Miasto-gazeta.pl
ełcki portal informacyjny

Kiedy dzwony wyborcze przestaną bić, czyli błogosławiona cisza

Oto jesteśmy w przededniu, który wśród szalejącego politycznego burzowego szumu, jak deszczowa kropla w suchym lesie, wydaje się być oazą spokoju. Tak, mowa o dniu ciszy wyborczej — tymczasowym odpoczynku dla naszych uszu, gdy polityczne gadulstwo zostaje stłumione na krótką chwilę.

Cisza wyborcza — to wyjątkowy dzień w kalendarzu politycznym, kiedy to miasto czy gmina staje się sceną pełną ciszy, gdzie nawet wiatr nie odważy się szemrać o najnowszych sondażach czy obietnicach wyborczych. To czas, kiedy ulice wydają się być trochę spokojniejsze, a telewizja i radio zamiast politycznych debat serwują nam programy o gotowaniu czy renowacji domu.

Jednak, czy naprawdę cieszymy się tą chwilą ciszy, czy może jest to dla nas trochę jak odwyk od nałogu? Bo przyznajmy, zdarza się, że polityczne dysputy potrafią nas wciągnąć niczym wirnik w pralce, a my sami, jak nawiedzeni, nie możemy przestać kręcić się wokół tematów politycznych.

Ale warto sobie zdać sprawę, że cisza wyborcza to nie tylko przerwa od politycznego gadulstwa, ale także czas refleksji. To moment, w którym możemy zastanowić się, co naprawdę jest dla nas ważne.

Istnieje także coś magicznego w tej ciszy — to czas, kiedy politycy przestają być wyścigowymi konikami politycznej karuzeli, a stają się, przynajmniej na chwilę, zwykłymi ludźmi, takimi jak my. Bo w końcu, kto nie lubi trochę spokoju od tego wszystkiego?

Tak więc korzystajmy z tej chwili ciszy. Wyjdźmy na spacer, posłuchajmy śpiewu ptaków, poczytajmy dobrą książkę. Bo po ciszy przyjdzie znów hałas, a my wrócimy do dyskusji o tym, co dzieje się w naszym mieście.

Ale póki co, zanurzmy się w tej chwili spokoju. Bo cisza wyborcza to nie tylko przerwa od politycznego szaleństwa, ale także szansa na oddech i przemyślenie tego, co naprawdę dla nas ważne.

Komentarze