Strona główna » Baza wiedzy » Koniec z „jazdą na zderzaku”. Mniejsza prędkość w nocy
Baza wiedzy

Koniec z „jazdą na zderzaku”. Mniejsza prędkość w nocy

pixabay.com.pl

Rząd chce zwiększyć bezpieczeństwo pieszych na drogach. Zgodnie z nowymi przepisami obniżona zostanie dopuszczalna prędkość pojazdów na obszarze zabudowanym w godzinach nocnych – do 50 km/h. Ponadto, zakazana będzie jazda na tzw. „zderzaku” na autostradach i drogach ekspresowych.

Mniejsza prędkość pojazdów na obszarze zabudowanym w godzinach nocnych

Obecnie dopuszczalna prędkość pojazdów na obszarze zabudowanym wynosi 60 km/h w godzinach 23:00-5:00 oraz 50 km/h w pozostałych godzinach.

  • Po zmianach, dopuszczalna prędkość pojazdów na obszarze zabudowanym będzie wynosić 50 km/h – bez względu na porę doby.
  • Różnica prędkości między 50 i 60 km/h ma istotne znaczenie, jeśli chodzi o długość drogi hamowania pojazdu oraz potencjalnych skutków zdarzeń drogowych. W szczególności ma to znaczenie na obszarze zabudowanym, gdzie znajduje się więcej pieszych.

Koniec z „jazdą na zderzaku”

Niezachowanie odległości między pojazdami jest jedną z głównych przyczyn wypadków na drogach ekspresowych i autostradach. Na polskich drogach nagminną jest tzw. „jazda na zderzaku”, w niewielkiej odległości za poprzedzającym pojazdem. To niezwykle ryzykowana praktyka zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu, takich jak autostrady i drogi ekspresowe.

Na autostradach i drogach ekspresowych bezpieczna odległość między pojazdami wynosić będzie połowę aktualnej prędkości. Oznacza to, że kierowca jadący 100 km/h będzie musiał poruszać się 50 m za poprzedzającym samochodem, a 120 km/h – 60 m.

  • Podobne rozwiązania zostały zastosowane w wielu europejskich państwach, w tym m.in. w Niemczech.
  • Obowiązek zachowywania bezpiecznej odległości między pojazdami na drogach ekspresowych i autostradach nie będzie dotyczyć przypadków, w których kierowca wykonuje manewr wyprzedzania.

Nowe przepisy mają wejść w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

gov.pl

 

1 komentarz

napisz komentarz
  • Ciekawe, kto to będzie mierzył i egzekwował – chyba że automatyczne systemy na autostradach. Będzie jak z pomiarem odcinkowym – wszyscy jadą grzecznie, potem ile fabryka dała. A tam, gdzie nie będzie kamer, będzie jak było – kolejny pusty przepis, jak zakaz używania komórki przez kierowcę.
    Tyle, że władza odhaczy sobie, że starannie dba o bezpieczeństwo na drogach.