Strona główna » Lokalne » Znaku nie będzie, za to będzie rozmowa
Lokalne

Znaku nie będzie, za to będzie rozmowa

O sprawie pisaliśmy w ostatnim wydaniu naszej gazety. Przypomnijmy: w 2015 w ramach przebudowy skrzyżowania ulic Kajki, Tuwima i Grodzieńskiej, zlikwidowana została pętla autobusowa, a w jej miejsce powstał sporych rozmiarów parking. Mieszkańcy byli zadowoleni, bo zyskali nowe miejsca postojowe, których, jak twierdzą „tak bardzo w tej części osiedla, brakowało”. Radość trwała krótko…

— Problem w tym, że miejsca postojowe są zajęte przez samochody dostawcze i mikrobusy — mówił Czytelnik. My, mieszkańcy, często nie mamy gdzie zaparkować. Walczymy o każde miejsce postojowe. Parking to nie dworzec! Samochody ciężarowe powinny mieć swoje miejsce do parkowania! A tu — proszę zobaczyć — jeden mikrobus i drugi… One praktycznie codziennie tutaj stoją i zajmują miejsca samochodom osobowym. Wystarczyłoby postawić przy wjeździe znak „parking tylko dla samochodów osobowych” i wówczas nie byłoby problemu.

Sprawą zainteresowaliśmy władze miasta.
– Wspomniany znak można postawić wtedy, gdy łamane są przepisy związane z parkowaniem, a na razie takich zgłoszeń nie mamy — odpowiedział na nasze zapytanie Artur Urbański, z-ca prezydenta Ełku.

Zdenerwowany Czytelnik nie dał za wygraną. Zebrał podpisy mieszkańców z bloków: Grodzieńska 11, 14 i 16 pod wnioskiem w sprawie ograniczenia postoju, na parkingu, wyłącznie do samochodów osobowych, i złożył go w Urzędzie Miasta w Ełku. Samorząd miasta Ełku, jak dowiadujemy się z korespondencji, poprosił Powiatową Komendę Policji oraz Spółdzielnię Mieszkaniową „Świt” o wydanie opinii w tej sprawie. Obie instytucje uznały, że nie ma podstaw do zakazywania parkowania przy zbiegu ulic Kajki i Grodzieńskiej wybranym użytkownikom drogi.

Przytoczymy jedno ze zdań, jakie znalazło się w piśmie z SM „Świt”.
– Jednak w ciągu dnia lub w godzinach rannych pozostają jeszcze wolne miejsca dla samochodów osobowych”.
Szkoda, że żaden z pracowników spółdzielni nie pofatygował się na miejsce w godzinach wieczornych.

Jerzy Korsak: „Sytuacja jest ciężka”

Na temat możliwości ustawienia przy wjazdach na parking przy zbiegu ulic Kajki i Grodzieńskiej znaków ograniczających postój niektórym pojazdom, postanowiliśmy porozmawiać raz jeszcze z z-cą prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Świt”.
— Parking jest ogólnodostępny, część leży na naszym terenie, część na terenie miasta — mówi Jerzy Korsak. — Wybudowany został ze środków miejskich, na podstawie ugody, do jakiej doszło, w ramach przebudowy skrzyżowania ulic Kajki, Tuwima i Grodzieńskiej. Rozmawialiśmy o problemie i doszliśmy do wniosku, że nie ma dobrego rozwiązania. Bo jaki znak ustawić? Wjazd powyżej 3 ton, czy do 3 ton? Prawdopodobnie dopuszczalna ładowność tych pojazdów jest do 3 ton.

— To i dobry samochód osobowy tyle waży. Nic by ten znak nie zmienił. Jedyne co możemy w tej sprawie zrobić to porozmawiać z właścicielem i zasugerować, żeby nie zajmował tyle miejsca, i nie utrudniał użytkowania parkingu. Sytuacja jest na tyle ciężka, że nie możemy w żaden inny sposób go zdyscyplinować, bo to nie jest członek naszej spółdzielni. Ale będziemy na pewno czynili starania, żeby też i on zrozumiał, że parking wybudowany został dla mieszkańców osiedla.

Nie łamie przepisów?
Odnośnie do słów z-cy prezydenta, że „wspomniany znak można postawić wtedy, gdy łamane są przepisy związane z parkowaniem” – czy Waszym zdaniem na zdjęciu kierowca zaparkował pojazd zgodnie z przepisami ruchu drogowego? Naszym zdaniem — nie.