Promenada przy ul. Kazimierza Pułaskiego to wizytówka Ełku i centrum miejskiego życia. Niestety, dla osób o ograniczonej mobilności to często strefa niedostępna. Z problemem tym postanowił po raz kolejny zmierzyć się radny Andrzej Hasulak, wytykając miastu, że na całej długości ulicy znajduje się zaledwie jedno miejsce parkingowe dla osób z niepełnosprawnościami i to na samym jej początku.
Co na to władze miasta? Odpowiedź prezydenta Tomasza Andrukiewicza rodzi więcej pytań niż odpowiedzi.
Zacznijmy od liczb, które w zestawieniu ze sobą po prostu się nie spinają. Radny Hasulak w swojej interpelacji powołuje się na art. 12a ustawy o drogach publicznych, który jasno określa proporcje: w przypadku parkingów powyżej 100 miejsc, stanowiska dla osób z niepełnosprawnościami muszą stanowić aż 4% ogólnej liczby.
Tymczasem prezydent Andrukiewicz w oficjalnym piśmie informuje, że na terenach miejskich przy ul. K. Pułaskiego jest 100 miejsc postojowych, a na ul. Nadjeziornej 143 miejsca. Mimo to, w pasach dróg publicznych obu tych ulic wyznaczono łącznie zaledwie 2 (słownie: dwa) oznakowane miejsca dla osób z niepełnosprawnościami.
Jak Ratusz tłumaczy fakt, że dwa miejsca na 243 stanowiska spełniają wymogi prawne? Prezydent zasłania się „nowelizacją ustawy o drogach publicznych w zakresie art. 12a”. Nie podaje jednak żadnych konkretnych wyliczeń, które usprawiedliwiałyby takie proporcje.
„Parkingi na zapleczu”, czyli spychanie problemu z widoku
Kolejnym argumentem ratusza, mającym udowodnić dbałość o osoby z niepełnosprawnościami, są miejsca wyznaczone poza drogą publiczną. Prezydent chwali się, że w wewnętrznych kwartałach (bezpośrednio przy wejściach do budynków) wyznaczono 7 takich stanowisk.
Problem polega na tym, że promenada to miejsce spacerów, rekreacji i usług gastronomicznych. Ukrywanie miejsc parkingowych na podwórkach, z dala od głównego ciągu komunikacyjnego, nie rozwiązuje problemu osób przyjezdnych czy turystów o ograniczonej mobilności, którzy chcą po prostu skorzystać z restauracji w środkowej części ulicy Pułaskiego. To nie jest ułatwianie dostępu do przestrzeni publicznej, lecz spychanie problemu na margines.
Osiem miesięcy czekania na… ponowienie obietnicy
Najbardziej uderzająca w całej sprawie jest opieszałość urzędu w działaniu. Z interpelacji dowiadujemy się, że radny Hasulak wnioskował o wyznaczenie miejsca w centralnej części promenady (w rejonie Pułaskiego 21) już w październiku 2025 roku. Wtedy usłyszał, że propozycja zostanie „rozważona”, a miasto zasłaniało się możliwościami finansowymi.
Jak słusznie zauważa radny, koszty puszki farby i znaku drogowego nie mogą być wymówką dla łamania zasady równego dostępu do usług publicznych.
Teraz, w czerwcu 2026 roku, prezydent w oficjalnym piśmie stwierdza:
„Przedsięwzięcie zostanie zrealizowane – w tym zakresie podtrzymuję deklarację wyrażoną w piśmie (…) z dnia 21.10.2025 r.”.
Brakuje jednak najważniejszego: konkretnej daty realizacji. W ten sposób obietnica sprzed ośmiu miesięcy została po prostu… odświeżona. A osoby z niepełnosprawnościami, chcące odwiedzić serce Ełku, nadal muszą zostawiać samochody setki metrów od celu lub szukać wolnych „kopert” na podwórkach, o ile w ogóle wiedzą o ich istnieniu.







