­ko na papie­rze – prze­ko­nu­je pre­zes E‑Toto.

Dostaw­cy inter­ne­tu będą musie­li blo­ko­wać dome­ny wyko­rzy­sty­wa­ne do gier hazar­do­wych bez kon­ce­sji i zezwo­le­nia. To zaś może spo­wo­do­wać, że naj­więk­si gra­cze zde­cy­du­ją się na zare­je­stro­wa­nie swo­ich usług na zasa­dzie pol­skiej licen­cji. Sza­cu­je się, że obec­nie nie­za­re­je­stro­wa­ni w Pol­sce ope­ra­to­rzy mają 90 proc. ryn­ku według obro­tu (sumy sta­wek) i 70 proc. od przy­cho­du brutto.

Dopre­cy­zo­wa­na wyma­ga też kwe­stia rekla­my. Z jed­nej stro­ny obec­na reko­men­da­cja nowe­li­za­cji usta­wy umoż­li­wia rekla­mo­wa­nie, z dru­giej stro­ny ogra­ni­cza pro­mo­cję zakła­dów buk­ma­cher­skich – zazna­cza Michałowski.

Poja­wia­ły się postu­la­ty wpro­wa­dze­nia w Pol­sce mode­lu duń­skie­go, któ­ry opie­ra się na libe­ral­nych zapi­sach w obsza­rze rekla­my i spon­so­rin­gu. Spod dzia­ła­nia usta­wy hazar­do­wej są wyję­te zakła­dy buk­ma­cher­skie. Takie prze­pi­sy for­so­wał m.in. Jaro­sław Gowin. Usta­wo­daw­stwo duń­skie zezwa­la na zawie­ra­nie umów spon­so­rin­go­wych pomię­dzy licen­cjo­no­wa­ny­mi ope­ra­to­ra­mi a dru­ży­na­mi spor­to­wy­mi. Zda­niem pre­ze­sa E‑toto na wpro­wa­dze­niu takie­go mode­lu zyskał­by budżet państwa.

– Sys­tem w Danii był podob­ny do tego, któ­ry mamy obec­nie w Pol­sce. Zmia­ny na sys­tem bar­dziej upo­rząd­ko­wa­ny spo­wo­do­wa­ły kil­ku­na­sto­krot­ny wzrost wpły­wów do Skar­bu Pań­stwa, rzę­du od kil­ku­na­stu do kil­ku­set milio­nów euro – tłu­ma­czy ekspert.

Mini­ster­stwo Finan­sów zakła­da wzrost docho­dów budże­tu pań­stwa na pozio­mie 729 mln zł w pierw­szym roku obo­wią­zy­wa­nia nowe­li­za­cji. W następ­nych latach ma to być dodat­ko­we 1,5 mld zł rocznie.

– Dru­ga kwe­stia to zamia­na podat­ku od obro­tu, któ­ry obec­nie w Pol­sce jest naj­wyż­szy w Euro­pie i wyno­si 12-proc., na 20-proc. poda­tek od docho­du, tzw. GGR. To spo­wo­do­wa­ło zna­czą­cy wpływ do budże­tu – prze­ko­nu­je Woj­ciech Michałowski.