Strona główna » Pod napięciem » Wpłynął wniosek o wygaśniecie mandatu radnemu Dzienisiewiczowi, bo ten był w miejskiej bibliotece
Pod napięciem

Wpłynął wniosek o wygaśniecie mandatu radnemu Dzienisiewiczowi, bo ten był w miejskiej bibliotece

Do biura Rady Miasta Ełku wpłynął wniosek o wygaśniecie mandatu radnemu Dzienisiewiczowi. Wnioskodawca sugeruje, że radny w 2016 roku prowadził działalność gospodarczą na mieniu komunalnym, tj. w miejskiej bibliotece publicznej.

Zakres zakazu wydaje się szeroki. Ustawodawca jednakże wprowadza generalny zakaz używania przez radnego mienia komunalnego w prowadzonej działalności gospodarczej bez względu na jej przedmiot, rodzaj majątku komunalnego i tytuł prawny. Ratio legis regulacji sprowadza się zaś do zapobieżenia wykorzystywaniu mandatu radnego w celu dostępu do mienia komunalnego — czytamy we wniosku.

W dalszej części wniosku dowiadujemy się, że „zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego brak ustawowego rozróżnienia formy i charakteru wykorzystywania mienia samorządowego nakazuje przyjęcie, że zakazem objęte są wszelkie przypadki wykorzystywania mienia samorządowego w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, także, gdy mają związek pośredni, np. gdy umowa dzierżawy została zawarta nie bezpośrednio z gminą, ale z samorządową jednostką organizacyjną, czy też stosunek najmu lokalu nie łączy radnego bezpośrednio z gminą, lecz innym podmiotem”.

Zawiadamiający uważa, że radny złamał prawo, bo „15 grudnia roku 2016 w Miejskiej Bibliotece Publicznej wykorzystał mienie komunalne gminy, w której uzyskał mandat do promowania/budowania wizerunku swojej osoby, co wg przepisów ustawy o samorządzie gminnym było mu zabronione. Pan Dzienisiewicz jest doświadczonym samorządowcem, mandat radnego miasta Ełku sprawuje nieprzerwanie od kilkunastu lat. Przepisy prawa obowiązują każdego w tym samym stopniu, niezależnie czy jest to zwykły Kowalski, czy jest to osoba sprawująca jakikolwiek mandat oraz, czy zrobił to raz, czy wielokrotnie. […]”

O co chodzi wnioskodawcy?

W 2016 roku radny przyjął zaproszenie od Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ełku do wzięcia udziału w wydarzeniu pt. Kalejdoskop Kultur — Birma.

Na spotkaniu opowiadał o Birmie. Impreza była bezpłatna, a radny nie otrzymał za nią żadnego wynagrodzenia. Wystąpił tam jako gość. Radny Dzienisiewicz nie prowadzi też działalności gospodarczej.

Do zawiadomienia odniósł się też sam Dzienisiewicz.

– Parę tygodni temu, na jednym ze spotkań zespołu kontrolnego, nawet powiedziałem, koleżankom i kolegom radnym, że w świetle takiej liczby anonimów dotyczących wygaśnięcia mandatów radnym właściwie jestem pewien, że dotknie to też i mnie. A więc słowo ciałem się stało. Szkoda tylko, że ktoś strzela ślepymi nabojami. Zaskoczony jestem, że ktoś się popisuje tak skrajną niewiedzą. Pozostaje mi mieć nadzieję, że osoba, która złożyła ten wniosek, jest niezwiązana z samorządem ełckim, bo brak podstawowej wiedzy w kwestii zakazów dotyczących radnego w tym momencie dyskwalifikuje go jako samorządowca.

Dodam jeszcze, że w tej kadencji dzieją się dziwne rzeczy wokół radnych. Jeden z obecnych ełckich radnych, który prowadzi działalność gospodarczą, nagle został odwiedzony przez jedną z miejskich spółek, która chciała zakupić u niego towar. Ta miejska spółka nigdy nie odwiedzała jego firmy, dopiero w momencie, gdy ten został radnym. Ostrzegłem radnego, że nie wolno mu „handlować” z miastem, bo grozić może mu wtedy wygaśniecie mandatu. Radny odmówił i od tamtej pory przestali go odwiedzać. Także takie dziwne rzeczy mają miejsce.

Krótki komentarz redakcji

Analizując zdanie z pisma „że zakazem objęte są wszelkie przypadki wykorzystywania mienia samorządowego w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą” wnioskodawca błędnie rozumie zapis, ponieważ radny Dzienisiewicz nie prowadzi działalności gospodarczej. Za występ nie otrzymał też żadnego wynagrodzenia. Nie prowadzi też żadnej działalności artystycznej, nie śpiewa w ECK ani nie recytuje wierszy na płatnych imprezach. O naruszeniu zakazu moglibyśmy mówić wtedy, kiedy radny, nawet gdy nie prowadził działalności gospodarczej, zawarłby umowę zlecenie i na jej podstawie otrzymałby wynagrodzenie. Naruszeniem zakazu byłoby też wynajęcie przez radnego pomieszczeń stanowiących mienie komunalne do celów prowadzenia działalności gospodarczej lub do celów stowarzyszenia, gdyby był w zarządzie takiej organizacji. Nieprawidłowością byłby też taki przypadek, kiedy radny za biletowaną imprezę nie otrzymuje wynagrodzenia, a pozostali je dostają. Wtedy zachodziłoby podejrzenie, że uczestnik dzieli się swoim wynagrodzeniem z “darmowym radnym”.

W przypadku zapisu wnioskodawcy, który wskazuje, że naruszenie dotyczy także wtedy kiedy działalność  „nie łączy radnego bezpośrednio z gminą, lecz innym podmiotem” można mówić wtedy o radnych podwykonawcach.

I co najważniejsze, wniosek jest bezprzedmiotowy, bo zawiadomienie dotyczące radnego Dzienisiewicza dotyczy sytuacji z 2016 roku. A to oznacza, że nie można wygasić mandatu, który już wygasł z racji zakończonej kadencji. Jeżeli ten ktoś miał taką wiedzą, że Ireneusz Dzienisiewicz łamał wtedy prawo, to powinien to zgłosić wtedy, a nie teraz. Nie rozlicza się radnego z poprzedniej kadencji, bo kadencja minęła, jej już nie ma. To, że radny uzyskał mandat ponownie (2018-2023), nie oznacza, że wszystkie poprzednie kadencje łączą się ze sobą. Równie dobrze moglibyśmy dążyć do wygaśnięcia mandatów nieżyjącym już radnym, czy niepełniącym już tej funkcji.

Ponieważ w kwestii zgłaszania nieprawidłowości zaczynamy, jako miasto, iść w stronę absurdu redakcja przygotowuje art. pt. Ten uczynił, czyja korzyść. Zebrał się synod trupi nad radnymi

 

11 komentarzy

napisz komentarz

  • A ja myślę, że ten pan złamał przepisy i dobrze o tym wie. A pismak broni tego pana, bo być może jest to ktoś mu bliski. Czy prowadzi działalność czy nie, nie powinien tego robić na mieniu gminy. Wątpliwość mam co do lat, ale taki podróżnik, pewnie co chwilę opowiada o swoich wojażach. Ciekawe.

    • Prawnik… Nazwał się tak, bo wie, gdzie jest prawa strona. Na tym się jego wiedza kończy.
      PS Prawniku, wiesz, że chodnik na Piłsudskiego to też mienie gminy? I jak Dzienisiewicz po nim drepcze, to korzysta z mienia gminy?

  • Chyba czas na nowe wybory, wygląda na to że prawie wszyscy radni byli, są, mieli czy mają jakieś dziwne układy gospodarczo- handlowe na mieniu miejskim. Niech suweren wybierze nowych całkowicie ludzi nie związanych z miejskimi instytucjami.

    • Suweren pójdzie i wybierze tych samych co poprzednio.
      Bo suweren niczego nie czyta, a z mediów to uznaje tylko TikToka i w porywach fejsbunia.

  • Wreszcie ełcka mafia zrobi porządek. Nie będzie się tu jakiś radny rządził i wytykał błędy mafii. Ktoś w urzędzie za dużo naoglądał się filmów o mokrej robocie.

    • Pan WiechoR, z tego co kojarzę, reprezentuje wyższy poziom intelektualny niż “zawiadamiający”, gdyż rozróżnia prowadzenie działalności gospodarczej od nieprowadzenia, a kadencję zakończoną od trwającej. Mi to na obrońców pewnego wąsacza wygląda – i nie mam na myśli Stalina…

      • nie chodzi o styl, lecz tylko o zadymę… jak widać, jest skuteczny… może to i pan WiechoR. Równie dobrze może to być zainteresowany medialnym szumem, czyli Radny D. Bo nie ważne jak mówią, ważne aby nazwiska nie przekręcali. I się dzieje!

  • Mają dobrego KRETA w tej Radzie Miasta
    Coraz więcej robaków wychodzi ze starych jabłek!