Ulica Przemysłowa 6 w Ełku. To tu znajdują się działki nr 2106/8 i 2106/9, na których stoją budynki usługowo-przemysłowe. Z pozoru to zwykła nieruchomość, ale w dokumentach to prawdziwe pole minowe. Przez sam środek legalnie stojących budynków przebiega wyrysowana przez miejskich planistów nieprzekraczalna linia zabudowy.
25 lutego 2026 roku Rada Miasta Ełku przypieczętowała ten stan rzeczy, uchwalając nowy plan „Ełk – Lazurowa II”. Wójt Gminy Ełk, będący właścicielem terenu, natychmiast wytoczył najcięższe działa. Skierował do Wojewody wniosek o unieważnienie uchwały, grzmiąc o „rażącym naruszeniu prawa” i uderzeniu w święte prawo własności.
Zbudowana narracja sugerowała, że zły ratusz niespodziewanie zablokował Bogu ducha winnej Gminie możliwość dysponowania własnym majątkiem.
Cofnijmy się do 2023 roku. Jak ustaliła redakcja, to właśnie PKS sprzedał sporną nieruchomość Gminie Ełk. Decyzja nie zapadła z dnia na dzień.
Z dokumentacji wynika, że Wójt Gminy Ełk wydał zarządzenie o nabyciu tego terenu 2 listopada 2023 roku. Akt notarialny podpisano 23 stycznia 2024 roku. Haczyk? Władze Gminy kupiły działkę w momencie, gdy obowiązywał już dla niej miejscowy plan zagospodarowania z 15 grudnia 2021 roku. Ten sam plan, który już wtedy nakładał na budynki rygorystyczne i paraliżujące linie zabudowy.
Co więcej, ratusz nie prowadził z wójtem żadnych kuluarowych negocjacji w sprawie zmiany tych zapisów. Miasto oświadczyło wprost: o tym, że Gmina Ełk ostatecznie kupiła ten teren, miejscy urzędnicy dowiedzieli się z… odpisu aktu notarialnego, który trafił na ich biurka. A w samym akcie notarialnym zapisy kłopotliwego planu miejscowego były wyraźnie powołane.
Pytanie ciśnie się na usta samo: dlaczego władze Gminy Ełk wydały publiczne pieniądze na nieruchomość, która z punktu widzenia inwestycyjnego i modernizacyjnego była już wtedy niekorzystna? Kupiono problem, by za chwilę z nim walczyć?
Gdy Rada Miasta Ełku 25 lutego 2026 r. uchwaliła zaktualizowany plan „Lazurowa II”, Wójt ruszył do ofensywy u Wojewody. Finał tej interwencji zapadł pod koniec kwietnia.
Dyrektor Wydziału Prawnego i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego, Anna Czyż-Srokosz, nie pozostawiła złudzeń. W lakonicznym piśmie z 28 kwietnia służby wojewody poinformowały, że po szczegółowej analizie nie stwierdzono żadnego naruszenia prawa. Oznacza to, że planistyczna gilotyna przecinająca budynki zostaje w mocy. Wojewoda odrzucił wniosek, a linia obrony wójta legła w gruzach.
Tam, gdzie kończą się argumenty prawne, zaczynają się osobiste wycieczki. Sprawa Przemysłowej 6 obnażyła fatalny stan relacji między ełckimi samorządami. Zamiast urzędniczej powagi, mieszkańcy otrzymali żenujący spektakl w mediach społecznościowych.
Wójt Tomasz Osewski, zamiast uderzyć się w pierś w sprawie nieprzemyślanego zakupu, postanowił zaatakować ratusz, zarzucając radnym celową dywersję.
Kiedy miejski radny Ireneusz Dzienisiewicz zadał niewygodne pytania o „Lazurową”, doczekał się odpowiedzi, która na długo przejdzie do historii lokalnego samorządu:
„Ireneusz Dzienisiewicz, drogie kudłate radniątko, sprawa w tej chwili idzie do sądu. W Polsce jest utrwalone orzecznictwo, że działanie takie jak wasze jest niezgodne z prawem tzn. jeśli ktoś komuś specjalnie szkodzi, mając na celu wyburzenie mienia lub brak możliwości remontu budynku. Dzięki twoim wypowiedziom na sesji, że było to celowe działanie – to ja jestem spokojny o werdykt.”
„Kudłate radniątko” i zarzuty o celowe działanie na szkodę majątku – to standard dialogu na linii miasto-gmina.
Porażka u Wojewody to nie koniec. Zgodnie z zapowiedziami, sprawa ma trafić teraz na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Gmina będzie udowadniać, że miasto uchwaliło plan tylko po to, by zrobić sąsiadowi na złość i doprowadzić do ruiny jego budynki. Miasto zapewne odpowie: przecież wiedzieliście, co kupujecie.
W tle tej ambicjonalnej przepychanki pozostaje najważniejsze pytanie: ile tysięcy złotych z kieszeni podatników pochłoną koszty zakupu problematycznej działki, obsługi prawnej, opłat sądowych i wzajemnego zwalczania się dwóch urzędów leżących po sąsiedzku? Sprawie będziemy przyglądać się dalej.







