Urzędnicza wygoda kontra głos pokolenia
Przypomnijmy: młodzi ludzie wykazali się obywatelskim zacięciem, przygotowali projekt i zebrali tysiąc podpisów. Zamiast wyciągnąć pomocną dłoń i pomóc w korekcie błędów, Komisja Skarg, Wniosków i Petycji oraz Zarząd Powiatu użyli prawa jako wygodnego narzędzia, by zamknąć sprawę. Dorośli machnęli ręką, uznając, że „kiedyś to przerabialiśmy i po co nam to znowu”.
Władza najwyraźniej liczyła na to, że nastolatki machną ręką na samorząd i wyjadą na studia w poczuciu, że urząd to zamknięta twierdza. Przeliczyli się.
Truszkowska żąda odpowiedzi. Starosta pod lupą
Radna Ewelina Truszkowska postanowiła nie zostawić suchej nitki na tej decyzji i przelała społeczny niesmak na oficjalny papier. W swojej interpelacji skierowanej do starosty skrupulatnie punktuje działania urzędników i żąda wyjaśnienia kluczowych kwestii.
Samorządowcy będą musieli wytłumaczyć m.in., jaka była dokładna podstawa prawna odrzucenia inicjatywy oraz które konkretnie zapisy projektu statutu uznano za niezgodne z prawem. Radna pyta wprost, dlaczego inicjatorom nie dano szansy na poprawę dokumentu i ponowne jego złożenie, zamiast od razu wrzucać go do kosza. Wskazuje też na brak konsekwencji i swego rodzaju historyczną hipokryzję. Przypomina, że poprzednia Młodzieżowa Rada działała przez około 10 lat, pyta więc, dlaczego wtedy można było ją prowadzić, a dziś jej utworzenie nagle stało się niemożliwe.
Truszkowska nie pozostawia suchej nitki na ignorowaniu głosu tysiąca młodych Ełczan, uznając to za wyraźny sygnał ich zaangażowania w życie samorządowe. W interpelacji domaga się jasnej deklaracji, czy Zarząd Powiatu zamierza podjąć jakikolwiek dialog z młodzieżą w celu wypracowania zgodnej z prawem formuły, a także żąda bezwzględnego udostępnienia opinii prawnej, na której oparto decyzję o odrzuceniu wniosku.
To ruch, którego urzędnicy z pewnością się nie spodziewali. Próba zamiecenia sprawy pod dywan za pomocą biurokratycznego żargonu właśnie uderzyła w ścianę. Teraz Starostwo Powiatowe będzie musiało oficjalnie wytłumaczyć się z tego, dlaczego wolny czas i chęci młodych ludzi przegrały z urzędową niemocą.
Będziemy z niecierpliwością śledzić odpowiedź na tę interpelację. Bo jeśli lokalny samorząd ma ambicje zatrzymać młodych w Ełku, to zamknięcie im drzwi przed nosem jest najgorszą z możliwych metod.







