Strona główna » Polityka » Tak było, tak jest teraz. Czyli jak „kupić” wyborcę
Polityka

Tak było, tak jest teraz. Czyli jak „kupić” wyborcę

Kampania wyborcza ma to do siebie, że to my, mieszkańcy w tym okresie wyborczym rozdajemy karty. To o nasze głosy kandydaci muszą zawalczyć. Ta walka to kampania wyborcza, która wyrażana jest na różne sposoby. W ostatnim czasie wyraża się poprzez obrazki, zdjęcia, memy.

Coraz częściej zauważa się sytuację (niepokojącą), że stajemy się społeczeństwem czytającym obrazowo. Nie chce się nam czytać długich artykułów, wolimy np. skupić się na tytułach. I na podstawie samego tytułu potrafimy nawet komentować, gdzie ten może jednak okazać się mylący. Jednak jeszcze łatwiej przychodzi nam czytanie obrazkowe. Dlaczego? Po prostu obrazek przyciąga bardziej naszą uwagę niż tekst. Jest właściwie „pierwszym słowem”, które do nas trafia. Natomiast czy należy to uznać za informację wartościową? To już zależy od nas samych i od naszych oczekiwań.

Jednak ten trend obrazkowy doskonale sprawdza się w kampanii wyborczej. Poprzez obraz można stworzyć kampanię negatywną, jak i pozytywną i nie oznacza to, że któraś z nich okaże się nieprawdziwa. Bo każda z nich niesie jakiś przekaz, w zależności od tego, jak spostrzegamy otaczającą nas rzeczywistość.

Tak było, tak jest teraz

Stary szpital na Mickiewicza/ Obecnie galeria Tu i Teraz. fOTO. Sławomir Stankiewicz

Taki obraz, ma przypomnieć potencjalnemu wyborcy o dokonaniach już urzędujących włodarzy. Porównanie brzydkiego z ładnym, starego z nowym, najczęściej jest wykorzystywane przez kandydatów niemających nowych pomysłów na zmiany. Taki powrót do „historii” działań ma zadziałać pozytywnie na elektorat, obudzić uczucia i emocje. Ale też pokazać skuteczność realizowanych działań. Gorzej, jeżeli obrazki będą miały jeden przekaz w danej dziadzienie.

Urzędującym jest trochę łatwiej, bo są rozpoznawalni, sprawdzeni, ale i też narażeni na większą krytykę, ponieważ ich działania można już zweryfikować i ocenić. Taka pozycja ma zalety i wady przy ponownym kandydowaniu.

Innym językiem kampanijnym jest mem czy demotywator. To zazwyczaj ośmieszający lub humorystyczny obrazek z krótkim tekstem podsumowujący działania władzy, lub jej wpadki.
Takie memy pojawiały się także w naszym mieście. Co prawda, wychodzą jeszcze nieśmiało, powolutku z facebookowej szafy, ale w większości krążą jeszcze wśród prywatnych wiadomości. Ta „odwaga” krytykowania wyrażana w ten sposób rodzi się u nas bardzo powoli.

Mem nawiązujący do odejścia z ełckiego Muzeum Historycznego dyrektora Kazimierza Bogusza na stanowisko zastępcy dyrektora Muzeum Zamkowego w Malborku (autor nieznany)

Okres kampanii wyborczej to czas, kiedy musimy podjąć decyzję. Ale najważniejszą decyzją jest samo pójście na wybory. Jeżeli nie będziemy czynnie uczestniczyć w życiu politycznym, kogoś tam za nas wybiorą. Czasami też boimy się zmian. Bardzo dobrą kampanię prowadziło w ostatnich wyborach parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość, które mówiło o zmianach.  Do słowa – zmiana – dodało słowo – dobra -, co spowodowało, że lęk przed zmianami był mniejszy. Bo przecież dobrego nie należy się bać.

Wprowadzenie dwukadencyjności powoli nauczy nas „wybierania”. I powołując się na słowa Bolesława Prusa zakończę , “Sądzić powinna tylko chłodna głowa, nigdy gorące serce.”

10 komentarzy

napisz komentarz
  • Jestem mieszkańcem Elku. Nasz budynek pomalowano od frontu. To jest wlasnie LANS Pana A. Byle na pokaz i do radia. A z tyłu jak mówią mieszkańcy Czeczenia.

  • Przeczytałem hasło na banerach jak piszą internauci humorzastego. Chcę pracować dla Ełku lubię to robić. Gdybym ja zarabiał 15tysiecy miesięcznie za nic nie robienie też lubiłbym to robić. TA Popełnił największy grzech. Dzięki niemu młodzież uciekła z miasta, większość nigdy nie wróci.

  • A kto ztym humorzastym wytrzyma. Ludzie przed emeryturą zarabiają po 2000zl w UM. Skandal panie A

  • Musiało coś się stać że dyrektor ………….?????????? opuszcza ukochany Ełk?.

  • Widzieliśmy Ełk 50 lat temu, 30 lat temu 12 lat temu nam fotki nie potrzebne. Niech pan A sam ogląda. My chcemy miasta w którym się zostaje z godna pracą i płacą. Dotychczas ludzie uciekają.

  • Wspaniała gazeta Pani Redaktor. Widać nacisk prezia na media. Boją się. Podobnie przedsiębiorcy. Pani Redaktor pokazuje rzeczywistość której my nie dostrzegaliśmy. Wystraszony Pan A blokuje co może. Nie chce widzieć prawdy. Powiedzenie mówi że prawdziwa cnota prawdy się nie boi.

  • Społeczeństwo – chcemy, czy nie, zmienia się. Uważam, że niekoniecznie na dobre. Świat obrazkowy jest łatwiejszy, szybszy, bardziej kolorowy – prostszy w odbiorze. Zdjęcia dobrane do artykułu, trafne, zastanawiające, przynajmniej w moim mniemaniu. Pan Kazimierz to mój były nauczyciel, świetny fachowiec, nauczyciel “starej daty”. Z jednej strony fajnie, że będzie w tak renomowanym muzeum jakim jest Malbork, ale z drugiej – szkoda. Zastanawiam mnie przesłanie mema i uważam, że trafnie podsumowuje, to co niestety jest obecnie rzeczywistością w naszym mieście – z zewnątrz “blichtr”, pod spodem gó..o, przykre. Może jednak czas na zmiany.