Strona główna » Rozmowy kontrolowane » Paweł Papke – twarz, która się nie poddaje
Rozmowy kontrolowane

Paweł Papke – twarz, która się nie poddaje

Wie­lo­krot­ny repre­zen­tant Pol­ski w pił­ce siat­ko­wej męż­czyzn, poseł na Sejm RP VII kaden­cji, a od tego roku 2015 pre­zes Pol­skie­go Związ­ku Pił­ki Siat­ko­wej, Paweł Pap­ke, był gościem Fie­sta Kar­to­fel­la”, kuli­nar­nej impre­zy orga­ni­zo­wa­nej w sobo­tę przy Cen­trum Edu­ka­cji Eko­lo­gicz­nej w Ełku. O spo­rcie i nie tyl­ko, spe­cjal­nie dla por­ta­lu Miasto-Gazeta.pl…Paweł Papke:

 

Pięć lat temu zakoń­czył Pan karie­rę spor­to­wą i zajął się Pan pro­mo­cją spor­tu wśród dzie­ci i mło­dzie­ży? Na czym pole­ga­ły Pana działania?

Przede wszyst­kim to były tur­nie­je popu­la­ry­zu­ją­ce moją uko­cha­ną dys­cy­pli­nę spor­tu, jaką jest siat­ków­ka. Od kie­dy zosta­łem par­la­men­ta­rzy­stą, dzia­łam aktyw­nie w Komi­sji Spor­tu, na rzecz pro­pa­go­wa­nia róż­nych form aktyw­no­ści rucho­wych poprzez rzą­do­we pro­gra­my skie­ro­wa­ne do dzie­ci i mło­dzie­ży. Od 2 lat w kla­sach dru­gich szko­ły pod­sta­wo­wej, w ramach lek­cji wycho­wa­nia fizycz­ne­go, reali­zo­wa­ny jest pro­gram powszech­nej nauki pły­wa­nia Umiem pły­wać”. Anga­żu­ję się rów­nież w wie­le dzia­łań wspie­ra­ją­cych i pro­mu­ją­cych zdro­wy tryb życia. Wszyst­kie rapor­ty wska­zu­ją, że nasze dzie­ci, nie­ste­ty, mają ogrom­ny pro­blem z nad­wa­gą. Stąd, m.in. wpro­wa­dzo­na zosta­ła w tym roku prze­pi­sy zaka­zu­ją­ce sprze­da­ży nie­zdro­wej, wyso­ko­ka­lo­rycz­nej żyw­no­ści w skle­pi­kach szkol­nych. Nasze dzie­ci nie mają już dostę­pu do chip­sów, coli i innych pro­duk­tów, zawie­ra­ją­cych duże ilo­ści cukrów i węglowodanów.

Coraz mniej mło­dych ludzi inte­re­su­je się spor­tem. Z cze­go to wynika?

Z powszech­ne­go dostę­pu do wszel­kich moż­li­wych mul­ti­me­diów, kom­pu­te­rów, table­tów, tele­fo­nów, na któ­rych moż­na zro­bić wła­ści­wie wszyst­ko. Za naszych” cza­sów ina­czej to wyglą­da­ło. Podwór­ko było wiel­ką przy­go­dą. Obec­nie, fak­tycz­nie dzie­ci tro­chę cięż­ko ode­rwać od tych tech­no­lo­gicz­nych nowi­nek, ale wła­śnie takie akcje, któ­re tutaj wspól­nie orga­ni­zu­je­my (Rodzin­ny Tur­niej Pił­ki Siat­ko­wej z Paw­łem Pap­ke – przyp. auto­ra), powo­du­ją, że jed­nak moż­na, że się da.

W 2011 roku w Ełku po raz pierw­szy orga­ni­zo­wa­ny był Rodzin­ny Tur­niej Pił­ki Siat­ko­wej z Paw­łem Pap­ke. Jak wspo­mi­na Pan tam­tą wizy­tę w naszym mieście?

Super. Ełk jakoś nigdy nie leżał  na szla­ku” moich podró­ży. Kil­ka razy byłem w Ełku na meczach z AZS Olsz­tyn, jako zawod­nik. Bar­dzo mi się podo­ba to mia­sto. Tutaj jest sprzy­ja­ją­cy kli­mat do spor­tu. Pan pre­zy­dent na tym polu robi napraw­dę bar­dzo dużo faj­nych rze­czy. Wła­śnie dosta­łem zapro­sze­nie na otwar­cie gim­na­zjum spor­to­we­go, któ­re ma nastą­pić za kil­ka dni. Obser­wu­ję co się w waszym mie­ście dzie­je. Jeśli cho­dzi o sport maso­wy i rekre­ację, to napraw­dę jeste­ście jed­nym z wyróż­nia­ją­cych się miast w Polsce.

Jak to się sta­ło, że po zakoń­cze­niu spor­to­wej karie­ry zajął się Pan polityką? 

Zawsze inte­re­so­wa­łem się tym, co dzie­je się w Pol­sce i na świe­cie. W szko­le pod­sta­wo­wej i w liceum uwiel­bia­łem histo­rię. Mię­dzy inny­mi, dla­te­go ukoń­czy­łem sto­sun­ki mię­dzy­na­ro­do­we na Uni­wer­sy­te­cie War­miń­sko-Mazur­skim. Kie­dy moi kole­dzy z dru­ży­ny, gra­li w auto­ka­rze w róż­ne gry, aby zająć czas, ja czy­ta­łem. Po zakoń­cze­niu przy­go­dy z pił­ką szu­ka­łem swo­je­go miej­sca w życiu. Mia­łem przy­jem­ność być rad­nym mia­sta Olsz­ty­na. Póź­niej poja­wi­ła się pro­po­zy­cja, żeby wystar­to­wać w wybo­rach par­la­men­tar­nych i wybor­cy mi zaufa­li. Od tego cza­su funk­cjo­nu­ję w dużej poli­ty­ce, ale z kon­kret­ny­mi zada­nia­mi, czy­li kul­tu­ra fizycz­na i sport powszech­ny. Z racji też zaj­mo­wa­ne­go od nie­daw­na sta­no­wi­ska, pre­ze­sa Pol­skie­go Związ­ku Pił­ki Siat­ko­wej, zawo­do­wo zaj­mu­ję się pro­fe­sjo­nal­ną pił­ką siatkową.

Czy karie­ra spor­to­wa, i to że jest Pan oso­bą zna­ną w świe­cie spor­tu, poma­ga w polityce?

Tak, jest łatwiej. Całe swo­je życie jako spor­to­wiec pra­co­wa­łem cięż­ko na boisku. Pra­co­wa­łem na swój pozy­tyw­ny wize­ru­nek, na swo­ją twarz, twarz czło­wie­ka, któ­ry się nie pod­da­je, któ­ry dąży do celu, któ­ry nie idzie na kom­pro­mi­sy. I tak też ludzie odbie­ra­ją mnie w tym dru­gim życiu, jak ja je nazy­wam – życiu po zakoń­cze­niu karie­ry spor­to­wej. Cie­szę się, że bar­dzo dużo osób doce­nia to, co robię. Zauwa­ży­łem pozy­tyw­ny wpływ mojej dzia­łal­no­ści na ota­cza­ją­cą nas rzeczywistość.

 

Dzi­siaj jest Pan w Ełku. A gdzie będzie Pan jutro?

W nie­dzie­lę jadę do Bań Mazur­skich i do Giżyc­ka. W Baniach Mazur­skich jest Świę­to Plo­nów, tzw. dożyn­ki, a w Giżyc­ku trwa­ją wła­śnie Mię­dzy­na­ro­do­we Mistrzo­stwa Pol­ski w Spor­tach Wodnych.

Czy­li nie ma cza­su na odpoczynek?

Uwa­żam wypeł­nia­nie man­da­tu posła za powo­ła­nie przez miesz­kań­ców War­mii i Mazur. Jeśli jest taka potrze­ba, jestem zawsze od dys­po­zy­cji. Owszem zda­rza­ją się kur­tu­azyj­ne wizy­ty, ale gene­ral­nie są to spra­wy orga­ni­za­cyj­ne, pomoc insty­tu­cjom, czy klu­bom spor­to­wym, aby łatwiej im było się odna­leźć w samo­rzą­dzie i pozy­skać dodat­ko­we środ­ki na egzystencję.

Gdy­by histo­ria ze zło­tym pocią­giem”, o któ­rym gło­śno ostat­nio we wszyst­kich mediach, była praw­dzi­wa, ile środ­ków uda­ło by się pozy­skać na rzecz pol­skie­go sportu? 

Pie­nią­dze w pol­skim spo­rcie są na tę chwi­lę wystar­cza­ją­ce. Mini­ster­stwo pro­wa­dzi wie­le pro­gra­mów dla dzie­ci i mło­dzie­ży. Sport pro­fe­sjo­nal­ny jest rów­nież pro­wa­dzo­ny racjo­nal­nie. Na pew­no jeśli były­by dodat­ko­we środ­ki to pol­ski Rząd, mógł­by wspo­móc impre­zy maso­we: bie­gi, kolar­stwo, tury­sty­kę. Zale­ży, ile było­by tych środ­ków. Jeśli na tyle dużo, to war­to by pomy­śleć o wspar­ciu dla związ­ków spor­to­wych, aby mogły orga­ni­zo­wać w Pol­sce naj­więk­sze wyda­rze­nia w spo­rcie zawo­do­wym, bo takie dzia­ła­nia pro­mu­ją dany region, dys­cy­pli­nę, sport i przy­cią­ga­ją naj­lep­szych sportowców.

Dzię­ku­ję za roz­mo­wę- A. Czarnecka

 

tagi

OSTATNIE