Strona główna » Opinie » Ile jeszcze wytrzyma most na Jeziorze Ełckim? Znamy wyniki ekspertyzy
Opinie

Ile jeszcze wytrzyma most na Jeziorze Ełckim? Znamy wyniki ekspertyzy

Zabytkowy most na Jeziorze Ełckim to jedna z wizytówek naszego miasta. „Most został zbudowany w 1910 roku w miejsce drewnianego grożącego zawaleniem. Został nazwany przez ówczesne pruskie władze Suermondt-Brücke. Obecnie przez most biegnie ulica Zamkowa, na której położona jest droga dwupasmowa i ciąg pieszy. Będąc jedynym mostem przez Jezioro Ełckie, łączy większość miasta z osiedlem Grunwaldzkim i ełckim zamkiem krzyżackim” - podaje Wikipedia. Inne źródła historyczne nie wskazują jednak konkretnego roku budowy mostu, a jedynie mówi się, że jest to rok około 1920.

O złej kon­dy­cji zam­ko­we­go mostu mówi się w kulu­arach od dłuż­sze­go czasu.
W tej spra­wie do pre­zy­den­ta Ełku rad­ni kie­ro­wa­li zapy­ta­nia. Rad­ny Rafał Karaś inter­pe­lo­wał w kwe­stii zabez­pie­cze­nia środ­ków na prze­pro­wa­dze­nie bada­nia doty­czą­ce­go nośno­ści mostu. Rad­ny Kli­mo­wicz pytał o stan tech­nicz­ny mostu i o ewen­tu­al­ny koszt remontu.

Eks­per­ty­za, któ­ra zosta­ła wyko­na­na na zle­ce­nie urzę­du, nie pozo­sta­wia złu­dzeń, ale daje też czas na wyko­na­nie pew­nych ruchów.
Wg eks­per­ty­zy powo­jen­ne uszko­dze­nia mostu zosta­ły usu­nię­te w ramach remon­tu i prze­bu­do­wy mostu w latach 1991 i 1992 r. Nale­ży przy­znać, iż kon­cep­cja i pro­jekt tej prze­bu­do­wy spraw­dzi­ły się przez nie­mal trzy­dzie­ści lat”.

Na wnio­ski i zale­ce­nia decy­du­ją­cy wpływ wywie­ra­ją: po pierw­sze bada­nia wytrzy­ma­ło­ści beto­nu, czy­li beto­no­wych skle­pień, po dru­gie ana­li­za sta­tycz­na pod obcią­że­nia­mi sta­ły­mi-wła­sny­mi oraz obcią­że­nia­mi rucho­my­mi, czy­li eks­plo­ata­cyj­ny­mi. Wyni­ki wytrzy­ma­ło­ści beto­nu oka­za­ły się zaska­ku­ją­co niskie, w nie­któ­rych miej­scach nie dało się pobrać nor­ma­tyw­nej prób­ki — beton roz­sy­py­wał się w rękach.
Jed­nak z doku­men­tu dowia­du­je­my się tak­że, że mia­sto w celu ochro­ny zabyt­ku oraz prze­dłu­że­nia jego żywot­no­ści mogło­by zasto­so­wać kil­ka warian­tów, przy jed­no­cze­snym dosto­so­wa­niu się do zale­ceń wyni­ka­ją­cych z ekspertyzy.

Wariant 1.

Most może być bez­piecz­nie eks­plo­ato­wa­ny przez samo­cho­dy, o masie do 8 T, poru­sza­ją­ce się po obu pasach ruchu z ruchem pie­szych po chod­ni­kach. Pręd­kość ogra­ni­czo­na może wyno­sić do 30 km/godz. Wyma­ga­ne są przy tym obli­ga­to­ryj­ne prze­glą­dy jednoroczne.

Wariant 2.

Po sku­tecz­nym wydzie­le­niu czę­ści jezd­ni na ścież­kę rowe­ro­wą, po dru­gim pozo­sta­łym pasie mogły­by poru­szać się samo­cho­dy, o masie do 12 T, z pręd­ko­ścią do 30 km/godz., z wyłą­cze­niem auto­bu­sów. W takim przy­pad­ku prze­glą­du mostu nale­ża­ło­by doko­ny­wać co pół roku.
Jed­nak nale­ży prze­wi­dy­wać dal­szy postę­pu­ją­cy spa­dek wytrzy­ma­ło­ści beto­nu, co spo­wo­du­je w nie­dłu­gim cza­sie, że most będzie mógł słu­żyć jedy­nie pie­szym, rowe­rzy­stom i mediom. Czas pozo­sta­ły do wyłą­cze­nia mostu z eks­plo­ata­cji przez ruch samo­cho­do­wy jest zależ­ny od inten­syw­no­ści poru­sza­nia się po nim pojaz­dów o masach cał­ko­wi­tych wymie­nio­nych powyżej.

Celem prze­dłu­że­nia eks­plo­ata­cji mostu w przy­szło­ści wyłącz­nie jako dep­ta­ka dla pie­szych, rowe­rzy­stów i obiek­tu prze­pro­wa­dza­ją­ce­go infra­struk­tu­rę oraz przy­wró­ce­nia jego daw­nych walo­rów este­tycz­nych zale­ca się: prze­pro­wa­dzić remont chod­ni­ków i kapi­no­sów. Po napra­wie kapi­no­sów i wyrów­na­niu zapra­wą, zapro­jek­to­wać nawierzch­nię z kolo­ro­wej żywi­cy o gru­bo­ści 4 – 5 mm. Robo­ty te nie dość, że zna­ko­mi­cie popra­wią wra­że­nia este­tycz­ne to i odcią­żą wspor­ni­ki chod­ni­ko­we, a przez to i cały most.

Zale­ca się prze­pro­wa­dzić reno­wa­cję wyma­lo­wa­nia balu­stra­dy, napra­wić odspo­jo­ne od pły­ty belecz­ki wspor­ni­ko­we. Prze­pro­wa­dzić remont pod­wod­nych czę­ści blo­ków fun­da­men­to­wych poprzez wypeł­nie­nie ubyt­ków beto­nu. Przy obu przy­czół­kach wyko­nać typo­we scho­dy rewi­zyj­ne i ście­ki skarpowe.

War­to zwró­cić uwa­gę, że ratusz miej­ski już w maju wpro­wa­dził zaka­zu wjaz­du samo­cho­dów cię­ża­ro­wych powy­żej 8 ton z ogra­ni­cze­niem pręd­ko­ści do 30 km/h. Dopro­wa­dze­nie do tego, aby prze­pra­wa słu­ży­ła jedy­nie pie­szym i rowe­rzy­stom, jest na razie trud­na do zre­ali­zo­wa­nia. Na taką zmia­nę trze­ba pocze­kać. I nie cho­dzi tu o pie­nią­dze, ale o sko­mu­ni­ko­wa­nie uli­cy Zam­ko­wej z cen­trum mia­sta. Wyłą­cze­nie mostu z ruchu samo­cho­do­we­go wyma­ga stwo­rze­nia dro­gi alter­na­tyw­nej dla ełczan miesz­ka­ją­cych po dru­giej stro­ny jezio­ra. Mia­sto ma na to oko­ło 10 – 12 lat — sza­cu­je się, że tyle jesz­cze wytrzy­ma zabyt­ko­wy most.

3 komentarze

napisz komentarz

  • A nikt z eks­per­tów nie zauwa­żył, że pod­cze­pio­ne są tam jakieś gru­be rury po obu stro­nach, kto­re napew­no obcią­ża­ją kon­struk­cję mostu, a jesz­cze jakieś prze­rdze­wia­łe bla­chy to dodat­ko­we tony powo­du­ją­ce roz­pa­da­nie się mostu. Poza tym auta cię­ża­ro­we jeż­dżą jak gdy­by nigdy nic. Pocze­ka­my jak się zawa­li nie­dłu­go wte­dy miesz­kań­cy z Grun­waldz­kie­go, Chru­ściel i oko­lic Olsz­tyń­skiej będą któ­rę­dy docie­rać do domu? Kto nam miesz­kań­com powie?

OSTATNIE