Strona główna » Polityka » 76 lat temu w Moskwie podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow
Polityka

76 lat temu w Moskwie podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow

ADN-ZB/Archiv Sowjetunion, August 1939, Im Moskauer Kreml wird am 23.8.1939 ein Nichtangriffsvertrag zwischen dem deutschen Reich und der UdSSR unterzeichnet. Nach der Unterzeichnung im Gespräch J.W. Stalin und der deutsche Reichsaußenminister Joachim von Ribbentrop (r.).
Układ Rib­ben­trop-Moło­tow wytwo­rzył w sto­li­cach mocarstw zachod­nich prze­ko­na­nie, że Pol­ska jest ska­za­na na szyb­ką klę­skę i nie da się jej ura­to­wać — mówi PAP prof. Marek Kor­nat z IH PAN. 23 sierp­nia 1939 r. III Rze­sza i ZSRS pod­pi­sa­ły w Moskwie pakt o nie­agre­sji wraz z taj­nym pro­to­ko­łem dodatkowym.

Pod­pi­su­jąc pakt, Niem­cy chcia­ły zapew­nić sobie jak naj­lep­sze warun­ki do zbroj­ne­go roz­pra­wie­nia się z Pol­ską, któ­ra nie przy­ję­ła ich żądań tery­to­rial­nych i nie przy­sta­ła na wasa­li­za­cję wzglę­dem III Rze­szy. Poza tym Hitle­ro­wi zale­ża­ło na tym, by odda­lić – w trak­cie agre­sji na Pol­skę – ryzy­ko woj­ny na dwa fron­ty oraz uda­rem­nić dzia­ła­nia państw zachod­nich, mają­ce na celu uło­że­nie się z sowiec­ką Rosją” — powie­dział PAP prof. Marek Kor­nat z Insty­tu­tu Histo­rii PAN.

 

Jak wska­zał, w sierp­niu 1939 r. przed Rosją sta­ły trzy moż­li­wo­ści. Pierw­szą z nich było poro­zu­mie­nie z mocar­stwa­mi zachod­ni­mi, ale to pro­wa­dzi­ło­by do uwi­kła­nia się w woj­nę z Niem­ca­mi. Dru­gą – neu­tral­ność, co pośred­nio wzmac­nia­ło­by Pol­skę. Jed­nak Sta­lin zde­cy­do­wał się na sygno­wa­nie pak­tu, ponie­waż dawa­ło mu to moż­li­wość zagar­nię­cia tery­to­riów, któ­re kie­dyś były pod pano­wa­niem rosyj­skim – wschod­niej Pol­ski, rumuń­skiej Besa­ra­bii i państw bał­tyc­kich” — pod­kre­ślił prof. Kornat.

 

Pew­ne­go rodza­ju prze­szko­dą dla pod­pi­sa­nia poro­zu­mie­nia pomię­dzy Moskwą i Ber­li­nem były kwe­stie o cha­rak­te­rze ide­olo­gicz­nym, ale – przy­naj­mniej na jakiś czas – Hitler i Sta­lin byli zde­cy­do­wa­ni odło­żyć je na bok dla osią­gnię­cia doraź­nych korzy­ści mili­tar­nych i politycznych.

 

Pod­pi­sa­nie pak­tu rze­czy­wi­ście wyma­ga­ło od Rosji i Nie­miec mody­fi­ka­cji wła­snych kon­cep­cji poli­tycz­nych pod napo­rem oko­licz­no­ści. Ale nie ozna­cza­ło to wca­le odrzu­ce­nia przez obie stro­ny wła­snych pryn­cy­piów ide­olo­gicz­nych. Dla ZSRR celem nadal pozo­sta­ła wal­ka ze świa­tem kapi­ta­li­stycz­nym i narzu­ce­nie komu­ni­zmu innym euro­pej­skim pań­stwom, a dla Hitle­ra reali­za­cja wyło­żo­ne­go w +Mein Kampf+ i zapi­sa­ne­go w tzw. Pro­to­ko­le Hoss­ba­cha pro­gra­mu eks­pan­sji na wschód. Oby­dwa pań­stwa poszły w stro­nę tak­tycz­ne­go soju­szu, choć jeden i dru­gi dyk­ta­tor mie­li świa­do­mość, że jest to przed­się­wzię­cie obli­czo­ne na krót­ką metę” — mówił prof. Kornat.

 

Inte­gral­ną czę­ścią nie­miec­ko-sowiec­kie­go pak­tu pod­pi­sa­ne­go 76 lat temu przez mini­stra spraw zagra­nicz­nych III Rze­szy Joachi­ma von Rib­ben­tro­pa oraz Wia­cze­sła­wa Moło­to­wa — ludo­we­go komi­sa­rza ds. zagra­nicz­nych ZSRS, a zara­zem prze­wod­ni­czą­ce­go Rady Komi­sa­rzy Ludo­wych, był taj­ny pro­to­kół dodat­ko­wy. Skła­dał się on z czte­rech punktów.

 

W pierw­szym z nich zapi­sa­no: W wypad­ku tery­to­rial­nych i poli­tycz­nych prze­kształ­ceń na tere­nach nale­żą­cych do państw bał­tyc­kich (Fin­lan­dia, Esto­nia, Łotwa i Litwa) pół­noc­na gra­ni­ca Litwy sta­no­wić będzie jed­no­cze­śnie gra­ni­cę stref inte­re­sów Nie­miec i ZSRS. W związ­ku z tym obie stro­ny uzna­ją zain­te­re­so­wa­nie Litwy w sto­sun­ku do rejo­nu Wilna”.

 

Dru­gi punkt, bez­po­śred­nio doty­czą­cy Pol­ski, brzmiał nastę­pu­ją­co: W wypad­ku tery­to­rial­nych i poli­tycz­nych prze­kształ­ceń na tere­nach nale­żą­cych do Pań­stwa Pol­skie­go gra­ni­ca stref inte­re­sów Nie­miec i ZSRS prze­bie­gać będzie w przy­bli­że­niu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwe­stia, czy w obo­pól­nym inte­re­sie będzie pożą­da­ne utrzy­ma­nie nie­za­leż­ne­go Pań­stwa Pol­skie­go i jakie będą gra­ni­ce tego pań­stwa, będzie mogła być osta­tecz­nie wyja­śnio­na tyl­ko w toku dal­szych wyda­rzeń poli­tycz­nych. W każ­dym razie oba rzą­dy roz­strzy­gną tę kwe­stię na dro­dze przy­ja­zne­go porozumienia”.

 

Kolej­ny z punk­tów odno­sił się do obsza­ru Euro­py Połu­dnio­wo-Wschod­niej. Stro­na sowiec­ka pod­kre­śli­ła w nim swo­je zain­te­re­so­wa­nie Besa­ra­bią (nale­żą­cą do Rumu­nii), nato­miast stro­na nie­miec­ka wyra­zi­ła cał­ko­wi­ty brak zain­te­re­so­wa­nia, co do tych terenów.

 

W ostat­nim punk­cie doku­men­tu stwier­dza­no: Niniej­szy pro­to­kół będzie trak­to­wa­ny przez obie stro­ny, jako naj­ści­ślej tajny”.

 

Kon­se­kwen­cją pak­tu Rib­ben­trop-Moło­tow był IV roz­biór Polski.

 

Pod­pi­sa­nie ukła­du przez III Rze­szą i ZSRS było waż­nym sygna­łem dla mocarstw zachod­nich i mia­ło wpływ na ich poli­ty­kę wzglę­dem Pol­ski i kon­flik­tu, któ­rzy roz­po­czął się 1 wrze­śnia 1939 r. Nale­ży pod­kre­ślić, że przy­wód­cy Wiel­kiej Bry­ta­nii, Fran­cji i USA pra­wie od począt­ku dys­po­no­wa­li wie­dzą na temat taj­ne­go pro­to­ko­łu pak­tu Rib­ben­trop-Moło­tow. Infor­ma­cji tej nie prze­ka­za­li jed­nak przed­sta­wi­cie­lom władz polskich.

 

Pod­pi­sa­ne przez dwa tota­li­tar­ne mocar­stwa poro­zu­mie­nie wytwo­rzy­ło w sto­li­cach mocarstw zachod­nich prze­ko­na­nie, że Pol­ska jest ska­za­na na szyb­ką klę­skę i nie da się jej ura­to­wać. Co praw­da, Fran­cja uchwa­łą swej Rady Mini­strów z 24 sierp­nia 1939 r., posta­no­wi­ła pod­trzy­mać zobo­wią­za­nia sojusz­ni­cze wzglę­dem II Rzecz­po­spo­li­tej, ale było to tyl­ko dzia­ła­nie demon­stra­cyj­ne. Mia­ło ono poka­zać, że III Repu­bli­ka nie odstę­pu­je od soju­szu, ale rze­czy­wi­stą inten­cją tego posu­nię­cia było spo­wo­do­wa­nie, aby Pol­ska – ufna w mają­cą nadejść z zacho­du pomoc – nie ska­pi­tu­lo­wa­ła bez wal­ki w sytu­acji nie­miec­kiej agre­sji” – mówił prof. Kornat.

 

W rze­czy­wi­sto­ści, decy­zja o tym, że Pol­sce nie zosta­nie udzie­lo­ne wspar­cie mili­tar­ne zapa­dła już wcze­śniej, bo 4 maja na bry­tyj­sko-fran­cu­skiej kon­fe­ren­cji szta­bo­wej. Uzna­no, że oby­dwa pań­stwa nie będą otwie­ra­ły fron­tu na wscho­dzie celem pomo­cy Pol­sce, gdyż nie czu­ją się goto­we do pod­ję­cia dzia­łań mili­tar­nych prze­ciw­ko III Rze­szy. Zakła­da­no, że Pol­ska powin­na przy­jąć na sie­bie cały cię­żar ude­rze­nia i bić się — na ile potra­fi — w osa­mot­nie­niu. W tym cza­sie sojusz­ni­cy zyska­ją czas na dozbro­je­nie w takim stop­niu, któ­ry umoż­li­wi im efek­tyw­ną wal­kę z Niem­ca­mi” – dodał prof. Kornat.

 

Zda­niem prof. Kor­na­ta dzi­siej­sza nar­ra­cja rosyj­ska doty­czą­ca pak­tu jest mini­mal­nie zmo­dy­fi­ko­wa­ną nar­ra­cją sowiec­ką. W Rosji panu­je głę­bo­kie prze­ko­na­nie – któ­re­mu odpo­wia­da urzę­do­wa reto­ry­ka Puti­na – że ten nie­miec­ko-sowiec­ki układ sta­no­wił dla ZSRR koniecz­ność, gdyż pozwo­lił mu odsu­nąć na dwa lata pro­wa­dze­nie woj­ny i umoż­li­wił opa­no­wa­nie nowych tery­to­riów. Powta­rza się, że Sta­lin w owym cza­sie zro­bił wszyst­ko, by usta­no­wić sys­tem +zbio­ro­we­go bez­pie­czeń­stwa+ z udzia­łem Rosji, ale sprze­ci­wia­ły się temu pań­stwa zachod­nie i pro­wa­dzą­ca +samo­bój­czą+ poli­ty­kę Pol­ska, któ­ra nie chcia­ła wpu­ścić na swo­je tery­to­rium Armii Czer­wo­nej” — mówił.

 

Oczy­wi­ście, ta nar­ra­cja nic nie mówi o tym, co by się sta­ło, gdy­by­śmy w 1939 r. pozwo­li­li na wej­ście wojsk sowiec­kich. Tym­cza­sem sce­na­riusz był­by może podob­ny do tego, któ­ry obser­wu­je­my dziś na Ukra­inie. W każ­dym razie los państw bał­tyc­kich, któ­re w paź­dzier­ni­ku 1939 r. wpu­ści­ły na swo­je tery­to­rium armię sowiec­ką, był nie do pozaz­drosz­cze­nia” — powie­dział prof. Kornat.

 

Histo­rio­gra­fia zachod­nia wciąż ma pew­ne­go rodza­ju pro­blem z poro­zu­mie­niem Rib­ben­trop-Moło­tow. Poza Pol­ską i kra­ja­mi bał­tyc­ki­mi pakt ten (…) nie wszedł do popu­lar­nej histo­rii dru­giej woj­ny świa­to­wej” — napi­sał w książ­ce Pakt dia­błów. Sojusz Hitle­ra i Sta­li­na” bry­tyj­ski histo­ryk Roger Moor­ho­use. Zda­niem bada­cza brak zain­te­re­so­wa­nia zachod­nich histo­ry­ków tym ukła­dem wyni­ka tak­że z tego, że za oczy­wi­ste uzna­li oni powo­jen­ne tłu­ma­cze­nia Krem­la, zgod­nie z któ­ry­mi poro­zu­mie­nie to musia­ło zostać zawar­te, by zyskać na cza­sie i powstrzy­mać Hitle­ra przed ata­kiem nad ZSRS. Moor­ho­use zauwa­ża, że to wyja­śnie­nie nie znaj­du­je potwier­dze­nia w zgro­ma­dzo­nym mate­ria­le historycznym.

 

W Niem­czech — i w ogó­le na Zacho­dzie — wciąż, zwłasz­cza śro­do­wi­skach lewi­co­wych bądź libe­ral­no-lewi­co­wych, panu­je ten­den­cja, aby całą odpo­wie­dzial­ność za wybuch II woj­ny świa­to­wej przy­pi­sać kie­row­nic­twu III Rze­szy. Pakt Rib­ben­trop-Moło­tow jest nie­wy­god­ny z punk­tu widze­nia tej nar­ra­cji, gdyż wska­zu­je na aktyw­ną rolę sowiec­kiej Rosji w przy­go­to­wa­niu warun­ków do wybu­chu II woj­ny świa­to­wej. Swo­ista +popraw­ność histo­rycz­na+ naka­zu­je odsu­nąć go na dal­szy plan, potrak­to­wać jako nie­wie­le zna­czą­cy epi­zod z dzie­jów dyplo­ma­cji. Tym usi­ło­wa­niom trze­ba się prze­ciw­sta­wiać, pro­wa­dząc naszą pol­ską poli­ty­kę pamię­ci o XX wie­ku” — sko­men­to­wał prof. Kornat.

 

PAP — Nauka w Polsce

 

OSTATNIE