Strona główna » Ja się pytam » TAK MYŚLĘ: Antoni Polkowski
Ja się pytam

TAK MYŚLĘ: Antoni Polkowski

Co pan sądzi na temat akcji Suwałk i Augu­sto­wa zmie­rza­ją­cej do likwi­da­cji inwe­sty­cji dro­gi eks­pre­so­wej Ełk — Kny­szyn, czy­li dro­gi z Ełku do Białegostoku?

Antoni Polkowski
Anto­ni Polkowski

– Jest mi bar­dzo przy­kro, jako samo­rzą­dow­co­wi, bo wszy­scy wie­my, jak ta dro­ga jest nam potrzeb­na. Przez te wszyst­kie lata, kie­dy nale­że­li­śmy do woje­wódz­twa suwal­skie­go, region ełc­ki tra­cił naj­bar­dziej. Był to region nie­do­in­we­sto­wa­ny. Dro­ga z Ełku do Bia­łe­go­sto­ku, jak i z Ełku do Mrą­go­wa jest w bar­dzo złym sta­nie. Z racji tego, że miesz­kań­cy Ełku bar­dzo czę­sto korzy­sta­ją z tra­sy Ełk — Bia­ły­stok (jeż­dżą do leka­rzy, na zaku­py czy na wyż­sze uczel­nie) ta dro­ga, jak już wspo­mnia­łem, jest nam bar­dzo potrzeb­na. Jeże­li Suwał­ki potra­fią pro­te­sto­wać, to my tym bar­dziej powin­ni­śmy bro­nić tego projektu.

Bar­dzo czę­sto kry­ty­ko­wał pan obec­ne­go wój­ta gmi­ny Ełk. Jak jest dzisiaj?
– Moi wybor­czy zgła­sza­ją się do mnie i uwa­ża­ją, że to świet­nie, że będzie­my mie­li dobrą dro­gę do Bia­łe­go­sto­ku. I jed­no­cze­śnie narze­ka­ją na stan dróg w naszej gmi­nie i powie­cie. Jak już powszech­nie wia­do­mo, wszyst­kie gmi­ny powia­tu ełc­kie­go, z wyjąt­kiem gmi­ny Ełk, pozy­ska­ły pie­nią­dze na dro­gi w ramach pro­gra­mu PROW. Nie­ste­ty, wnio­ski gmi­ny Ełk, nad czym bar­dzo ubo­le­wam, nie dosta­ły wyso­kiej punk­ta­cji, a w kon­se­kwen­cji pie­nię­dzy na dro­gi, któ­re tak bar­dzo gmi­nie Ełk są potrzeb­ne. Mój kon­ku­rent w kam­pa­nii wybor­czej obie­cy­wał, że wybu­du­je dwa razy wię­cej dróg, niż ja pod­czas mojej kaden­cji. W takim razie jego kaden­cja, w mojej oce­nie, musia­ła­by trwać ponad 40 lat. ; -). To, co jest istot­ne to, że pre­zy­den­ci, wój­to­wie się zmie­nia­ją. Dla miesz­kań­ców klu­czo­we jest, aby mie­li dobre dro­gi, bo kto za parę lat będzie pamię­tał, że np. był wój­tem jakiś tam Polkow­ski. Waż­ny jest kom­fort życia miesz­kań­ców, i to, co po wój­tach zosta­nie. Co zosta­nie po wój­cie Osew­skim? Nie wiem. Istot­ne są dro­gi, wodo­cią­gi, kana­li­za­cja, a nie hasła wybor­cze, czy pro­pa­gan­do­we. To pro­ste, po owo­cach ich pozna­cie, czy­li po efek­tach pra­cy. – Szko­da, że gmi­na Ełk nie pozy­ska­ła pie­nię­dzy na dro­gi, bo to prak­tycz­nie ostat­nie roz­da­nie i my miesz­kań­cy stra­ci­li­śmy tę szan­sę. Jest to pew­ne­go rodza­ju jakieś nie­po­ro­zu­mie­nie, ponie­waż od tego roku gmi­nę zasi­la duża kwo­ta, wie­lo­mi­lio­no­wa, w posta­ci podat­ku od nie­ru­cho­mo­ści za most ener­ge­tycz­ny. Naj­wyż­szy wzrost podat­ku w histo­rii naszej gmi­ny. Za te pie­nią­dze, przy dobrym zarzą­dza­niu, moż­na by zbu­do­wać, w mojej oce­nie, 40 km dróg. Tu prze­gra­li­śmy wszy­scy. Dla­te­go domy­śla­jąc się, że tak będzie, włą­czy­łem się w ini­cja­ty­wę refe­ren­dal­ną doty­czą­cą odwo­ła­nia Osew­skie­go, popie­ra­jąc komi­tet referendalny.

Więc jed­nak nie odpu­ści pan i będzie kandydował?
– Bar­dzo źle się sta­ło, ponie­waż w tej kam­pa­nii refe­ren­dal­nej byłem cały czas poma­wia­ny, że pcham się na to sta­no­wi­sko. Z racji na mój doj­rza­ły wiek nie zamie­rza­łem kan­dy­do­wać i nie zamie­rzam też sta­nąć do przy­szłych wybo­rów. Mnie dwie kaden­cje wystar­czą. Uwa­żam, że teraz jest czas ludzi mło­dych, ener­gicz­nych, ale rów­nież uczci­wych. Ludzi, któ­rzy napraw­dę chcą coś zro­bić dla naszej gmi­ny Ełk, dla nasze­go dobra wspól­ne­go. Dziś posta­wił­bym na Micha­łow­skie­go, Fran­czu­ka, Micha­ła Tysz­kie­wi­cza, czy Kami­la Buk­sę. To doświad­cze­ni samo­rzą­dow­cy. Ale naj­bar­dziej pozy­tyw­nie oce­niam wice­pre­zy­den­tu­rę Kami­la Buk­sy, przy pre­zy­den­cie mia­sta Ełku. Jest on bowiem miesz­kań­cem gmi­ny Ełk. Jest to czło­wiek mło­dy, bar­dzo dobrze mery­to­rycz­nie przy­go­to­wa­ny, przed­się­bior­czy. Dosko­na­le rozu­mie pro­ce­sy gospo­dar­cze, któ­re przy zarzą­dza­niu samo­rzą­dem są bar­dzo istot­ne. Wie, że żeby wydać, naj­pierw trze­ba zaro­bić. Myślę, że ten mło­dy czło­wiek, mógł­by dla naszej gmi­ny zro­bić wie­le dobrego.

OSTATNIE