Strona główna » Felietony/opinie » Rodzice nie chcą rozmawiać o seksie. Dzieci też nie!
Felietony/opinie

Rodzice nie chcą rozmawiać o seksie. Dzieci też nie!

happy kid girl hugging pregnant mother's belly
Seks, wszechobecny dziś w telewizji, na plakatach i billboardach – nadal pozostaje w sferze tematów tabu. Zarówno rodzice, jak i dzieci nie potrafią lub nie chcą rozmawiać o życiu seksualnym i antykoncepcji. Rodzic żyje złudzeniem, że jego dziecko to ciągle jeszcze dziecko. Rozmowę o seksie odkłada na później”. Czy słusznie?

Roz­mo­wy o życiu sek­su­al­nym nale­ży roz­po­cząć już w wie­ku przedszkolnym.
 — Sek­su­al­ność jest inte­gral­ną cechą naszej toż­sa­mo­ści. Towa­rzy­szy nam i pod­le­ga zmia­nom przez całe życie – mówi Maria Włod­kow­ska, peda­gog i edu­ka­tor sek­su­al­ny z Powia­to­we­go Cen­trum Pomo­cy Psy­cho­lo­gicz­no-Peda­go­gicz­nej w Ełku. — To natu­ral­ne, że dzie­ci i mło­dzież wyra­ża­ją swo­ją sek­su­al­ność w spo­sób, któ­ry zależ­ny jest od eta­pu roz­wo­ju. Sek­su­al­ność nie ogra­ni­cza się do czyn­no­ści sek­su­al­nych, prze­ja­wia się w wypo­wie­dziach dziec­ka, jego zaba­wach, zain­te­re­so­wa­niach, pytaniach.
Wła­śnie — pyta­niach. Udzie­la­nie na nie odpo­wie­dzi już dziec­ku w wie­ku przed­szkol­nym jest naj­od­po­wied­niej­szym momen­tem pod­ję­cia roz­mo­wy o seksualności.

Wlodkowska (Kopiowanie)- Wyko­rzy­stać do tego nale­ży natu­ral­ne sytu­acje, któ­re poja­wia­ją się każ­de­go dnia: kąpiel, widok cię­żar­nej kobie­ty, spon­ta­nicz­nie zada­wa­ne przez dziec­ko pyta­nia typu „ Skąd się bio­rą dzie­ci? Skąd ja się wzią­łem?” To wszyst­ko świet­ne oka­zje by w natu­ral­ny spo­sób prze­ka­zy­wać infor­ma­cje na temat sek­su­al­no­ści nie wykra­cza­ją­ce jed­nak poza rze­czy­wi­ste zain­te­re­so­wa­nie dziec­ka. — mówi Maria Włodkowska.
Roz­mo­wa, któ­rą rodzic prze­pro­wa­dzi jako pierw­szy, uprze­dza­jąc rówie­śni­ków, media i Inter­net jest począt­kiem dłu­gie­go dia­lo­gu na tzw. trud­ne tema­ty”. Dia­lo­gu, któ­ry może trwać przez całe życie.
Dla­cze­go rodzi­ce odkła­da­ją roz­mo­wę na póź­niej”? Nie wie­dzą, jak mówić o sek­sie i boją się, że dzie­ci będą zada­wa­ły trud­ne pyta­nia? A może wyni­ka to stąd, że roz­mo­wa może być po pro­stu krę­pu­ją­ca dla obu stron?
 — Ta roz­mo­wa będzie kre­pu­ją­ca, lub nigdy nie będzie mia­ła miej­sca, gdy nie zosta­nie poprze­dzo­na dia­lo­giem, któ­ry swój począ­tek ma w wie­ku przed­szkol­nym – mówi Maria Włod­kow­ska. — W póź­niej­szym okre­sie życia dziec­ka roz­mo­wa będzie dla nie­go kon­ty­nu­acją tema­tu, opar­tą na wza­jem­nym zaufa­niu i otwar­to­ści oraz prze­świad­cze­niu, że z mamą czy tatą mogę poroz­ma­wiać o wszystkim.
Bywa, że w w przy­pad­ku roz­mów na trud­ne tema­ty” rodzi­ce zrzu­ca­ją odpo­wie­dzial­ność jed­no na dru­gie, bądź też wycho­dzą z zało­że­nia, że szko­ła wyrę­czy ich w tego typu roz­mo­wach. Jakie to może mieć skutki?
 — Nikt nas, rodzi­ców, nie powi­nien wyrę­czać w tych roz­mo­wach, do któ­rych na pew­no trze­ba się przy­go­to­wać: zasta­no­wić się jaki obraz sek­su­al­no­ści i war­to­ści zwią­za­nych z tą sfe­rą życia chce­my prze­ka­zać dziec­ku, jakim słow­nic­twem chce­my i umie­my posłu­żyć się w roz­mo­wie – mówi Maria Wlod­kow­ska. — Może, a nawet na pew­no war­to się­gnąć po facho­wą lite­ra­tu­rę, poroz­ma­wiać z pro­fe­sjo­na­li­stą lub zaufa­ną oso­bą, któ­ra ma w tym doświad­cze­nie. Licząc na cud wyrę­cze­nia” nas z nasze­go rodzi­ciel­skie­go obo­wiąz­ku nara­ża­my nasze dziec­ko na róż­ne nie­bez­pie­czeń­stwa np.: zwul­ga­ry­zo­wa­ny, wypa­czo­ny obraz sek­su­al­no­ści czło­wie­ka (bez miło­ści, intym­no­ści, bli­sko­ści, wię­zi), doświad­cze­nie prze­mo­cy sek­su­al­nej, zakłó­co­ny roz­wój psy­cho­sek­su­al­ny (poszu­ki­wa­nie wie­dzy w Inter­ne­cie i nie­zro­zu­mie­nie zagro­żeń wyni­ka­ją­cych z dostę­pu do nie­go: por­no­gra­fia, uwie­dze­nie itp.).
Jak zachę­cić rodzica/dziecko do roz­mo­wy na temat seksu?
 — Dziec­ka nie trze­ba zatem zachę­cać do roz­mo­wy, i vice ver­sa, nie tyl­ko na tak waż­ny temat jakim jest sek­su­al­ność (i inne rów­nież), jeśli pomię­dzy dziec­kiem i rodzi­cem jest dobry kon­takt, jeśli czu­je ono wspar­cie ze stro­ny rodzi­ca i nie oba­wia się pod­jąć dia­lo­gu na istot­ne dla obu stron tema­ty – doda­je Maria Włodkowska.
Wszyst­ko win­no mieć zatem swój począ­tek na wcze­snych eta­pach życia dziec­ka, w momen­cie gdy two­rzy się więź, zaufa­nie. Ale na szcze­rą roz­mo­wę o wszyst­kim nigdy nie jest za późno.

OSTATNIE