Ulica Słowackiego: gdy PR kroczy przed upadkiem

Miała być wizytówką miejskich inwestycji, jest symbolem chaosu i partactwa. Ulica Słowackiego, chwalona w materiałach promocyjnych magistratu, formalnie wciąż pozostaje placem budowy. Zamiast odbioru – lista usterek, zamiast solidnego remontu – pęknięcia, nierówności i kostka ruszająca się pod nogami. PR zdążył pierwszy. Rzeczywistość dogania go z hukiem.

O skali fuszerki na ulicy Słowackiego było głośno podczas dzisiejszego posiedzenia komisji Gospodarki Komunalnej. To, co miało być wizytówką miejskich inwestycji, okazało się kompromitacją. Ulica, która według miejskiego PR-u już „cieszy mieszkańców”, formalnie wciąż jest… placem budowy.

Podczas komisji wyszło na jaw, że ulica Słowackiego – świeżo po modernizacji – nie została odebrana. Oznacza to jedno: inwestycja nie została zakończona zgodnie z procedurami. Mimo to prezydent Tomasz Andrukiewicz zdążył już zaprezentować ją w swoim filmiku promocyjnym jako gotowy sukces. PR przed odbiorem. Fakty po czasie.

Nasza redakcja opublikowała zdjęcia, które brutalnie obnażają rzeczywisty stan „nowej” ulicy. Widać na nich pęknięcia, nierówną kostkę, braki w wypełnieniach, a także płytki, które dosłownie odskakują pod nogami przechodniów. To nie są kosmetyczne niedociągnięcia, tylko realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

O to kiedy i czy w ogóle te usterki zostaną naprawione, pytał podczas komisji radny Dzienisiewicz. Odpowiedzi nie uspokajają.

Wykonawca miał zakończyć inwestycję do 10 listopada 2025 roku. Po terminie zgłosił gotowość do odbioru, jednak od 10 listopada naliczane są już kary umowne. Powołano komisję odbiorową, sporządzono protokół usterek, a lista problemów okazała się długa. Dodatkowo wyszło na jaw, że wjazdy na posesje są zbyt wąskie, co dla mieszkańców oznacza codzienne problemy z użytkowaniem.

– Jest cała lista usterek do usunięcia. Odbiór nastąpi dopiero po ich usunięciu. Jeśli chodzi o asfalt, również stwierdzono nierówności – powiedziała prezes Halina Bender, sprawująca nadzór nad inwestycją. Jak dodała, nierówności asfaltu mają być poprawiane dopiero wiosną.

Czyli mieszkańcy mają chodzić, jeździć i potykać się po „nowej” ulicy przez kolejne miesiące. Ulicy, która w materiałach promocyjnych już istnieje, ale w dokumentach jeszcze nie.

To nie jest drobna wpadka. To przykład systemowego partactwa, w którym ważniejszy jest przekaz wizerunkowy niż jakość, procedury i bezpieczeństwo mieszkańców. Ulica Słowackiego stała się symbolem inwestycji robionej „na pokaz” – byle zdążyć z filmikiem, byle przeciąć wstęgę w Internecie. Nawet jeśli w rzeczywistości pod nogami wszystko się rusza.