Zagraniczni turyści omijają Ełk. Raport o stanie powiatu ujawnia drastyczne spadki

Każdego roku samorząd podsumowuje minione dwanaście miesięcy, publikując obszerny „Raport o stanie powiatu ełckiego”. Najnowsza edycja dokumentu, obejmująca rok 2025, dostarcza twardych danych na temat kondycji naszego regionu. O ile niektóre wskaźniki pokazują stabilizację, o tyle statystyki dotyczące ruchu turystycznego budzą uzasadniony niepokój. Ełk i okolice tracą na popularności, a odpływ gości zza granicy przybiera rozmiary, obok których trudno przejść obojętnie.

Liczby nie pozostawiają złudzeń. Z danych zebranych przez Centrum Informacji Turystyczno-Kulturalnej (CIT-K) w Ełku wynika, że w 2025 roku placówka obsłużyła łącznie 3505 osób. Oznacza to spadek o blisko jedną czwartą (22,84%) w porównaniu z rokiem poprzednim.

Zimny prysznic dla branży

 Analiza raportu pokazuje, że kryzys ma dwa oblicza. O ile ruch turystów krajowych nieznacznie wyhamował – odnotowano tu spadek o zaledwie 4,03% – o tyle prawdziwą zapaść widać w statystykach dotyczących gości zza granicy. Ich liczba z roku na rok stopniała aż o 52,44%. To sygnał ostrzegawczy dla całej lokalnej branży turystycznej i gastronomicznej, która każdego lata liczy na ożywienie gospodarcze ze strony odwiedzających.

Kto jeszcze do nas przyjeżdża?

 Turyści z zagranicy stanowili w minionym roku niespełna 24% wszystkich osób korzystających z usług ełckiego CIT-K (dokładnie 23,88%). Jeśli spojrzymy na ich paszporty, układ sił pozostaje dość tradycyjny, choć urozmaicają go goście z odleglejszych zakątków świata:

  • Niemcy bezkonkurencyjni: Zdecydowana większość, bo aż 72,28% zagranicznych turystów w Ełku, to obywatele Niemiec.
  • Sąsiedzi zza miedzy: Drugą najliczniejszą grupą są Litwini, stanowiący 12,19% gości spoza Polski.
  • Goście zza oceanu: Na trzecim miejscu, z wynikiem 1,67%, uplasowali się turyści ze Stanów Zjednoczonych.
  • Europejski miks: Kolejne pozycje zajmują ex aequo goście z Estonii, Włoch, Czech i Wielkiej Brytanii (stanowili po 1,55% grupy zagranicznej). Tuż za nimi znaleźli się Hiszpanie (1,19%) oraz Szwajcarzy (1,08%). Udział każdej z pozostałych, nieujętych w zestawieniu narodowości, nie przekroczył jednego procenta.

Raport za rok 2025 stawia przed lokalnymi decydentami ważne pytania. Czy drastyczny odpływ turystów zagranicznych to wynik niewystarczającej promocji, zmieniających się trendów, czy może braku odpowiedniej infrastruktury? Jedno jest pewne. Aby Ełk i jego okolice znów stał się tętniącym życiem przystankiem na mapie Europy, potrzebne są zdecydowane i przemyślane działania.